0 : Odsłon:
PLANTACJA.
Plantacja ukazała się w całej okazałości, gdy wyjechali zza góry. Była to sporawa zielona dolina. W dali, na zboczach widać było szeregi okopanych winorośli i pustych oraz pełnych wieszaków i podpór, ciągnęły się kilometrami we wszystkich podpowiedzianych słońcem kierunkach na zboczach i wzdłuż jarów. Czerwona ziemia dawała czerwone wino. Wjechali bramą, którą stanowiły dwa grube, dobrze ponad dziesięć metrów wysokie, murowane i kwadratowe w przekroju obeliski, zakończone murkami w kształcie gzymsów lub płaskich daszków zwieńczonych gigantycznymi, bazaltowymi kulami o średnicy ponad cztery metry każda. Obeliski były jak nowe, nie skażone nawet grzybem czy najmniejszym mchem. Posmarowane pewnie jakąś trującą substancją. Były olbrzymie jak na bramę. W środku z pewnością były puste. Może zawierały jakiś sprzęt lokacyjny lub kamery? Wjechaliśmy w dolinę i po kilkunastu minutach dotarliśmy do płaskiego budynku w stylu kolonialnym otulonym starymi platanami i kępkami zieleni. Manolito wysiadł pierwszy i porozmawiał z człowiekiem, który wyszedł nam na spotkanie z budynku. Rozmawiali chwilę, po czym poszli kawałek piechotą a my wraz z nimi wolno podjechaliśmy autem. Kabriolet zmieścił się akurat na platformie wewnątrz szerokiego budynku. Pojechaliśmy w dół.
Winda zjechała przynajmniej kilka pięter pod powierzchnię i zatrzymała się w pustej gładko betonowanej , pomalowanej gumową farba hali skąd rozchodziły się gwiaździście podziemne korytarze. Pojechaliśmy jednym z nich zakończonym inną halą, dotykającą do podziemnej skały, pod którą stały pudełka kontenerowych biur i laboratoriów pomiarowych. Weszliśmy do jednego z biur. Manolito siadł z boku a pracownik przyniósł gorące mleko z jakimś dziwnie pachnącym dodatkiem. Wypiliśmy po szklaneczce. Nie czekaliśmy długo, gdy nadszedł Capitano. Hernando był tu najważniejszą osobą i wszyscy zwracali się do niego Capitano, mimo, że kapitanem już być przestał, a funkcje kierowania laboratorium otrzymał niejako z marszu, po nieudanej próbie przejęcia Plantacji przez japoński koncern metalurgiczny. Capitano wiedział czego chce. Najczęściej były to pieniądze i surowa lojalność. Był stary a jego długa broda i beret mogły być brane za oznaki sympatyzowania z Fidelem Castro i Che. Nic bardziej błędnego. Religia Capitano to fizyka i fizyka.
- Jak leci Hombre? - Wyszczerzył krzywy zgryz. Tiago domyślił się, że to ma być uśmiech i też pokazał garniturę.
- To jest Tiago, mój wspólnik. - Rzekłem wskazując na Tiago. - A to Manolito, nasz współpracownik. - Wskazałem na Manolito. Capitano przywitał się i powiedział.
- Wypiliście izotopowy znacznik antyserolityczny. W przypadku zanieczyszczenia organizmu będziemy wiedzieć, co wam podać dla zbilansowania dawki. Przejdźcie teraz przez czytnik, który zapamięta waszą schematykę mineralną i izotopową. Jak macie broń, to nie musicie jej wyjmować, bo nie ma to żadnego wpływu. Jesteśmy teraz nad komorą neutrinową. Panowie, to jest największa komora na świecie i ma ponad cztery kilometry głębokości i kilometr średnicy. Mierzymy powolne neutrina przelatujące przez nasza Ziemię, czyli naszą kulę.
Przelatują one od drugiej strony, a ja tu mierzę te, które dotarły jako powolne i chcą wylecieć przez powierzchnię z tej strony. Czyli, senores, jesteśmy tu przy wylocie neutrin w kosmos po tym jak przybyły z kosmosu i przeleciały całą masę naszej kuli by pobiec dalej w kosmos. - Opowiadał i fascynował się tym coraz bardziej.
Tiago słuchał go zafascynowany.
- Jak to możliwe, że te neutrina przelatują przez środek naszej Ziemi, jej jądro i płaszcze, płynne frakcje magmy i niklo-żelaza?
- To proste, senor Tiago. Niech pan sobie wyobrazi, że każdy atom wygląda jak nasz układ słoneczny, ale że pierwsza planeta jest dopiero w trzystu odległościach wielkości Słońca od niego. I tak dalej. I teraz puszczamy jakiś statek kosmiczny w poprzek tego naszego pustego jak dla malutkiego statku, systemu. Szansa trafienia w jakiś element jest mała i statek przelatuje obok planet na wylot. To samo dzieje się z neutrinem lecącym przez atom.
- Co to za neutrina? - Spytał zirytowany Tiago wspominając sobie, jak całował stópkę Jezuska. Miał głupią minę. Posmutniał bardzo, gdy uświadomił sobie, że składa się z pustki przez którą mkną neutrina całymi strumieniami nie zderzając się z jego planetami. Gdzie jest jego dusza ? Gdzie Syn Boży ? Gdzie Duch Święty? Gdzie Duchy Przodków i Głos Wewnętrzny, który mówił mu całe życie jak przedostać się do następnego dnia? Zauważyłem ten stan.
- Tiago, przynosisz wstyd depresji. - Roześmiałem się na głos.
- Lepiej obejrzyjmy komorę neutrinową. - Capitano powiódł nas schodami w głąb Plantacji i stanęliśmy w metalowych drzwiach na szczycie olbrzymiej dziury w Ziemi.
Obudowani metalową siatką, zabezpieczającą przed upadkiem kilka kilometrów w dół, spoglądaliśmy na daleki zarys ścian oświetlonych punktami żarówek. Wewnątrz wiał bezgłośny wiatr a niewprawne echo powtarzało każde nasze słowo. Capitano promieniował co prawda nie neutrinami ale prawdziwą jaśniejącą dumą. Bo i Plantacja była imponującym laboratorium. Weszliśmy do sali odczytów, siedziało tam kilkunastu ludzi analizujących dane przy swoich pulpitach. Na środku stał długi stół zastawiony jedzeniem i napojami. Było nawet pieczone prosię z jabłkiem w ryjku. - To na twoja cześć, Hombre. - Powiedział Capitano. - Prosie po polsku z jabłkiem.
- Wielki to zaszczyt dla mnie, Capitano. - Rzekłem ujęty prosięciem po polsku z jabłkiem w ryjku. Siedliśmy razem z technikami za stołem a Manolito wyjął przyniesione z bagażnika butelki polskiej wódki i jedną flaszeczkę spirytusiku z Krakowa specjalnie dla Capitano. Wypiliśmy po jednym kieliszeczku spirytusiku , po którym oczy wyszły nam na wierzch i zaczęliśmy kaszleć. Przepiliśmy to wódką. Tiago nie odważył się tego pić nauczony wcześniejszymi doświadczeniami.
- Co do gliceryny, Hombre, to potrzebna jest na wczoraj. - Rzekł Capitano, gdy doszedł do normy. Mamy niespójne dane, ale nie będę cię zanudzał
szczegółami. Tak na przykład wczoraj mamy obraz cieni ludzkich na zapisie. To dlatego również dzisiaj daliśmy wam mleczko izotopowe. Te cienie to jakaś totalna bzdura. Czegoś takiego nie powinniśmy w ogóle mieć.
- Jak to cienie w odczytach? - Spytałem od niechcenia zjadając podskórny tłuszcz prosięcia, którego nigdy nie lubiłem, gdy mi go w Polsce nakładali na talerz. A tu patrzcie, sam sobie nałożyłem! Alkoholu tez nie pijam, a spirytus nauczył mnie pić Saszeńka na jego urodzinach, gdzie jako przepitkę stosowaliśmy mocną wódkę. Tylko wtedy to działa. Nigdy nie przepijaj spirytusu wodą. Żeńska część inżynierów zmieniła surowe kombinezony na sukienki i wypuściła włosy spod czapeczek ochronnych. Ktoś częstował domową sałatką z czarnej fasoli i małymi placuszkami wygiętymi w pół. Polska wódka działała szybko. Tiago gdzieś mi zniknął a Manolito siedział posmutniały, gdyż nie wolno mu było nic pić, gdy był z nami w pracy. Capitano nieźle już podchmielony chciał koniecznie zaśpiewać w komorze neutrinowej. Manolito nie było na swym miejscu. Dochodziliśmy już do metalowych drzwi, gdy wypadł stamtąd Manolito cały dygocząc i płacząc. Weszliśmy do środka.
Tam na przeciwległej ścianie lub w jej pobliżu wisiał Tiago jakby zaczepiony na niewidzialnej nici. Był przytomny, tylko wystraszony, albo może należałoby powiedzieć, pokorny.
- Tiago! - Krzyknąłem do niego. - Co ci jest? Jesteś ranny?
Capitano starał się wyprostować i oprzytomnieć. W końcu wykrztusił.
- Ależ senior Tiago popiłeś zdrowo!
Ale Tiago był trzeźwy na tyle by się z tego nie śmiać i przerażony na tyle by odpowiedzieć logicznie i sucho.
- Uwięzili mnie tutaj. Wiszę bez oparcia dla nóg i rąk. To nie żadne neutrina ale jakieś mumie!
Wtedy ich zobaczyłem. Było ich całe mnóstwo. Otaczały Tiago ze wszystkich stron. Aż dziwne, że do tej pory nie zwariował. Succuby tłoczyły się też przy wejściu. Pomyślałem aby oddali mi Tiago a oni odpowiedzieli, że zaraz go puszczą. Nagle przestałem się bać. Tiago podpłynął do mnie przez szerokość komory, a Capitano zwymiotował na neutrina wylatujące w kosmos na sam ten widok, który nie mieścił się w jego fizyce.
Tiago bełkotał coś o przodkach i figurce Jezuska. A ja śmiałem się z tego całego zajścia, patrząc w oczy Manolita i podtrzymując chwiejącego się Tiago. Zawlokłem ich z powrotem do stołu, który Capitano zdołał jeszcze zarzygać drugim pawiem i siedliśmy wśród śpiewających naukowców nieświadomych zaszłej sytuacji.
- Capitano, a więc wiesz już, co to za cienie? - Klepnąłem go po ramieniu. Patrzył na mnie zdębiałym wzrokiem i wychylił kieliszek spirytusu bez popitki.
- Teraz masz problem, bo jak to opiszesz w swych raportach?
- Hombre, chyba nie powiesz nikomu, co tu mamy? Zamknęli by mi Plantację!
Capitano jeszcze nie rozumiał, co to są Succuby , ale już zaczął się bronić. Tiago siedział i patrzał na mnie tępo. Manolito był trzeźwy i dlatego rwał sobie włosy z głowy.
- Hombre, co to było? - Zapytał w końcu Tiago. Podałem mu dużą golonę i szklaneczkę wódki, którą wychylił bezwiednie. Wzdłuż stołu krążył joint i dotarł do mnie podany przez jakąś kobietę z kwiatami we włosach.
Pociągnąłem dym do siebie i zatrzymałem pod powierzchnią nosa. Tiago nie chciał podanego jointa i podał go machinalnie dalej.
- Nie powinieneś ich znać. - Powiedziałem powoli. - Choć właściwie przedstawię cię im, Tiago.
Popatrzył na mnie groźnie a potem coś się w nim przekręciło i wstał pełen respektu.
- Jak tak uważasz , Hombre, to chodźmy do nich. - Powiedział to poddańczym głosem pełnym aprobaty.
- Siadaj. Nie musimy do nich iść. Zaprosimy ich do nas. - Manolito wymierzył do mnie z pistoletu.
- Hombre, jak to zrobisz, to cię kropnę. - Tiago uśmiechnął się pod wąsem pierwszy raz od godziny.
- Popierdoliło cię, Manolito! Przecież ja bym już może nie żył, a fruwać nie umiem.
- Umiesz. - Rzekłem rozbawionym głosem. - I Manolito też umie. Wiem już po co im ta gliceryna. Tiago!
Z podłogi zaczęły wyłaniać się głowy a potem całe postacie Succubów. Inżynierowie klęli na swoje tytuły a succuby przysiadły się do nas do stołu, jeśli tak można powiedzieć, gdy ktoś wisi do góry nogami dotykając głową miski z sałatką, albo wystaje do łokci ze środka blatu. Ludzie dostali szoku, a ja najspokojniej przedstawiałem succuba Tiagowi.
- Senior Tiago, to jest Succub. Senior Succub, to mój przyjaciel Tiago.
Succub oczywiście nie wziął nic do ust ani nie napił się wódki, nie mówiąc o zajaraniu trawki. Capitano unosił się z pól metra nad stołem przemyśliwując realność zasady nieoznaczoności Heisenberga. Przywykł jednak do tego stanu i trzymał nawet w dłoni talerzyk z małżami i cytryną. Większość naukowców fruwała wkoło stołu próbując okiełznać umysłem nową fizykę i stare przyzwyczajenia. Succuby fruwały między nami ale nie machały rękami a ich nogi rozrzedzały się niknąc dla naszych oczu w powietrzu. Niektórzy próbowali zgadywać płeć Succubów lub zajrzeć w ich twarze, rozmazane i nieprzeniknione w swej bezwymiarowości i bezbarwie. Capitano pytał się coś przepływających obok niego succubów, ale chyba nie otrzymywał odpowiedzi. Nalałem kieliszek frunącemu wprost do mnie inżynierowi a on podniósł go w górę i zawołał.
- Niech żyje gliceryna!
Manolito siedział obolały a obok niego leżał rewolwer. Tiago wstał i podszedł do mnie dziwnie trzeźwym krokiem.
- Czy oni żyją? Hombre, czy oni są żywi?
- A co, chciałbyś móc ich zabić? Czy wtedy wydawałoby ci się , że masz nad nimi władzę?- Tiago zatoczył się i zamiast odpowiedzi wywrócił oczy do góry.
- Przecież jak kogoś zabijasz, to twoja władza nad nim się kończy. Po co ci taka władza? Po co taka kara? Jeśli zabicie kogoś jest rodzajem kary? A jeśli oni nie żyją, tylko egzystują? Popatrz jakim jest nasz świat? Może zaraz wrócą do swojego mrowiska jak mrówki do swojego.
- Czy my się znamy z mrówkami? Znasz jakąś z imienia? – Rzęził Tiago strzepując oliwę z rękawa...
Tiago i Manolito patrzyli na mnie rozumiejąc wreszcie.
Manolito odparł całkiem na trzeźwo.
- Chodźmy więc do ich mrowiska.
- Nie, Manolito! - Krzyknąłem wtedy.- Chodźmy tylko z nimi pofruwać!
Succuby jednocząc się ze mną pofrunęły w stronę metalowych drzwi a my wszyscy pofrunęliśmy razem z nimi do komory neutrinowej. Capitano zapalił światła i wielki korowód ludzkich postaci i succubów wił się serpentyną niczym klucze ptaków w całej kilkukilometrowej komorze. Fruwaliśmy tak całą noc, a może i cały następny dzień. Bo zapisy odczytów nie były precyzyjne. A obudziliśmy się na dnie komory dwa dni potem wśród trupków much i innych owadów przypadkowo zmarłych na dnie. Pojedyncze succuby tkwiły pod ścianami lub między nami nieruchomo, ale nie baliśmy się ich ani one naszych naukowców. Dużo czasu zajęło wszystkim wdrapywanie się po małej, kilka kilometrów długiej , metalowej drabince do samej góry komory. Siedliśmy nad szczątkami uczty. Niektóre succuby tkwiły przy stole miedzy nami.
- Co robimy? - Spytał rzeczowo Capitano swoją ekipę. - Wariujemy? Czy znajdziemy wspólny dla nas wszystkich mianownik?
- A co na to nasze rodziny? - Odezwała się grubaska z lewej.
- Jakie rodziny? Jakie zwierzania? - Żachnął się główny inżynier. Przecież to musi być tajne jak nasza praca. Inaczej nas do czubków pozamykają.
- My już nie istniejemy! - Jęczał ktoś z twarzą w dłoniach. - Nie da się utrzymać takiej dużej grupy? Przecież nie zostaniemy sektą?
- Czy to zaprzecza istnieniu Boga? – Pytała cycata geolog.
- Jedynego tak, ale Boga jako takiego, na pewno nie! – Odparł zimno Tiago wspominając nóżkę Jezuska oraz swoich przodków wraz z ich listą imion. Succuby zaczęły błyszczeć ale to zauważył Capitano po chwili.
Wsiedliśmy z Tiago i Manolito do wozu a winda wywiozła nas na powierzchnię. Manolito wsadził sobie lufę pistoletu do ust, a potem wyrzucił daleko cały pistolet i zapasowy magazynek. Wiedział, że śmierć nie jest już ucieczką.
>
:
Poprzedni rozdział: Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak TS147
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
Kopalnia diamentów Diavik przy kole podbiegunowym w Kanadzie.
Kopalnia diamentów Diavik przy kole podbiegunowym w Kanadzie.
เสื้อเชิ้ตผู้ชายโซลูชั่นไร้กาลเวลาสำหรับคนรักสไตล์ที่ดี:
เสื้อเชิ้ตผู้ชายโซลูชั่นไร้กาลเวลาสำหรับคนรักสไตล์ที่ดี: เสื้อเชิ้ตผู้ชายเป็นรายการที่ได้รับความนิยมอย่างมากและหลากหลายของเสื้อผ้า ขึ้นอยู่กับสไตล์สีหรือวัสดุคุณสามารถสร้างได้ทั้งความหรูหราและสไตล์ที่ผสมผสานความมีสไตล์เข้ากับความไม่เป็นทางการ…
Dina Sanichar, zdziczały chłopiec, odnaleziony po wychowaniu przez wilki, był inspiracją dla postaci Mowgliego z Księgi dżungli.
Dina Sanichar, zdziczały chłopiec, odnaleziony po wychowaniu przez wilki, był inspiracją dla postaci Mowgliego z Księgi dżungli. Kiedy przybył do sierocińca, podobno chodził na czworakach i jadł surowe mięso. Chociaż nie mógł mówić, wydawał dźwięki…
インフルエンザ感染と合併症の方法:ウイルスに対する防御方法:6
インフルエンザ感染と合併症の方法:ウイルスに対する防御方法: インフルエンザウイルス自体はA、B、Cの3つのタイプに分類され、そのうち人間が主にAおよびBの品種に感染します。ウイルスの表面にある特定のタンパク質の存在に応じて、最も一般的なA…
XIII et signa coronavirus secundum laetitiam populus remeavit;
XIII et signa coronavirus secundum laetitiam populus remeavit; 20200320AD Et dominatus amborum coronavirus totius mundi. Qui reliqui fuerint de coronavirus ad signa infectio: et ipsi electi praestare in morbum test deprehendere est. Signa facere et magni…
Połączone z Wielką Boginią Matką „perły zyskały reputację par excellence »dawczyni życia«”.
Połączone z Wielką Boginią Matką „perły zyskały reputację par excellence »dawczyni życia«”. Uważano, że noszenie perły uzdrawia, ponieważ, jak wyjaśnia Ernest Ingersoll, „jest to jak noszenie promienia księżyca”. W Chinach wierzą, że „księżycowa perła”…
Miejsce na Islandii, gdzie spotykają się Zielone Pola, Żółta Rivera, Czarna Plaża i Niebieskie Morze!
Miejsce na Islandii, gdzie spotykają się Zielone Pola, Żółta Rivera, Czarna Plaża i Niebieskie Morze!
Szara włochata małpa (Lagothrix lagothricha cana) lub włochata małpa Geoffroya to podgatunek włochatej małpy powszechnej w Ameryce Południowej.
Szara włochata małpa (Lagothrix lagothricha cana) lub włochata małpa Geoffroya to podgatunek włochatej małpy powszechnej w Ameryce Południowej. Występuje w Boliwii, Brazylii i Peru. Głównym zagrożeniem dla gatunku szarej włochatej małpy jest polowanie. Są…
Wężowa Energia.
Wężowa Energia. Jak widać na zdjęciu, wąż był w starożytności powracającym symbolem, reprezentującym szereg różnorodnych idei, które niewątpliwie znajdowały się na innej pozycji niż ta, w której umieściło go dziś instytucjonalne i egzoteryczne…
122 taun lawas lady. Hyaluron minangka sumbering remaja? Ngimpi muda saiki wis tuwa: pemuda elixir?
122 taun lawas lady. Hyaluron minangka sumbering remaja? Ngimpi muda saiki wis tuwa: pemuda elixir? Apa getih utawa karangan liyane, ora ana sing ditandhani kanggo mandheg tuwa. Nyatane, saiki ana tegese manawa nyuda jam urip. Udakara kaping tiga proses…
PUPILFOODS. Produkcja. Produkty dla zwierząt.
Oferujemy naszym Klientom pełną gamę pokarmów dla psów i kotów. Dostarczamy do ponad 30 największych sieci handlowych i dystrybucyjnych. Corocznie poszerzamy rynki zbytu w kanale nowoczesnym i tradycyjnym. PUPIL Foods Sp. z o.o. posiada silną pozycję nie…
UNISAN. Hurtownia. Kształtki mosiężne. Zawory mosiężne.
Firma handlowa "UNISAN" s.c. została założona w styczniu 1999 roku. Przedmiotem działalności firmy jest hurtowy oraz detaliczny obrót materiałami przeznaczonymi do instalacji wodnych, grzewczych, gazowych oraz kanalizacyjnych. : INFORMACJE PODSTAWOWE: :…
Niszczenie w średniowieczu królestw Lehii i Wenedoni przez cesarstwo rzymsko-niemieckie oraz powtórka z historii w XX wieku.
Niszczenie w średniowieczu królestw Lehii i Wenedoni przez cesarstwo rzymsko-niemieckie oraz powtórka z historii w XX wieku. Średniowiecze i XX wiek To właśnie średniowiecze było okresem najsilniejszej oraz intensywnej, zbrodniczej i zbrojnej ingerencji…
Kamień z Cochno:
Kamień z Cochno: OGROMNA kosmiczna mapa sprzed 5000 lat? Fizyka Zabawa Z Grawitacją. Odkryty w 1887 r. przez wielebnego Jamesa Harveya, tradycyjny kamień mierzy 13 na 7,9 m i zawiera około 90 skomplikowanych rzeźb – uważanych wspólnie za najlepsze zestawy…
Hyaluronsyre eller kollagen? Hvilken prosedyre bør du velge:
Hyaluronsyre eller kollagen? Hvilken prosedyre bør du velge: Hyaluronsyre og kollagen er stoffer som naturlig produseres av kroppen. Det skal understrekes at produksjonen etter 25 år reduseres, og det er grunnen til at aldringsprosesser og huden blir…
Rocznica Bitwy Warszawskiej
20250820 AD. 105 lat temu Polacy uratowali Europę przed bolszewizmem. - To dzień chwały żołnierzy polskich i nieprawdopodobnego zwycięstwa. Było to zwycięstwo nie tylko dla Polski. Wtedy uratowana została cała Europa. Warto zdać sobie sprawę, że Bitwa…
VERE. Company. Shoes for women and men. Bags and accessories.
Waltzing Matilda USA is a brand founded in Pennsylvania which specializes in handcrafted sandals and leather accessories. The company was started unofficially from the back of a VW van with a hammer, a knife and scrap leather. The first Waltzing Matilda…
Geneesmiddelen en voedingssupplementen voor de menopauze:
Geneesmiddelen en voedingssupplementen voor de menopauze: Hoewel de menopauze bij vrouwen een volledig natuurlijk proces is, is het moeilijk om deze periode door te gaan zonder enige hulp in de vorm van goed geselecteerde medicijnen en…
Teoria Strzałek. SAMOTNOŚĆ PAPAM. TS100
SAMOTNOŚĆ PAPAM Uśmiechnij się. Dzisiaj to wyjątkowo ważne. Papieże od pokoleń jadają w samotności. Dlaczego? Bo są wierni swej wierze, a w niej każdy umiera samotnie. Jakże więc umierać papieżom pośród śmiechu monsignorów i anonsów nadąsanych…
ALLSTEEL. Company. Steel furniture. Durable furniture. Metal furniture for the home.
CULTURE OVERVIEW We believe there’s always a better way to improve workplace efficiency and foster teamwork; another possibility to find office furniture solutions that increase your bottom line and deliver long-term value; a new opportunity to help you…
Rysunek bezprzewodowego oświetlenia ulicznego z początku XX wieku:
Rysunek bezprzewodowego oświetlenia ulicznego z początku XX wieku: To tylko jeden ze sposobów wykorzystania elektryczności eterycznej w oświetleniu ulicznym, wraz z kilkoma innymi znanymi i używanymi możliwościami. Były ręcznie zapalane wieczorem i…
Ukusatshalaliswa, ukucubungula kanye nokugcinwa kwama-ion we-magnesium emzimbeni womuntu:
Ukusatshalaliswa, ukucubungula kanye nokugcinwa kwama-ion we-magnesium emzimbeni womuntu: Emzimbeni womuntu onesisindo esingu-70 kg kukhona cishe ama-24 g we-magnesium (inani leli liyahlukahluka lisuka ku-20 g liye ku-35 g, kuya ngomthombo). Cishe i-60%…
Wystawa z okazji stulecia otwarcia Portów Brazylii, Rio de Janeiro, 1908.
Wystawa z okazji stulecia otwarcia Portów Brazylii, Rio de Janeiro, 1908.
Nje China. Kedu ihe bụ ihe mgbaàmà nke coronavirus? Gịnị bụ coronavirus, ebee ka ọ na-ewere ọnọdụ? Covid-19:
Nje China. Kedu ihe bụ ihe mgbaàmà nke coronavirus? Gịnị bụ coronavirus, ebee ka ọ na-ewere ọnọdụ? Covid-19: Coronavirus na-egbu na China. Ndị ọchịchị webatara mgbochi nke obodo ahụ nde 11 - Wuhan. Ugbu a, ọ gaghị ekwe omume ịbanye ma hapụ obodo. A…
1 zdjęcie-Pani Elche lub Pani Elx: 2 zdjęcie-Pani z Guardamar:
1 zdjęcie-Pani Elche lub Pani Elx: (hiszp. Dama de Elche) to niegdyś polichromowane kamienne popiersie. Zostało ono odkryte przypadkowo w 1897 w L'Alcúdia, na stanowisku archeologicznym na prywatnej posiadłości około dwóch kilometrów na południe od…
500-letni rękopis z Sybina
500-letni rękopis z Sybina Bardzo interesujący 450-stronicowy manuskrypt odkryto w Rumunii około lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Jego autorem był Konrad Haas, średniowieczny wynalazca, a teksty tego rękopisu szczegółowo opisują zasady działania…

