Rombacha
12-02-26

0 : Odsłon:


RICO I CAROLINA

Da.zt.dzasaz


           Każda zemsta ma swą słodycz. Niektóre mają i gorycz spełnienia. Goryczą dla żony Rica była śmierć ich córki. Nagle znaleziono jej ciało zmiażdżone w zgniatarce złomu na placu należącym do Da Esvas, we środę rano. Żona Rico dostała szału, i tym razem z dziwnym przekrzywionym uśmiechem na masce swej twarzy zaprzysięgła wymazać nazwisko Da Esvas z tego świata. Faktycznie jej mała córcia nie mogła być niczemu winna, i jej dziwna śmierć przewróciła matce całą wiedzę o podłości ludzkiej na gorszą jeszcze niż podszewka stronę. Zadawała już ciosy na ślepo, ale zupełnie..... było to bez znaczenia. Rico dwa dni siedział bez ruchu w ciemnym pokoju i nie chciał nikogo widzieć. Potem znikł na jeden dzień załatwiając jakieś sprawy wprost z auta, które widziano tu i tam parkujące lub przemierzające ulice La Palma del Fior. Dziwnym zbiegiem okoliczności i Hombre i Tiago byli zajęci swoimi sprawami a El Micho na górskiej wyprawie z pasterzami. Rico był sam. Już dawno wiedział, a może chciał wytoczyć największe działa, lecz nie miał tak naprawdę przeciw komu, i nie bardzo wiedział, czy tak naprawdę nie skieruje ich wtedy przeciwko sobie. W końcu wiedział niepodważalnymi faktami, że głowy w walizce należały do jego synów, i że skoro nie zginęli w wypadku lub pod lawiną, to ktoś specjalnie odciął im je od torsów, i że ten ktoś miał powód aby to tak właśnie zrobić. Oraz...co najistotniejsze...głowa Rico miała prawo znaleźć się tam jako trzecia. Co więc w takiej sytuacji?
To jest pat! Całe jego życie i przyjaciele, którym ufał i z którymi dobrze się rozumiał, wszystko, co uzyskał i stworzył rozsypywało się jak domek z kart. Wiedział to aż za dobrze. Teraz samotny, osaczony nawet przez własną żonę, demona zemsty, nie mógł się zwrócić do nikogo, kto rozsupłał by jego życie, kto poradziłby jak cofnąć czas i wrócić do swych przyjaciół w białej kamizeli i czystym spojrzeniu... Jak to się stało, że przed chwilą był jako ”El Rico”, „ten” Rico, - mówili na niego -, a teraz jak kundel prowadzi z nimi wszystkimi wojnę?

           W ten sposób można odnaleźć skalp. Bo to jest wskazówka geometryczna w/g Talesa. Topią mi się zęby. Myślał Rico i wypuszczał gorące powietrze jak buchaj przez rozdęte nozdrza. Rico siedział w za wąskim, niewygodnym foteliku zatoczki szpitalnej poczekalni. Pamiętał Carolinę jeszcze z opery, gdzie razem dali do wiwatu. Nie wiedział wtedy nic o Mariolo ani o tym, że Carolina ma dziecko z Tiago. Była sprytna i zawsze tajemnicza. Manolito dostał przypadkiem i to właśnie od niej. Nie potrzebnie lazł do tego biura. Myślała, że to Treser wypuścił swe ryże małpy. A skasowała by była chłopaka.
     Rico zamyślił się na chwilę. Nie zauważył, że siadła obok, i dumał gapiąc się na własne buty. Odchrząknęła. Była przyzwyczajona do podziwu ze strony mężczyzn i jej pojawienie się wywoływało gorące reakcje, nigdy jej brak.
- Nie szkodzi.
     Chrząknęła zirytowana jeszcze raz. Rico poderwał się spłoszony.
- Siadaj. Proszę. - Rzekł znudzony jednak frazą i zaciekawiony jej wyglądem. Teraz dopiero naprawdę ją spostrzegł. - Powiedz mi, powiedz dlaczego nie jesteś odpowiedzialna za to wszystko?
- Ja wstydzę się nawet oddychać. Wiesz, jestem całkowicie odcięta od wiadomości o rodzinie.
- Późno wróciłaś. Co robi więc twój Manolito?
- Mój?
- Może nie twój, ale, jak się domyślam, żywy.
- Ma zdjęcia .Ogląda. Ale on nie jarzy komentarzy. - Siadła na kanapce i wcisnęła złożone ręce między kolana.
- Na pewno dobrze się czujesz? - Spytał chcąc mieć jakiekolwiek pojęcie o tym, co na prawdę się tu dzieje.
- Mhm, no tak. - Stęknęła myśląc o czymś innym. - Nie spocznę dopóki Manolito nie wyzdrowieje.
- Pozwolą mu na to?
- Tak, jeśli nic nie zakłóci porządku. - Spojrzała wymownie, choć Rico nie zrozumiał, o co chodzi.
- Manolito twierdzi, że był tam nie sam. - Ciągnęła Carolina.
- Nie rób mu krzywdy. To ty ich zabiłaś. - Zaryzykował Rico patrząc na jej usta.
- Stoczył się na samo dno i nie potrafił zapomnieć. - Westchnęła.
- Niedługo będziesz musiała porozmawiać o Manolito i o całej reszcie.
- Zamknij drzwi, musimy więc porozmawiać.
- To długa historia. A i miejsce jest nieodpowiednie.
- Pojedźmy gdzieś. - Rzekł i zaraz tego pożałował. Nie chciał nic od Caroliny. Nie chciał też, aby ona tak pomyślała.
Był tu w końcu pół służbowo. Było już jednak za późno, bo Carolina dziwnie na niego spojrzała, a on wiedział dlaczego. Natychmiast zaczął mówić, aby skierować rozmowę na właściwy temat.
- Ta kobieta powiedziała, że jesteś zła. Że chce, abym cię zabił. Może pochodzę nie stąd, ale nie będę marionetką. - Dodał.
- Ten lachon, który powiedział ci, że jestem uosobieniem zła, bardzo się pomylił. Chyba nie sądzisz, że akurat do Manolito miałabym cokolwiek... -Warknęła a kocie iskierki zalotnicy znikły z jej oczu.
- Przekonajmy się. Siedzi przed tobą anioł śmierci. Ani się nie poruszę. - Rico zaczął się wiercić w fotelu, w końcu pochylił się w jej stronę poufale. 








Wcale nie przypominał anioła śmierci.
- Ty też nie jesteś zabójcą. - Spokojnie stwierdziła Carolina.
- Weź to na wypadek, gdybyś się jednak rozmyśliła. - Rico dał jej swoją broń, jak ksiądz, gotów wysłuchać wyznania. Przymknął oczy i zbliżył ucho do jej głowy.
- Nie chciałam tego zrobić, ale zrobiłam. - Szepnęła Carolina i zamilkła. Siedzieli tak.
- Witamy w korporacji. - Rico wyciągnął drugi, malutki, niemęski pistolet i przystawił jej lufę do szyi. Wstał aby nie pobrudzić garnituru, a ona automatycznie z nim. Rico myślał.
Pamiętam jeszcze to śniadanie, kiedy byliśmy młodzi i spragnieni soków. Pogładziła mnie po włosach i poczuła ołów na swych palcach. Dłoń ciążyła pęczniejąc od dni przeżytych i od myśli wygładzonych niesłusznie. Marne oczka, co płaczecie, gdzieście wy z oddali pogardzały życiem ludzi i ichnimi problemy, płaczcie dalej i coraz dalej od nas.

           Rico schował rewolwer do kieszonki obok butonierki.
- Oddaj mi. - Powiedział do Caroliny.
Miała okrągłe oczy. Machinalnie oddała mu broń. Wziął ją za rękę jak małą dziewczynkę i wyszli ze szpitala na ulicę. Wsiedli do limuzyny a Rico trzymał ją wciąż za rękę jak lalkę, bezwolną i w stanie woskowatości mesmerycznej. Nalał dwie szklaneczki. I postawił na podświetlanym stoliczku.
- Nie martw się. - Powiedział jej do ucha. - Ukryję cię. Powiedz mi, dlaczego chciała, abym cię zabił?
- Jak to? - Carolinie wrócił już świat a fala gorąca kazała zwymiotować na podświetlany stoliczek i na kryształowe szklaneczki z czymkolwiek były.
Rico zrozumiał, że lekcja dotarła do Caroliny zbyt szybko.
- Więc? - Zapytał nie tracąc rezonu, choć nie mógł patrzeć na rzygi ani ich wąchać.
- Co ci mam powiedzieć? Nie wiem. Znaleźli taką jedną . Zabiłam ją przez pomyłkę.
- Mnie to nie obchodzi. - Wystękał. - Ani nie jestem płatnym mordercą, ani nie mam ochoty prowadzić prywatnych wojen. Ten lachon, jak powiadasz, chce, abym wysłał moje helikoptery i zrównał z ziemią wszystko, co twoje.
- Co moje? – Gapiła się na niego okrągłymi oczami i myślała o synku.
- Wszystko! - Podniósł głos.
- Ma mojego synka? - Jęczała.
- Nie, ale będzie mieć. Szukają go.
- Kto?
- Treser i małpy.
- Przeczytaj i powiedz. - Rico dał jej jakąś kartkę z obdukcji. Smród wymiocin był nie do zniesienia, ale dojechali już do jednego z hoteli El Micha, gdzie zaraz poszli do elmichowego apartamentu dla swoich. Rico zdumiał się, że nie widzi w Carolinie obiektu pożądania a tylko kłopot. Tak, jakby ktoś zmazał nagle całą szminkę z manekina. Carolina czytała.
 
„Liczne złamania żeber. Pęknięta wątroba....”
- Gdyby w momencie zgniatania dziewczyna żyła, było by tu mnóstwo krwiaków. A więc jak to było? - Rzekł Rico.
- Więc to nie ja ją zabiłam.... musiała już wcześniej, być ,...no wiesz....
- A więc zgnieciono zwłoki. Nie ma żadnych śladów krwi. Nic. Powietrze w tkance skłania do przypuszczenia, że ciało uległo silnemu zgniataniu. - Dodał po chwili, gdy próbowała coś z tego zrozumieć. - Śmierć nastąpiła przez uszkodzenie nasady czaszki przez coś szybkiego.
 
     Rico czyścił broń. Nie używał jej już od wielu lat. Używał ludzi. Umiał się skupić na tej czynności, jakby od niej zależało jego życie. Nie była to prawda. Jego życie dawno już zależało od kogo innego. A Rico był tu nieświadomym wykonywaczem czynności, rzemieślnikiem. Rico przedmuchał wycior i poluzował dokrętki. Broń zważył w dłoni i zamyślił się na chwilę. Tkwił tak w bezruchu uświadamiając sobie swoje jestestwo, bezmyślnie pogrążając się w obrazach i świt wyrwał go z tego. Carolina spała w ubraniu, budząc się i popłakując co jakiś czas.
Rico nigdzie nie dzwonił. Ludzie czekali na rozkazy. On, sam jak palec, siedział tu z Caroliną. Miał ją przecież zabić. Powinien lecieć i zrównać rodzinę da Esvas z ziemią. Wysłał już przygotowania i wszystko było gotowe.
Czy miał prawo? A kogóż to obchodzi. W końcu nie musiał jej słuchać. Tego babsztyla. Nie chciał nic od Caroliny, ale jej nie zabije. Nie! Nie zabije Mariola, mimo wszystko, co mu zrobić chciał lub zrobił. Nie na rozkaż tego babsztyla!
Babsztyl był teraz zrozpaczoną matką chcącą pomścić swą córkę, ale niech robi to sama. On, Rico, ukryje Carolinę, jej zabójczynię. Jeśli faktycznie ona ją zabiła....A co Carolina zrobi, to jej sprawa.











Stała za nim. Cicho czekała aż się obróci.
- Co z tobą? - Spytał troskliwie.
- Rico, dlaczego to robisz? - Była cała rozmazana i zgaszona.
Rico nie wiedział, co jej powiedzieć. To znaczy miał odpowiedź gotową, ale szukał innej. Nie znalazł.
- Rico?
- Jak byłem małym dzieckiem, zabili mi matkę. Byłem sierotą. Całe życie. Ojca nie znalem. Nie zrobię tego twojemu synkowi. - Wyrzucił z siebie stękając. Otarł ręką czoło.
- Musisz żyć. - Dodał.
Carolina padła przed nim na kolana i dobiła czołem do podłogi. Rozumiała, że Rico ściąga na siebie wielkie kłopoty.
- Rico, co chcesz, co chcesz, co tylko chcesz będzie twoje! - Powtarzała jak maszynka.
- Nie bój się. Już wiesz, co trzeba. - Powiedział spokojnie.
- Dziękuję ci za życie. - Tkwiła nadal bez ruchu z twarzą ku podłodze.
- Masz tu sygnet. Ukryjesz się i ściągniesz synka. – Miał dość tego patosu i całej tej sytuacji. Prawda, tak, to była prawda, że on, jako sierota, nie mógł a raczej nie chciał za nic na świecie zrobić tego samego jej. Ale przecież ta dziewczynka była jego własną córką, młodą i martwą teraz. I...i.... tylko dlatego jego własna żona zażądała aby wysłał helikoptery i kilku uzbrojonych wytępić ród Da Esvas, wypalić do ziemi jak przeklęty ród Atrydów! Mieli zginąć wszyscy wraz z potomkami i ze wszystkim co posiadali! Rico przystał na to, najpierw powodowany ową nie wysłowioną żałością po stracie kolejnego dziecka, potem, gdy ochłonął zrozumiał, że logicznie będzie wytępić Mariola i cały jego klan. Robił bilans i logika zwyciężyła do momentu gdy musiał osierocić małego synka Caroliny, zabijając mu matkę. Coś w nim zawyło : Dlaczego?! I nagle zrozumiał, że musi postąpić właśnie odwrotnie, nawet, jeśli nadal wszyscy będą myśleć, że prowadzi za nią pościg...
- Wstań już, zamówię coś, zjemy może coś wreszcie. -Zaproponował Rico. - Kości zostały rzucone ale nie obgryzione. - Zadrwił.
- Zadzwonię do Hombre aby zajął się Manolito. Ty nigdzie nie dzwoń a komórkę wyłącz i wyjmij baterię, bo cię namierzą.
- Już wczoraj to zrobiłam.
- O baterii też wiedziałaś?
- Mhm.









:
Poprzedni rozdział:      Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak  TS073


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

Osisi Bay, akwara osisi, n'ọnụ mmiri: Laurel (Laurus nobilis):

Osisi Bay, akwara osisi, n'ọnụ mmiri: Laurel (Laurus nobilis): Osisi laurel mara mma kachasị mma n'ihi akwụkwọ akwụkwọ ya mara mma. A ga-enwe ike ịchọpụta mgbidi Laurel na ndịda Europe. Agbanyeghị, ị ga-akpachara anya ịghara ịgabiga ya, n'ihi na isi nke…

Armia amerykańska, artyleria moździerzowa z czasów wojny secesyjnej, 1863 r

Armia amerykańska, artyleria moździerzowa z czasów wojny secesyjnej, 1863 r

Dhirta la kariyey: Geedka Crassula: Crassula arborescens, Oval Crassula: Crassula ovata,

Dhirta la kariyey: Geedka Crassula: Crassula arborescens, Oval Crassula: Crassula ovata, Crassula wuxuu u eg yahay geed bonsai. Warshadani dheriga ayaa xitaa gaadhay hal mitir oo dherer ah. Faa'iidadeeda ayaa ah inaysan u baahnayn daryeel gaar ah. Eeg…

Wigwam tipi

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

Historia Indii jest interesująca pod wieloma względami, zwłaszcza annałami, różnymi scenariuszami i tym podobnymi. Different Vimanas in Ramayana.

Historia Indii jest interesująca pod wieloma względami, zwłaszcza annałami, różnymi scenariuszami i tym podobnymi. Tysiące lat temu Maharishi Bharadwaja opisał niesamowite, aerodynamiczne samoloty. Mędrzec podzielił je na trzy typy, gdzie jedne były…

Teoria Strzałek. ŚMIERĆ MĘŻCZYZNY. TS139

Ja.jd.daaizzz ŚMIERĆ MĘŻCZYZNY       Nie ma w tym hańby. To rozumna śmierć mężczyzny, który dał kawał życia czyniąc dzień lepszym a schody schodami. To gniew błyska, gdy połykasz grudkę po robaczku, pojawiają się twoje indiańskie łzy. W rytm bębnów…

DELIKATESY Z ZIARNAMI KAWY

: Opis. Wszystko zaczęło się, gdy ponad pięćdziesiąt lat temu jeden z klientów sprowadził z USA automat do gorących napojów dla swoich pracowników. Kiedy okazało się, że tradycyjne produkty nie nadają się do tego rodzaju urządzenia, firma Dallmayr…

Teoria Strzałek. DIATRETUM. TS173

DIATRETUM.            Deszcz nie jest rosołem. Kierunek deszczu nie jest kierunkiem rosołu. Soczewki kropelek deszczu nie są oczkami w rosole. Zaburzenie wewnątrz elektronu nie jest falą. Czas w środku elektronu, protonu lub innego Unsubu biegnie wspak i…

Klasyczna wskazówka do mierzenia dłonią pozostałego światła dziennego.

Klasyczna wskazówka do mierzenia dłonią pozostałego światła dziennego.

Kumaha cai nginum? Sakumaha seueur cai anu diperyogikeun kanggo hubungan dina beurat awak.

Kumaha cai nginum? Sakumaha seueur cai anu diperyogikeun kanggo hubungan dina beurat awak. Ieu tilu léngkah anu gampang pikeun nangtukeun jumlah cai anu diperyogikeun: • Jumlah cai anu dipikabutuh gumantung kana beurat. Sacara prinsip, aturan 3 liter…

Socks ụmụ nwoke: Ike nke atụmatụ na agba: Nkasi obi karịa ihe niile:

Socks ụmụ nwoke: Ike nke atụmatụ na agba: Nkasi obi karịa ihe niile: N'otu oge, a ga-ezo sọks ụmụ nwoke n'okpuru uwe ogologo ọkpa ma ọ bụ ihe a na-anaghị ahụ anya. Taa, echiche nke akụkụ a nke ụlọ mposi agbanweela kpamkpam - ndị na-emepụta ihe…

Stworzenie przypominające potwora odkryte głęboko w egipskiej piramidzie.

Opowiedz mi tajemnicę Nyi Ma Lay · Najnowsze wiadomości: Stworzenie przypominające potwora odkryte głęboko w egipskiej piramidzie. W zaskakującym odkryciu archeologicznym zespół badaczy badających egipską piramidę odkrył znalezisko, które przykuło uwagę…

Leniwce poruszają się tak wolno, że na ich sierści rosną glony.

Jak tak wolno poruszający się gatunek zwierząt mógł nie wyginąć przez miliony lat? W rzeczywistości odpowiedź na to pytanie tkwi w samym pytaniu; ich powolność była największym pomocnikiem leniwców w ich walce o przetrwanie. Tak powolne poruszanie się i…

Właściwości przeciwbakteryjne mszaków: Właściwości przeciwnowotworowe mszaków:

Właściwości przeciwbakteryjne mszaków: Ciekawym aspektem prac badawczych jest obserwacja dotycząca synergistycznego działania składników ekstraktów pozyskanych z mchów. Wykazują one wyższą aktywność niż wyizolowane pojedyncze związki aktywne. Jest to…

Drogas e suplementos dietéticos para a menopausa:

Drogas e suplementos dietéticos para a menopausa: Aínda que a menopausa nas mulleres é un proceso completamente natural, é difícil pasar este período sen ningunha axuda en forma de medicamentos e suplementos dietéticos seleccionados correctamente, e…

भाग 2: सर्व राशिचक्रांच्या चिन्हासह त्यांच्या स्पष्टीकरणानुसार मुख्य देवदूतः

भाग 2: सर्व राशिचक्रांच्या चिन्हासह त्यांच्या स्पष्टीकरणानुसार मुख्य देवदूतः बर्‍याच धार्मिक ग्रंथ आणि आध्यात्मिक तत्त्वज्ञान सूचित करतात की एक सुव्यवस्थित योजना आमच्या जन्मावर एक निश्चित वेळ आणि स्थान आणि विशिष्ट पालकांवर शासन करते. आणि म्हणून ज्या…

ZAFAMA. Firma. Łożyska wielkogabarytowe.

A oto kilka słów historii W 1880r. - Jan Mateusz Sambor oraz Marcin Krawczyk założyli manufakturę metalową, która rozpoczęła wytwarzanie elemntów urządzeń transmisyjnych, zbiorowych napędów siłowych stosowanych w przędzalniach i tkalniach oraz produkcję…

Do przywracania zdrowia i przedłużania życia używano energii infradźwiękowej.

Do przywracania zdrowia i przedłużania życia używano energii infradźwiękowej. Głównym celem energii infradźwiękowej w starożytności było przywrócenie zdrowia i przedłużenie życia . Badanie lokalizacji i konstrukcji odbiorników infradźwięków jednoznacznie…

floty wielkiego chińskiego nawigatora Zhenga He dotarły do ​​Ameryki i eksplorowały ją w pierwszej połowie 15 wieku, przed Krzysztofem Kolumbem.

Według amerykańskiego antropologa akademickiego Gunnara Thompsona: floty wielkiego chińskiego nawigatora Zhenga He dotarły do Ameryki i eksplorowały ją w pierwszej połowie 15 wieku, przed Krzysztofem Kolumbem.  Antropolog stwierdza również, że już za…

Zbliżenie na „Wiatr zachodni” Thomasa Ridgewaya Goulda. Marmur, 1874. Muzeum Sztuki w Orlando (Floryda).

Zbliżenie na „Wiatr zachodni” Thomasa Ridgewaya Goulda. Marmur, 1874. Muzeum Sztuki w Orlando (Floryda).

Odzież. ऑफिस में काम के लिए ड्रेस कैसे?

ऑफिस में काम के लिए ड्रेस कैसे? वस्तुतः हर प्रमुख कार्यालय या निगम - यहां तक कि छोटे में - एक ड्रेस कोड है। कुछ संस्थानों में यह अधिक बाध्यकारी है, दूसरों में कम है। हालांकि, हमें यह याद रखना चाहिए कि काम के लिए पोशाक चुनते समय हमें इस पर विचार करना…

Pustka jest jednoznacznym dowodem na to, że gdzieś po drodze zgubiliśmy się.

Ta egzystencjalna pustka, którą wszyscy odczuwamy w jakimś momencie swojego życia, z większą lub mniejszą intensywnością, jest bezpośrednio związana z brakiem obecności nas samych. Innymi słowy, nie chodzi o to, że nie jesteśmy we wszystkim, czym jesteśmy…

Vale a pena costurar roupas, roupas de noite, roupas feitas sob medida?

Vale a pena costurar roupas, roupas de noite, roupas feitas sob medida? Quando uma ocasião especial se aproxima, por exemplo, um casamento ou uma grande festa, queremos ter uma aparência especial. Muitas vezes, para esse fim, precisamos de uma nova…

Słowa pod przekrojową mapą Piccadilly Station, londyńskie metro 1928 r:

Słowa pod przekrojową mapą Piccadilly Station, londyńskie metro 1928 r: Stacja Piccadilly, centrum rozległego systemu kolei podziemnej w Londynie, jest jednym z najbardziej ruchliwych punktów w całej sieci. Posiada rekord jedynej stacji na świecie z aż…

STAROŻYTNE WISIORKI SŁAWIANSKIE.

STAROŻYTNE WISIORKI SŁAWIANSKIE. Wiele „biżuterii” chroniło przez dzwonienie, hałas lub pukanie o siebie: dzwonienie podczas chodzenia odpędzało wszelkie siły zła. Takimi są na przykład liczne dzwonki i wisiorki zoomorficzne, które są bardzo powszechne u…

verejno-súkromné ​​partnerstvo BioNTech, moderna, curevac, covid-19, koronavírus, vakcína:

BioNTech, moderna, curevac, covid-19, koronavírus, vakcína: 20200320AD BTM Inovácie, verejno-súkromné partnerstvo, Apeiron, SRI International, Iktos, antivírusové lieky, AdaptVac, ExpreS2ion Biotechnologies, pfizer, janssen, sanofi, Európska komisia 16.…