0 : Odsłon:
RICO CAŁUJE POSĄG W USTA.
Rico pocałował posąg w usta. To gryzetka w czepku, takie popiersie ustawione na parapecie okna , patrzące jednak w stronę pokoju i zatroskane w swym kamiennym wdzięku niemymi ustami.
To taka sama sytuacja, jak gdyby ktoś posadził kobietę z krwi i kości na cyferblacie wielkiego zegara o twardych metalowych wskazówkach i zimnej porcelitowej bieli cyferblatu tak dużego, jak ona sama. Nie mówmy tu jak gruba czy chuda byłaby ta kobieta. Ważne jest, jak miękkie jej ciało poddałoby się czasowi. Pocięte i rozsmarowane w zwolnionym tempie przez wskazówki rozmazało by się na porcelicie kryjąc cyfry brunatną wydzielina tłuszczu, mięśni i płaczu. Zmieszane kości i jelita przyschnięte wokół osi nie wstrzymają wskazówek ani na chwilę. Czas wymaga swoich makijaży i piękna. Dlatego warto pocałować posąg w usta i dlatego drżenie w skroniach jest zimne jak usta posągu. Ktoś porysował kredką szyję dziewczyny, a marmur przyjął to bez skargi.
Rico oparł tam swą dłoń lecz wyczuł tylko kurz i gładkość zimnego kamienia pod spodem. Zmieszał się i przełknął ślinę, bo myślał, że napotka miękkość i ciepło ciała.
Marmur był suchy i gotowy rozpaść się za byle przyczyną a jednak tkwił tu od dziesięcioleci nieuszkodzony i nie martwy a przecież bez życia, bo bez marzeń.
Żyłki na skroniach Rica napęczniały migotaniem dziwnego płynu w środku , a jego usta przylgnęły do ust posągu na długą sekundę. Wszystko czego szukał i co chciał powiedzieć światu umieścił na jej ustach, będąc pewnym jej dyskrecji i opanowania strachu przed jego wizją. Wargi posągu były bezszminkowe. Poszedł dwa kroki dalej nie patrząc na posąg . Unikał jego spojrzenia. Długo zastanawiał się nad sensem, ale dał spokój swoim domysłom obracając pętelkę po urwanym guziku kamizeli dotarł do schodów prowadzących na ulicę kłębiącą się spalinami, odchodami psów i emerytami spiesznie kupującymi coś przeciw inkontinencji. Kwiaciarki dolewały roztwór cukru przedłużając agonie kwiatom a gołębie roznosiły choroby wśród zwierząt domowych i kruków. Z góry spostrzegł Mariję wchodzącą do sieni przez rozświetlone słońcem z ulicy drzwi. Stanął przy drewnianej barierce. Obie dłonie zapiął na poręczy i patrzył w dół na dziewczynę. Wiedział, że nie ma odwrotu i że nie może jej ominąć ani zawrócić z drogi. Ona zatrzymała się wpół schodów i podniosła głowę w stronę Rica.
Kobieta osłabia w mężczyźnie serce.
- Czy coś zanęcasz i sieci rozciągasz jak pająk lub rybak? - Rzekła niedbale Marija patrząc Rico prosto w oczy. Bał się i nie wiedział, co teraz będzie.
- Dlaczego? - Spytała Marija. Stał wysoko nad nią i bał się zrobić jakikolwiek ruch.
Zimno pocałunku posągu tkwiło wciąż na jego wargach, mimo że były teraz rozpalone. Przygryzł je mocno ale nic się nie zmieniło.
- Sprzedałeś ich tak po prostu? Pomyśl o swoim ojcu. Pomyśl o jego ojcu. Oni wszyscy patrzą na ciebie. - Rico nie znał swego ojca, ale pomyślał o nim.
- Chciałem coś zmienić i nie dało się tego uniknąć. - Burknął Rico. Nie sprzedałem ich wcale, ani nie powiedziałem, dokąd pojechali.
- Akurat! - Rzuciła mu w twarz karteczką z danymi rezerwacji lotu.
- To nie tak. - Powiedział Rico. - To nie tak. Chcesz, to mnie, zastrzel. Ale to nie prawda.
Bał się coraz bardziej. Oczywiście poznawał kartkę. Oczywiście pamiętał, jak zagadnięty w progu podał nr lotu kurierowi. Nie zdawał sobie wtedy sprawy dlaczego i kto tak faktycznie chce wiedzieć. A jednak nie powinien tak robić. Jest zbyt starym lisem aby nie zareagować właściwie. Może jakaś część w nim chciała ich wpadki. A może cos podszepnęło mu, jak pozbyć się problemów z pomocą słowa.
A jednak nie uronił ani jednej łzy, co w jego przypadku było dowodem niewinności.
Uczepił się tej myśli. Podziwiał Mariję za proste słowa.
- Marija, co teraz zrobimy? Zapytał. Czy zabijesz mnie tutaj?
- Ani ja nie mam zamiaru cię zabijać, ani to nic nie rozwiąże. Potrzebujesz czasu by wygrać tę grę. - Teraz dopiero zauważył, że ręką schowaną na plecach zabezpiecza dyskretnie broń. A więc jednak. Miała go i nie strzeliła. Chciałby być teraz tchórzem i się posikać ze strachu. Nic jednak takiego się nie stało. Dopiero po chwili zrozumiał sytuację. Zszedł powoli ze schodów i podszedł do dziewczyny. Nie śmiał podejść zbyt blisko, ale ona wyraźnie nie bała się go wcale. Pomyślał, że go lubi.
- Rico, zaproś mnie do restauracji. Chce mi się jeść i pić. - Powiedziała Marija szybko i bez wahania.
- Bueno. - Odpowiedział zaskoczony. - Chodźmy się przejść, tuż obok portu jest dobra restauracja. W tym narożnym budynku. To nie daleko stąd. - Strach mijał mu powoli zawieszony na kołku jak miecz Damoklesa nad prokrustowym łożem. Było mu nieswojo, ale właśnie otrzymał szansę. Tutaj w tym obcym mieście. W dawnej Republice Weneckiej. Pula była obecnie dekadenckim miastem, a mieszkanie Hombre pełne dziwnych gratów. Indianka znalazła go tu w miejscu, gdzie nie powinno go być. Teraz ta restauracja. Wzięła go pod rękę. Szli nadbrzeżem obok kołyszących się jachtów i wózków z pamiątkami Koloseum do którego wił się ogonek turystów. Usiedli daleko od klimatyzacji w najbardziej zacienionym kącie i zagłębili się w lekturze menu.
- Co właściwie chcesz? - Spytał Rico.
- Zjem sałatkę i wino bianco do tego.
- Dobrze, ale ja chcę wiedzieć, co chcesz ode mnie, Marija? - Jego twarz zdradzała ojcowską troskę, ale Marija nie patrzyła wcale na niego skupiona widocznie na przekładaniu broni na plecach w mniej uwierającą pozycję. Rico zamknął kartę dań i kelnerka przyjęła zamówienie. Popatrzył uważnie na Mariję. Nie była to już smarkula, jaką znał z domu El Micha. Nagle dostrzegł w niej wroga i kobietę jednocześnie i nie mógł sobie z tym poradzić przez chwilę. Wybrał opcje z wrogiem.
- Jesteś pajacem incognito. - Wypaliła nagle Marija. Od razu zrozumiał, że popełnił błąd, i zmienił opcje na tą, z kobietą. Nie była jego wrogiem. Pomyślał, że Marija ma ładne oczy. Ale nie powiedział jej na głos żadnego komplementu, aby sobie nie wyobraziła czegoś głupiego.
- A więc czego chcesz ode mnie? - Powtórzył pytanie. Dziobała widelcem kawałki sałatki próbując trafić w groszek.
- Rico, masz czas, bo go chciałeś. Odkręcisz wszystko. Hombre nie musi o tym wiedzieć, ale, i tak się dowie. - Uśmiechnęła się dziwnie pod nosem. Pocałował ją chociaż miała sałatę w ustach.
- Czy to już apokalipsa? - Zakpiła Marija. Rico pocałował ją jeszcze raz, a jej spodobało się to bardzo. Napiła się wina i zapytała Rica przekornie.
- Na pewno tego chcesz?
Wiedziała, że Hombre dowie się wszystkiego z jej głowy, ale teraz spodobał jej się ten pajac Rico a wino zakręciło w głowie.
- A umiesz całować w esperanto? - Spytała. Zanim zrozumiał, o co chodzi, zamówiła dwie porcje befsztyka z cebulą. Pocałował ją znowu. I patrzył na nią inaczej.
- A co z Hombre? - Zapytał nagle zdumiony słysząc swój własny głos jak wyrzut sumienia.
- A co ma być? - Odparła. - Będzie żył i tak dłużej od ciebie, to sobie odbije. Uśmiechnęła się znowu dziwnie pod nosem i ukroiła kawał befsztyka. Rico pomyślał o broni na plecach Indianki, ale nic nie powiedział. Zamówił następną butelkę wina. Marija przybliżyła się do niego i było jej dobrze. Starała się nie myśleć o kamieniach ani o zimie, ani o lamach, ani kolorowych wełnach odmierzających cyfrą światy. Spróbowała skupić się na roli i sformułować jakieś pytanie. W końcu wydukała.
- Co z tą galerą? - Rico spojrzał na nią podejrzliwie.
- Nie kłam tylko. Masz już galerę a Hombre obiecał ją Puddingowi.
Gdzie ją ukryłeś?
Rico objął ją ramieniem. Pozwoliła się znów pocałować.
- Wiesz, Marija, to nie jest zwykła galera. Czerwony okręt ze złotym żaglem i purpurowym baldachimem. Pozłacane drągi wioseł i zielone burty. Żółte ptaki na dziobie i rufie. Wielki gryf dziobowy i olbrzymi kolec do taranowania przeciwnika, cały w cynobrach i pomarańczach, niczym olbrzymie żądło osy. Wiesz, Marija, to dzięki tejże galerze Republika Wenecka stała się potęgą! Ona nie jest na sprzedaż! To ona dała potęgę i uczyniła z małej niepozornej Republiki Weneckiej najpotężniejszą handlową republikę wszech czasów.
- Jeden statek? - Spytała naiwnie Marija. Nie uwierzył jej. I miał rację. Nie obchodziło jej to. Próbował ją jeszcze raz przekonać.
- Mamy go, ten statek, namalowanym na obrazie...hmhmhm. - Ciągnął dalej. - San Marco in Bocca Lana to mała wyspa zatopiona na lagunie. Tam dobiła ta galera w swym ostatnim rejsie.
Nie da się jej jeszcze podnieść i nie powinniśmy jej nigdzie przenosić. Musimy tam poszukać czegoś dalej. Marija, to nie jest taka sprawa, jak mur, który Hombre rozebrał i wywiózł. Musimy tam pojechać. Zobaczyć, gdzie dokładnie leży ta galera. Co robią te statki na terenie klasztoru? Dlaczego są tam dziesiątki ludzkich kości, całe szkielety i fragmenty. Czy ty wiesz, co to za odkrycie? Na tej lagunie leży ta jedyna 700letnia galera. Kto ją zbudował ?
Dzisiaj jej szczątki próbują powiedzieć nam jak została zatopiona i jaki los spotkał jej galerników? Kto siedział za wiosłami i dlaczego galera przycumowała do wyspy na której był klasztor. Co to za druga łódź, typu barka, znaleziona po drugiej stronie klasztoru? Czy doszło do bitwy? Kto w tamtych czasach zbudował tak ogromną barkę? Na czyje zlecenie? Rico wydawał się bardzo zaaferowany sprawą galery. Był przecież starym przemytnikiem i dziwne było takie podejście do sprawy. Tu zarobek szykował się kolosalny. Sam Watykan chętnie połknąłby taki artefakt niezależnie od ceny zanim muzea obcych krajów rozkradną poszatkowany na kawałki skarb i nie zostanie nic ani dla wiary, ani dla analizy naukowej, poza wywieszkami miernych badaczy i pseudosław żywiących swą próżność odpadkami dawnych świetności.
Co przewoziła taka wielka barka? Co kryją mury zatopionego obecnie klasztoru? Dlaczego tam zakończyła swą podróż sławna galera Republiki Weneckiej? Wierz mi Marija, że to nie są jakieś tam tolteckie skorupy .
Kiedyś byłem ankieterem i lubię rozmawiać z ludźmi. Przypadkowo znalazłem się w pobliżu jakiegoś przyjęcia. Nudził długo. Co zamierzasz teraz zrobić? - Spytał Rico na koniec przemowy.
- Przeliczyć swoje atuty. - Rzekła szybko Marija. Rico pocałował ją znowu. Nie opierała się wcale i specjalnie przedłużała pocałunki. - Całujesz się z córką swego przyjaciela i z żoną swego przyjaciela. Omawiasz i planujesz zdradę interesów swego przyjaciela z jego żoną. Boisz się śmierci, ale nie boisz się tego, co po niej nastąpi. Rico, czy ty dlatego nie płaczesz?
- Wiesz kto to jest?
- Nie dobijaj mnie. To twoi synowie bez głów. A jeśli będziesz robić nadal wszystko bez głowy , to stracisz i swoją. Dobrze to ujęłam?
Rico zatkało.
- Ty jesteś potworem! Jak możesz być tak cyniczna? To moi synowie!
- Dlaczego więc Eduardo ich zabił? Czy wziął pierwszych lepszych aby udowodnić coś Tiago? - Zapytała nagle oburzona. Litość litością, ale mi się wydaje, że chcieli wykończyć ciebie i mojego Hombre i Tiaga również. Co z tego, że działali na pohybel Mariola? No co? Wiedzieć musieli co ich ojciec, co ty robisz. I dość tych bredni! Rico, czy ja mam szesnaście lat żebyś do mnie tak ściemniał?
Rico patrzył na Mariję okrągłymi oczami, jakby faktycznie zobaczył potwora. Nie spodziewał się w tej indiańskiej dziewczynie tyle cynizmu i logiki. Właśnie potraktowała jego synów jak głowy kapusty, a jego samego jak trzeciego głąba.
Siedziała ciut pijana poprawiając złote sznureczki upięte na swych kruczych włosach i złoty kolczyk w nosie. Popatrzyła na Rico jeszcze raz krytycznie i mrożąco.
- Niczego więc nie rób zanim nie wrócę z Triestu. OK., Rico?
- Możesz mi to powiedzieć?
- Powiem jak wrócę.
- To świetne. - Rico był lekko ogłupiały, a może chciał zyskać na czasie.
- Oglądałeś to kiedykolwiek? - Spytała Marija od niechcenia.
- Może Hombre jest wrogiem publicznym numer jeden, ale ja nie muszę.
To ostatnia rzecz jakiej bym sobie życzyła. - Potrąciła kieliszek i oblała serwetę i nakrycie Rica.
- Czego więc chcesz?
- Reprezentujesz nasze interesy, jak przedtem.
- Zniszczyłaś mi najlepszy garnitur.
- Zacznę robić interesy z kimś takim komu będę mogła w końcu zaufać. I będę tak cwana, że nie zaufam, bo nie lubię popełniać wciąż tych samych błędów.
- Chcesz drinka? - Spytał naiwnie i prosząco Rico. -To może się przytrafić każdej normalnej kobiecie. - Dodał.
- Dobrze powiedziane. - Popatrzyła na niego .
- Pozostaje więc jego wspólnik.- Rico zauważył, że Marija nie słucha go gapiąc się na przechodniów za szybą.
- Jednym uchem wpuszczasz a drugim wypuszczasz.
- Już idę. Zajmę się tym. - Teraz ona go pocałowała i Rico wyczuł, że przegapił już właściwy moment. Kiedy wypili jeszcze po kilka kieliszków wina, poszli pod rękę ulicami Puli do domu Hombre.
Wspięli się znowu po schodach a Rico czuł się jak świnia. Najgorsze było to, że Marija chciała się z nim kochać i jakoś nie rezygnowała z tego zamiaru. Chętnie by się z tego wycofał, ale jednocześnie jego honor macho nie pozwalał mu zrobić nic w tym kierunku. Sprawa była beznadziejna. Tak jak powiedziała Marija, był świnią i nie umiał płakać. Idzie za siksą na górę do mieszkania swego przyjaciela robić sex z jego żoną, która przed chwila obraziła pamięć głów jego synów, którzy stracili je słusznie, jak mu wygarnęła ta siksa, dla innego jego przyjaciela. A on tu idzie się z nią kochać jak baran na rzeź po to, aby jego inny przyjaciel i mąż siksy wydał na niego wyrok za uwiedzenie mu żony?! To czyste szaleństwo. I to z kobietą, która pluje na odrąbane głowy jego synów! Zamknął szczelnie i delikatnie drzwi na klucz. Nie skrzypnęły w ciszy. Popatrzyła mu w oczy. Pomyślał, że jest za stary na takie czary mary. Dopadł ją a ona owinęła mu się wkoło brzucha. Kochali się do rana niepomni odrąbanych głów i serc czekających za górą.
Rico nie wiedział nic o Mariji. I nic się więcej nie zdołał dowiedzieć ponad sex, który wyzwolił go z letargu wspomnień małżeńskich i oczekiwania na śmierć przez zapomnienie. Świat jednak otworzył się przed nim, i już nie pragnął ani zemsty, ani miłości. Siedział na brzegu wanny i klął pod nosem w niezrozumiałym języku wspominając scałowaną stópkę Jezuska w kościele. Wspomniał też padre Antonio i padre Salvatore, którzy biczowali się aż do czerwonych, zaschniętych pian. Za zdradę, którą wyrządził przyjaciołom przebił sobie obie dłonie nożem kuchennym w miejscach stygmatycznych. Marija znalazła go siedzącego w klęczkach na podłodze kuchni i pomazanego krwią. Nie było za późno. Obwiązała mu dłonie tamując wypływanie krwi z przeciętych miejsc. Zawlokła nieprzytomnego na koc, bo nie mogła go podnieść na łóżko. Obmyła ciało ciepła wodą i starannie otuliła grubą warstwa koców. Chciałaby teraz widzieć jego myśli, ale to tak nie działa. Weszła sama pod prysznic i chciała zmyć z siebie pocałunki nocnej zdrady, której dopuściła się jakże świadomie! Tarła mocno skórę i wypłukiwała wszelkie możliwe resztki spermy i śliny z zakątków swego ciała. Owinięta w gruby szlafrok, którego nie śmiała wczoraj używać z powodu wyhaftowanej na nim dużej litery H, położyła się przy Rico i otuliła ramieniem jego głowę, głaszcząc włosy i całując czoło, i policzki. Poszukała w apteczce surowicy i zrobiła mu zastrzyk, tak na wszelki wypadek. Rico spał a raczej wegetował w półśnie cierpiąc lub nie, za winy i przewiny swoje. I jakby chciał, również swoich bezgłowych synów, którzy, był co do tego przekonany, nie byli jego synami. A może i oni wiedzieli o tym? Może to tak dlatego, nie mieli skrupułów?
Może uczynił im coś w młodości, coś, co zasklepiło się w ich młodych sercach wiercąc gorycz i zwątpienie, i skazując ich na wyzwolenie się od tego jadu poprzez zdradę. Czyż to nie jest logiczne?
Indianka podeszła do drzwi ostatniego pokoju i przekręciła klucz. Potem postawiła notebook na stoliku i przegrała blutoothem wszystkie dane z telefonu Rica.
Łącznie ze zdjęciami i akustyką. Wskoczyła w jeansy i jakąś bluzkę, którą musiała zaraz zmienić, aby zakryć ugryzienia jej nocnego kochanka. Poszła po świeże rogaliki i mleko. Kiedy wróciła Rico już nie spał. Leżał na podłodze i patrzył w sufit jak lalka. Był osłabiony upływem krwi i widocznie jak zombie myślał, że już umarł. No , w każdym razie nie wierzył, że żyje dalej. Marija przycupnęła przy nim. Rico zaklął pod nosem.
- Coś ty sobie myślał?
- Nie godny jestem twoich pocałunków, Marija. - Zajęczał Rico przewracając oczami. - Niegodny jestem być przyjacielem moich przyjaciół.
Marija pochyliła się nad nim i całowała go po twarzy.
- Nie martw się. Nie kocham cię, Rico. Kocham tylko Hombre. Numerki odstawiasz dobrze ale myślisz kiepsko. Całą mnie pogryzłeś.
Rico jęknął ze zgrozy i wstydu. Nie myśląc wiele Marija położyła się na nim i całowała jego czoło i policzki. Wkręcała się językiem w ucho i pociągała koniuszkami warg za jego rzęsy. Rico jęczał nie mogąc pogodzić się psychicznie ze sprzecznymi sygnałami jakie wysyłał jego mózg. W końcu zemdlał. Marija wstała zaskoczona zmianą sytuacji. Widząc, że nic mu nie jest, zostawiła go leżącego i zabrała się do śniadania.
Wystrojona elegancko wyszła na miasto, gdzie miała spotkać się z przyszłym właścicielem galery.
>
:
Poprzedni rozdział: Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak TS145
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
Jeśli nie rozumiesz, że ci ludzie to aktorzy należący do jezuitów, którzy po prostu grają role, które im przydzielono, nadal śpisz.
Zuckerberg, Musk, Gates, Bezos… Wszyscy są aktorami! To jest zabawne. Ludzie nienawidzą Marka Zuckerberga, Elona Muska, Jeffa Bezosa i Billa Gatesa, żeby wymienić tylko kilku. Śmieją się, że wartość netto Zuckerberga spadła o miliardy po zainscenizowanym…
रजोनिवृत्ति को लागी ड्रग्स र आहार पूरक:7:
रजोनिवृत्ति को लागी ड्रग्स र आहार पूरक: जे होस्, महिलामा रजोनिवृत्ति पूर्ण स्वाभाविक प्रक्रिया हो, यस अवधिमा कुनै पनि सहयोग बिना नै चयन गरिएको औषधी र आहार पूरकहरूको रूपमा बिना गाह्रो हुन्छ, र यो अप्रिय लक्षणहरूको कारण हो जुन सामान्य कामकाजमा बाधा…
POLIMPEX. Firma. Części, akcesoria do autobusów.
Nasza firma zajmuje się sprzedażą wyposażenia wewnętrznego, zewnętrznego oraz części zamiennych do autokarów, autobusów, busów, minibusów i samochodów dostawczych takich marek jak: BOVA DAF VOLVO MERCEDES MITSUBISHI SCANIA SETRA VANHOOL inne... Nasza…
Ciekawy przypadek pociągu Zanetti - a może podróż w inny wymiar?
Ciekawy przypadek pociągu Zanetti - a może podróż w inny wymiar? Widocznie Philadelphia Experiment (1943) nie jest samotny przypadek podróżowania, który został zgłoszony na przestrzeni lat. Mianowicie latem 1911 roku pociąg Zanetti z 3 wagonami i 106…
fotel skórzany biurowy. चमड़ा कार्यालय कुर्सी। Bürosessel aus Leder. шкіряний офісний крісло. кожаное офисное кресло. leather office armchair.
Używany fotel biurowy w idealnym stanie , tylko zakurzony, wystarczy odświeżyć . Wszystkie rolki sprawnie działające oraz regulacja pod siedziskiem też. krzyżak typowy pneumatyczny, regulowany wysokość oraz twardość i odchylenie oparcia. Idealny do…
WOZNICKI. Firma. Części do samochodów osobowych i dostawczych.
P.H.U. Auto-Części Dariusz Woźnicki to dynamicznie rozwijająca się firma, która powstała w 2002 roku. Zajmujemy się sprzedażą i doradztwem w doborze części do samochodów osobowych i dostawczych. Auto Części Woźnicki - sklep z zewnątrz W naszym sklepie…
5 nezbytných přípravků pro péči o nehty:
5 nezbytných přípravků pro péči o nehty: Péče o nehty je jedním z nejdůležitějších prvků v zájmu našeho krásného a dobře udržovaného vzhledu. Elegantní nehty říkají hodně o člověku, svědčí také o jeho kultuře a osobnosti. Nehty nemusí být prováděny u…
Шта ће се догодити са вашим телом ако почнете да једете мед сваког дана пре спавања? Триглицериди: мед: триптофан:
Шта ће се догодити са вашим телом ако почнете да једете мед сваког дана пре спавања? Триглицериди: мед: триптофан: Већина нас је свесна да се мед може користити за борбу против прехладе као и за влажење наше коже, али мед има многа друга невероватна…
BOBUX. Company. Boys and girls shoes. Shoes for children.
When baby takes their first steps we can’t wait for the next moment when they put two and two together and walk unassisted for the first time. There is no manual for this and our first thoughts are to put shoes on their precious little feet to protect…
Шляхи зараження грипом та ускладнення: як захиститися від вірусів:
Шляхи зараження грипом та ускладнення: як захиститися від вірусів: Сам вірус грипу поділяється на три типи - A, B і C, з яких люди в основному інфікуються різновидами A і B. Найбільш поширений тип A, залежно від наявності специфічних білків на поверхні…
SUNLED. Company. Led lights for home. Bright led inwards.
Why Choose SunLED Energy SunLED Energy is in a business of helping Australian businesses Save Energy, Money & Most Important our Planet. Whether you are looking to invest in solar panels for your commercial project, LED fittings for your residential…
Teoria Strzałek. SKALPY. TS167
SKALPY Siedzi nad rzeką, dużo. Dobra rozmowa. Papieros spopieli się za trzy minuty dziesięć sekund. Murzyn by zbladł. - Mamy jeden skalp. Potrzebne teraz te od Hombre. - Nic z tego nie rozumiem. Co robimy? - Czekamy. - Mężczyzno, czy…
20: इलास्टोमर्स और उनके आवेदन।
इलास्टोमर्स और उनके आवेदन। पॉलीयुरेथेन इलास्टोमर्स प्लास्टिक के समूह से संबंधित हैं, जो कि पोलीमराइज़ेशन के परिणामस्वरूप बनते हैं, और उनकी मुख्य श्रृंखलाओं में यूरेथेन समूह होते हैं। पुर या पु के रूप में संदर्भित, उनके पास कई मूल्यवान गुण हैं। उनके…
KOZERA. Producent. Ceramika.
Firma KOZERA istnieje od 1989 roku kiedy to powstał pierwszy Zakład Ceramiki w Lutomiersku przy ul. Kilińskiego. Obecnie główną produkcję prowadzimy w nowopowstałym zakładzie przy ul. J.Piłsudskiego 8, gdzie mieści się Dział Sprzedaży, Wzorcownie i biura.…
CERN: Occult Conspiracy - Ready to open a ‘Pandora’s Box’?
CERN: Occult Conspiracy - Ready to open a ‘Pandora’s Box’? Sunday, October 11, 2015 In this analysis, Timothy Alberino breaks down the origin, activity and potential occult conspiracy behind the European Organization for Nuclear Research (a.k.a. CERN)…
Most Girsu.
Most Girsu. Zlokalizowany w Girsu (współczesny Tello), Irak. Sumeryjskie miasto Girsu jest jednym z najwcześniejszych znanych miast na świecie. Miasto szacuje się na prawie 5000 lat. Mający 4000 lat most na Girsu jest najstarszym mostem, jaki kiedykolwiek…
8: The extraterrestrial races - the ubiquitous Grays of the Zeta Reticulum star system and the Orion constellation.
Pozaziemskie rasy-wszechobecne Szaraki z systemu gwiezdnego Zeta Reticulum i Konstelacji Oriona. One są opisane w większości badań uprowadzeń i odgrywają znaczącą rolę w raportach o katastrofach UFO. Pułkownik Phillip Corso służył w administracji…
To nie pierwszy raz, gdy ktoś w rządzie twierdzi, że Stany Zjednoczone odzyskały UFO niepochodzące od człowieka.
36-letni David Charles Grusch, weteran National Geospatial-Intelligence Agency (NGA) i National Reconnaissance Office (NRO), twierdzi, że Stany Zjednoczone odzyskały i zbadały UFO pochodzenia innego niż ludzkie. „Grusch twierdzi, że przekazał Kongresowi i…
Długopis : Żelowy G 1
: Nazwa: Długopisy : Czas dostawy: 96 h : Typ : Odporna na uszkodzenia i twarda kulka wykonana z węglika wolframu : Materiał : Metal plastik : Kolor: Wiele odmian kolorów i nadruków : Dostępność: Detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…
Od dinozaura do kurczaka, a potem z powrotem do dinozaura.
Od dinozaura do kurczaka, a potem z powrotem do dinozaura. Wprowadzone i spożywane dzisiaj kurczaki są znacznie większe niż kurczaki spożywane w przeszłości. Czynniki takie jak zaawansowana nowoczesna hodowla, selekcja genetyczna, kurniki z kontrolowanym…
Buty dziecięce dla dziewczynki
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…
Künstliche Süßstoffe anstelle von natürlichem Zucker: Künstliche Süßstoffe wie Aspartam, Neotam, Acesulfam-Kalium:
Künstliche Süßstoffe anstelle von natürlichem Zucker: Künstliche Süßstoffe wie Aspartam, Neotam, Acesulfam-Kalium: Sie sind nicht weniger schädlich als Zucker, in der Tat sind sie viel schlimmer. Künstliche Süßstoffe wie Aspartam, Neotam,…
Czy czeka nas starcie z jaszczurami? Ostrzega nas pisarz, któremu zawdzięczamy słowo robot.
Opublikowana w 1936 r. „Inwazja Jaszczurów” była jeszcze jednym ostrzeżeniem i zwiastunem zbliżających się paskudnych czasów. Dziś jednak wcale nie traci na aktualności, a co gorsza – wręcz zyskuje. Każde pociągnięcie na szachownicy to stara historia,…
Płytki podłogowe: gres szkliwiony brąz
: Nazwa: Płytki podłogowe: : Model nr.: : Typ: nie polerowana : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: Pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: 23 kg : Materiał: : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…
Uwagi dotyczące tajemniczych tuneli
Hinweise zu mysteriösen Tunneln • Der polnische Forscher Jan Pająk behauptet, dass das System alter Tunnel unseren gesamten Planeten einschließlich des Meeresbodens bedeckt. Diese Tunnel sind buchstäblich in den Fels geschmolzen. Ihre Wände sind mit…

