0 : Odsłon:
"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"
Składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Mogli spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji a w skrajnych warunkach, wyrzucenia z pracy - mówi prof. Ryszard Kaczmarek, autor książki "Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991".
Czy to było dla pana normalne, że pana krewni i znajomi w latach 70. pakowali się i przeprowadzali do Niemiec?
Tak, chociaż w moim przypadku znikali raczej sąsiedzi niż bliższa rodzina. Kiedy pisałem "Czy jestem Niemcem?", starałem się sobie przypomnieć, jak odbierałem te wyjazdy jako dziecko. Były tak naturalne, że nikt nie zwracał na nie uwagi. W małej miejscowości na Górnym Śląsku, gdzie dorastałem, to było po prostu częścią życia codziennego. Mówiło się: "Wyjechał do RFN". To zamykało sprawę. Później pisało się listy i otrzymywało paczki.
Miał pan poczucie, że żyje wśród Niemców?
Żyłem wśród niemieckich rzeczy. Pamiętam z dzieciństwa na przykład komplet encyklopedii Brockhausa z pięknymi obrazkami i tekstem w charakterystycznej, stylizowanej na gotyk czcionce, której już nikt nie umiał odczytać.
A Niemcy? Narracja PRL-owska była taka, że po wojnie w Polsce ich już nie ma. Dopiero po latach zorientowałem się, że w RFN uważa się, że na Śląsku zostały setki tysięcy Niemców.
Dwie różne rzeczywistości. Jak to możliwe?
W powojennych granicach Polski pozostało według szacunków niemieckich około 4,4 mln Niemców. Przez pierwsze lata po wojnie trwały przymusowe wysiedlenia, ale w 1950 roku na terenach Polski wciąż pozostawał ponad milion dawnych niemieckich obywateli. Oni przeszli procedurę weryfikacyjną lub rehabilitacyjną i zostali uznani w PRL za etnicznych Polaków.
Tymczasem RFN uważała, że to dalej niemieccy obywatele. Oferowała im obywatelstwo i pomoc na start. PRL robiła, co mogła, by uniemożliwić wyjazdy. Mimo to w ciągu kolejnych 40 lat setki tysięcy osób próbowało skorzystać z tej możliwości.
Dlaczego?
Powody były bardzo różne, każdy wyjeżdżający miał swoją historię. Początkowo bardzo ważnym motywem było połączenie się z bliskimi, ponieważ masowe przesiedlenia często podzieliły rodziny, nierzadko etnicznie niejednorodne. Wśród "zweryfikowanych" obywateli znajdowała się grupa osób, które czuły się Niemcami. Jednak większość z nich miała związki zarówno z Polską, jak i Niemcami, ale czuła się przede wszystkim Ślązakami, Kaszubami czy Mazurami. Myślę, że jeszcze w latach 70. osoby, które starały się wyjechać, łączyło to, że w Polsce PRL-u czuły się po prostu obco.
To dotyczy nie tylko Niemców, ale także autochtonów?
Oczywiście. PRL nie akceptowała podwójnej tożsamości. W szkole, urzędzie i podczas wystąpień publicznych należało mówić literackim językiem polskim, najlepiej bez akcentu. Wśród autochtonów panowało przekonanie, że za "obnoszenie się" ze swoją odrębną tożsamością czeka ich dyskryminacja: nie załatwią swojej sprawy, nie dostaną się na uczelnię, nie awansują w pracy. Trzeba było mówić, że jest się Polakiem, żeby w tym państwie przetrwać. Kiedy byłem na studiach, w latach 80., dopiero z czasem orientowaliśmy się, kto mówi ślunską godką, kto jest z Górnego Śląska. Nikt nie chciał się wychylać.
Odrębność regionalna istniała wyłącznie w sferze rodzinnej, w swego rodzaju "skansenie", wśród swoich. Na zewnątrz mogliśmy być co najwyżej folklorem. Dla wielu osób był to jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem. Dylemat polegał na tym, że żeby wyjechać, trzeba było udowodnić nie, że jest się Ślązakiem, tylko że jest się Niemcem.
Co poza poczuciem obcości pchało mieszkańców Śląska, Pomorza i Mazur do ubiegania się o niemieckie obywatelstwo?
W rodzinnym gronie temat wyjazdów był ciągle obecny. Opowiadało się o tym, że jedna i druga ciocia wyjechały, że brat będzie starał się o niemieckie obywatelstwo. Wśród swoich można było takie rzeczy mówić. Od krewnych, którzy już znaleźli się za granicą, słyszało się, że w Niemczech żyje się lepiej. Paczki, które przychodziły z RFN, w Polsce świadczyły o niewyobrażalnym jak na tamte czasy bogactwie osób, które tam żyją.
Wyjeżdżało się dla dobrobytu?
Wymiar ekonomiczny stawał się coraz ważniejszy, ale z moich badań wynika, że dominującym motywem była – choć zabrzmi to może górnolotnie – potrzeba wolności. Niekoniecznie politycznej, chociaż o tym też wspominano. Wiele osób nie chciało uczestniczyć w czymś, co stało się sypiącym się orwellowskim systemem politycznym, któremu towarzyszył brak wielu rzeczy w sklepach, a w latach 80. już nawet, jak po wojnie, podstawowych towarów spożywczych. Ktoś, kto przyjeżdżał wówczas do RFN, przeżywał szok, już kiedy włączył telewizor. Miał kilkadziesiąt kanałów, oglądał, co chciał. Okazywało się, że może swobodnie jeździć za granicę, zobaczyć na przykład Wyspy Kanaryjskie lub inne miejsca z Polski zupełnie nieosiągalne. Ci, którzy decydowali się wyjechać, szukali nie tylko dostatku. Chcieli znaleźć się w "normalnym" świecie. Takim, w którym wolno było wybierać.
Pana książka opisuje różne etapy tej migracji. Szczególnie ciekawa była dla mnie część o latach 70. Przewijają się tam wszystkie możliwe motywy wyjazdów. W Warszawie odczuwa się względny dobrobyt i małą stabilizację, a pan pisze o "psychozie wyjazdowej".
Owszem, ponieważ w latach 60. wyjazdy były bardzo utrudnione. W 1970 roku stosunki polsko-niemieckie zostały znormalizowane, RFN oficjalnie uznała powojenną granicę. Wtedy poluzowano ograniczenia dotyczące wyjazdów i urzędy zostały dosłownie zalane wnioskami. Najpierw wyjechały osoby, które od lat czekały na tę możliwość. Później wnioski zaczęły składać nowe osoby, które wcześniej nie myślały o wyjazdach. Spodziewano się, że niebawem okno możliwości się zamknie, że znów tylko części osób się uda. Wbrew oczekiwaniom w połowie lat 70. przepisy jeszcze bardziej zliberalizowano. To napędzało przez kolejne dekady tę "psychozę wyjazdową". Ostatecznie w tej dekadzie na Zachód wyjechało ponad 200 tys. osób. Legalnie i z własnej woli.
Legalnie, ale żeby uzyskać pozwolenie na wyjazd, trzeba było pójść do urzędu i zadeklarować: "Jestem Niemcem". A za to płaciło się wysoką cenę.
Już w urzędach ludzie składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Nawet dziś mamy wiele resentymentów antyniemieckich. W PRL człowiek, który przychodził do urzędu i płynnym językiem polskim mówił, że jest Niemcem, stawał się momentalnie elementem obcym. Często osoba, która złożyła wniosek, mogła spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji, w skrajnych warunkach – utraty pracy.
Tymczasem na odpowiedź czekało się kilka miesięcy, najczęściej około roku, czasem dwa lata. Odpowiedź nie zawsze była pozytywna. Złożenie wniosku było jak gra w ruletkę.
Przytacza pan między innymi historię stomatologa, który stracił pracę, później nie zezwolono mu na wyjazd i został na lodzie.
Nie tylko dostał odmowę, jemu właściwie zakazano pracy w zawodzie. Takie traktowanie miało na celu ograniczenie wyjazdów, szczególnie osób wykształconych albo zajmujących wysokie stanowiska.
Nie wiem, czy PRL przekonał wspomnianego stomatologa, by został w Polsce.
Chodziło raczej o to, żeby zniechęcić inne osoby. Próba zatrzymania tych, którzy wniosek już złożyli, była z góry skazana na niepowodzenie. Ci ludzie przekroczyli Rubikon, przekreślili swoje perspektywy w Polsce. Z tej ścieżki prawie nigdy się nie schodziło.
Co oznaczało pozytywne rozpatrzenie wniosku?
Utratę obywatelstwa polskiego i zgodę na jednorazowy wyjazd. Do momentu uzyskania niemieckich papierów było się bezpaństwowcem.
Osobom, które wyjeżdżały, nie pozwalano na zachowanie nieruchomości. Mieszkanie spółdzielcze trzeba było oddać, prywatne – sprzedać. Czekano z tym na pozytywną odpowiedź, a wówczas zostawało kilka tygodni, żeby wyjechać, bo pozwolenie traciło swoją moc urzędową.
A zatem dobytku życia pozbywano się na gwałt.
I za ułamek ceny. Nieruchomości przejmowali często ludzie związani ze Służbą Bezpieczeństwa i Milicją Obywatelską albo z urzędami gminnymi. Tam było wiadomo, kiedy wnioski zostaną wydane. Czasem je specjalnie przetrzymywano, by zostawić właścicielom jeszcze mniej czasu. A później wystarczyło się pojawić w odpowiednim miejscu i zaproponować gotówkę osobie, która musiała sprzedać swoją nieruchomość w kilka dni. Formalnie wszystko było w porządku, był akt notarialny, ale to była działalność przestępcza. Nieruchomości przechodziły w ten sposób z rąk do rąk za grosze. W Polsce nikt się nie skarżył ze strachu, że władze zgodę cofną.
Po ludziach, którzy wyjeżdżali, musiała zostawać wyrwa.
Została, szczególnie że migracja dotyczyła czterech ówczesnych województw: opolskiego, katowickiego, olsztyńskiego i gdańskiego. W województwach opolskim i olsztyńskim problem stał się ekonomicznie znaczący, ponieważ znikali także właściciele dużych gospodarstw rolnych, świetnie prosperujących. Późniejsze losy tych gospodarstw układały się różnie, ale zwykle przestawały tak dobrze działać po sprzedaży. W dawnym opolskim można było zobaczyć opustoszałe po tej migracji domy. Wiele wsi z tych województw straciło ciągłość demograficzną i podupadło.
"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"
Współczesne ujęcie kopalni Wujek. Zdjęcie ilustracyjne. (Adrian Tync via Wikimedia Commons)
W przemysłowych śląskich miastach łatwiej było wypełnić ten deficyt. Wyjazdy do Niemiec wiązały się z drugą falą migracyjną na Śląsk z innych województw. W latach 70. pojawiły się duże inwestycje przemysłowe, a miejscowej siły roboczej ubywało. Z tego powodu pojawiły się całe osiedla prawie w całości zajęte przez ludność napływową, która przyjeżdżała na Śląsk, żeby dostać dobrą pracę i przejąć mieszkania po przesiedleńcach. Nie mówię o tym w sensie negatywnym, chcę pokazać skutek odpływu autochtonów do Niemiec.
Wydaje mi się, że to bardzo mało znany epizod w polskiej historii.
Pamięć o migracjach do RFN, jeśli w ogóle istnieje, jest zdominowana przez ostatnią falę migracji – w latach 80. Wtedy można było już bez problemu pojechać do Niemiec na wizie turystycznej i tam złożyć wniosek o obywatelstwo. Wtedy wyjechało z Polski około 800 tys. osób.
Władze PRL-u starały się przedstawiać wyjazdy do RFN wyłącznie jako motywowane ekonomicznie. I w latach 80. rzeczywiście ten argument był może najważniejszy. Ale ta dekada utrwaliła obraz Polaka w maluchu, który przekracza granicę, zostawia samochód i nie znając języka, trafia w zupełnie dziwne środowiska. Jest tak naprawdę zagubiony i przegrany.
A co się rzeczywiście działo z ludźmi, którzy wyjechali?
Początkowo, w latach 50. i 60., RFN zapewniała przesiedleńcom dużą pomoc, choćby mieszkaniową. Z upływem czasu – i z kolejnymi dziesiątkami tysięcy osób, które pojawiały się w Niemczech – to wsparcie państwa stawało się coraz bardziej niewystarczające, ale wciąż można było na nie liczyć.
Osoby, z którymi rozmawiałem, mówiły o początkowym doświadczeniu triumfu i entuzjazmu. Można było pójść do sklepu i kupić dziesiątki produktów niedostępnych w Polsce. Potem przychodził okres bardzo trudnej akulturacji. Nie wszyscy przyjezdni w ogóle znali język, szczególnie w latach 70. i 80. Odnalezienie się w nowym środowisku i w nowej sytuacji życiowej zajmowało nieraz dwa–trzy lata. Trzeci etap to po prostu nowe życie.
Lepsze niż w PRL?
Nie spotkałem nikogo, kto by uważał, że podjął złą decyzję. Ci, którzy wyjechali, w większości czują się teraz Niemcami, nawet jeśli wyjeżdżali z powodów ekonomicznych. Po tym, kiedy podjęli tę decyzję, zrobili wszystko, żeby w niemieckim społeczeństwie zaistnieć jako pełnoprawni obywatele. Często nie mieli już gdzie wrócić.
Tęsknili?
Jeśli już, to za swoją małą ojczyzną: Śląskiem, Mazurami albo Pomorzem.
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
Miechów k. Krakowa Polska promuj swe miasto
Miechów k. Krakowa Polska : Pocztówka przedstawia ul Warszawską i Bazylikę Bozogrobców w centrum Miechowa. W Bazylice mieści sie dokładna kopia Grobu Bożego zbudowana przez krzyzowców zakon Bożogrobców ( Strazników Grobu Bożego ) Jednym z nich był…
ಮಾದಕ ವ್ಯಸನದ ಕಾರ್ಯವಿಧಾನ:
ಡ್ರಗ್ ಟ್ರೀಟ್ಮೆಂಟ್. ಮಾದಕ ವ್ಯಸನವು ಬಹಳ ಹಿಂದಿನಿಂದಲೂ ಗಂಭೀರ ಸಮಸ್ಯೆಯಾಗಿದೆ. ಕಾನೂನುಬದ್ಧ ಗರಿಷ್ಠ ಲಭ್ಯತೆ ಮತ್ತು ಆನ್ಲೈನ್ ಮಾರಾಟದಿಂದಾಗಿ ಬಹುತೇಕ ಎಲ್ಲರಿಗೂ drugs ಷಧಿಗಳನ್ನು ಪಡೆಯಲು ಅವಕಾಶವಿದೆ. ಮಾದಕ ವ್ಯಸನವನ್ನು ಇತರ ಚಟಗಳಂತೆ ನಿಲ್ಲಿಸಬಹುದು. Drug ಷಧ ಚಿಕಿತ್ಸೆ ಎಂದರೇನು? ವ್ಯಸನಿಯಿಂದ…
122 éves hölgy. Hialuron, mint az ifjúság szökőkútja? Az örök ifjúság álma régi: ifjúsági elixír?
122 éves hölgy. Hialuron, mint az ifjúság szökőkútja? Az örök ifjúság álma régi: ifjúsági elixír? Legyen szó vérről vagy más esszenciáról, semmit nem hagynak ellenőrizetlenül az öregedés megakadályozása érdekében. Valójában most vannak olyan eszközök,…
Calze da uomo: la forza di design e colori: il comfort soprattutto:
Calze da uomo: la forza di design e colori: il comfort soprattutto: Una volta, i calzini da uomo dovevano essere nascosti sotto i pantaloni o praticamente invisibili. Oggi, la percezione di questa parte del guardaroba è cambiata completamente: i designer…
鎂在細胞生化過程中的功能:
鎂在細胞生化過程中的功能: 鎂在細胞中的主要作用是激活300多種酶促反應,並通過腺苷酸環化酶的激活對高能ATP鍵形成的影響。鎂還起著重要的穩定劑的作用,不僅穩定細胞膜,而且穩定諸如核醣體,核酸之類的細胞器的結構,從而降低細胞膜的通透性。 是參與蛋白質,碳水化合物和脂肪轉化的酶的輔助因子。 鎂對細胞線粒體的穩定性產生巨大影響,線粒體的磷酸化和氧化過程同時高效發生。鎂缺乏會導致這些結構溶脹以及磷酸化和細胞氧化反應的分解。有一種情況是細胞呼吸加快而磷酸化反應減慢。高能鍵產生的減少導致器官工作受阻。…
Najbardziej śmierdzący król Francji.
Najbardziej śmierdzący król Francji. Wspomnienia zagranicznych ambasadorów o smrodzie króla Francji Ludwika XIV (tego, którego nazywa się „Królem Słońce”) są cytowane bardzo często. Pierwszą myślą przy czytaniu o wydobywającym się od niego zapachu jest…
Fifth Giant Gas Planet In Our Solar System?
Fifth Giant Gas Planet In Our Solar System? Thursday, August 20, 2015 The Kuiper Belt is a population of icy bodies beyond the orbit of Neptune. A particularly puzzling and up-to-now unexplained feature of the Kuiper Belt is the so-called "kernel".…
Bluza męska
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…
BIMOTECH. Producent. Wyroby z wolframu, molibdenu, tytanu.
Bimo Tech sp z o.o. działa z pasją i specjalizuje się w dostarczaniu produktów i usług dla przemysłu, stale spełniając lub przekraczając oczekiwania klientów. O nas Od 1992r firma Bimo Tech Sp. z o.o. (do 2013 działająca jako BIMO) specjalizuje się w…
Płyta perforowana stanowiąca drzwi wejściowe do pierwszej lewej absydy świątyni. Neolityczna świątynia Hagar Qim, Malta, 3000-2500 pne.
Neolityczna świątynia Hagar Qim, Malta, 3000-2500 pne. Na zdjęciu: Płyta perforowana stanowiąca drzwi wejściowe do pierwszej lewej absydy świątyni. Ten grawerowany ołtarz, który widzimy na pierwszym planie, znajduje się w tym miejscu. Replika, oryginał…
Gripi sümptomid: Gripi nakatumise viisid ja komplikatsioonid:
Gripi sümptomid: Gripi nakatumise viisid ja komplikatsioonid: Gripp on haigus, mida oleme tuntud juba aastatuhandeid, kuid hooajaliste retsidiivide korral võib see meil kiiresti jalad ära lõigata ja pikka aega kutsetegevusest välja jätta. Esmakordselt…
Długopis : Żelowy gz
: Nazwa: Długopisy : Czas dostawy: 96 h : Typ : Odporna na uszkodzenia i twarda kulka wykonana z węglika wolframu : Materiał : Metal plastik : Kolor: Wiele odmian kolorów i nadruków : Dostępność: Detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…
Naha anjeun didera? Nyiksa teu salawasna fisik.
Naha anjeun didera? Nyiksa teu salawasna fisik. Éta tiasa émosional, psikologis, seksual, lisan, finansial, ngalalaworakeun, manipulasi sareng malah nyangkut. Anjeun kedah ngantosan henteu sapertos henteu kantos ngakibatkeun hubungan séhat. Kaseueuran…
NORTEC. Firma. Urządzenia warsztatowe. Narzędzia, podnośniki.
URZADZENIA WARSZTATOWE NORTEC PRO – TO URZĄDZENIA WARSZTATOWE DLA PROFESJONALISTÓW. Urządzenia francuskiej marki NORTEC PRO to PROfesjonalne urządzenia warsztatowe przeznaczone do obsługi samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych. Marka NORTEC…
Holenderska firma opracowała technologię umożliwiającą błyskawiczne tworzenie kadłubów.
Holenderska firma opracowała technologię umożliwiającą błyskawiczne tworzenie kadłubów. Otwiera to drogę do szybszej, tańszej i łatwiejszej w recyklingu produkcji całych jednostek pływających. W nowej technologii w przyszłości będą budowane statki. Czy…
The Empress’ Bedroom in the château de Compiègne is surely one of the most opulent examples of the French Empire Style.
The Empress’ Bedroom in the château de Compiègne is surely one of the most opulent examples of the French Empire Style.
Kurtka męska szara
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…
HAMMER. Producent. Obuwie damskie.
Nasza firma istnieje od 1982r. Specjalizujemy się w produkcji obuwia damskiego Nasze obuwie cechuje bogate wzornictwo - zgodne z najnowszym i trendami mody, wysoka jakość i wygoda. Nie boimy się śmiałych rozwiązań we wzornictwie i kolorystyce. Inspiracją…
Długopis : Slider basic
: Nazwa: Długopisy : Czas dostawy: 96 h : Typ : Odporna na uszkodzenia i twarda kulka wykonana z węglika wolframu : Materiał : Metal plastik : Kolor: Wiele odmian kolorów i nadruków : Dostępność: Detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…
Magia Chaosu opiera się na zrozumieniu, że porządek jest koncepcją narzuconą wszechświatowi.
Magia Chaosu opiera się na zrozumieniu, że porządek jest koncepcją narzuconą wszechświatowi. Systemy porządku, czy to religia, czy nauka, są próbami kontrolowania i ujarzmienia i muszą znaleźć sposób na odrzucenie tego, co nie jest kontrolowane lub…
VARIA. Producent. Preparaty farmaceutyczne. Suplementy.
Firma PPH VARIA Sp. z o.o. powstała w 1988 roku. Swoją działalność rozpoczęła jako producent preparatów farmaceutycznych na bazie naturalnych surowców roślinnych. W wyniku zdobywania doświadczenia, analiz trendów rynkowych i potrzeb naszych potencjalnych…
Virusi vya China. Dalili za coronavirus ni nini? Coronavirus ni nini na inatokea wapi? Covid-19:
Virusi vya China. Dalili za coronavirus ni nini? Coronavirus ni nini na inatokea wapi? Covid-19: Coronavirus huua nchini Uchina. Mamlaka ilianzisha kizuizi cha mji wa milioni 11 - Wuhan. Hivi sasa, haiwezekani kuingia na kuondoka katika jiji. Usafiri wa…
Znanych jest kilka takich generatorów infradźwięków. Technologie infradźwiękowe ery piramid.
Znanych jest kilka takich generatorów infradźwięków. Na przykład w 2011 roku na Kaukazie Północnym stowarzyszenie KOSMOPOISK odkryło i zbadało taką górę. Miejscowi nazywają tę górę STARE MIASTO. Relację na ten temat przedstawił Wadim Czernobrow podczas…
Moške nogavice: Moč modelov in barv: Udobnost predvsem:
Moške nogavice: Moč modelov in barv: Udobnost predvsem: Nekoč je bilo treba moške nogavice skriti pod hlačami ali skoraj nevidno. Danes se je dojemanje tega dela garderobe popolnoma spremenilo - oblikovalci promovirajo pisane moške nogavice na modnih…
Płytki podłogowe: gres szkliwiony tera moka
: Nazwa: Płytki podłogowe: : Model nr.: : Typ: nie polerowana : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: Pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: 23 kg : Materiał: : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…
Długopis : Soft glider niebieski 0.7
: Nazwa: Długopisy : Czas dostawy: 96 h : Typ : Odporna na uszkodzenia i twarda kulka wykonana z węglika wolframu : Materiał : Metal plastik : Kolor: Wiele odmian kolorów i nadruków : Dostępność: Detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…

