0 : Odsłon:
PLANTACJA.
Plantacja ukazała się w całej okazałości, gdy wyjechali zza góry. Była to sporawa zielona dolina. W dali, na zboczach widać było szeregi okopanych winorośli i pustych oraz pełnych wieszaków i podpór, ciągnęły się kilometrami we wszystkich podpowiedzianych słońcem kierunkach na zboczach i wzdłuż jarów. Czerwona ziemia dawała czerwone wino. Wjechali bramą, którą stanowiły dwa grube, dobrze ponad dziesięć metrów wysokie, murowane i kwadratowe w przekroju obeliski, zakończone murkami w kształcie gzymsów lub płaskich daszków zwieńczonych gigantycznymi, bazaltowymi kulami o średnicy ponad cztery metry każda. Obeliski były jak nowe, nie skażone nawet grzybem czy najmniejszym mchem. Posmarowane pewnie jakąś trującą substancją. Były olbrzymie jak na bramę. W środku z pewnością były puste. Może zawierały jakiś sprzęt lokacyjny lub kamery? Wjechaliśmy w dolinę i po kilkunastu minutach dotarliśmy do płaskiego budynku w stylu kolonialnym otulonym starymi platanami i kępkami zieleni. Manolito wysiadł pierwszy i porozmawiał z człowiekiem, który wyszedł nam na spotkanie z budynku. Rozmawiali chwilę, po czym poszli kawałek piechotą a my wraz z nimi wolno podjechaliśmy autem. Kabriolet zmieścił się akurat na platformie wewnątrz szerokiego budynku. Pojechaliśmy w dół.
Winda zjechała przynajmniej kilka pięter pod powierzchnię i zatrzymała się w pustej gładko betonowanej , pomalowanej gumową farba hali skąd rozchodziły się gwiaździście podziemne korytarze. Pojechaliśmy jednym z nich zakończonym inną halą, dotykającą do podziemnej skały, pod którą stały pudełka kontenerowych biur i laboratoriów pomiarowych. Weszliśmy do jednego z biur. Manolito siadł z boku a pracownik przyniósł gorące mleko z jakimś dziwnie pachnącym dodatkiem. Wypiliśmy po szklaneczce. Nie czekaliśmy długo, gdy nadszedł Capitano. Hernando był tu najważniejszą osobą i wszyscy zwracali się do niego Capitano, mimo, że kapitanem już być przestał, a funkcje kierowania laboratorium otrzymał niejako z marszu, po nieudanej próbie przejęcia Plantacji przez japoński koncern metalurgiczny. Capitano wiedział czego chce. Najczęściej były to pieniądze i surowa lojalność. Był stary a jego długa broda i beret mogły być brane za oznaki sympatyzowania z Fidelem Castro i Che. Nic bardziej błędnego. Religia Capitano to fizyka i fizyka.
- Jak leci Hombre? - Wyszczerzył krzywy zgryz. Tiago domyślił się, że to ma być uśmiech i też pokazał garniturę.
- To jest Tiago, mój wspólnik. - Rzekłem wskazując na Tiago. - A to Manolito, nasz współpracownik. - Wskazałem na Manolito. Capitano przywitał się i powiedział.
- Wypiliście izotopowy znacznik antyserolityczny. W przypadku zanieczyszczenia organizmu będziemy wiedzieć, co wam podać dla zbilansowania dawki. Przejdźcie teraz przez czytnik, który zapamięta waszą schematykę mineralną i izotopową. Jak macie broń, to nie musicie jej wyjmować, bo nie ma to żadnego wpływu. Jesteśmy teraz nad komorą neutrinową. Panowie, to jest największa komora na świecie i ma ponad cztery kilometry głębokości i kilometr średnicy. Mierzymy powolne neutrina przelatujące przez nasza Ziemię, czyli naszą kulę.
Przelatują one od drugiej strony, a ja tu mierzę te, które dotarły jako powolne i chcą wylecieć przez powierzchnię z tej strony. Czyli, senores, jesteśmy tu przy wylocie neutrin w kosmos po tym jak przybyły z kosmosu i przeleciały całą masę naszej kuli by pobiec dalej w kosmos. - Opowiadał i fascynował się tym coraz bardziej.
Tiago słuchał go zafascynowany.
- Jak to możliwe, że te neutrina przelatują przez środek naszej Ziemi, jej jądro i płaszcze, płynne frakcje magmy i niklo-żelaza?
- To proste, senor Tiago. Niech pan sobie wyobrazi, że każdy atom wygląda jak nasz układ słoneczny, ale że pierwsza planeta jest dopiero w trzystu odległościach wielkości Słońca od niego. I tak dalej. I teraz puszczamy jakiś statek kosmiczny w poprzek tego naszego pustego jak dla malutkiego statku, systemu. Szansa trafienia w jakiś element jest mała i statek przelatuje obok planet na wylot. To samo dzieje się z neutrinem lecącym przez atom.
- Co to za neutrina? - Spytał zirytowany Tiago wspominając sobie, jak całował stópkę Jezuska. Miał głupią minę. Posmutniał bardzo, gdy uświadomił sobie, że składa się z pustki przez którą mkną neutrina całymi strumieniami nie zderzając się z jego planetami. Gdzie jest jego dusza ? Gdzie Syn Boży ? Gdzie Duch Święty? Gdzie Duchy Przodków i Głos Wewnętrzny, który mówił mu całe życie jak przedostać się do następnego dnia? Zauważyłem ten stan.
- Tiago, przynosisz wstyd depresji. - Roześmiałem się na głos.
- Lepiej obejrzyjmy komorę neutrinową. - Capitano powiódł nas schodami w głąb Plantacji i stanęliśmy w metalowych drzwiach na szczycie olbrzymiej dziury w Ziemi.
Obudowani metalową siatką, zabezpieczającą przed upadkiem kilka kilometrów w dół, spoglądaliśmy na daleki zarys ścian oświetlonych punktami żarówek. Wewnątrz wiał bezgłośny wiatr a niewprawne echo powtarzało każde nasze słowo. Capitano promieniował co prawda nie neutrinami ale prawdziwą jaśniejącą dumą. Bo i Plantacja była imponującym laboratorium. Weszliśmy do sali odczytów, siedziało tam kilkunastu ludzi analizujących dane przy swoich pulpitach. Na środku stał długi stół zastawiony jedzeniem i napojami. Było nawet pieczone prosię z jabłkiem w ryjku. - To na twoja cześć, Hombre. - Powiedział Capitano. - Prosie po polsku z jabłkiem.
- Wielki to zaszczyt dla mnie, Capitano. - Rzekłem ujęty prosięciem po polsku z jabłkiem w ryjku. Siedliśmy razem z technikami za stołem a Manolito wyjął przyniesione z bagażnika butelki polskiej wódki i jedną flaszeczkę spirytusiku z Krakowa specjalnie dla Capitano. Wypiliśmy po jednym kieliszeczku spirytusiku , po którym oczy wyszły nam na wierzch i zaczęliśmy kaszleć. Przepiliśmy to wódką. Tiago nie odważył się tego pić nauczony wcześniejszymi doświadczeniami.
- Co do gliceryny, Hombre, to potrzebna jest na wczoraj. - Rzekł Capitano, gdy doszedł do normy. Mamy niespójne dane, ale nie będę cię zanudzał
szczegółami. Tak na przykład wczoraj mamy obraz cieni ludzkich na zapisie. To dlatego również dzisiaj daliśmy wam mleczko izotopowe. Te cienie to jakaś totalna bzdura. Czegoś takiego nie powinniśmy w ogóle mieć.
- Jak to cienie w odczytach? - Spytałem od niechcenia zjadając podskórny tłuszcz prosięcia, którego nigdy nie lubiłem, gdy mi go w Polsce nakładali na talerz. A tu patrzcie, sam sobie nałożyłem! Alkoholu tez nie pijam, a spirytus nauczył mnie pić Saszeńka na jego urodzinach, gdzie jako przepitkę stosowaliśmy mocną wódkę. Tylko wtedy to działa. Nigdy nie przepijaj spirytusu wodą. Żeńska część inżynierów zmieniła surowe kombinezony na sukienki i wypuściła włosy spod czapeczek ochronnych. Ktoś częstował domową sałatką z czarnej fasoli i małymi placuszkami wygiętymi w pół. Polska wódka działała szybko. Tiago gdzieś mi zniknął a Manolito siedział posmutniały, gdyż nie wolno mu było nic pić, gdy był z nami w pracy. Capitano nieźle już podchmielony chciał koniecznie zaśpiewać w komorze neutrinowej. Manolito nie było na swym miejscu. Dochodziliśmy już do metalowych drzwi, gdy wypadł stamtąd Manolito cały dygocząc i płacząc. Weszliśmy do środka.
Tam na przeciwległej ścianie lub w jej pobliżu wisiał Tiago jakby zaczepiony na niewidzialnej nici. Był przytomny, tylko wystraszony, albo może należałoby powiedzieć, pokorny.
- Tiago! - Krzyknąłem do niego. - Co ci jest? Jesteś ranny?
Capitano starał się wyprostować i oprzytomnieć. W końcu wykrztusił.
- Ależ senior Tiago popiłeś zdrowo!
Ale Tiago był trzeźwy na tyle by się z tego nie śmiać i przerażony na tyle by odpowiedzieć logicznie i sucho.
- Uwięzili mnie tutaj. Wiszę bez oparcia dla nóg i rąk. To nie żadne neutrina ale jakieś mumie!
Wtedy ich zobaczyłem. Było ich całe mnóstwo. Otaczały Tiago ze wszystkich stron. Aż dziwne, że do tej pory nie zwariował. Succuby tłoczyły się też przy wejściu. Pomyślałem aby oddali mi Tiago a oni odpowiedzieli, że zaraz go puszczą. Nagle przestałem się bać. Tiago podpłynął do mnie przez szerokość komory, a Capitano zwymiotował na neutrina wylatujące w kosmos na sam ten widok, który nie mieścił się w jego fizyce.
Tiago bełkotał coś o przodkach i figurce Jezuska. A ja śmiałem się z tego całego zajścia, patrząc w oczy Manolita i podtrzymując chwiejącego się Tiago. Zawlokłem ich z powrotem do stołu, który Capitano zdołał jeszcze zarzygać drugim pawiem i siedliśmy wśród śpiewających naukowców nieświadomych zaszłej sytuacji.
- Capitano, a więc wiesz już, co to za cienie? - Klepnąłem go po ramieniu. Patrzył na mnie zdębiałym wzrokiem i wychylił kieliszek spirytusu bez popitki.
- Teraz masz problem, bo jak to opiszesz w swych raportach?
- Hombre, chyba nie powiesz nikomu, co tu mamy? Zamknęli by mi Plantację!
Capitano jeszcze nie rozumiał, co to są Succuby , ale już zaczął się bronić. Tiago siedział i patrzał na mnie tępo. Manolito był trzeźwy i dlatego rwał sobie włosy z głowy.
- Hombre, co to było? - Zapytał w końcu Tiago. Podałem mu dużą golonę i szklaneczkę wódki, którą wychylił bezwiednie. Wzdłuż stołu krążył joint i dotarł do mnie podany przez jakąś kobietę z kwiatami we włosach.
Pociągnąłem dym do siebie i zatrzymałem pod powierzchnią nosa. Tiago nie chciał podanego jointa i podał go machinalnie dalej.
- Nie powinieneś ich znać. - Powiedziałem powoli. - Choć właściwie przedstawię cię im, Tiago.
Popatrzył na mnie groźnie a potem coś się w nim przekręciło i wstał pełen respektu.
- Jak tak uważasz , Hombre, to chodźmy do nich. - Powiedział to poddańczym głosem pełnym aprobaty.
- Siadaj. Nie musimy do nich iść. Zaprosimy ich do nas. - Manolito wymierzył do mnie z pistoletu.
- Hombre, jak to zrobisz, to cię kropnę. - Tiago uśmiechnął się pod wąsem pierwszy raz od godziny.
- Popierdoliło cię, Manolito! Przecież ja bym już może nie żył, a fruwać nie umiem.
- Umiesz. - Rzekłem rozbawionym głosem. - I Manolito też umie. Wiem już po co im ta gliceryna. Tiago!
Z podłogi zaczęły wyłaniać się głowy a potem całe postacie Succubów. Inżynierowie klęli na swoje tytuły a succuby przysiadły się do nas do stołu, jeśli tak można powiedzieć, gdy ktoś wisi do góry nogami dotykając głową miski z sałatką, albo wystaje do łokci ze środka blatu. Ludzie dostali szoku, a ja najspokojniej przedstawiałem succuba Tiagowi.
- Senior Tiago, to jest Succub. Senior Succub, to mój przyjaciel Tiago.
Succub oczywiście nie wziął nic do ust ani nie napił się wódki, nie mówiąc o zajaraniu trawki. Capitano unosił się z pól metra nad stołem przemyśliwując realność zasady nieoznaczoności Heisenberga. Przywykł jednak do tego stanu i trzymał nawet w dłoni talerzyk z małżami i cytryną. Większość naukowców fruwała wkoło stołu próbując okiełznać umysłem nową fizykę i stare przyzwyczajenia. Succuby fruwały między nami ale nie machały rękami a ich nogi rozrzedzały się niknąc dla naszych oczu w powietrzu. Niektórzy próbowali zgadywać płeć Succubów lub zajrzeć w ich twarze, rozmazane i nieprzeniknione w swej bezwymiarowości i bezbarwie. Capitano pytał się coś przepływających obok niego succubów, ale chyba nie otrzymywał odpowiedzi. Nalałem kieliszek frunącemu wprost do mnie inżynierowi a on podniósł go w górę i zawołał.
- Niech żyje gliceryna!
Manolito siedział obolały a obok niego leżał rewolwer. Tiago wstał i podszedł do mnie dziwnie trzeźwym krokiem.
- Czy oni żyją? Hombre, czy oni są żywi?
- A co, chciałbyś móc ich zabić? Czy wtedy wydawałoby ci się , że masz nad nimi władzę?- Tiago zatoczył się i zamiast odpowiedzi wywrócił oczy do góry.
- Przecież jak kogoś zabijasz, to twoja władza nad nim się kończy. Po co ci taka władza? Po co taka kara? Jeśli zabicie kogoś jest rodzajem kary? A jeśli oni nie żyją, tylko egzystują? Popatrz jakim jest nasz świat? Może zaraz wrócą do swojego mrowiska jak mrówki do swojego.
- Czy my się znamy z mrówkami? Znasz jakąś z imienia? – Rzęził Tiago strzepując oliwę z rękawa...
Tiago i Manolito patrzyli na mnie rozumiejąc wreszcie.
Manolito odparł całkiem na trzeźwo.
- Chodźmy więc do ich mrowiska.
- Nie, Manolito! - Krzyknąłem wtedy.- Chodźmy tylko z nimi pofruwać!
Succuby jednocząc się ze mną pofrunęły w stronę metalowych drzwi a my wszyscy pofrunęliśmy razem z nimi do komory neutrinowej. Capitano zapalił światła i wielki korowód ludzkich postaci i succubów wił się serpentyną niczym klucze ptaków w całej kilkukilometrowej komorze. Fruwaliśmy tak całą noc, a może i cały następny dzień. Bo zapisy odczytów nie były precyzyjne. A obudziliśmy się na dnie komory dwa dni potem wśród trupków much i innych owadów przypadkowo zmarłych na dnie. Pojedyncze succuby tkwiły pod ścianami lub między nami nieruchomo, ale nie baliśmy się ich ani one naszych naukowców. Dużo czasu zajęło wszystkim wdrapywanie się po małej, kilka kilometrów długiej , metalowej drabince do samej góry komory. Siedliśmy nad szczątkami uczty. Niektóre succuby tkwiły przy stole miedzy nami.
- Co robimy? - Spytał rzeczowo Capitano swoją ekipę. - Wariujemy? Czy znajdziemy wspólny dla nas wszystkich mianownik?
- A co na to nasze rodziny? - Odezwała się grubaska z lewej.
- Jakie rodziny? Jakie zwierzania? - Żachnął się główny inżynier. Przecież to musi być tajne jak nasza praca. Inaczej nas do czubków pozamykają.
- My już nie istniejemy! - Jęczał ktoś z twarzą w dłoniach. - Nie da się utrzymać takiej dużej grupy? Przecież nie zostaniemy sektą?
- Czy to zaprzecza istnieniu Boga? – Pytała cycata geolog.
- Jedynego tak, ale Boga jako takiego, na pewno nie! – Odparł zimno Tiago wspominając nóżkę Jezuska oraz swoich przodków wraz z ich listą imion. Succuby zaczęły błyszczeć ale to zauważył Capitano po chwili.
Wsiedliśmy z Tiago i Manolito do wozu a winda wywiozła nas na powierzchnię. Manolito wsadził sobie lufę pistoletu do ust, a potem wyrzucił daleko cały pistolet i zapasowy magazynek. Wiedział, że śmierć nie jest już ucieczką.
>
:
Poprzedni rozdział: Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak TS147
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
Chałupniczo MALOWANIE aniołków gipsowych. praca nakładcza chałupnictwo rękodzieło praca ręczna zdobnictwo dequpage
Chałupniczo MALOWANIE aniołków gipsowych. (pn-pt od 7 do 15). 32-200 Miechów ul. Kolejowa 6. Odbiera się figurki surowe i przywozi pomalowane. dajemy farby i materiały do zdobienia. (TYLKO dla osób z Miechowa lub okolic 32-200 Miechowa ) ( to nie jest…
STARANNY DOBÓR MIĘSA, TRADYCYJNE RECEPTURY, NATURALNE ZIOŁA I PRZYPRAWY - TO SEKRET PRODUKTÓW ZM "SKIBA".
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. Miłość do tradycyjnych kaszubskich smaków, chęć przekazania ich następnym pokoleniom, a także nieustanny rozwój i odkrywanie nowych receptur — to siła…
Wczesny plac zabaw wykonany z metalu, zbudowany 3,70 m nad betonową podłogą, Cedar Rapids, początek XX wieku.
Wczesny plac zabaw wykonany z metalu, zbudowany 3,70 m nad betonową podłogą, Cedar Rapids, początek XX wieku. Zanim pojawiła się koncepcja zorganizowanych placów zabaw, dzieci bawiły się wszędzie tam, gdzie było miejsce — na pustych parcelach,…
Mehanizem odvisnosti od drog:
Zdravljenje z zdravili Zasvojenost z drogami je že dolgo resen problem. Skoraj vsakdo ima možnost, da se droge zaradi velike razpoložljivosti zakonitih vrhuncev in spletne prodaje. Zasvojenost z drogami, tako kot druge zasvojenosti, je mogoče ustaviti.…
ການຮ່ວມມືລະຫວ່າງພາກລັດ - ເອກະຊົນ, BioNTech, ທັນສະ ໄໝ, ການຮັກສາ, ການປ້ອງກັນ, covid-19, ໂຣກປອດບວມ, ຢາວັກຊີນ:
ການຮ່ວມມືລະຫວ່າງພາກລັດ - ເອກະຊົນ, BioNTech, ທັນສະ ໄໝ, ການຮັກສາ, ການປ້ອງກັນ, covid-19, ໂຣກປອດບວມ, ຢາວັກຊີນ: 20200320AD ນະວັດຕະ ກຳ BTM, Apeiron, SRI International, Iktos, ຢາຕ້ານໄວຣັດ, AdaptVac, ExpreS2ion Biotechnologies, pfizer, janssen, sanofi, ໃນວັນທີ…
Јавно-приватно партнерство, БиоНТецх, модерна, цуревац, цовид-19, коронавирус, вакцина:
Јавно-приватно партнерство, БиоНТецх, модерна, цуревац, цовид-19, коронавирус, вакцина: 20200320АД БТМ Инноватионс, Апеирон, СРИ Интернатионал, Иктос, антивирусни лекови, АдаптВац, ЕкпреС2ион Биотецхнологиес, пфизер, јанссен, санофи, Европска комисија…
ಇನ್ಫ್ಲುಯೆನ್ಸ ಸೋಂಕಿನ ಮಾರ್ಗಗಳು ಮತ್ತು ತೊಡಕುಗಳು: ವೈರಸ್ಗಳ ವಿರುದ್ಧ ಹೇಗೆ ರಕ್ಷಿಸುವುದು:6
ಇನ್ಫ್ಲುಯೆನ್ಸ ಸೋಂಕಿನ ಮಾರ್ಗಗಳು ಮತ್ತು ತೊಡಕುಗಳು: ವೈರಸ್ಗಳ ವಿರುದ್ಧ ಹೇಗೆ ರಕ್ಷಿಸುವುದು: ಇನ್ಫ್ಲುಯೆನ್ಸ ವೈರಸ್ ಅನ್ನು ಎ, ಬಿ ಮತ್ತು ಸಿ ಎಂದು ಮೂರು ವಿಧಗಳಾಗಿ ವಿಂಗಡಿಸಲಾಗಿದೆ, ಅವುಗಳಲ್ಲಿ ಮಾನವರು ಮುಖ್ಯವಾಗಿ ಎ ಮತ್ತು ಬಿ ಪ್ರಭೇದಗಳಿಂದ ಸೋಂಕಿಗೆ ಒಳಗಾಗುತ್ತಾರೆ.ವೈರಸ್ ಮೇಲ್ಮೈಯಲ್ಲಿ ನಿರ್ದಿಷ್ಟ…
Daisugi: Japońska technika leśna tworzenia platformy drzewnej na innych drzewach.
Daisugi: Japońska technika leśna tworzenia platformy drzewnej na innych drzewach. W XV-wiecznej Japonii w Kioto opracowano technikę ogrodniczą zwaną daisugi. Dosłownie oznaczająca cedry platformy, technika ta zaowocowała drzewem, które przypominało…
Quần thể thao nữ và giày cao gót, đó là thành công gạch.
Quần thể thao nữ và giày cao gót, đó là thành công gạch. Cho đến gần đây, quần thể thao của phụ nữ chỉ liên quan đến thể thao, và bây giờ chúng là thứ bắt buộc phải có của mùa giải, cũng trong các kiểu dáng thanh lịch. Trong vài năm trên sàn diễn thời…
Fanjonoana an-dranomasina: foza, tsofoka, boanjo, kanosa: ozongozo, tsaramaso, akorandriaka, sifotra sy horita:
Fanjonoana an-dranomasina: foza, tsofoka, boanjo, kanosa: ozongozo, tsaramaso, akorandriaka, sifotra sy horita: - manamafy orina ny hery fiarovana sy ny rafi-pitatitra ary ho fanampin'izany dia aphrodisiac mahomby: Ny hazan-dranomasina dia biby…
APEX. Company. Printing machines, printers, parts for printing machines.
Overview Apex is owned and operated by leaders who are committed to providing the printing industry with a solid foundation of highly trained personnel serving every facet of industrial printing systems, custom printing systems, and on-product printing,…
Śpiewające megality.
Śpiewające megality. Pod koniec epoki kamienia (ok. 4000-2000 pne w Europie) wzniesiono budowle megalityczne, z których większość stoi do dziś. Oprócz platform ziemnych, pojedynczych megalitów i ich kompleksów, np. Stonehenge, zbudowanych w kształcie…
ZEGAREK DREAMCATCHER 4
ZEGAREK DREAMCATCHER 4:Witam mam do sprzedania ładny kobiecy zegarek. Materiał: eko-skóra, metal, szkło Długość paska: ok 23 cm Szerokość paska: ok. 2 cm Średnica tarczy zegarka: ok. 3,8 cm Regulacja: tak Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu.
Teoria Strzałek. SKRZYPEK DLA HOMBRE. TS146
SKRZYPEK DLA HOMBRE - Szukam pana Puddinga. - Wchodzimy sobie w paradę. - Na pewno? - Ktoś dał mi te zdjęcia. - Widzę na nich siostrę Puddinga, ale to niewiele zmienia. - Czy pojechała na zachód za bratem? Czy wiesz, co teraz się z nią dzieje? - Co z…
13 sintomi ta 'koronavirus skond in-nies li rkupraw:
13 sintomi ta 'koronavirus skond in-nies li rkupraw: 20200320AD Il-koronavirus ħabbat lid-dinja kollha. Nies li baqgħu ħajjin mill-infezzjoni tal-koronavirus qalulha dwar is-sintomi li jippermettulhom jagħmlu t-test tal-marda. Huwa importanti ħafna li…
Mozaika kamienno szklana
: Nazwa: Mozaika : Model nr.: : Typ: Mozaika kamienna szklana ceramiczna metalowa : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: Sprzedawana na sztuki. Pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: 1,5 kg : Materiał: : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność:…
Rozeszła się wiadomość, że istoty pozaziemskie istnieją, a ludzie puszczają wodze fantazji.
„Uważaj na te historie o atakach kosmitów w małych miasteczkach lub kosmitach pojawiających się na podwórkach ludzi. Rozeszła się wiadomość, że istoty pozaziemskie istnieją, a ludzie puszczają wodze fantazji. Na Ziemi było wielu negatywnych ET, ale w tej…
Moc przedmiotów.
Każdy przedmiot fizyczny posiada wewnętrzną moc, którą dała mu natura lub którą otrzymał w wyniku określonych działań. Ta moc ma stały wpływ na otaczającą przestrzeń i inne obiekty. Można powiedzieć, że żyjemy w świecie ciągłych interakcji i wymiany…
METMAX. Producent. Wały napędowe.
Metmax swoimi korzeniami sięga 1978 roku. Wtedy to założyciel firmy Leszek Zieliński porzucił państwową posadę w zakładach lotniczych na Okęciu i z powodu braku kapitału zaczął od "obrabiania banków" – produkował klucze do sejfów. Niebawem firma zaczęła…
13 simptomov koronavirusa po ljudeh, ki so si opomogli:
13 simptomov koronavirusa po ljudeh, ki so si opomogli: 20200320AD Koronavirus je obvladal ves svet. Ljudje, ki so preživeli okužbo s koronavirusom, so pripovedovali o simptomih, zaradi katerih so lahko opravili test na bolezen. Zelo pomembno je…
Ανδρικές κάλτσες: Η δύναμη των σχεδίων και των χρωμάτων: Άνεση πάνω απ 'όλα:
Ανδρικές κάλτσες: Η δύναμη των σχεδίων και των χρωμάτων: Άνεση πάνω απ 'όλα: Κάποτε, οι κάλτσες των ανδρών έπρεπε να κρύβονται κάτω από το παντελόνι ή σχεδόν αόρατες. Σήμερα, η αντίληψη αυτού του τμήματος της ντουλάπας έχει αλλάξει τελείως - οι…
mRNA-1273: Вакцина против коронавирус подготвена за клиничко испитување:
mRNA-1273: Вакцина против коронавирус подготвена за клиничко испитување: Вакцина против коронавирус подготвена за клиничко испитување Биотехнолошката компанија Модерна, од Кембриџ, Масачусетс, објави дека нејзината вакцина, mRNA-1273, за брзо ширењето…
Cyprysik
: Nazwa: Kwiaty doniczkowe ogrodowe : Model nr.: : Typ: Ogrodowe rośliny ozdobne : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: Na sztuki. : Kwitnące: nie : Pokrój: krzewiasty iglasty : Rodzaj: pozostałe : Stanowisko: wszystkie stanowiska : wymiar donicy: 9 cm do 35…
ŁACIAK. Producent. Meble ogrodowe, biesiadne.
Lata doświadczenia, obecności w branży meblowej zaowocowały bardzo dużym zainteresowaniem, jakim cieszy się nasza firma ze strony Klientów. Oferujemy szeroki zakres asortymentu, w którym znajdują się meble góralskie, ogrodowe, biesiadne. Są to meble…
Błękitna krew naprawdę istnieje, nie jest mitem ani fikcyjnym obrazem artystycznym.
Błękitna krew naprawdę istnieje, nie jest mitem ani fikcyjnym obrazem artystycznym. Tak niezwykłą krew można znaleźć u około 7000 współczesnych ludzi. Co wpływa na kolor naszej krwi? Oczywiście czerwone krwinki. To właśnie te komórki są „odpowiedzialne”…
Widok z lotu ptaka na jedno z najbardziej tajemniczych miejsc Meksyku - piramidy Guachimontones z Guadalajary.
Widok z lotu ptaka na jedno z najbardziej tajemniczych miejsc Meksyku - piramidy Guachimontones z Guadalajary. Uznane za najważniejsze przedhistoryczne miejsce w zachodnim Meksyku, sa wpisane na listę UNESCO, jest to miejsce, w którym znajdują się…

