Nadmi
20-12-25

0 : Odsłon:


"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"



Składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Mogli spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji a w skrajnych warunkach, wyrzucenia z pracy - mówi prof. Ryszard Kaczmarek, autor książki "Czy jestem Niemcem? Przesiedleńcy z Polski do RFN i NRD w latach 1950-1991".

Czy to było dla pana normalne, że pana krewni i znajomi w latach 70. pakowali się i przeprowadzali do Niemiec?
Tak, chociaż w moim przypadku znikali raczej sąsiedzi niż bliższa rodzina. Kiedy pisałem "Czy jestem Niemcem?", starałem się sobie przypomnieć, jak odbierałem te wyjazdy jako dziecko. Były tak naturalne, że nikt nie zwracał na nie uwagi. W małej miejscowości na Górnym Śląsku, gdzie dorastałem, to było po prostu częścią życia codziennego. Mówiło się: "Wyjechał do RFN". To zamykało sprawę. Później pisało się listy i otrzymywało paczki.

Miał pan poczucie, że żyje wśród Niemców?
Żyłem wśród niemieckich rzeczy. Pamiętam z dzieciństwa na przykład komplet encyklopedii Brockhausa z pięknymi obrazkami i tekstem w charakterystycznej, stylizowanej na gotyk czcionce, której już nikt nie umiał odczytać.

A Niemcy? Narracja PRL-owska była taka, że po wojnie w Polsce ich już nie ma. Dopiero po latach zorientowałem się, że w RFN uważa się, że na Śląsku zostały setki tysięcy Niemców.

Dwie różne rzeczywistości. Jak to możliwe?
W powojennych granicach Polski pozostało według szacunków niemieckich około 4,4 mln Niemców. Przez pierwsze lata po wojnie trwały przymusowe wysiedlenia, ale w 1950 roku na terenach Polski wciąż pozostawał ponad milion dawnych niemieckich obywateli. Oni przeszli procedurę weryfikacyjną lub rehabilitacyjną i zostali uznani w PRL za etnicznych Polaków.

Tymczasem RFN uważała, że to dalej niemieccy obywatele. Oferowała im obywatelstwo i pomoc na start. PRL robiła, co mogła, by uniemożliwić wyjazdy. Mimo to w ciągu kolejnych 40 lat setki tysięcy osób próbowało skorzystać z tej możliwości.


Dlaczego?
Powody były bardzo różne, każdy wyjeżdżający miał swoją historię. Początkowo bardzo ważnym motywem było połączenie się z bliskimi, ponieważ masowe przesiedlenia często podzieliły rodziny, nierzadko etnicznie niejednorodne. Wśród "zweryfikowanych" obywateli znajdowała się grupa osób, które czuły się Niemcami. Jednak większość z nich miała związki zarówno z Polską, jak i Niemcami, ale czuła się przede wszystkim Ślązakami, Kaszubami czy Mazurami. Myślę, że jeszcze w latach 70. osoby, które starały się wyjechać, łączyło to, że w Polsce PRL-u czuły się po prostu obco.

To dotyczy nie tylko Niemców, ale także autochtonów?
Oczywiście. PRL nie akceptowała podwójnej tożsamości. W szkole, urzędzie i podczas wystąpień publicznych należało mówić literackim językiem polskim, najlepiej bez akcentu. Wśród autochtonów panowało przekonanie, że za "obnoszenie się" ze swoją odrębną tożsamością czeka ich dyskryminacja: nie załatwią swojej sprawy, nie dostaną się na uczelnię, nie awansują w pracy. Trzeba było mówić, że jest się Polakiem, żeby w tym państwie przetrwać. Kiedy byłem na studiach, w latach 80., dopiero z czasem orientowaliśmy się, kto mówi ślunską godką, kto jest z Górnego Śląska. Nikt nie chciał się wychylać.

Odrębność regionalna istniała wyłącznie w sferze rodzinnej, w swego rodzaju "skansenie", wśród swoich. Na zewnątrz mogliśmy być co najwyżej folklorem. Dla wielu osób był to jeden z argumentów przemawiających za wyjazdem. Dylemat polegał na tym, że żeby wyjechać, trzeba było udowodnić nie, że jest się Ślązakiem, tylko że jest się Niemcem.

Co poza poczuciem obcości pchało mieszkańców Śląska, Pomorza i Mazur do ubiegania się o niemieckie obywatelstwo?
W rodzinnym gronie temat wyjazdów był ciągle obecny. Opowiadało się o tym, że jedna i druga ciocia wyjechały, że brat będzie starał się o niemieckie obywatelstwo. Wśród swoich można było takie rzeczy mówić. Od krewnych, którzy już znaleźli się za granicą, słyszało się, że w Niemczech żyje się lepiej. Paczki, które przychodziły z RFN, w Polsce świadczyły o niewyobrażalnym jak na tamte czasy bogactwie osób, które tam żyją.


Wyjeżdżało się dla dobrobytu?
Wymiar ekonomiczny stawał się coraz ważniejszy, ale z moich badań wynika, że dominującym motywem była – choć zabrzmi to może górnolotnie – potrzeba wolności. Niekoniecznie politycznej, chociaż o tym też wspominano. Wiele osób nie chciało uczestniczyć w czymś, co stało się sypiącym się orwellowskim systemem politycznym, któremu towarzyszył brak wielu rzeczy w sklepach, a w latach 80. już nawet, jak po wojnie, podstawowych towarów spożywczych. Ktoś, kto przyjeżdżał wówczas do RFN, przeżywał szok, już kiedy włączył telewizor. Miał kilkadziesiąt kanałów, oglądał, co chciał. Okazywało się, że może swobodnie jeździć za granicę, zobaczyć na przykład Wyspy Kanaryjskie lub inne miejsca z Polski zupełnie nieosiągalne. Ci, którzy decydowali się wyjechać, szukali nie tylko dostatku. Chcieli znaleźć się w "normalnym" świecie. Takim, w którym wolno było wybierać.

Pana książka opisuje różne etapy tej migracji. Szczególnie ciekawa była dla mnie część o latach 70. Przewijają się tam wszystkie możliwe motywy wyjazdów. W Warszawie odczuwa się względny dobrobyt i małą stabilizację, a pan pisze o "psychozie wyjazdowej".
Owszem, ponieważ w latach 60. wyjazdy były bardzo utrudnione. W 1970 roku stosunki polsko-niemieckie zostały znormalizowane, RFN oficjalnie uznała powojenną granicę. Wtedy poluzowano ograniczenia dotyczące wyjazdów i urzędy zostały dosłownie zalane wnioskami. Najpierw wyjechały osoby, które od lat czekały na tę możliwość. Później wnioski zaczęły składać nowe osoby, które wcześniej nie myślały o wyjazdach. Spodziewano się, że niebawem okno możliwości się zamknie, że znów tylko części osób się uda. Wbrew oczekiwaniom w połowie lat 70. przepisy jeszcze bardziej zliberalizowano. To napędzało przez kolejne dekady tę "psychozę wyjazdową". Ostatecznie w tej dekadzie na Zachód wyjechało ponad 200 tys. osób. Legalnie i z własnej woli.


Legalnie, ale żeby uzyskać pozwolenie na wyjazd, trzeba było pójść do urzędu i zadeklarować: "Jestem Niemcem". A za to płaciło się wysoką cenę.
Już w urzędach ludzie składający wniosek często byli traktowani jak zdrajcy albo przestępcy. Nawet dziś mamy wiele resentymentów antyniemieckich. W PRL człowiek, który przychodził do urzędu i płynnym językiem polskim mówił, że jest Niemcem, stawał się momentalnie elementem obcym. Często osoba, która złożyła wniosek, mogła spodziewać się problemów w pracy: przesunięcia na gorsze stanowisko, utraty pensji, w skrajnych warunkach – utraty pracy.

Tymczasem na odpowiedź czekało się kilka miesięcy, najczęściej około roku, czasem dwa lata. Odpowiedź nie zawsze była pozytywna. Złożenie wniosku było jak gra w ruletkę.

Przytacza pan między innymi historię stomatologa, który stracił pracę, później nie zezwolono mu na wyjazd i został na lodzie.
Nie tylko dostał odmowę, jemu właściwie zakazano pracy w zawodzie. Takie traktowanie miało na celu ograniczenie wyjazdów, szczególnie osób wykształconych albo zajmujących wysokie stanowiska.

Nie wiem, czy PRL przekonał wspomnianego stomatologa, by został w Polsce.
Chodziło raczej o to, żeby zniechęcić inne osoby. Próba zatrzymania tych, którzy wniosek już złożyli, była z góry skazana na niepowodzenie. Ci ludzie przekroczyli Rubikon, przekreślili swoje perspektywy w Polsce. Z tej ścieżki prawie nigdy się nie schodziło.

Co oznaczało pozytywne rozpatrzenie wniosku?
Utratę obywatelstwa polskiego i zgodę na jednorazowy wyjazd. Do momentu uzyskania niemieckich papierów było się bezpaństwowcem.

Osobom, które wyjeżdżały, nie pozwalano na zachowanie nieruchomości. Mieszkanie spółdzielcze trzeba było oddać, prywatne – sprzedać. Czekano z tym na pozytywną odpowiedź, a wówczas zostawało kilka tygodni, żeby wyjechać, bo pozwolenie traciło swoją moc urzędową.

A zatem dobytku życia pozbywano się na gwałt.
I za ułamek ceny. Nieruchomości przejmowali często ludzie związani ze Służbą Bezpieczeństwa i Milicją Obywatelską albo z urzędami gminnymi. Tam było wiadomo, kiedy wnioski zostaną wydane. Czasem je specjalnie przetrzymywano, by zostawić właścicielom jeszcze mniej czasu. A później wystarczyło się pojawić w odpowiednim miejscu i zaproponować gotówkę osobie, która musiała sprzedać swoją nieruchomość w kilka dni. Formalnie wszystko było w porządku, był akt notarialny, ale to była działalność przestępcza. Nieruchomości przechodziły w ten sposób z rąk do rąk za grosze. W Polsce nikt się nie skarżył ze strachu, że władze zgodę cofną.

Po ludziach, którzy wyjeżdżali, musiała zostawać wyrwa.
Została, szczególnie że migracja dotyczyła czterech ówczesnych województw: opolskiego, katowickiego, olsztyńskiego i gdańskiego. W województwach opolskim i olsztyńskim problem stał się ekonomicznie znaczący, ponieważ znikali także właściciele dużych gospodarstw rolnych, świetnie prosperujących. Późniejsze losy tych gospodarstw układały się różnie, ale zwykle przestawały tak dobrze działać po sprzedaży. W dawnym opolskim można było zobaczyć opustoszałe po tej migracji domy. Wiele wsi z tych województw straciło ciągłość demograficzną i podupadło.

"Przychodził do urzędu i płynnym polskim mówił, że jest Niemcem. Stawał się elementem obcym"
Współczesne ujęcie kopalni Wujek. Zdjęcie ilustracyjne. (Adrian Tync via Wikimedia Commons)
W przemysłowych śląskich miastach łatwiej było wypełnić ten deficyt. Wyjazdy do Niemiec wiązały się z drugą falą migracyjną na Śląsk z innych województw. W latach 70. pojawiły się duże inwestycje przemysłowe, a miejscowej siły roboczej ubywało. Z tego powodu pojawiły się całe osiedla prawie w całości zajęte przez ludność napływową, która przyjeżdżała na Śląsk, żeby dostać dobrą pracę i przejąć mieszkania po przesiedleńcach. Nie mówię o tym w sensie negatywnym, chcę pokazać skutek odpływu autochtonów do Niemiec.

Wydaje mi się, że to bardzo mało znany epizod w polskiej historii.
Pamięć o migracjach do RFN, jeśli w ogóle istnieje, jest zdominowana przez ostatnią falę migracji – w latach 80. Wtedy można było już bez problemu pojechać do Niemiec na wizie turystycznej i tam złożyć wniosek o obywatelstwo. Wtedy wyjechało z Polski około 800 tys. osób.

Władze PRL-u starały się przedstawiać wyjazdy do RFN wyłącznie jako motywowane ekonomicznie. I w latach 80. rzeczywiście ten argument był może najważniejszy. Ale ta dekada utrwaliła obraz Polaka w maluchu, który przekracza granicę, zostawia samochód i nie znając języka, trafia w zupełnie dziwne środowiska. Jest tak naprawdę zagubiony i przegrany.

A co się rzeczywiście działo z ludźmi, którzy wyjechali?
Początkowo, w latach 50. i 60., RFN zapewniała przesiedleńcom dużą pomoc, choćby mieszkaniową. Z upływem czasu – i z kolejnymi dziesiątkami tysięcy osób, które pojawiały się w Niemczech – to wsparcie państwa stawało się coraz bardziej niewystarczające, ale wciąż można było na nie liczyć.

Osoby, z którymi rozmawiałem, mówiły o początkowym doświadczeniu triumfu i entuzjazmu. Można było pójść do sklepu i kupić dziesiątki produktów niedostępnych w Polsce. Potem przychodził okres bardzo trudnej akulturacji. Nie wszyscy przyjezdni w ogóle znali język, szczególnie w latach 70. i 80. Odnalezienie się w nowym środowisku i w nowej sytuacji życiowej zajmowało nieraz dwa–trzy lata. Trzeci etap to po prostu nowe życie.

Lepsze niż w PRL?
Nie spotkałem nikogo, kto by uważał, że podjął złą decyzję. Ci, którzy wyjechali, w większości czują się teraz Niemcami, nawet jeśli wyjeżdżali z powodów ekonomicznych. Po tym, kiedy podjęli tę decyzję, zrobili wszystko, żeby w niemieckim społeczeństwie zaistnieć jako pełnoprawni obywatele. Często nie mieli już gdzie wrócić.

Tęsknili?
Jeśli już, to za swoją małą ojczyzną: Śląskiem, Mazurami albo Pomorzem.


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

Calathea Rufibarba KALATEA Falistolistna Zielistka Sternberga.

Calathea Rufibarba KALATEA Falistolistna Zielistka Sternberga. Zielistka Sternberga Zielistka jest jedną z najczęściej uprawianych roślin doniczkowych. Pochodzi z Afryki Południowej Jest to idealna roślina dla amatorów, ze względu na niewielkie wymagania…

W oceanie rozbiła się sonda obcych? Naukowiec z Harvardu ma nowe dowody.

W oceanie rozbiła się sonda obcych? Naukowiec z Harvardu ma nowe dowody. Autor: Bogdan Stech Profesor Harvardu i łowca UFO, Avi Loeb, twierdzi, że ma nowe dowody na to, że fragmenty meteorytów wydobyte z dna oceanu to obca technologia. Czy gdzieś tam,…

Teoria Strzałek. CI. TS118

CI . A tu własny mózg go zaskoczył. Jeśli ktoś jest wybrańcem, to nie ma wyboru. Ta prosta prawda obarcza wybrańca garbem nr 44. A tu tymczasem myślisz, że to twój, a to tylko włosy na plecach ci się kłębią. Boś kołtunem. Odrzuciłeś miłość. Dziobem…

BRAECO. Company. Valve manufacturing, including ball valve, gate valve, globe valve, diaphragm valves.

Valve Distributor & Supplier Australia Local valve suppliers & distributors – operating throughout Australia Braeco Sales is a Perth-based valve distributor, supplying to clients throughout Australia, as well as servicing a number of established export…

7 sposobów, w jakie soda oczyszczona wpływa na twoje ciało: Część 1:

7 sposobów, w jakie soda oczyszczona wpływa na twoje ciało: Wodorowęglan sodu jest kluczowym elementem wielu produktów piekarniczych, ponieważ powoduje wzrost żywności. Bez niego wszystkie ciasta i ciasteczka byłyby płaskimi cegłami. W przepisie nie…

មុខងារម៉ាញ៉េស្យូមក្នុងដំណើរការជីវគីមីកោសិកា៖ 12

មុខងារម៉ាញ៉េស្យូមក្នុងដំណើរការជីវគីមីកោសិកា៖ តួនាទីសំខាន់នៃម៉ាញ៉េស្យូមនៅក្នុងកោសិកាគឺការធ្វើឱ្យសកម្មនៃប្រតិកម្មអង់ស៊ីមជាង ៣០០ និងផលប៉ះពាល់លើការបង្កើតចំណង ATP ដែលមានថាមពលខ្ពស់តាមរយៈការធ្វើឱ្យសកម្មនៃអាដិលឡាស៊ីលីក។…

3: നിങ്ങളുടെ രൂപത്തിനായി ഒരു വനിതാ കോട്ട് എങ്ങനെ തിരഞ്ഞെടുക്കാം:

നിങ്ങളുടെ രൂപത്തിനായി ഒരു വനിതാ കോട്ട് എങ്ങനെ തിരഞ്ഞെടുക്കാം: ഓരോ സുന്ദരിയായ സ്ത്രീയുടെയും വാർഡ്രോബിൽ നന്നായി രൂപകൽപ്പന ചെയ്തതും തികച്ചും തിരഞ്ഞെടുത്തതുമായ കോട്ടിന് ഇടം ഉണ്ടായിരിക്കണം. വാർ‌ഡ്രോബിന്റെ ഈ ഭാഗം വലിയ out ട്ട്‌ലെറ്റുകൾക്കും ദൈനംദിന, അയഞ്ഞ…

Zakon Świątyni Salomona, Templariusze, to starożytny kościół apostolski.

Część 2. Zakon Świątyni Salomona, Templariusze, to starożytny kościół apostolski. Religia tajemnicy Babilonu i Egiptu. Templariusze kapłaństwa Babel ze Świątyni Salomona noszą oryginalne imię starożytnego chrześcijaństwa z I wieku. „Stolica Apostolska”…

AKE ELEKTRONIK. Firma. Bluetooth zum Helm in Stereo. Freisprech-System für Schutzhelme. Lenker-Funkfernbedienung.

AKE Elektronik steht für höchste Qualität made in Germany. Seit über 30 Jahren entwickeln wir Lösungen rund um die mobile Kommunikation. Unsere Produkte kommen überall dort zum Einsatz, wo eine sichere Kommunikation zwischen Menschen unter erschwerten…

BEROTEX. Hurtownia. Tkaniny i dzianiny.

Już od ponad 20 lat działamy w branży kaletniczej. Przez te wszystkie lata stale rozszerzaliśmy wachlarz produktów i podnosiliśmy jakość usług dbając o zadowolenie naszych klientów, którzy są z nami do dzisiaj. Dziękujemy im za zaufanie i znakomite…

1976 przenośny telewizor, Genewa.

1976 przenośny telewizor, Genewa. 1976 tragbarer Fernseher, Genf. Переносное телевидение 1976 г., Женева. 1976 portable television, Geneva.

Pronicel. Produkcja i dystrybucja klejów do tapet.

Grupa Pronicel S.A. zajmuje się produkcją i dystrybucją klejów do tapet, fototapet, plakatów i jest aktywnie działającą fabryką. W zakładzie wytwarzane są kleje do tapet oraz fototapet papierowych, akrylowych, winylowych, flizelinowych, z włókna szklanego…

Залив дрво, ловоров лисја, ловоров лисја: Лорел (Laurus nobilis):

Залив дрво, ловоров лисја, ловоров лисја: Лорел (Laurus nobilis): Ловоровото дрво е убаво главно заради неговите сјајни лисја. Орените на ловоров може да се восхитуваат во јужна Европа. Сепак, мора да бидете внимателни да не претерувате, бидејќи аромата…

NASA's New Horizons Spots Mystery Rogue Planet Beyond Pluto

NASA's New Horizons Spots Mystery Rogue Planet Beyond Pluto Friday, December 04, 2015 Something strange emerged when Scott S. Sheppard (Carnegie Institution for Science) and his colleague, Chad Trujillo of the Gemini Observatory, compiled data for the…

PRECOPTIC. Producent. Przyrządy optyczne.

Firma PRECOPTIC Co. istnieje od 1990 roku i jest firmą inżynierską. W dziale sprzedaży zatrudniamy nie handlowców, lecz inżynierów, absolwentów Wydziału Mechaniki Precyzyjnej PW, o specjalności "przyrządy optyczne" oraz absolwentów Wydziałów Biologii…

Sweter damski

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

Розподіл, переробка та зберігання іонів магнію в організмі людини:

Розподіл, переробка та зберігання іонів магнію в організмі людини: В організмі людини вагою 70 кг міститься близько 24 г магнію (ця величина коливається від 20 г до 35 г, залежно від джерела). Близько 60% цієї кількості припадає на кістки, 29% - на…

Mafunzo mafupi ya michezo na mazoezi ya michezo ya misuli katika siku 1, ina maana?

Mafunzo mafupi ya michezo na mazoezi ya michezo ya misuli katika siku 1, ina maana? Watu wengi wanaelezea kutokufanya kwao na ukosefu wa muda. Kazi, nyumba, majukumu, familia - hatuna shaka kwamba inaweza kuwa ngumu kwako kuokoa masaa 2 kwa mazoezi kila…

Wieszak drewniany na klucze, domki ozdobne. 015. Hölzerner Schlüsselhänger, dekorative Häuser. Wooden key hanger, decorative houses.

: DETALE HANDLOWE: W przypadku sprzedaży detalicznej, podana tutaj cena i usługa paczkowa 4 EUR za paczkę 30 kg dla krajowej Polski. (Obowiązuje następująca: ilość x cena + 4 EUR = całkowita kwota za przelew) Przelewy mogą być realizowane bezpośrednio na…

Dziwnie wyglądający cykl, który wydawał się mieć pewne cechy pociągu kolejowego na drogach w pobliżu Upper Norwood w Anglii w 1931 roku.

Dziwnie wyglądający cykl, który wydawał się mieć pewne cechy pociągu kolejowego na drogach w pobliżu Upper Norwood w Anglii w 1931 roku. Jego dwunastu jeźdźców pedałowało, siedząc w elastycznie połączonych jednostkach „multicyklu”. Ta stonoga wśród…

Wewnątrz fortu Derawar, prowincja Pendżab, Pakistan.

Wewnątrz fortu Derawar, prowincja Pendżab, Pakistan. zdjęcie autorstwa@thelonetravelller 40 wież Dravar można zobaczyć z kilku mil na pustyni Cholestan. Obwód murów tej twierdzy wynosi 1500 metrów, a jego wysokość 30 metrów. Budowa datowana jest na IX…

Srebrny sznur i projekcja astralna.

Srebrny sznur i projekcja astralna. Srebrny sznur w metafizycznych studiach i literaturze, znany również jako sutratma lub nić życia antahkarany, odnosi się do życiodajnego połączenia od wyższej jaźni (atmy) do ciała fizycznego. Odnosi się również do…

Quod dicit omnes: simul coloribus et figuris zodiaci cum affectus. Sors illorum est per numeros;

Quod dicit omnes: simul coloribus et figuris zodiaci cum affectus. Sors illorum est per numeros; Quisque judicio incredulus in incredulitate mentem oportet spectare ad nexum inter tempora, et in virtute corporis, quam dedi natus est in mense. In…

Kinaiyanhon nga hinungdanon ug humot nga lana alang sa aromatherapy.

Kinaiyanhon nga hinungdanon ug humot nga lana alang sa aromatherapy. Ang Aromatherapy usa ka lugar nga alternatibo nga tambal, gitawag usab nga natural nga tambal, nga gipasukad sa paggamit sa mga kabtangan sa lainlaing mga aroma, aroma aron maibanan ang…

Wiązanie palców u nóg.

Wiązanie palców u nóg.  Wśród Hindusów istnieje rytuał wiązania kciuków i palców u nóg w chwili śmierci. Ta praktyka/rytuał opiera się na przekonaniu, w jaki sposób energia życiowa przepływa przez ciało. Mówiąc prościej, energia wewnątrz ciała będzie…

Demon z Dover to rzekome pseudokryptowate stworzenie należące do amerykańskiej kultury popularnej.

Demon z Dover to rzekome pseudokryptowate stworzenie należące do amerykańskiej kultury popularnej. Jest opisywany jako potworna istota karłowata o humanoidalnym wyglądzie, ale z pomarańczową skórą, gigantyczną głową, długimi palcami, czerwonymi oczami i…