0 : Odsłon:
RICO CAŁUJE POSĄG W USTA.
Rico pocałował posąg w usta. To gryzetka w czepku, takie popiersie ustawione na parapecie okna , patrzące jednak w stronę pokoju i zatroskane w swym kamiennym wdzięku niemymi ustami.
To taka sama sytuacja, jak gdyby ktoś posadził kobietę z krwi i kości na cyferblacie wielkiego zegara o twardych metalowych wskazówkach i zimnej porcelitowej bieli cyferblatu tak dużego, jak ona sama. Nie mówmy tu jak gruba czy chuda byłaby ta kobieta. Ważne jest, jak miękkie jej ciało poddałoby się czasowi. Pocięte i rozsmarowane w zwolnionym tempie przez wskazówki rozmazało by się na porcelicie kryjąc cyfry brunatną wydzielina tłuszczu, mięśni i płaczu. Zmieszane kości i jelita przyschnięte wokół osi nie wstrzymają wskazówek ani na chwilę. Czas wymaga swoich makijaży i piękna. Dlatego warto pocałować posąg w usta i dlatego drżenie w skroniach jest zimne jak usta posągu. Ktoś porysował kredką szyję dziewczyny, a marmur przyjął to bez skargi.
Rico oparł tam swą dłoń lecz wyczuł tylko kurz i gładkość zimnego kamienia pod spodem. Zmieszał się i przełknął ślinę, bo myślał, że napotka miękkość i ciepło ciała.
Marmur był suchy i gotowy rozpaść się za byle przyczyną a jednak tkwił tu od dziesięcioleci nieuszkodzony i nie martwy a przecież bez życia, bo bez marzeń.
Żyłki na skroniach Rica napęczniały migotaniem dziwnego płynu w środku , a jego usta przylgnęły do ust posągu na długą sekundę. Wszystko czego szukał i co chciał powiedzieć światu umieścił na jej ustach, będąc pewnym jej dyskrecji i opanowania strachu przed jego wizją. Wargi posągu były bezszminkowe. Poszedł dwa kroki dalej nie patrząc na posąg . Unikał jego spojrzenia. Długo zastanawiał się nad sensem, ale dał spokój swoim domysłom obracając pętelkę po urwanym guziku kamizeli dotarł do schodów prowadzących na ulicę kłębiącą się spalinami, odchodami psów i emerytami spiesznie kupującymi coś przeciw inkontinencji. Kwiaciarki dolewały roztwór cukru przedłużając agonie kwiatom a gołębie roznosiły choroby wśród zwierząt domowych i kruków. Z góry spostrzegł Mariję wchodzącą do sieni przez rozświetlone słońcem z ulicy drzwi. Stanął przy drewnianej barierce. Obie dłonie zapiął na poręczy i patrzył w dół na dziewczynę. Wiedział, że nie ma odwrotu i że nie może jej ominąć ani zawrócić z drogi. Ona zatrzymała się wpół schodów i podniosła głowę w stronę Rica.
Kobieta osłabia w mężczyźnie serce.
- Czy coś zanęcasz i sieci rozciągasz jak pająk lub rybak? - Rzekła niedbale Marija patrząc Rico prosto w oczy. Bał się i nie wiedział, co teraz będzie.
- Dlaczego? - Spytała Marija. Stał wysoko nad nią i bał się zrobić jakikolwiek ruch.
Zimno pocałunku posągu tkwiło wciąż na jego wargach, mimo że były teraz rozpalone. Przygryzł je mocno ale nic się nie zmieniło.
- Sprzedałeś ich tak po prostu? Pomyśl o swoim ojcu. Pomyśl o jego ojcu. Oni wszyscy patrzą na ciebie. - Rico nie znał swego ojca, ale pomyślał o nim.
- Chciałem coś zmienić i nie dało się tego uniknąć. - Burknął Rico. Nie sprzedałem ich wcale, ani nie powiedziałem, dokąd pojechali.
- Akurat! - Rzuciła mu w twarz karteczką z danymi rezerwacji lotu.
- To nie tak. - Powiedział Rico. - To nie tak. Chcesz, to mnie, zastrzel. Ale to nie prawda.
Bał się coraz bardziej. Oczywiście poznawał kartkę. Oczywiście pamiętał, jak zagadnięty w progu podał nr lotu kurierowi. Nie zdawał sobie wtedy sprawy dlaczego i kto tak faktycznie chce wiedzieć. A jednak nie powinien tak robić. Jest zbyt starym lisem aby nie zareagować właściwie. Może jakaś część w nim chciała ich wpadki. A może cos podszepnęło mu, jak pozbyć się problemów z pomocą słowa.
A jednak nie uronił ani jednej łzy, co w jego przypadku było dowodem niewinności.
Uczepił się tej myśli. Podziwiał Mariję za proste słowa.
- Marija, co teraz zrobimy? Zapytał. Czy zabijesz mnie tutaj?
- Ani ja nie mam zamiaru cię zabijać, ani to nic nie rozwiąże. Potrzebujesz czasu by wygrać tę grę. - Teraz dopiero zauważył, że ręką schowaną na plecach zabezpiecza dyskretnie broń. A więc jednak. Miała go i nie strzeliła. Chciałby być teraz tchórzem i się posikać ze strachu. Nic jednak takiego się nie stało. Dopiero po chwili zrozumiał sytuację. Zszedł powoli ze schodów i podszedł do dziewczyny. Nie śmiał podejść zbyt blisko, ale ona wyraźnie nie bała się go wcale. Pomyślał, że go lubi.
- Rico, zaproś mnie do restauracji. Chce mi się jeść i pić. - Powiedziała Marija szybko i bez wahania.
- Bueno. - Odpowiedział zaskoczony. - Chodźmy się przejść, tuż obok portu jest dobra restauracja. W tym narożnym budynku. To nie daleko stąd. - Strach mijał mu powoli zawieszony na kołku jak miecz Damoklesa nad prokrustowym łożem. Było mu nieswojo, ale właśnie otrzymał szansę. Tutaj w tym obcym mieście. W dawnej Republice Weneckiej. Pula była obecnie dekadenckim miastem, a mieszkanie Hombre pełne dziwnych gratów. Indianka znalazła go tu w miejscu, gdzie nie powinno go być. Teraz ta restauracja. Wzięła go pod rękę. Szli nadbrzeżem obok kołyszących się jachtów i wózków z pamiątkami Koloseum do którego wił się ogonek turystów. Usiedli daleko od klimatyzacji w najbardziej zacienionym kącie i zagłębili się w lekturze menu.
- Co właściwie chcesz? - Spytał Rico.
- Zjem sałatkę i wino bianco do tego.
- Dobrze, ale ja chcę wiedzieć, co chcesz ode mnie, Marija? - Jego twarz zdradzała ojcowską troskę, ale Marija nie patrzyła wcale na niego skupiona widocznie na przekładaniu broni na plecach w mniej uwierającą pozycję. Rico zamknął kartę dań i kelnerka przyjęła zamówienie. Popatrzył uważnie na Mariję. Nie była to już smarkula, jaką znał z domu El Micha. Nagle dostrzegł w niej wroga i kobietę jednocześnie i nie mógł sobie z tym poradzić przez chwilę. Wybrał opcje z wrogiem.
- Jesteś pajacem incognito. - Wypaliła nagle Marija. Od razu zrozumiał, że popełnił błąd, i zmienił opcje na tą, z kobietą. Nie była jego wrogiem. Pomyślał, że Marija ma ładne oczy. Ale nie powiedział jej na głos żadnego komplementu, aby sobie nie wyobraziła czegoś głupiego.
- A więc czego chcesz ode mnie? - Powtórzył pytanie. Dziobała widelcem kawałki sałatki próbując trafić w groszek.
- Rico, masz czas, bo go chciałeś. Odkręcisz wszystko. Hombre nie musi o tym wiedzieć, ale, i tak się dowie. - Uśmiechnęła się dziwnie pod nosem. Pocałował ją chociaż miała sałatę w ustach.
- Czy to już apokalipsa? - Zakpiła Marija. Rico pocałował ją jeszcze raz, a jej spodobało się to bardzo. Napiła się wina i zapytała Rica przekornie.
- Na pewno tego chcesz?
Wiedziała, że Hombre dowie się wszystkiego z jej głowy, ale teraz spodobał jej się ten pajac Rico a wino zakręciło w głowie.
- A umiesz całować w esperanto? - Spytała. Zanim zrozumiał, o co chodzi, zamówiła dwie porcje befsztyka z cebulą. Pocałował ją znowu. I patrzył na nią inaczej.
- A co z Hombre? - Zapytał nagle zdumiony słysząc swój własny głos jak wyrzut sumienia.
- A co ma być? - Odparła. - Będzie żył i tak dłużej od ciebie, to sobie odbije. Uśmiechnęła się znowu dziwnie pod nosem i ukroiła kawał befsztyka. Rico pomyślał o broni na plecach Indianki, ale nic nie powiedział. Zamówił następną butelkę wina. Marija przybliżyła się do niego i było jej dobrze. Starała się nie myśleć o kamieniach ani o zimie, ani o lamach, ani kolorowych wełnach odmierzających cyfrą światy. Spróbowała skupić się na roli i sformułować jakieś pytanie. W końcu wydukała.
- Co z tą galerą? - Rico spojrzał na nią podejrzliwie.
- Nie kłam tylko. Masz już galerę a Hombre obiecał ją Puddingowi.
Gdzie ją ukryłeś?
Rico objął ją ramieniem. Pozwoliła się znów pocałować.
- Wiesz, Marija, to nie jest zwykła galera. Czerwony okręt ze złotym żaglem i purpurowym baldachimem. Pozłacane drągi wioseł i zielone burty. Żółte ptaki na dziobie i rufie. Wielki gryf dziobowy i olbrzymi kolec do taranowania przeciwnika, cały w cynobrach i pomarańczach, niczym olbrzymie żądło osy. Wiesz, Marija, to dzięki tejże galerze Republika Wenecka stała się potęgą! Ona nie jest na sprzedaż! To ona dała potęgę i uczyniła z małej niepozornej Republiki Weneckiej najpotężniejszą handlową republikę wszech czasów.
- Jeden statek? - Spytała naiwnie Marija. Nie uwierzył jej. I miał rację. Nie obchodziło jej to. Próbował ją jeszcze raz przekonać.
- Mamy go, ten statek, namalowanym na obrazie...hmhmhm. - Ciągnął dalej. - San Marco in Bocca Lana to mała wyspa zatopiona na lagunie. Tam dobiła ta galera w swym ostatnim rejsie.
Nie da się jej jeszcze podnieść i nie powinniśmy jej nigdzie przenosić. Musimy tam poszukać czegoś dalej. Marija, to nie jest taka sprawa, jak mur, który Hombre rozebrał i wywiózł. Musimy tam pojechać. Zobaczyć, gdzie dokładnie leży ta galera. Co robią te statki na terenie klasztoru? Dlaczego są tam dziesiątki ludzkich kości, całe szkielety i fragmenty. Czy ty wiesz, co to za odkrycie? Na tej lagunie leży ta jedyna 700letnia galera. Kto ją zbudował ?
Dzisiaj jej szczątki próbują powiedzieć nam jak została zatopiona i jaki los spotkał jej galerników? Kto siedział za wiosłami i dlaczego galera przycumowała do wyspy na której był klasztor. Co to za druga łódź, typu barka, znaleziona po drugiej stronie klasztoru? Czy doszło do bitwy? Kto w tamtych czasach zbudował tak ogromną barkę? Na czyje zlecenie? Rico wydawał się bardzo zaaferowany sprawą galery. Był przecież starym przemytnikiem i dziwne było takie podejście do sprawy. Tu zarobek szykował się kolosalny. Sam Watykan chętnie połknąłby taki artefakt niezależnie od ceny zanim muzea obcych krajów rozkradną poszatkowany na kawałki skarb i nie zostanie nic ani dla wiary, ani dla analizy naukowej, poza wywieszkami miernych badaczy i pseudosław żywiących swą próżność odpadkami dawnych świetności.
Co przewoziła taka wielka barka? Co kryją mury zatopionego obecnie klasztoru? Dlaczego tam zakończyła swą podróż sławna galera Republiki Weneckiej? Wierz mi Marija, że to nie są jakieś tam tolteckie skorupy .
Kiedyś byłem ankieterem i lubię rozmawiać z ludźmi. Przypadkowo znalazłem się w pobliżu jakiegoś przyjęcia. Nudził długo. Co zamierzasz teraz zrobić? - Spytał Rico na koniec przemowy.
- Przeliczyć swoje atuty. - Rzekła szybko Marija. Rico pocałował ją znowu. Nie opierała się wcale i specjalnie przedłużała pocałunki. - Całujesz się z córką swego przyjaciela i z żoną swego przyjaciela. Omawiasz i planujesz zdradę interesów swego przyjaciela z jego żoną. Boisz się śmierci, ale nie boisz się tego, co po niej nastąpi. Rico, czy ty dlatego nie płaczesz?
- Wiesz kto to jest?
- Nie dobijaj mnie. To twoi synowie bez głów. A jeśli będziesz robić nadal wszystko bez głowy , to stracisz i swoją. Dobrze to ujęłam?
Rico zatkało.
- Ty jesteś potworem! Jak możesz być tak cyniczna? To moi synowie!
- Dlaczego więc Eduardo ich zabił? Czy wziął pierwszych lepszych aby udowodnić coś Tiago? - Zapytała nagle oburzona. Litość litością, ale mi się wydaje, że chcieli wykończyć ciebie i mojego Hombre i Tiaga również. Co z tego, że działali na pohybel Mariola? No co? Wiedzieć musieli co ich ojciec, co ty robisz. I dość tych bredni! Rico, czy ja mam szesnaście lat żebyś do mnie tak ściemniał?
Rico patrzył na Mariję okrągłymi oczami, jakby faktycznie zobaczył potwora. Nie spodziewał się w tej indiańskiej dziewczynie tyle cynizmu i logiki. Właśnie potraktowała jego synów jak głowy kapusty, a jego samego jak trzeciego głąba.
Siedziała ciut pijana poprawiając złote sznureczki upięte na swych kruczych włosach i złoty kolczyk w nosie. Popatrzyła na Rico jeszcze raz krytycznie i mrożąco.
- Niczego więc nie rób zanim nie wrócę z Triestu. OK., Rico?
- Możesz mi to powiedzieć?
- Powiem jak wrócę.
- To świetne. - Rico był lekko ogłupiały, a może chciał zyskać na czasie.
- Oglądałeś to kiedykolwiek? - Spytała Marija od niechcenia.
- Może Hombre jest wrogiem publicznym numer jeden, ale ja nie muszę.
To ostatnia rzecz jakiej bym sobie życzyła. - Potrąciła kieliszek i oblała serwetę i nakrycie Rica.
- Czego więc chcesz?
- Reprezentujesz nasze interesy, jak przedtem.
- Zniszczyłaś mi najlepszy garnitur.
- Zacznę robić interesy z kimś takim komu będę mogła w końcu zaufać. I będę tak cwana, że nie zaufam, bo nie lubię popełniać wciąż tych samych błędów.
- Chcesz drinka? - Spytał naiwnie i prosząco Rico. -To może się przytrafić każdej normalnej kobiecie. - Dodał.
- Dobrze powiedziane. - Popatrzyła na niego .
- Pozostaje więc jego wspólnik.- Rico zauważył, że Marija nie słucha go gapiąc się na przechodniów za szybą.
- Jednym uchem wpuszczasz a drugim wypuszczasz.
- Już idę. Zajmę się tym. - Teraz ona go pocałowała i Rico wyczuł, że przegapił już właściwy moment. Kiedy wypili jeszcze po kilka kieliszków wina, poszli pod rękę ulicami Puli do domu Hombre.
Wspięli się znowu po schodach a Rico czuł się jak świnia. Najgorsze było to, że Marija chciała się z nim kochać i jakoś nie rezygnowała z tego zamiaru. Chętnie by się z tego wycofał, ale jednocześnie jego honor macho nie pozwalał mu zrobić nic w tym kierunku. Sprawa była beznadziejna. Tak jak powiedziała Marija, był świnią i nie umiał płakać. Idzie za siksą na górę do mieszkania swego przyjaciela robić sex z jego żoną, która przed chwila obraziła pamięć głów jego synów, którzy stracili je słusznie, jak mu wygarnęła ta siksa, dla innego jego przyjaciela. A on tu idzie się z nią kochać jak baran na rzeź po to, aby jego inny przyjaciel i mąż siksy wydał na niego wyrok za uwiedzenie mu żony?! To czyste szaleństwo. I to z kobietą, która pluje na odrąbane głowy jego synów! Zamknął szczelnie i delikatnie drzwi na klucz. Nie skrzypnęły w ciszy. Popatrzyła mu w oczy. Pomyślał, że jest za stary na takie czary mary. Dopadł ją a ona owinęła mu się wkoło brzucha. Kochali się do rana niepomni odrąbanych głów i serc czekających za górą.
Rico nie wiedział nic o Mariji. I nic się więcej nie zdołał dowiedzieć ponad sex, który wyzwolił go z letargu wspomnień małżeńskich i oczekiwania na śmierć przez zapomnienie. Świat jednak otworzył się przed nim, i już nie pragnął ani zemsty, ani miłości. Siedział na brzegu wanny i klął pod nosem w niezrozumiałym języku wspominając scałowaną stópkę Jezuska w kościele. Wspomniał też padre Antonio i padre Salvatore, którzy biczowali się aż do czerwonych, zaschniętych pian. Za zdradę, którą wyrządził przyjaciołom przebił sobie obie dłonie nożem kuchennym w miejscach stygmatycznych. Marija znalazła go siedzącego w klęczkach na podłodze kuchni i pomazanego krwią. Nie było za późno. Obwiązała mu dłonie tamując wypływanie krwi z przeciętych miejsc. Zawlokła nieprzytomnego na koc, bo nie mogła go podnieść na łóżko. Obmyła ciało ciepła wodą i starannie otuliła grubą warstwa koców. Chciałaby teraz widzieć jego myśli, ale to tak nie działa. Weszła sama pod prysznic i chciała zmyć z siebie pocałunki nocnej zdrady, której dopuściła się jakże świadomie! Tarła mocno skórę i wypłukiwała wszelkie możliwe resztki spermy i śliny z zakątków swego ciała. Owinięta w gruby szlafrok, którego nie śmiała wczoraj używać z powodu wyhaftowanej na nim dużej litery H, położyła się przy Rico i otuliła ramieniem jego głowę, głaszcząc włosy i całując czoło, i policzki. Poszukała w apteczce surowicy i zrobiła mu zastrzyk, tak na wszelki wypadek. Rico spał a raczej wegetował w półśnie cierpiąc lub nie, za winy i przewiny swoje. I jakby chciał, również swoich bezgłowych synów, którzy, był co do tego przekonany, nie byli jego synami. A może i oni wiedzieli o tym? Może to tak dlatego, nie mieli skrupułów?
Może uczynił im coś w młodości, coś, co zasklepiło się w ich młodych sercach wiercąc gorycz i zwątpienie, i skazując ich na wyzwolenie się od tego jadu poprzez zdradę. Czyż to nie jest logiczne?
Indianka podeszła do drzwi ostatniego pokoju i przekręciła klucz. Potem postawiła notebook na stoliku i przegrała blutoothem wszystkie dane z telefonu Rica.
Łącznie ze zdjęciami i akustyką. Wskoczyła w jeansy i jakąś bluzkę, którą musiała zaraz zmienić, aby zakryć ugryzienia jej nocnego kochanka. Poszła po świeże rogaliki i mleko. Kiedy wróciła Rico już nie spał. Leżał na podłodze i patrzył w sufit jak lalka. Był osłabiony upływem krwi i widocznie jak zombie myślał, że już umarł. No , w każdym razie nie wierzył, że żyje dalej. Marija przycupnęła przy nim. Rico zaklął pod nosem.
- Coś ty sobie myślał?
- Nie godny jestem twoich pocałunków, Marija. - Zajęczał Rico przewracając oczami. - Niegodny jestem być przyjacielem moich przyjaciół.
Marija pochyliła się nad nim i całowała go po twarzy.
- Nie martw się. Nie kocham cię, Rico. Kocham tylko Hombre. Numerki odstawiasz dobrze ale myślisz kiepsko. Całą mnie pogryzłeś.
Rico jęknął ze zgrozy i wstydu. Nie myśląc wiele Marija położyła się na nim i całowała jego czoło i policzki. Wkręcała się językiem w ucho i pociągała koniuszkami warg za jego rzęsy. Rico jęczał nie mogąc pogodzić się psychicznie ze sprzecznymi sygnałami jakie wysyłał jego mózg. W końcu zemdlał. Marija wstała zaskoczona zmianą sytuacji. Widząc, że nic mu nie jest, zostawiła go leżącego i zabrała się do śniadania.
Wystrojona elegancko wyszła na miasto, gdzie miała spotkać się z przyszłym właścicielem galery.
>
:
Poprzedni rozdział: Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak TS145
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
ZARZECKITRANSPORT. Firma. Transport ponadnormatywny, specjalny.
Już ponad 20 lat świadczymy usługi transportowe własnym sprzętem. Zaczynaliśmy w listopadzie 1988 roku z dwoma wywrotkami, obsługując rzemieślników oraz małe przedsiębiorstwa budowlane. W roku 1992 postawiliśmy krok naprzód, inwestując w pierwszy ciągnik…
GREENVIT. Producent. Ekstrakty roślinne.
Greenvit sp. z o.o. jest producentem wysokiej jakości ekstraktów roślinnych. To firma rodzinna założona w 2010 roku. Tworzą ją specjaliści z bogatą wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie biotechnologii, produkcji oraz handlu ekstraktami roślinnymi i…
PAKLER. Hurtownia. Opakowania termiczne. Tace i tacki.
Szanowni Państwo, firma PAKLER Lerka sp.j. jest wiodącym przedsiębiorstwem w dziedzinie opakowań jednorazowych dla potrzeb producentów żywności, gastronomii, sklepów, piekarni, cukierni, hoteli, restauracji czy firm cateringowych. Przykładamy dużą wagę…
ZPNTECHWAR. Firma. Narzędzia samochodowe. Podnośniki.
Podstawową działalnością naszej firmy jest produkcja narzędzi wyposażenia warsztatów samochodowych, serwisów oraz stacji kontroli pojazdów. Proponujemy Państwu najwyższej jakości, profesjonalne i niezastąpione narzędzia. Nasze wyroby posiadają…
Duygusal Olarak Kullanılamayan Biriyle Çıktığınız 10 İşaret:
Duygusal Olarak Kullanılamayan Biriyle Çıktığınız 10 İşaret: Hepimiz bizi koşulsuz ve sonsuza dek seven birini arıyoruz değil mi? Aşık olma ve sevilme umudu midenizde kelebek hissetmenize neden olsa da, sonuçta incinmediğinizden emin olmalısınız. Sevgi…
Podziemia najstarszej egipskiej piramidy.
Podziemia najstarszej egipskiej piramidy. To co tam znaleziono budzi konsternację. Najstarszą egipską piramidę wzniesiono ok. 2650 roku p.n.e. na polecenie faraona Dżosera. Cały artykuł przeczytasz w serwisie wielkahistoria.pl. Piramida ta jest blisko…
Kafarbo, kreskanta kafo en poto, kiam semi kafon:
Kafarbo, kreskanta kafo en poto, kiam semi kafon: Kafo estas nememorebla planto, sed ĝi perfekte toleras hejmajn kondiĉojn. Li amas sunajn radiojn kaj sufiĉe malsekan teron. Vidu kiel zorgi kakaoarbon en poto. Eble indas elekti ĉi tiun planton? Kafo…
23: ນ້ ຳ ມັນທີ່ ຈຳ ເປັນແລະມີກິ່ນຫອມຈາກ ທຳ ມະຊາດເພື່ອການຮັກສາດ້ວຍກິ່ນຫອມ.
ນ້ ຳ ມັນທີ່ ຈຳ ເປັນແລະມີກິ່ນຫອມຈາກ ທຳ ມະຊາດເພື່ອການຮັກສາດ້ວຍກິ່ນຫອມ. ການປິ່ນປົວດ້ວຍນ້ ຳ ມັນຫອມເປັນພື້ນທີ່ຂອງຢາປົວພະຍາດທາງເລືອກ, ເອີ້ນວ່າ: ຢາ ທຳ ມະຊາດ, ເຊິ່ງອີງໃສ່ການ ນຳ ໃຊ້ຄຸນລັກສະນະຂອງກິ່ນຕ່າງໆ, ກິ່ນຫອມເພື່ອຫລຸດຜ່ອນອາການຕ່າງໆ. ການ ນຳ…
12: ჰიალურონის მჟავა თუ კოლაგენი? რომელი პროცედურა უნდა აირჩიოთ:
ჰიალურონის მჟავა თუ კოლაგენი? რომელი პროცედურა უნდა აირჩიოთ: ჰიალურონის მჟავა და კოლაგენი არის ნივთიერებები, რომლებიც ბუნებრივად იქმნება ორგანიზმში. ხაზგასმით უნდა აღინიშნოს, რომ 25 წლის ასაკის შემდეგ მათი წარმოება მცირდება, რის გამოც ხდება დაბერების…
Dieta przy HELICOBACTER PYLORI: produkty wskazane i zakazane.
Dieta przy zakażeniu bakterią Helicobacter pylori jest ważnym elementem wspomagającym leczenie farmakologiczne. Dzięki właściwemu żywieniu, możesz zmniejszyć ból żołądka, który jest głównym objawem infekcji, i przyspieszyć proces usuwania bakterii z…
LTT. Firma. Oświetlenie i technika sceniczna.
Firma LTT zajmuje się projektowaniem i realizacją technologii scenicznych, dystrybucją i serwisowaniem sprzętu oświetleniowego i scenicznego oraz organizowaniem szkoleń z zakresu obsługi technologii scenicznych. LTT jest dystrybutorem na rynku polskim…
PROMA. Firma. Materiały chemiczne. Materiały własnej produkcji.
„Zakład Produkcyjno-Budowlany, Jerzy Maciejewski”, obecnie producent chemii budowlanej pod marką „Proma®”, powstał w roku 1990. Początkowo firma była dużym wykonawcą ociepleń. Wykonała ponad 500 tys. m2 elewacji w Warszawie, Toruniu i na terenie…
POLIN. Producent. Wyroby chemii gospodarczej i kosmetyków.
POLIN należy do czołowych producentów wyrobów chemii gospodarczej i kosmetyków. Od ponad 25 lat zaopatruje odbiorców krajowych i zagranicznych. Głównym celem spółki mieszczącej się w Książu Wlkp jest produkcja i sprzedaż wyrobów chemii gospodarczej i…
Pierwszy podpis na świecie nie pochodził ani z Rzymu, ani z Aten.
Pierwszy podpis na świecie nie pochodził ani z Rzymu, ani z Aten. Był pochodzenia mezopotamskiego i należał do księgowego z sumeryjskiego miasta Uruk, nazywającego się Kushim. Żył on mniej więcej w latach 3400- 3100 lat p.n.e. Ponieważ Cochem zwykł…
Grobowce ule sprzed 4000-5000 lat na stanowiskach archeologicznych Al-Khutm i Al-Ayn w Omanie.
Grobowce ule sprzed 4000-5000 lat na stanowiskach archeologicznych Al-Khutm i Al-Ayn w Omanie. Z ponad 100 odkrytymi do tej pory grobowcami tworzą jeden z największych i najlepiej zachowanych zespołów nekropolii z III tysiąclecia p.n.e. na świecie
1: 彈性體及其應用。
彈性體及其應用。 聚氨酯彈性體屬於通過聚合形成的塑料類別,其主鏈包含氨基甲酸酯基團。被稱為PUR或PU,它們具有許多有價值的特性。它們的優點和非常優惠的價格使彈性體成為許多行業中廣泛使用的材料。 彈性體性能: PUR材料是類似橡膠的材料。與橡膠不同,它們之間因為它們的物理和化學參數比以前更好。另外,可以在很寬的範圍內改變聚氨酯彈性體的性能。實際上,這意味著PU是一種通用材料。 它的最大優勢包括高開髮指數,這歸功於其對以下方面的高度抵抗:…
covid-19، coronavirus، genes، sars-cov-2: قابلية الإصابة بالفيروس التاجي المسجلة في حمضنا النووي؟ لاحظ علماء الوراثة بعض الاستعدادات:
covid-19، coronavirus، genes، sars-cov-2: قابلية الإصابة بالفيروس التاجي المسجلة في حمضنا النووي؟ لاحظ علماء الوراثة بعض الاستعدادات: قد يكون الأشخاص الذين لديهم ميزات وراثية معينة أكثر عرضة للإصابة بالفيروس التاجي. داخل الجين البشري ACE2 ، تم تحديد…
NIDEC. Producent. Maszyny drukarskie.
OEM Producenci maszyn - Wyjątkowe maszyny, optymalizacja wydajności Producenci maszyn (ang. OEMs) oferują standardowe rozwiązania dla konkretnej aplikacji jak np. maszyna pakująca, system transportu materiałów czy urządzenie wentylacyjne. Napędy są…
여자의 스포츠 바지와 하이힐, 그것은 벽돌 성공입니다.24
여자의 스포츠 바지와 하이힐, 그것은 벽돌 성공입니다. 최근까지 여성의 스웨트 팬츠는 스포츠와 만 관련이 있었으며 이제는 세련된 스타일링을 통해 시즌의 필수 아이템입니다. 패션 패션쇼에서 몇 년 동안 우리는 여성 운동복과 하이힐이 서로 완벽하게 어울리는 연결을 볼 수 있습니다. 처음에는 레드 카펫의 별들만이 자신의 스타일에 스웨트 팬츠를 사용하기로 결정했습니다. 그러나 이러한 추세는 빠르게 확산되어 도시에서 만나는 여성들에게서 반복적으로 관찰 할 수…
Prawdziwa mapa Bieguna Północnego.
Prawdziwa mapa Bieguna Północnego. W 2007 ROKU ARTUR CHILINGAROV ODKRYŁ ZATOPIONĄ DAARIĘ, DOM Słowian I Arian. DLACZEGO WŁADZE NIE UJAWNIAJA TEGO FAKTU? W sierpniu 2007 roku Mir Czilingarow wraz z siedmioma innymi badaczami zatonął na dnie Oceanu…
কেল - একটি দুর্দান্ত উদ্ভিজ্জ: স্বাস্থ্য বৈশিষ্ট্য: 07:
কেল - একটি দুর্দান্ত উদ্ভিজ্জ: স্বাস্থ্য বৈশিষ্ট্য: 07: স্বাস্থ্যকর ডায়েটের যুগে কালে ফিরে আসে। উপস্থিতির বিপরীতে, এটি পোলিশ খাবারের অভিনবত্ব নয়। আপনি সম্প্রতি স্বাস্থ্য খাদ্য বাজারে এটি কিনতে পারত না হওয়া পর্যন্ত আসুন, আজ আমরা এটি প্রতিটি সুপার…
BELLIS. Manufacturer. Thermal & cryogenic insulation.
Bellis Australia was founded in 1971 and is one of the longest running Industrial Service Contractors in Australia. Bellis have been involved in the LNG industry since 1982 and have gained a sound understanding and working knowledge of LNG requirements…
Mi fog történni a testével, ha lefekvés előtt naponta elkezdi a méz fogyasztását? Trigliceridek: Méz: triptofán:
Mi fog történni a testével, ha lefekvés előtt naponta elkezdi a méz fogyasztását? Trigliceridek: Méz: triptofán: Legtöbbünk tisztában van azzal, hogy a méz felhasználható a megfázás leküzdésére és a bőrünk hidratálására, de a méznek sok más csodálatos…
Austin Osman Spare był malarzem, który wykorzystywał odmienne stany świadomości do tworzenia swoich prac.
Austin Osman Spare był malarzem, który wykorzystywał odmienne stany świadomości do tworzenia swoich prac. Wierzył jedynie w podświadomość jako twórczą substancję rzeczywistości. „Gdy tylko czegoś chcemy, tracimy to całkowicie, jesteśmy tym, czego chcemy,…
ARKA. Firma. Meble drewniane. Oświetlenie wnętrz.
Historia naszej firmy sięga końca 1990 roku (17 listopad 1990 rok - data założenia firmy). Od początku najwyżej ceniliśmy sobie dbałość o detale, materiały, wzornictwo, jakość i funkcjonalność naszych mebli. Sukces firmy oparliśmy na wzajemnym zaufaniu,…

