Nadmi
25-09-26

0 : Odsłon:


"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"



Składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Mogli spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji a w skrajnych warunkach, wyrzucenia z pracy - mówi prof. Ryszard Kaczmarek, autor książki "Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991".

Czy to było dla pana normalne, że pana krewni i znajomi w latach 70. pakowali się i przeprowadzali do Niemiec?
Tak, chociaż w moim przypadku znikali raczej sąsiedzi niż bliższa rodzina. Kiedy pisałem "Czy jestem Niemcem?", starałem się sobie przypomnieć, jak odbierałem te wyjazdy jako dziecko. Były tak naturalne, że nikt nie zwracał na nie uwagi. W małej miejscowości na Górnym Śląsku, gdzie dorastałem, to było po prostu częścią życia codziennego. Mówiło się: "Wyjechał do RFN". To zamykało sprawę. Później pisało się listy i otrzymywało paczki.

Miał pan poczucie, że żyje wśród Niemców?
Żyłem wśród niemieckich rzeczy. Pamiętam z dzieciństwa na przykład komplet encyklopedii Brockhausa z pięknymi obrazkami i tekstem w charakterystycznej, stylizowanej na gotyk czcionce, której już nikt nie umiał odczytać.

A Niemcy? Narracja PRL-owska była taka, że po wojnie w Polsce ich już nie ma. Dopiero po latach zorientowałem się, że w RFN uważa się, że na Śląsku zostały setki tysięcy Niemców.

Dwie różne rzeczywistości. Jak to możliwe?
W powojennych granicach Polski pozostało według szacunków niemieckich około 4,4 mln Niemców. Przez pierwsze lata po wojnie trwały przymusowe wysiedlenia, ale w 1950 roku na terenach Polski wciąż pozostawał ponad milion dawnych niemieckich obywateli. Oni przeszli procedurę weryfikacyjną lub rehabilitacyjną i zostali uznani w PRL za etnicznych Polaków.

Tymczasem RFN uważała, że to dalej niemieccy obywatele. Oferowała im obywatelstwo i pomoc na start. PRL robiła, co mogła, by uniemożliwić wyjazdy. Mimo to w ciągu kolejnych 40 lat setki tysięcy osób próbowało skorzystać z tej możliwości.


Dlaczego?
Powody były bardzo różne, każdy wyjeżdżający miał swoją historię. Początkowo bardzo ważnym motywem było połączenie się z bliskimi, ponieważ masowe przesiedlenia często podzieliły rodziny, nierzadko etnicznie niejednorodne. Wśród "zweryfikowanych" obywateli znajdowała się grupa osób, które czuły się Niemcami. Jednak większość z nich miała związki zarówno z Polską, jak i Niemcami, ale czuła się przede wszystkim Ślązakami, Kaszubami czy Mazurami. Myślę, że jeszcze w latach 70. osoby, które starały się wyjechać, łączyło to, że w Polsce PRL-u czuły się po prostu obco.

To dotyczy nie tylko Niemców, ale także autochtonów?
Oczywiście. PRL nie akceptowała podwójnej tożsamości. W szkole, urzędzie i podczas wystąpień publicznych należało mówić literackim językiem polskim, najlepiej bez akcentu. Wśród autochtonów panowało przekonanie, że za "obnoszenie się" ze swoją odrębną tożsamością czeka ich dyskryminacja: nie załatwią swojej sprawy, nie dostaną się na uczelnię, nie awansują w pracy. Trzeba było mówić, że jest się Polakiem, żeby w tym państwie przetrwać. Kiedy byłem na studiach, w latach 80., dopiero z czasem orientowaliśmy się, kto mówi ślunską godką, kto jest z Górnego Śląska. Nikt nie chciał się wychylać.

Odrębność regionalna istniała wyłącznie w sferze rodzinnej, w swego rodzaju "skansenie", wśród swoich. Na zewnątrz mogliśmy być co najwyżej folklorem. Dla wielu osób był to jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem. Dylemat polegał na tym, że żeby wyjechać, trzeba było udowodnić nie, że jest się Ślązakiem, tylko że jest się Niemcem.

Co poza poczuciem obcości pchało mieszkańców Śląska, Pomorza i Mazur do ubiegania się o niemieckie obywatelstwo?
W rodzinnym gronie temat wyjazdów był ciągle obecny. Opowiadało się o tym, że jedna i druga ciocia wyjechały, że brat będzie starał się o niemieckie obywatelstwo. Wśród swoich można było takie rzeczy mówić. Od krewnych, którzy już znaleźli się za granicą, słyszało się, że w Niemczech żyje się lepiej. Paczki, które przychodziły z RFN, w Polsce świadczyły o niewyobrażalnym jak na tamte czasy bogactwie osób, które tam żyją.


Wyjeżdżało się dla dobrobytu?
Wymiar ekonomiczny stawał się coraz ważniejszy, ale z moich badań wynika, że dominującym motywem była – choć zabrzmi to może górnolotnie – potrzeba wolności. Niekoniecznie politycznej, chociaż o tym też wspominano. Wiele osób nie chciało uczestniczyć w czymś, co stało się sypiącym się orwellowskim systemem politycznym, któremu towarzyszył brak wielu rzeczy w sklepach, a w latach 80. już nawet, jak po wojnie, podstawowych towarów spożywczych. Ktoś, kto przyjeżdżał wówczas do RFN, przeżywał szok, już kiedy włączył telewizor. Miał kilkadziesiąt kanałów, oglądał, co chciał. Okazywało się, że może swobodnie jeździć za granicę, zobaczyć na przykład Wyspy Kanaryjskie lub inne miejsca z Polski zupełnie nieosiągalne. Ci, którzy decydowali się wyjechać, szukali nie tylko dostatku. Chcieli znaleźć się w "normalnym" świecie. Takim, w którym wolno było wybierać.

Pana książka opisuje różne etapy tej migracji. Szczególnie ciekawa była dla mnie część o latach 70. Przewijają się tam wszystkie możliwe motywy wyjazdów. W Warszawie odczuwa się względny dobrobyt i małą stabilizację, a pan pisze o "psychozie wyjazdowej".
Owszem, ponieważ w latach 60. wyjazdy były bardzo utrudnione. W 1970 roku stosunki polsko-niemieckie zostały znormalizowane, RFN oficjalnie uznała powojenną granicę. Wtedy poluzowano ograniczenia dotyczące wyjazdów i urzędy zostały dosłownie zalane wnioskami. Najpierw wyjechały osoby, które od lat czekały na tę możliwość. Później wnioski zaczęły składać nowe osoby, które wcześniej nie myślały o wyjazdach. Spodziewano się, że niebawem okno możliwości się zamknie, że znów tylko części osób się uda. Wbrew oczekiwaniom w połowie lat 70. przepisy jeszcze bardziej zliberalizowano. To napędzało przez kolejne dekady tę "psychozę wyjazdową". Ostatecznie w tej dekadzie na Zachód wyjechało ponad 200 tys. osób. Legalnie i z własnej woli.


Legalnie, ale żeby uzyskać pozwolenie na wyjazd, trzeba było pójść do urzędu i zadeklarować: "Jestem Niemcem". A za to płaciło się wysoką cenę.
Już w urzędach ludzie składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Nawet dziś mamy wiele resentymentów antyniemieckich. W PRL człowiek, który przychodził do urzędu i płynnym językiem polskim mówił, że jest Niemcem, stawał się momentalnie elementem obcym. Często osoba, która złożyła wniosek, mogła spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji, w skrajnych warunkach – utraty pracy.

Tymczasem na odpowiedź czekało się kilka miesięcy, najczęściej około roku, czasem dwa lata. Odpowiedź nie zawsze była pozytywna. Złożenie wniosku było jak gra w ruletkę.

Przytacza pan między innymi historię stomatologa, który stracił pracę, później nie zezwolono mu na wyjazd i został na lodzie.
Nie tylko dostał odmowę, jemu właściwie zakazano pracy w zawodzie. Takie traktowanie miało na celu ograniczenie wyjazdów, szczególnie osób wykształconych albo zajmujących wysokie stanowiska.

Nie wiem, czy PRL przekonał wspomnianego stomatologa, by został w Polsce.
Chodziło raczej o to, żeby zniechęcić inne osoby. Próba zatrzymania tych, którzy wniosek już złożyli, była z góry skazana na niepowodzenie. Ci ludzie przekroczyli Rubikon, przekreślili swoje perspektywy w Polsce. Z tej ścieżki prawie nigdy się nie schodziło.

Co oznaczało pozytywne rozpatrzenie wniosku?
Utratę obywatelstwa polskiego i zgodę na jednorazowy wyjazd. Do momentu uzyskania niemieckich papierów było się bezpaństwowcem.

Osobom, które wyjeżdżały, nie pozwalano na zachowanie nieruchomości. Mieszkanie spółdzielcze trzeba było oddać, prywatne – sprzedać. Czekano z tym na pozytywną odpowiedź, a wówczas zostawało kilka tygodni, żeby wyjechać, bo pozwolenie traciło swoją moc urzędową.

A zatem dobytku życia pozbywano się na gwałt.
I za ułamek ceny. Nieruchomości przejmowali często ludzie związani ze Służbą Bezpieczeństwa i Milicją Obywatelską albo z urzędami gminnymi. Tam było wiadomo, kiedy wnioski zostaną wydane. Czasem je specjalnie przetrzymywano, by zostawić właścicielom jeszcze mniej czasu. A później wystarczyło się pojawić w odpowiednim miejscu i zaproponować gotówkę osobie, która musiała sprzedać swoją nieruchomość w kilka dni. Formalnie wszystko było w porządku, był akt notarialny, ale to była działalność przestępcza. Nieruchomości przechodziły w ten sposób z rąk do rąk za grosze. W Polsce nikt się nie skarżył ze strachu, że władze zgodę cofną.

Po ludziach, którzy wyjeżdżali, musiała zostawać wyrwa.
Została, szczególnie że migracja dotyczyła czterech ówczesnych województw: opolskiego, katowickiego, olsztyńskiego i gdańskiego. W województwach opolskim i olsztyńskim problem stał się ekonomicznie znaczący, ponieważ znikali także właściciele dużych gospodarstw rolnych, świetnie prosperujących. Późniejsze losy tych gospodarstw układały się różnie, ale zwykle przestawały tak dobrze działać po sprzedaży. W dawnym opolskim można było zobaczyć opustoszałe po tej migracji domy. Wiele wsi z tych województw straciło ciągłość demograficzną i podupadło.

"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"
Współczesne ujęcie kopalni Wujek. Zdjęcie ilustracyjne. (Adrian Tync via Wikimedia Commons)
W przemysłowych śląskich miastach łatwiej było wypełnić ten deficyt. Wyjazdy do Niemiec wiązały się z drugą falą migracyjną na Śląsk z innych województw. W latach 70. pojawiły się duże inwestycje przemysłowe, a miejscowej siły roboczej ubywało. Z tego powodu pojawiły się całe osiedla prawie w całości zajęte przez ludność napływową, która przyjeżdżała na Śląsk, żeby dostać dobrą pracę i przejąć mieszkania po przesiedleńcach. Nie mówię o tym w sensie negatywnym, chcę pokazać skutek odpływu autochtonów do Niemiec.

Wydaje mi się, że to bardzo mało znany epizod w polskiej historii.
Pamięć o migracjach do RFN, jeśli w ogóle istnieje, jest zdominowana przez ostatnią falę migracji – w latach 80. Wtedy można było już bez problemu pojechać do Niemiec na wizie turystycznej i tam złożyć wniosek o obywatelstwo. Wtedy wyjechało z Polski około 800 tys. osób.

Władze PRL-u starały się przedstawiać wyjazdy do RFN wyłącznie jako motywowane ekonomicznie. I w latach 80. rzeczywiście ten argument był może najważniejszy. Ale ta dekada utrwaliła obraz Polaka w maluchu, który przekracza granicę, zostawia samochód i nie znając języka, trafia w zupełnie dziwne środowiska. Jest tak naprawdę zagubiony i przegrany.

A co się rzeczywiście działo z ludźmi, którzy wyjechali?
Początkowo, w latach 50. i 60., RFN zapewniała przesiedleńcom dużą pomoc, choćby mieszkaniową. Z upływem czasu – i z kolejnymi dziesiątkami tysięcy osób, które pojawiały się w Niemczech – to wsparcie państwa stawało się coraz bardziej niewystarczające, ale wciąż można było na nie liczyć.

Osoby, z którymi rozmawiałem, mówiły o początkowym doświadczeniu triumfu i entuzjazmu. Można było pójść do sklepu i kupić dziesiątki produktów niedostępnych w Polsce. Potem przychodził okres bardzo trudnej akulturacji. Nie wszyscy przyjezdni w ogóle znali język, szczególnie w latach 70. i 80. Odnalezienie się w nowym środowisku i w nowej sytuacji życiowej zajmowało nieraz dwa–trzy lata. Trzeci etap to po prostu nowe życie.

Lepsze niż w PRL?
Nie spotkałem nikogo, kto by uważał, że podjął złą decyzję. Ci, którzy wyjechali, w większości czują się teraz Niemcami, nawet jeśli wyjeżdżali z powodów ekonomicznych. Po tym, kiedy podjęli tę decyzję, zrobili wszystko, żeby w niemieckim społeczeństwie zaistnieć jako pełnoprawni obywatele. Często nie mieli już gdzie wrócić.

Tęsknili?
Jeśli już, to za swoją małą ojczyzną: Śląskiem, Mazurami albo Pomorzem.


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

CZAJNIK ELEKTRYCZNY CERAMICZNY 1,7L 2200W LED250

CZAJNIK ELEKTRYCZNY CERAMICZNY 1,7L 2200W LED:Stylowy czajnik ceramiczny o pojemności 1,7 litra i mocy 2200 watów oraz zamknięciem One Touch i 360-stopniowym złączem obrotowym. Designerski pojemnik z niebieskim podświetleniem LED i ergonomicznym uchwytem…

Strefa Gazy to eksperyment, który ma dać przykład reszcie świata!

Strefa Gazy to eksperyment, który ma dać przykład reszcie świata! Palestyńczycy są eksperymentem Agendy 21/2030. Kiedy uda im się to zrobić w Gazie, uda im się to także zrobić z nami wszystkimi. Megamiasta i blokady mają na celu umieszczenie nas w…

Koszula męska

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

7 Perilaku Teks Itu Isyarat Hubungan toksik: Kelakuan Teks Beracun dalam pasangan yang mempunyai bendera merah hubungan:

7 Perilaku Teks Itu Isyarat Hubungan toksik: Kelakuan Teks Beracun dalam pasangan yang mempunyai bendera merah hubungan: Anda terus menyemak telefon pintar anda setiap saat yang kedua kerana rakan anda menyedari bahawa anda sedang menjadi lebih kencang…

Това обяснява всичко: зодиакалните знаци съчетават цветовете с чувства и форми. Съдбата се определя от техния брой:

Това обяснява всичко: зодиакалните знаци съчетават цветовете с чувства и форми. Съдбата се определя от техния брой: Всеки скептичен ум с неверие трябва да погледне връзките между сезоните и силата на организма, който се е родил в даден месец. Ново тяло…

SKUP ZBÓŻ PASZOWYCH

: Opis. VERBIO Polska spółka z o.o. jest jednym z wiodących podmiotów skupowych w sektorze zbóż paszowych, zorientowanym przede wszystkim na skup żyta, pszenżyta i pszenicy. W swojej ofercie posiada produkty paszowe dla bydła i trzody chlewnej oraz nawozy…

U Hindusów modlitwę poranną odmawia się rano siedząc na łóżku:

U Hindusów modlitwę poranną odmawia się rano siedząc na łóżku: Znaczenie ułożenia rąk jest bardzo proste: wiedza, władza i bogactwo zależą od wykonywanej pracy. karaagre = przed dłonią, czyli w palcach; Waza = życie; Lakszmi = boskość dobrobytu…

توزيع ومعالجة وتخزين أيونات المغنيسيوم في جسم الإنسان:Mg12

توزيع ومعالجة وتخزين أيونات المغنيسيوم في جسم الإنسان: في جسم الإنسان الذي يزن 70 كلغ ، هناك حوالي 24 غراما من المغنيسيوم (هذه القيمة تتراوح من 20 غ إلى 35 غراما ، اعتمادا على المصدر). حوالي 60 ٪ من هذه الكمية في العظام ، و 29 ٪ في العضلات ، و 10 ٪ في…

Moi Drodzy dam Wam przepis na chleb bez drożdży.

Moi Drodzy dam Wam przepis na chleb bez drożdży. Jest pyszny i długo świeży. Ta wersja chleba bez drożdży jest bardzo pożywna, można dodać orzechy, nasiona, siemię lniane i nie tylko. A co najważniejsze, przygotowując go, nie potrzebujesz maszyn do…

SZABLON STUDIO. Producent. Szablony na ściane.

Szablon-Studio jest wiodącym producentem i sprzedawcą szablonów malarskich i naklejek dekoracyjnych. Produkty sprzedawane są w sklepie internetowym www.szablon-studio.pl, na aukcjach internetowych oraz u dystrybutorów. Lista dystrybutorów znajduje się…

FOLBED. Producent. Łóżka składane.

 Produkujemy łóżka chowane. Łóżko w szafie. Łóżko chowane, zamykane, składane, piętrowe, tapczan półka to idealne rozwiązanie do małych mieszkań. Doskonały pomysł na dodatkowe łóżko potrzebne przy wyjątkowych okazjach. Dzięki unikatowemu systemowi…

EMPATIA - Zapomniany język

EMPATIA - Zapomniany język „Zdolność do współczucia, dzięki której czujemy, jak się czuje drugi człowiek, jest częścią rezonansu w wieloświecie, z którego wszystko powstaje, współtworzy i buduje. Empatia nie jest subtelnym zmysłem, który trzeba by nabyć…

Evdə məşq üçün idman paltarı necə hazırlamaq olar:

Evdə məşq üçün idman paltarı necə hazırlamaq olar: İdman çox vaxt tələb edən və dəyərli bir yoldur. Ən çox sevdiyimiz idman növündən və ya fəaliyyətimizdən asılı olmayaraq, ən təsirli və effektiv məşq etməliyik. Bunu təmin etmək üçün mümkün qədər yaxşı…

6ആന്ത്രോപോമെട്രിക് ഓർത്തോപെഡിക് മെഡിക്കൽ തലയണ, സ്വീഡിഷ് തലയണ:

ആന്ത്രോപോമെട്രിക് ഓർത്തോപെഡിക് മെഡിക്കൽ തലയണ, സ്വീഡിഷ് തലയണ: വിശ്രമിക്കുന്ന അല്ലെങ്കിൽ സങ്കോചത്തെ പിന്തുണയ്ക്കുന്ന പ്രൊഫൈൽ ആകൃതി പരിഗണിക്കാതെ, ഇത് കഴുത്തിലെ പേശികളെ ശക്തമാക്കുന്നു, ഇൻസുലേഷൻ അല്ലെങ്കിൽ ചൂട് നടത്തുന്ന ലൈനിംഗ് വളരെ പ്രധാനമാണ്. ഇപ്പോൾ വരെ,…

Panel podłogowy: dąb orlean

: Nazwa: Panel podłogowy: : Model nr.: : Typ: Deska dwuwarstwowa : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: : Materiał: Drewno : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu…

Quali sono le regole per scegliere la cipria perfetta?

Quali sono le regole per scegliere la cipria perfetta? Le donne faranno di tutto per rendere il loro trucco bello, pulito, in porcellana e impeccabile. Tale trucco deve avere due funzioni: abbellire, enfatizzare i valori e mascherare le imperfezioni.…

Kādi ir noteikumi, lai izvēlētos perfektu sejas pulveri?

Kādi ir noteikumi, lai izvēlētos perfektu sejas pulveri? Sievietes darīs visu, lai padarītu viņu aplauzumu skaistu, glītu, porcelāna un nevainojamu. Šādam aplauzumam ir jābūt divām funkcijām: izdaiļot, uzsvērt vērtības un maskēt nepilnības. Neapšaubāmi,…

5621AVA. Asta C Peremajaan selular. Serum untuk muka. Krim untuk leher dan muka. Krim untuk kulit yang sensitif.

Asta C Peremajaan selular. Kod katalog / indeks: 5621AVA. Kategori: Asta C, Kosmetik tindakan antyoksydacja, pengelupasan, mengangkat, penghidratan, pemulihan, peningkatan warna, melicinkan permohonan serum Jenis kosmetik serum gel Kapasiti 30 ml / 1…

ELNAcz. Firma. povrchová úprava kovů a dalších materiálů od dřeva, přes kámen, až po zdivo. Nabízíme tryskání (pískování), zinkování,

Povrchová úprava kovů je hlavní činností společnošti ELNA-renovace s.r.o. Naší specializací je povrchová úprava kovů a dalších materiálů od dřeva, přes kámen, až po zdivo. Nabízíme tryskání (pískování), zinkování, lakovna a tryskání suchým ledem. …

皮肤护理:

皮肤护理: 卸妆。 卸妆期间使用的化妆品取决于皮肤的类型。液体,轻质稠度最适合混合性/油性皮肤,例如胶束液。还建议您使用阿勒颇香皂洗脸(避免眼睛区域!),清洁并缩小毛孔。 干燥,受刺激和敏感的皮肤带有舒缓的乳液,乳液和油脂。该产品可以直接使用,也可以使用棉签。重要的是化妆品的成分中不要含有酒精(浓度超过5%会损坏表皮的水脂层),不会对皮肤干燥产生不利影响。…

Puno ng kape, lumalagong kape sa isang palayok, kung kailan maghasik ng kape:

Puno ng kape, lumalagong kape sa isang palayok, kung kailan maghasik ng kape: Ang kape ay isang hindi kanais-nais na halaman, ngunit perpektong ito ay pinahihintulutan ang mga kondisyon sa bahay. Gustung-gusto niya ang mga sinag ng araw at medyo…

BADURA. Firma. Obuwie.

Najwyższa jakość użytych materiałów, wzornictwo wpisujące się w najnowsze trendy modowe oraz dbałość o perfekcyjne wykonanie, to tylko niektóre cechy, charakteryzujące produkty BADURA. Klientki marki doceniają zmysłowość, elegancję i charakterystyczne dla…

Kryształowy Pałac w Londynie w całej swojej świetności i Kryształowy Pałac, poranek po pożarze, 1936:

Kryształowy Pałac w Londynie w całej swojej świetności i Kryształowy Pałac, poranek po pożarze, 1936:

Wróżby i horoskop

Wróżba z kart oraz z daty urodzin tworzymy horoskop. Przepowiadanie losu i przyszłości. Odgadnięcia zagubionych rzeczy i osób. Mentalny kontakt izoteryczny. Fotografia aury i fotografia kirlianowska. Prosimy o kontakt.

Spacer po zatopionym megalitycznym mieście koło Japonii.

Spacer po zatopionym megalitycznym mieście koło Japonii.

Blat granitowy : Kornwal

: Nazwa: Blaty robocze : Model nr.: : Rodzaj produktu : Granit : Typ: Do samodzielnego montażu : Czas dostawy: 96 h ; Rodzaj powierzchni : Połysk : Materiał : Granit : Kolor: Wiele odmian i wzorów : Waga: Zależna od wymiaru : Grubość : Minimum 2 cm :…