Nadmi
23-04-26

0 : Odsłon:


"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"



Składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Mogli spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji a w skrajnych warunkach, wyrzucenia z pracy - mówi prof. Ryszard Kaczmarek, autor książki "Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991".

Czy to było dla pana normalne, że pana krewni i znajomi w latach 70. pakowali się i przeprowadzali do Niemiec?
Tak, chociaż w moim przypadku znikali raczej sąsiedzi niż bliższa rodzina. Kiedy pisałem "Czy jestem Niemcem?", starałem się sobie przypomnieć, jak odbierałem te wyjazdy jako dziecko. Były tak naturalne, że nikt nie zwracał na nie uwagi. W małej miejscowości na Górnym Śląsku, gdzie dorastałem, to było po prostu częścią życia codziennego. Mówiło się: "Wyjechał do RFN". To zamykało sprawę. Później pisało się listy i otrzymywało paczki.

Miał pan poczucie, że żyje wśród Niemców?
Żyłem wśród niemieckich rzeczy. Pamiętam z dzieciństwa na przykład komplet encyklopedii Brockhausa z pięknymi obrazkami i tekstem w charakterystycznej, stylizowanej na gotyk czcionce, której już nikt nie umiał odczytać.

A Niemcy? Narracja PRL-owska była taka, że po wojnie w Polsce ich już nie ma. Dopiero po latach zorientowałem się, że w RFN uważa się, że na Śląsku zostały setki tysięcy Niemców.

Dwie różne rzeczywistości. Jak to możliwe?
W powojennych granicach Polski pozostało według szacunków niemieckich około 4,4 mln Niemców. Przez pierwsze lata po wojnie trwały przymusowe wysiedlenia, ale w 1950 roku na terenach Polski wciąż pozostawał ponad milion dawnych niemieckich obywateli. Oni przeszli procedurę weryfikacyjną lub rehabilitacyjną i zostali uznani w PRL za etnicznych Polaków.

Tymczasem RFN uważała, że to dalej niemieccy obywatele. Oferowała im obywatelstwo i pomoc na start. PRL robiła, co mogła, by uniemożliwić wyjazdy. Mimo to w ciągu kolejnych 40 lat setki tysięcy osób próbowało skorzystać z tej możliwości.


Dlaczego?
Powody były bardzo różne, każdy wyjeżdżający miał swoją historię. Początkowo bardzo ważnym motywem było połączenie się z bliskimi, ponieważ masowe przesiedlenia często podzieliły rodziny, nierzadko etnicznie niejednorodne. Wśród "zweryfikowanych" obywateli znajdowała się grupa osób, które czuły się Niemcami. Jednak większość z nich miała związki zarówno z Polską, jak i Niemcami, ale czuła się przede wszystkim Ślązakami, Kaszubami czy Mazurami. Myślę, że jeszcze w latach 70. osoby, które starały się wyjechać, łączyło to, że w Polsce PRL-u czuły się po prostu obco.

To dotyczy nie tylko Niemców, ale także autochtonów?
Oczywiście. PRL nie akceptowała podwójnej tożsamości. W szkole, urzędzie i podczas wystąpień publicznych należało mówić literackim językiem polskim, najlepiej bez akcentu. Wśród autochtonów panowało przekonanie, że za "obnoszenie się" ze swoją odrębną tożsamością czeka ich dyskryminacja: nie załatwią swojej sprawy, nie dostaną się na uczelnię, nie awansują w pracy. Trzeba było mówić, że jest się Polakiem, żeby w tym państwie przetrwać. Kiedy byłem na studiach, w latach 80., dopiero z czasem orientowaliśmy się, kto mówi ślunską godką, kto jest z Górnego Śląska. Nikt nie chciał się wychylać.

Odrębność regionalna istniała wyłącznie w sferze rodzinnej, w swego rodzaju "skansenie", wśród swoich. Na zewnątrz mogliśmy być co najwyżej folklorem. Dla wielu osób był to jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem. Dylemat polegał na tym, że żeby wyjechać, trzeba było udowodnić nie, że jest się Ślązakiem, tylko że jest się Niemcem.

Co poza poczuciem obcości pchało mieszkańców Śląska, Pomorza i Mazur do ubiegania się o niemieckie obywatelstwo?
W rodzinnym gronie temat wyjazdów był ciągle obecny. Opowiadało się o tym, że jedna i druga ciocia wyjechały, że brat będzie starał się o niemieckie obywatelstwo. Wśród swoich można było takie rzeczy mówić. Od krewnych, którzy już znaleźli się za granicą, słyszało się, że w Niemczech żyje się lepiej. Paczki, które przychodziły z RFN, w Polsce świadczyły o niewyobrażalnym jak na tamte czasy bogactwie osób, które tam żyją.


Wyjeżdżało się dla dobrobytu?
Wymiar ekonomiczny stawał się coraz ważniejszy, ale z moich badań wynika, że dominującym motywem była – choć zabrzmi to może górnolotnie – potrzeba wolności. Niekoniecznie politycznej, chociaż o tym też wspominano. Wiele osób nie chciało uczestniczyć w czymś, co stało się sypiącym się orwellowskim systemem politycznym, któremu towarzyszył brak wielu rzeczy w sklepach, a w latach 80. już nawet, jak po wojnie, podstawowych towarów spożywczych. Ktoś, kto przyjeżdżał wówczas do RFN, przeżywał szok, już kiedy włączył telewizor. Miał kilkadziesiąt kanałów, oglądał, co chciał. Okazywało się, że może swobodnie jeździć za granicę, zobaczyć na przykład Wyspy Kanaryjskie lub inne miejsca z Polski zupełnie nieosiągalne. Ci, którzy decydowali się wyjechać, szukali nie tylko dostatku. Chcieli znaleźć się w "normalnym" świecie. Takim, w którym wolno było wybierać.

Pana książka opisuje różne etapy tej migracji. Szczególnie ciekawa była dla mnie część o latach 70. Przewijają się tam wszystkie możliwe motywy wyjazdów. W Warszawie odczuwa się względny dobrobyt i małą stabilizację, a pan pisze o "psychozie wyjazdowej".
Owszem, ponieważ w latach 60. wyjazdy były bardzo utrudnione. W 1970 roku stosunki polsko-niemieckie zostały znormalizowane, RFN oficjalnie uznała powojenną granicę. Wtedy poluzowano ograniczenia dotyczące wyjazdów i urzędy zostały dosłownie zalane wnioskami. Najpierw wyjechały osoby, które od lat czekały na tę możliwość. Później wnioski zaczęły składać nowe osoby, które wcześniej nie myślały o wyjazdach. Spodziewano się, że niebawem okno możliwości się zamknie, że znów tylko części osób się uda. Wbrew oczekiwaniom w połowie lat 70. przepisy jeszcze bardziej zliberalizowano. To napędzało przez kolejne dekady tę "psychozę wyjazdową". Ostatecznie w tej dekadzie na Zachód wyjechało ponad 200 tys. osób. Legalnie i z własnej woli.


Legalnie, ale żeby uzyskać pozwolenie na wyjazd, trzeba było pójść do urzędu i zadeklarować: "Jestem Niemcem". A za to płaciło się wysoką cenę.
Już w urzędach ludzie składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Nawet dziś mamy wiele resentymentów antyniemieckich. W PRL człowiek, który przychodził do urzędu i płynnym językiem polskim mówił, że jest Niemcem, stawał się momentalnie elementem obcym. Często osoba, która złożyła wniosek, mogła spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji, w skrajnych warunkach – utraty pracy.

Tymczasem na odpowiedź czekało się kilka miesięcy, najczęściej około roku, czasem dwa lata. Odpowiedź nie zawsze była pozytywna. Złożenie wniosku było jak gra w ruletkę.

Przytacza pan między innymi historię stomatologa, który stracił pracę, później nie zezwolono mu na wyjazd i został na lodzie.
Nie tylko dostał odmowę, jemu właściwie zakazano pracy w zawodzie. Takie traktowanie miało na celu ograniczenie wyjazdów, szczególnie osób wykształconych albo zajmujących wysokie stanowiska.

Nie wiem, czy PRL przekonał wspomnianego stomatologa, by został w Polsce.
Chodziło raczej o to, żeby zniechęcić inne osoby. Próba zatrzymania tych, którzy wniosek już złożyli, była z góry skazana na niepowodzenie. Ci ludzie przekroczyli Rubikon, przekreślili swoje perspektywy w Polsce. Z tej ścieżki prawie nigdy się nie schodziło.

Co oznaczało pozytywne rozpatrzenie wniosku?
Utratę obywatelstwa polskiego i zgodę na jednorazowy wyjazd. Do momentu uzyskania niemieckich papierów było się bezpaństwowcem.

Osobom, które wyjeżdżały, nie pozwalano na zachowanie nieruchomości. Mieszkanie spółdzielcze trzeba było oddać, prywatne – sprzedać. Czekano z tym na pozytywną odpowiedź, a wówczas zostawało kilka tygodni, żeby wyjechać, bo pozwolenie traciło swoją moc urzędową.

A zatem dobytku życia pozbywano się na gwałt.
I za ułamek ceny. Nieruchomości przejmowali często ludzie związani ze Służbą Bezpieczeństwa i Milicją Obywatelską albo z urzędami gminnymi. Tam było wiadomo, kiedy wnioski zostaną wydane. Czasem je specjalnie przetrzymywano, by zostawić właścicielom jeszcze mniej czasu. A później wystarczyło się pojawić w odpowiednim miejscu i zaproponować gotówkę osobie, która musiała sprzedać swoją nieruchomość w kilka dni. Formalnie wszystko było w porządku, był akt notarialny, ale to była działalność przestępcza. Nieruchomości przechodziły w ten sposób z rąk do rąk za grosze. W Polsce nikt się nie skarżył ze strachu, że władze zgodę cofną.

Po ludziach, którzy wyjeżdżali, musiała zostawać wyrwa.
Została, szczególnie że migracja dotyczyła czterech ówczesnych województw: opolskiego, katowickiego, olsztyńskiego i gdańskiego. W województwach opolskim i olsztyńskim problem stał się ekonomicznie znaczący, ponieważ znikali także właściciele dużych gospodarstw rolnych, świetnie prosperujących. Późniejsze losy tych gospodarstw układały się różnie, ale zwykle przestawały tak dobrze działać po sprzedaży. W dawnym opolskim można było zobaczyć opustoszałe po tej migracji domy. Wiele wsi z tych województw straciło ciągłość demograficzną i podupadło.

"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"
Współczesne ujęcie kopalni Wujek. Zdjęcie ilustracyjne. (Adrian Tync via Wikimedia Commons)
W przemysłowych śląskich miastach łatwiej było wypełnić ten deficyt. Wyjazdy do Niemiec wiązały się z drugą falą migracyjną na Śląsk z innych województw. W latach 70. pojawiły się duże inwestycje przemysłowe, a miejscowej siły roboczej ubywało. Z tego powodu pojawiły się całe osiedla prawie w całości zajęte przez ludność napływową, która przyjeżdżała na Śląsk, żeby dostać dobrą pracę i przejąć mieszkania po przesiedleńcach. Nie mówię o tym w sensie negatywnym, chcę pokazać skutek odpływu autochtonów do Niemiec.

Wydaje mi się, że to bardzo mało znany epizod w polskiej historii.
Pamięć o migracjach do RFN, jeśli w ogóle istnieje, jest zdominowana przez ostatnią falę migracji – w latach 80. Wtedy można było już bez problemu pojechać do Niemiec na wizie turystycznej i tam złożyć wniosek o obywatelstwo. Wtedy wyjechało z Polski około 800 tys. osób.

Władze PRL-u starały się przedstawiać wyjazdy do RFN wyłącznie jako motywowane ekonomicznie. I w latach 80. rzeczywiście ten argument był może najważniejszy. Ale ta dekada utrwaliła obraz Polaka w maluchu, który przekracza granicę, zostawia samochód i nie znając języka, trafia w zupełnie dziwne środowiska. Jest tak naprawdę zagubiony i przegrany.

A co się rzeczywiście działo z ludźmi, którzy wyjechali?
Początkowo, w latach 50. i 60., RFN zapewniała przesiedleńcom dużą pomoc, choćby mieszkaniową. Z upływem czasu – i z kolejnymi dziesiątkami tysięcy osób, które pojawiały się w Niemczech – to wsparcie państwa stawało się coraz bardziej niewystarczające, ale wciąż można było na nie liczyć.

Osoby, z którymi rozmawiałem, mówiły o początkowym doświadczeniu triumfu i entuzjazmu. Można było pójść do sklepu i kupić dziesiątki produktów niedostępnych w Polsce. Potem przychodził okres bardzo trudnej akulturacji. Nie wszyscy przyjezdni w ogóle znali język, szczególnie w latach 70. i 80. Odnalezienie się w nowym środowisku i w nowej sytuacji życiowej zajmowało nieraz dwa–trzy lata. Trzeci etap to po prostu nowe życie.

Lepsze niż w PRL?
Nie spotkałem nikogo, kto by uważał, że podjął złą decyzję. Ci, którzy wyjechali, w większości czują się teraz Niemcami, nawet jeśli wyjeżdżali z powodów ekonomicznych. Po tym, kiedy podjęli tę decyzję, zrobili wszystko, żeby w niemieckim społeczeństwie zaistnieć jako pełnoprawni obywatele. Często nie mieli już gdzie wrócić.

Tęsknili?
Jeśli już, to za swoją małą ojczyzną: Śląskiem, Mazurami albo Pomorzem.


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

Zejścia do tak zwanej Agharty na terenie Ameryki, cześć 1.

Zejścia do tak zwanej Agharty na terenie Ameryki, cześć 1. 1.Baza Dulce w stanie Nowy Meksyk. Podziemna baza wojskowa i laboratorium w Dulce w stanie Nowy Meksyk łączy się z podziemną siecią tuneli, które tworzą plastry miodu na naszej planecie, a niższe…

Być może owady są przewodnikiem po naszym kosmicznym wszechświecie.

Być może owady są przewodnikiem po naszym kosmicznym wszechświecie. Ten symbol owada, który był mocno podkreślany w starożytnym Egipcie, symbolizuje wieczność, twórców i mistyczne moce. Возможно, насекомые - проводники в нашей космической…

Tajemnicza czerwona poświata widziana nad Atlantykiem.

Tajemnicza czerwona poświata widziana nad Atlantykiem. Pilot, który zauważył to zjawisko, powiedział, że nigdy nie widział czegoś podobnego. Zdjęcie zrobione w lipcu 2022 r.

Persian Architecture

Perska Architektura Imperium perskie było rozległe, a jedną z trwałych spuścizny imperium, oprócz zaciekłych bitew i dominacji w znanym świecie, był ich wpływ na architekturę i sztukę jako całość. Architektura w Wielkim Iranie ma ciągłą historię od co…

Tex पाठ्य आचरणहरू जुन एक विषाक्त सम्बन्धको सal्केत हो: जोडीमा विषालु टेक्स्टिंग व्यवहार जुन सम्बन्ध रातो झण्डा हो:

Tex पाठ्य आचरणहरू जुन एक विषाक्त सम्बन्धको सal्केत हो: जोडीमा विषालु टेक्स्टिंग व्यवहार जुन सम्बन्ध रातो झण्डा हो: तपाईं आफ्नो स्मार्टफोन हरेक दोस्रोमा जाँच गर्दै हुनुहुन्छ किनकि तपाईंको साथीहरूले तपाईंलाई सामान्य भन्दा चर्को बनाइन्छ भनेर याद गरे। कुनै…

Panel podłogowy: dąb atena

: Nazwa: Panel podłogowy: : Model nr.: : Typ: Deska dwuwarstwowa : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: : Materiał: Drewno : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu…

Kiedy Ewa zjadła z drzewa poznania, wąż został jej towarzyszem.

Kiedy Ewa zjadła z drzewa poznania, wąż został jej towarzyszem. Położył się na ramionach Ewy i szeptał do niej, żeby więcej jadła, starała się o więcej i by wiedziała więcej. Nauczyła się od węża o bólu, cierpieniu, żalu, wstydzie i smutku. Ale także o…

5621AVA ฟื้นฟู Asta C เซลลูลาร์ เซรั่มสำหรับผิวหน้า

Asta C Cellular rejuvenation รหัสแคตตาล็อก / ดัชนี: 5621AVA หมวดหมู่: Asta C, เครื่องสำอาง การกระทำ antyoksydacja ขัดยกชุ่มชื้นฟื้นฟูปรับปรุงสีเรียบ ใบสมัคร เซรุ่ม ประเภทของเครื่องสำอาง เซรั่มเจล ความจุ 30 มล. / 1 ชั้น ASTAXANTINE…

KUBKI.PL. Producent. Ceramika reklamowa.

Tworzymy produkty wysokiej jakości, bo wierzymy że są gwarancją najniższych kosztów i najwyższej skuteczności w swojej grupie budżetowej. Nowoczesny park maszynowy oraz zespół zgranych specjalistów to rdzeń działalności naszej firmy. Nie boimy się…

Dywan pokojowy róż

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

NASA Shuts Down SOHO Site - Update Ison - Cascades Seismograph Stations Down - Dec 7, 2013

NASA Shuts Down SOHO Site - Update Ison - Cascades Seismograph Stations Down - Dec 7, 2013 Friday, December 06, 2013 NASA has shut down the SOHO movie website on Friday December 6, 2013. What are they doing and what is the reason of the shutdown? They…

INDUSTRIALCLUTCH. Company. Industrial brakes, brake bands, brake assemblies.

Industrial Clutch proven braking technologies provide exceptional performance in challenging heavy duty applications. Founded in 1930, Industrial Clutch is recognized as a leading manufacturer of clutches, brakes and controls for a variety of heavy-duty…

FENIXUS. Producent. Materiały ogniotrwałe.

Firma "Fenixus" S.C. powstała w 2012 r. - jednak w branży materiałów ogniotrwałych mamy bogate, ponad dwudziestoletnie doświadczenie. Każdy z nas jest kompetentnym praktykiem w swojej dziedzinie, co pozwala nam ciągle udoskonalać produkcję naszych wyrobów…

Blat granitowy : Shavcasi

: Nazwa: Blaty robocze : Model nr.: : Rodzaj produktu : Granit : Typ: Do samodzielnego montażu : Czas dostawy: 96 h ; Rodzaj powierzchni : Połysk : Materiał : Granit : Kolor: Wiele odmian i wzorów : Waga: Zależna od wymiaru : Grubość : Minimum 2 cm :…

Wszyscy czterej mężczyźni zginęli, ale Ada przetrwała samotnie ekstremalnie trudne warunki arktyczne.

To zdjęcie z gazety z 1923 r. przedstawia Adę Blackjack, kobietę z plemienia Inupiat, której niesamowita historia przetrwania w Arktyce została opublikowana w gazetach w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie pod koniec 1923 r. W 1921 r. dołączyła do ekspedycji…

Pułk rowerowy armii holenderskiej w przededniu niemieckiej okupacji, 1940 r.

Pułk rowerowy armii holenderskiej w przededniu niemieckiej okupacji, 1940 r. The Bicycle Regiment of the Dutch Army on the eve of the German occupation, 1940. Велосипедный полк голландской армии накануне немецкой оккупации, 1940 год. فوج…

3: سپلیمنٹس: ان کا استعمال کیوں؟

سپلیمنٹس: ان کا استعمال کیوں؟   ہم میں سے کچھ پر اعتماد کرتے ہیں اور بے تابی سے غذائی سپلیمنٹس کا استعمال کرتے ہیں ، جبکہ دوسرے ان سے دور رہتے ہیں۔ ایک طرف ، وہ غذا یا علاج کے لئے ایک اچھا ضمیمہ سمجھے جاتے ہیں ، اور دوسری طرف ، ان پر کام نہ کرنے کا الزام…

लागूपदार्थको लत संयन्त्र: औषधि उपचार।

औषधि उपचार। लागूपदार्थको लत लामो समयदेखि गम्भीर समस्या भएको छ। लगभग सबैलाई कानूनी उच्च र अनलाइन बिक्री को उच्च उपलब्धता को कारणले लागूपदार्थ लिने अवसर छ। ड्रग अम्मल, जस्तै अन्य लतहरु लाई रोक्न सकिन्छ। ड्रग उपचार के हो? एक व्यसनी लतबाट बाहिर निस्कन कस्ता…

122 ਸਾਲ ਦੀ ladyਰਤ. ਜਵਾਨੀ ਦੇ ਫੁਹਾਰੇ ਵਜੋਂ ਹਾਈਲੂਰਨ? ਸਦੀਵੀ ਜਵਾਨੀ ਦਾ ਸੁਪਨਾ ਪੁਰਾਣਾ ਹੈ: ਜਵਾਨ ਅਮ੍ਰਿਤ?

122 ਸਾਲ ਦੀ ladyਰਤ. ਜਵਾਨੀ ਦੇ ਫੁਹਾਰੇ ਵਜੋਂ ਹਾਈਲੂਰਨ? ਸਦੀਵੀ ਜਵਾਨੀ ਦਾ ਸੁਪਨਾ ਪੁਰਾਣਾ ਹੈ: ਜਵਾਨ ਅਮ੍ਰਿਤ? ਚਾਹੇ ਇਹ ਲਹੂ ਜਾਂ ਹੋਰ ਤੱਤ, ਬੁ agingਾਪੇ ਨੂੰ ਰੋਕਣ ਲਈ ਕਿਸੇ ਵੀ ਚੀਜ਼ ਦੀ ਜਾਂਚ ਨਹੀਂ ਕੀਤੀ ਜਾਂਦੀ. ਦਰਅਸਲ, ਇੱਥੇ ਹੁਣ ਮਤਲਬ ਹੈ ਕਿ ਜੀਵਨ ਘੜੀ ਮਹੱਤਵਪੂਰਣ ਤੌਰ ਤੇ ਹੌਲੀ ਹੋ ਜਾਂਦੀ ਹੈ. ਬੁ…

Istnienie eteru było szeroko akceptowane w kręgach naukowych aż do początku XX wieku

Istnienie eteru było szeroko akceptowane w kręgach naukowych aż do początku XX wieku, kiedy eksperyment Michelsona-Morleya z 1887 roku został dokooptowany, aby„ udowodnić ”, że żadne takie ukryte źródło energii nie istnieje. Jednak nowsze odkrycia…

Chrząszcz kaktusowy i jego zastosowania:

Chrząszcz kaktusowy i jego zastosowania: Jest to owad żyjący na Wyspach Kanaryjskich i w Meksyku. Uprawiany jest zarówno w środowisku naturalnym, jak i sztucznym. Przetrwa, przyklejając się do kaktusa jak kleszcz. Karmin pozyskiwany z owada jest stosowany…

ARNm-1273: Vacina contra o coronavirus lista para probas clínicas:

ARNm-1273: Vacina contra o coronavirus lista para probas clínicas:   Vacina contra o coronavirus lista para probas clínicas A compañía de biotecnoloxía Moderna, de Cambridge, Mass., Anunciou que a súa vacina, o ARNm-1273, para o virus Covid-19 de rápida…

તમે દુરુપયોગ થઈ રહ્યા છે? દુરુપયોગ હંમેશા શારીરિક હોતું નથી. 01.

તમે દુરુપયોગ થઈ રહ્યા છે? દુરુપયોગ હંમેશા શારીરિક હોતું નથી.  તે ભાવનાત્મક, મનોવૈજ્ .ાનિક, જાતીય, મૌખિક, નાણાકીય, ઉપેક્ષા, ચાલાકી અને છૂટાછવાયા હોઈ શકે છે. તમારે તેને ક્યારેય સહન કરવું જોઈએ નહીં કારણ કે તે ક્યારેય તંદુરસ્ત સંબંધ તરફ દોરી જશે નહીં.…

Świątynia Sri Sadashiva, wykuta z jednego kawałka skały Nuggehalli, Karnataka. 1249 r.

Świątynia Sri Sadashiva, wykuta z jednego kawałka skały Nuggehalli, Karnataka. 1249 r.

Buty dziecięce

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

1927, „Evening Star”, Waszyngton, 30 września, WISCONSIN:

1927, „Evening Star”, Waszyngton, 30 września, WISCONSIN: — Podczas budowy autostrady nr 26 robotnicy drogowi odkryli starożytny szkielet giganta o wysokości co najmniej siedmiu stóp. Miejscowi lekarze uznali go za największy, jaki kiedykolwiek widzieli.…