Nadmi
25-08-26

0 : Odsłon:


"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"



Składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Mogli spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji a w skrajnych warunkach, wyrzucenia z pracy - mówi prof. Ryszard Kaczmarek, autor książki "Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991".

Czy to było dla pana normalne, że pana krewni i znajomi w latach 70. pakowali się i przeprowadzali do Niemiec?
Tak, chociaż w moim przypadku znikali raczej sąsiedzi niż bliższa rodzina. Kiedy pisałem "Czy jestem Niemcem?", starałem się sobie przypomnieć, jak odbierałem te wyjazdy jako dziecko. Były tak naturalne, że nikt nie zwracał na nie uwagi. W małej miejscowości na Górnym Śląsku, gdzie dorastałem, to było po prostu częścią życia codziennego. Mówiło się: "Wyjechał do RFN". To zamykało sprawę. Później pisało się listy i otrzymywało paczki.

Miał pan poczucie, że żyje wśród Niemców?
Żyłem wśród niemieckich rzeczy. Pamiętam z dzieciństwa na przykład komplet encyklopedii Brockhausa z pięknymi obrazkami i tekstem w charakterystycznej, stylizowanej na gotyk czcionce, której już nikt nie umiał odczytać.

A Niemcy? Narracja PRL-owska była taka, że po wojnie w Polsce ich już nie ma. Dopiero po latach zorientowałem się, że w RFN uważa się, że na Śląsku zostały setki tysięcy Niemców.

Dwie różne rzeczywistości. Jak to możliwe?
W powojennych granicach Polski pozostało według szacunków niemieckich około 4,4 mln Niemców. Przez pierwsze lata po wojnie trwały przymusowe wysiedlenia, ale w 1950 roku na terenach Polski wciąż pozostawał ponad milion dawnych niemieckich obywateli. Oni przeszli procedurę weryfikacyjną lub rehabilitacyjną i zostali uznani w PRL za etnicznych Polaków.

Tymczasem RFN uważała, że to dalej niemieccy obywatele. Oferowała im obywatelstwo i pomoc na start. PRL robiła, co mogła, by uniemożliwić wyjazdy. Mimo to w ciągu kolejnych 40 lat setki tysięcy osób próbowało skorzystać z tej możliwości.


Dlaczego?
Powody były bardzo różne, każdy wyjeżdżający miał swoją historię. Początkowo bardzo ważnym motywem było połączenie się z bliskimi, ponieważ masowe przesiedlenia często podzieliły rodziny, nierzadko etnicznie niejednorodne. Wśród "zweryfikowanych" obywateli znajdowała się grupa osób, które czuły się Niemcami. Jednak większość z nich miała związki zarówno z Polską, jak i Niemcami, ale czuła się przede wszystkim Ślązakami, Kaszubami czy Mazurami. Myślę, że jeszcze w latach 70. osoby, które starały się wyjechać, łączyło to, że w Polsce PRL-u czuły się po prostu obco.

To dotyczy nie tylko Niemców, ale także autochtonów?
Oczywiście. PRL nie akceptowała podwójnej tożsamości. W szkole, urzędzie i podczas wystąpień publicznych należało mówić literackim językiem polskim, najlepiej bez akcentu. Wśród autochtonów panowało przekonanie, że za "obnoszenie się" ze swoją odrębną tożsamością czeka ich dyskryminacja: nie załatwią swojej sprawy, nie dostaną się na uczelnię, nie awansują w pracy. Trzeba było mówić, że jest się Polakiem, żeby w tym państwie przetrwać. Kiedy byłem na studiach, w latach 80., dopiero z czasem orientowaliśmy się, kto mówi ślunską godką, kto jest z Górnego Śląska. Nikt nie chciał się wychylać.

Odrębność regionalna istniała wyłącznie w sferze rodzinnej, w swego rodzaju "skansenie", wśród swoich. Na zewnątrz mogliśmy być co najwyżej folklorem. Dla wielu osób był to jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem. Dylemat polegał na tym, że żeby wyjechać, trzeba było udowodnić nie, że jest się Ślązakiem, tylko że jest się Niemcem.

Co poza poczuciem obcości pchało mieszkańców Śląska, Pomorza i Mazur do ubiegania się o niemieckie obywatelstwo?
W rodzinnym gronie temat wyjazdów był ciągle obecny. Opowiadało się o tym, że jedna i druga ciocia wyjechały, że brat będzie starał się o niemieckie obywatelstwo. Wśród swoich można było takie rzeczy mówić. Od krewnych, którzy już znaleźli się za granicą, słyszało się, że w Niemczech żyje się lepiej. Paczki, które przychodziły z RFN, w Polsce świadczyły o niewyobrażalnym jak na tamte czasy bogactwie osób, które tam żyją.


Wyjeżdżało się dla dobrobytu?
Wymiar ekonomiczny stawał się coraz ważniejszy, ale z moich badań wynika, że dominującym motywem była – choć zabrzmi to może górnolotnie – potrzeba wolności. Niekoniecznie politycznej, chociaż o tym też wspominano. Wiele osób nie chciało uczestniczyć w czymś, co stało się sypiącym się orwellowskim systemem politycznym, któremu towarzyszył brak wielu rzeczy w sklepach, a w latach 80. już nawet, jak po wojnie, podstawowych towarów spożywczych. Ktoś, kto przyjeżdżał wówczas do RFN, przeżywał szok, już kiedy włączył telewizor. Miał kilkadziesiąt kanałów, oglądał, co chciał. Okazywało się, że może swobodnie jeździć za granicę, zobaczyć na przykład Wyspy Kanaryjskie lub inne miejsca z Polski zupełnie nieosiągalne. Ci, którzy decydowali się wyjechać, szukali nie tylko dostatku. Chcieli znaleźć się w "normalnym" świecie. Takim, w którym wolno było wybierać.

Pana książka opisuje różne etapy tej migracji. Szczególnie ciekawa była dla mnie część o latach 70. Przewijają się tam wszystkie możliwe motywy wyjazdów. W Warszawie odczuwa się względny dobrobyt i małą stabilizację, a pan pisze o "psychozie wyjazdowej".
Owszem, ponieważ w latach 60. wyjazdy były bardzo utrudnione. W 1970 roku stosunki polsko-niemieckie zostały znormalizowane, RFN oficjalnie uznała powojenną granicę. Wtedy poluzowano ograniczenia dotyczące wyjazdów i urzędy zostały dosłownie zalane wnioskami. Najpierw wyjechały osoby, które od lat czekały na tę możliwość. Później wnioski zaczęły składać nowe osoby, które wcześniej nie myślały o wyjazdach. Spodziewano się, że niebawem okno możliwości się zamknie, że znów tylko części osób się uda. Wbrew oczekiwaniom w połowie lat 70. przepisy jeszcze bardziej zliberalizowano. To napędzało przez kolejne dekady tę "psychozę wyjazdową". Ostatecznie w tej dekadzie na Zachód wyjechało ponad 200 tys. osób. Legalnie i z własnej woli.


Legalnie, ale żeby uzyskać pozwolenie na wyjazd, trzeba było pójść do urzędu i zadeklarować: "Jestem Niemcem". A za to płaciło się wysoką cenę.
Już w urzędach ludzie składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Nawet dziś mamy wiele resentymentów antyniemieckich. W PRL człowiek, który przychodził do urzędu i płynnym językiem polskim mówił, że jest Niemcem, stawał się momentalnie elementem obcym. Często osoba, która złożyła wniosek, mogła spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji, w skrajnych warunkach – utraty pracy.

Tymczasem na odpowiedź czekało się kilka miesięcy, najczęściej około roku, czasem dwa lata. Odpowiedź nie zawsze była pozytywna. Złożenie wniosku było jak gra w ruletkę.

Przytacza pan między innymi historię stomatologa, który stracił pracę, później nie zezwolono mu na wyjazd i został na lodzie.
Nie tylko dostał odmowę, jemu właściwie zakazano pracy w zawodzie. Takie traktowanie miało na celu ograniczenie wyjazdów, szczególnie osób wykształconych albo zajmujących wysokie stanowiska.

Nie wiem, czy PRL przekonał wspomnianego stomatologa, by został w Polsce.
Chodziło raczej o to, żeby zniechęcić inne osoby. Próba zatrzymania tych, którzy wniosek już złożyli, była z góry skazana na niepowodzenie. Ci ludzie przekroczyli Rubikon, przekreślili swoje perspektywy w Polsce. Z tej ścieżki prawie nigdy się nie schodziło.

Co oznaczało pozytywne rozpatrzenie wniosku?
Utratę obywatelstwa polskiego i zgodę na jednorazowy wyjazd. Do momentu uzyskania niemieckich papierów było się bezpaństwowcem.

Osobom, które wyjeżdżały, nie pozwalano na zachowanie nieruchomości. Mieszkanie spółdzielcze trzeba było oddać, prywatne – sprzedać. Czekano z tym na pozytywną odpowiedź, a wówczas zostawało kilka tygodni, żeby wyjechać, bo pozwolenie traciło swoją moc urzędową.

A zatem dobytku życia pozbywano się na gwałt.
I za ułamek ceny. Nieruchomości przejmowali często ludzie związani ze Służbą Bezpieczeństwa i Milicją Obywatelską albo z urzędami gminnymi. Tam było wiadomo, kiedy wnioski zostaną wydane. Czasem je specjalnie przetrzymywano, by zostawić właścicielom jeszcze mniej czasu. A później wystarczyło się pojawić w odpowiednim miejscu i zaproponować gotówkę osobie, która musiała sprzedać swoją nieruchomość w kilka dni. Formalnie wszystko było w porządku, był akt notarialny, ale to była działalność przestępcza. Nieruchomości przechodziły w ten sposób z rąk do rąk za grosze. W Polsce nikt się nie skarżył ze strachu, że władze zgodę cofną.

Po ludziach, którzy wyjeżdżali, musiała zostawać wyrwa.
Została, szczególnie że migracja dotyczyła czterech ówczesnych województw: opolskiego, katowickiego, olsztyńskiego i gdańskiego. W województwach opolskim i olsztyńskim problem stał się ekonomicznie znaczący, ponieważ znikali także właściciele dużych gospodarstw rolnych, świetnie prosperujących. Późniejsze losy tych gospodarstw układały się różnie, ale zwykle przestawały tak dobrze działać po sprzedaży. W dawnym opolskim można było zobaczyć opustoszałe po tej migracji domy. Wiele wsi z tych województw straciło ciągłość demograficzną i podupadło.

"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"
Współczesne ujęcie kopalni Wujek. Zdjęcie ilustracyjne. (Adrian Tync via Wikimedia Commons)
W przemysłowych śląskich miastach łatwiej było wypełnić ten deficyt. Wyjazdy do Niemiec wiązały się z drugą falą migracyjną na Śląsk z innych województw. W latach 70. pojawiły się duże inwestycje przemysłowe, a miejscowej siły roboczej ubywało. Z tego powodu pojawiły się całe osiedla prawie w całości zajęte przez ludność napływową, która przyjeżdżała na Śląsk, żeby dostać dobrą pracę i przejąć mieszkania po przesiedleńcach. Nie mówię o tym w sensie negatywnym, chcę pokazać skutek odpływu autochtonów do Niemiec.

Wydaje mi się, że to bardzo mało znany epizod w polskiej historii.
Pamięć o migracjach do RFN, jeśli w ogóle istnieje, jest zdominowana przez ostatnią falę migracji – w latach 80. Wtedy można było już bez problemu pojechać do Niemiec na wizie turystycznej i tam złożyć wniosek o obywatelstwo. Wtedy wyjechało z Polski około 800 tys. osób.

Władze PRL-u starały się przedstawiać wyjazdy do RFN wyłącznie jako motywowane ekonomicznie. I w latach 80. rzeczywiście ten argument był może najważniejszy. Ale ta dekada utrwaliła obraz Polaka w maluchu, który przekracza granicę, zostawia samochód i nie znając języka, trafia w zupełnie dziwne środowiska. Jest tak naprawdę zagubiony i przegrany.

A co się rzeczywiście działo z ludźmi, którzy wyjechali?
Początkowo, w latach 50. i 60., RFN zapewniała przesiedleńcom dużą pomoc, choćby mieszkaniową. Z upływem czasu – i z kolejnymi dziesiątkami tysięcy osób, które pojawiały się w Niemczech – to wsparcie państwa stawało się coraz bardziej niewystarczające, ale wciąż można było na nie liczyć.

Osoby, z którymi rozmawiałem, mówiły o początkowym doświadczeniu triumfu i entuzjazmu. Można było pójść do sklepu i kupić dziesiątki produktów niedostępnych w Polsce. Potem przychodził okres bardzo trudnej akulturacji. Nie wszyscy przyjezdni w ogóle znali język, szczególnie w latach 70. i 80. Odnalezienie się w nowym środowisku i w nowej sytuacji życiowej zajmowało nieraz dwa–trzy lata. Trzeci etap to po prostu nowe życie.

Lepsze niż w PRL?
Nie spotkałem nikogo, kto by uważał, że podjął złą decyzję. Ci, którzy wyjechali, w większości czują się teraz Niemcami, nawet jeśli wyjeżdżali z powodów ekonomicznych. Po tym, kiedy podjęli tę decyzję, zrobili wszystko, żeby w niemieckim społeczeństwie zaistnieć jako pełnoprawni obywatele. Często nie mieli już gdzie wrócić.

Tęsknili?
Jeśli już, to za swoją małą ojczyzną: Śląskiem, Mazurami albo Pomorzem.


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

Przepis na nalewke leczącą choroby oczu.

Przepis na nalewke leczącą choroby oczu. Pomaga leczyć choroby oczu takie jak jaskra, zaćma, łzawienie, krótkowzroczność, dalekowzroczność itp. Przepis jest prosty i uniwersalny. Nalewka ta oczyszcza również naczynia krwionośne. Ten przepis nie wymaga…

Как пить воду Сколько воды в день по отношению к массе тела необходимо для физических нагрузок или упражнений для мышц.

Как пить воду Сколько воды в день по отношению к массе тела необходимо для физических нагрузок или упражнений для мышц. Вот 3 простых шага, чтобы определить, сколько воды вам нужно: • Количество необходимой воды зависит от вашего веса. В принципе всегда…

Wróżby i horoskop

Wróżba z kart oraz z daty urodzin tworzymy horoskop. Przepowiadanie losu i przyszłości. Odgadnięcia zagubionych rzeczy i osób. Mentalny kontakt izoteryczny. Fotografia aury i fotografia kirlianowska. Prosimy o kontakt.

Wieszak drewniany na klucze, domki ozdobne. D079. Hölzerner Schlüsselhänger, dekorative Häuser. Wooden key hanger, decorative houses.

: DETALE HANDLOWE: W przypadku sprzedaży detalicznej, podana tutaj cena i usługa paczkowa 4 EUR za paczkę 30 kg dla krajowej Polski. (Obowiązuje następująca: ilość x cena + 4 EUR = całkowita kwota za przelew) Przelewy mogą być realizowane bezpośrednio na…

Długopis : Żelowy un 152

: Nazwa: Długopisy : Czas dostawy: 96 h : Typ : Odporna na uszkodzenia i twarda kulka wykonana z węglika wolframu : Materiał : Metal plastik : Kolor: Wiele odmian kolorów i nadruków : Dostępność: Detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…

Oficjalne nazistowskie instrukcje dotarcia do Agarthy łodzią podwodną w języku niemieckim i angielskim.

Oficjalne nazistowskie instrukcje dotarcia do Agarthy łodzią podwodną w języku niemieckim i angielskim. " Zejście w punkcie o współrzędnych: Dokładne skrzyżowanie: 64* południowa szerokość geograficzna i 1* wschodnia długość geograficzna, do głębokości…

நல்ல பாணியை விரும்புவோருக்கு ஆண்கள் சட்டை காலமற்ற தீர்வுகள்:

நல்ல பாணியை விரும்புவோருக்கு ஆண்கள் சட்டை காலமற்ற தீர்வுகள்: ஆண்களின் சட்டை மிகவும் பிரபலமான மற்றும் பல்துறை ஆடை. பாணி, நிறம் அல்லது பொருளைப் பொறுத்து, நேர்த்தியான மற்றும் ஸ்டைலிங் பாணிகளை உருவாக்க இது உங்களை அனுமதிக்கிறது, இது பாணியின் தொடுதலை சாதாரண…

Ko tehea nga taputapu whare kaainga e tika ana kia kowhiri:

Ko tehea nga taputapu whare kaainga e tika ana kia kowhiri: Mena kei te pirangi koe ki nga whareariki me te hiahia koe ki te mahi maatauranga, me haumi koe ki te kohi moni mo nga mahi taakaro i te kainga. Mauruuru ki tenei, ka penapenahia koe me te kore…

WOHLER. Company. Measuring tools, measuring devices, tooling supplies.

INSTITUTE OF TECHNOLOGY Wohler Institute of Technology Wohler Institute of Technology In order to work quickly and efficiently, proper understanding of the ins-and-outs of your Wohler equipment is necessary. For your convenience, we offer product training…

34: તમારા આકૃતિ માટે મહિલા કોટ કેવી રીતે પસંદ કરવો:

તમારા આકૃતિ માટે મહિલા કોટ કેવી રીતે પસંદ કરવો: દરેક ભવ્ય મહિલાના કપડામાં સારી રીતે તૈયાર કરેલ અને સંપૂર્ણ રીતે પસંદ કરેલા કોટ માટે જગ્યા હોવી જોઈએ. કપડાનો આ ભાગ મોટા આઉટલેટ્સ માટે અને રોજિંદા, લૂઝર શૈલીમાં બંને માટે કામ કરે છે. જો કે, સફળતાની ચાવી…

To wielobarwna krystaliczna energia Złotego Wieku, to energia Harmonii, Jedności, energia Miłości, Radości i Pokoju.

Częstotliwość Tęczowego Kryształu przepływa z Kosmicznego Serca na Ziemię przez nowo aktywowane portale Wzniesienia, aktywując Krystaliczne Siatki i Nasiona Świadomości, które utrzymują w Twojej świadomości Chrystusowe światło. Dlatego naszym obowiązkiem…

Hoe kies je een damesjas voor je figuur:

Hoe kies je een damesjas voor je figuur: De garderobe van elke elegante vrouw moet ruimte hebben voor een goed op maat gemaakte en perfect geselecteerde jas. Dit deel van de kledingkast werkt zowel voor grotere winkels als in alledaagse, lossere…

Comportamientos de mensajes de texto tóxicos en parejas que son banderas rojas de relación:

7 Comportamientos de mensajes de texto que indican una relación tóxica: Comportamientos de mensajes de texto tóxicos en parejas que son banderas rojas de relación: Sigue revisando su teléfono inteligente cada dos segundos a medida que sus amigos notan…

W miłości są te same etapy formacji, takie jak w rozwoju duszy:

W miłości są te same etapy formacji, takie jak w rozwoju duszy: podświadomość, świadomość i nadświadomość. Nieświadoma miłość skierowana jest do ukochanego. Jest podekscytowana i karmiona jego cechami, takimi jak piękno czy siła. Ten rodzaj miłości nazywa…

Kvinders træningsdragter - nødvendighed eller forældet?

Kvinders træningsdragter - nødvendighed eller forældet? Kvinders sweatpants har altid været meget populære. I mange år er svedbukser ophørt med at være et element i klædeskabet, der kun er beregnet til et besøg i gymnastiksalen. Over tid ændrer…

Elastomers và ứng dụng của họ.

Elastomers và ứng dụng của họ. Chất đàn hồi polyurethane thuộc nhóm nhựa, được hình thành do kết quả của phản ứng trùng hợp, và chuỗi chính của chúng có chứa các nhóm urethane. Được gọi là PUR hoặc PU, chúng có nhiều đặc tính có giá trị. Lợi thế của…

Samsung Galaxy Note 3 SM-N900

Samsung Galaxy Note 3 SM-N900:System operacyjny Android Przekątna wyświetlacza 5.7 " Rodzaj telefonu z ekranem dotykowym Wbudowany aparat cyfrowy 13 Mpx Funkcje kompas cyfrowy, GPS, odtwarzacz MP3, wybieranie głosowe Obsługa kart pamięci microSD tak…

Jest różnica między Lucyferem a Szatanem.

Jest różnica między Lucyferem a Szatanem. Słowo szatan pochodzi od hebrajskiego słowa Shatan, które oznacza „przeciwnik”. Lucyfer to po łacinie „nosiciel światła” i jest kosmiczną siłą, która niesie ogień. Tym ogniem jest Kundalini, ale kiedy ten ogień…

BIOLOGIA. Cytologia. Teoria pochodzenia mitochondriów i plastydów. Ściana komórkowa. Część 4.

Komórka prokariotyczna Komórka prokariotyczna jest mniejsza i zbudowana w znacznie prostszy sposób niż komórka eukariotyczna. Średnio osiąga wymiary około 1mikrometra. Rozmiary komórki eukariotycznej są dużo bardziej zróżnicowane. Komórka bakteryjna…

AIRTEXPRODUCTS. Company. Electric fuel pumps. Mechanical fuel pumps.

Airtex Fuel Delivery Systems is the leading North American automotive aftermarket manufacturer of fuel pump parts including: Electric fuel pumps Mechanical fuel pumps Modular reservoir assemblies In-tank sender and hanger assemblies More than 80 years of…

Miedzy innymi jest Zaklinanie Siedmiu przez Mądrego Salomona; Zaklinanie Czterech ; Pentagram itd., itd., itd .

"....Istnieje wiele starożytnych rytuałow, dzięki którym można obronić się przed atakami ciemności. Miedzy innymi jest Zaklinanie Siedmiu przez Mądrego Salomona; Zaklinanie Czterech ; Pentagram itd., itd., itd . Warto wiedzieć , że pentagram z górnym…

AWIH. Producent. Torby zakupowe.

Początki naszej firmy sięgają 1993 roku, w którym zaczęliśmy działalność oferując usługi poligraficzne (druk offsetowy). Dzisiaj, po przekształceniach naszą specjalnością są torby reklamowe: bawełniane, ekologiczne, foliowe oraz papierowe. Posiadamy…

Mechanizm z Antykithiry: Antykithera. Antikitera. Antykitera. Mechanizm z Antykitery. antikythera device.

Mechanizm z Antykithiry: Antykithera. Antikitera. Antykitera. Mechanizm z Antykitery. antikythera device. Odkrycie mechanizmu z Antykithiry          Pewien Grek, Elias Stadiatos, postanowił zanurkować w błękitnych wodach nieopodal wyspy Antykithiry.…

ZING. Producent. Opakowania papierowe.

Geneza powstania firmy ZING sięga 1991 roku, jednak za oficjalną datę zawiązania spółki należy przyjąć grudzień 2001 roku. Głównym obszarem działalności od początku był rynek papierniczy oraz sprzedaż szeroko rozumianych podłoży dla poligrafii.…

Torba sportowa

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

Herbata z płatków słonecznika to idealne orzeźwienie na lato.

Herbata z płatków słonecznika to idealne orzeźwienie na lato. Cała moc lata zawarta jest w tej cudownej, lekkiej herbacie z kwiatów mocy. Lubimy słoneczniki w herbacie i sałatkach. Herbata jest idealna na wieczór. Herbata słonecznikowa to prawdziwa uczta…