0 : Odsłon:
GLICERYNA
Obudziła mnie delikatnie. Spałem jakieś dwie godziny. Oparcie fotela samochodu odcisnęło mi się na twarzy i byłem cały zdrętwiały. Nagle poczułem ból w brzuchu i przypomniałem sobie wszystko. Na spodniach miałem pełno zaschniętej krwi. Omotany byłem bandażem we wszystkich możliwych kierunkach i na to wszystko ktoś nacisnął marynarkę.
- Telefon dzwonił. - Powiedziała. Sięgnąłem po aparat. Zobaczyłem numer Rica. Marija patrzyła na mnie. Była trochę znużona jazdą. Przed nami szumiał ocean.
- Rico? To ja, dzwoniłeś, a ja już nad oceanem... - Przerwał mi bez ceregieli i wypalił.
- Da Esvas chciał twojej gliceryny. Wysłał kogoś po to zamiast ciebie. Pewnie kontakt jest już w porcie. Uważaj. Jesteś prawie trupem. Mariolo nie żyje, właśni compadres go skasowali. Chcą sami przejąć kontakt. - Wyrzucił z siebie.
- Zaraz, zaraz, stop!- Krzyknąłem. - Po co komu gliceryna? Rico, przecież to tylko gliceryna.
- Wpadł im pomysł do głowy a właściwie facet do gliceryny. Do jednego kontenera wpadł kurier z zaszytymi diamentami na kilkadziesiąt milionów dolarów.
- Przecież to wykryją.
- Nie wykryją , bo gliceryna już była prześwietlona i zaplombowana. Kto to będzie jeszcze raz prześwietlał, jak się tego nawet otworzyć nie da.
No tak, teraz zrozumiałem. Nie da się nic dodać do kontenera, bo, aby go otworzyć, zawsze trzeba go ogrzać by gliceryna zrobiła się płynna. Nikt tego nie otworzy, ani tym bardziej, nic tam nie utopi. Więc zero badań. Już się odbyły i teraz jedzie pod plombami, a ja mam klucz. Ja jeden mam świstek do odbioru.
- Co robi Tiago? - Zapytałem.
- Robi baleron. - Powiedziała słuchawka.
- Marija, zadzwoń do portu, do kapitana Esmozy. Dowiedz się gdzie towar. Tylko bez zbędnych dyskusji. - Dzwoni. Gada. Gada. Nawet się nie wysikam w tym stanie. Nie mówiąc o wyjściu i rozprostowaniu kości. Jak zmienić ubranie? Paranoja bez portek.
Jestem głodny. To dobrze. Kiszki nie przebite i pracują. Gada dalej. Ile można.
- No i co z tym statkiem? - Nie słyszy, chodzi tam i z powrotem jakieś dwadzieścia kroków od auta. Biegnie.
- No i co?
- Towar zabrany. Ciężarówki czekały od rana. Byłeś tam i osobiście potwierdziłeś papiery.
- Esmoza mnie widział?
- Tak, piliście kawę razem.
- Co teraz?
- Nie wiem, może balerony?
- Rozmawiałaś z Esmozą?
- Też z nim. Połączyli mnie.
- Tu jest jego osobisty numer. Dzwoń. – Rzuciłem przez śliny.
- Dobrze załatwiłam?
- Dzwoń.
- Ale powiedz.
- Dzwoń wreszcie.
- Hallo, Esmoza. - Rozległo się w słuchawce.
- Hallo Raul ! Jak leci? Jak żona ? A jak się ma Kiti ? Zawołałem do słuchawki.
- Dziękuję, wszystko O.K., Kiti opowiadała mi dużo o tobie. Kiedy tu wpadniesz?
- Zaraz bo już jestem przed biurem.
- No to czekam.
Rozłączył się. Marija patrzyła na mnie przerażona. Oboje jednocześnie powiedzieliśmy. Kiti to kotka! Nie opowiada ani nie przesyła pozdrowień! A Esmoza nie ma żony i ma na imię Theodor.
Kto był teraz Esmozą? Należało to wyjaśnić. Ale życie nie jest przecież takie, na jakie wygląda.
Dlatego najpierw pojechaliśmy do księgarni, którą prowadził i gdzie mieszkał brat Esmozy.
Nie zaparkowała przed wejściem ale na tyłach. Wygramoliłem się z auta i przez korytarze oficyny przeszliśmy do księgarni a raczej najpierw do dużego pokoju gdzie pomieszkiwał Esmoza brat Esmozy. Drzwi były otwarte a Esmoza siedział przy małym okrągłym stoliczku i popijał coś ze złoconej filiżanki. Niczym nie przypominał mola książkowego. Był rumiany i wysportowany o płynnych ruchach i trzeźwym spojrzeniu na świat i ludzi.
- Brata widziałeś po powrocie?
- Nie, jeszcze nie podjechał.
- Coś się stało? - Zapytał i zaniepokoił się bardziej niż powinien. Marija i ja pomyśleliśmy to samo. Ale nie było jak sprawdzić Esmozy teraz. A jednak nie wytrzymała i zapytała.
- Ma pan komiksy Del Popolita rocznik 2000 ?
- Nie wiem. - Odparł Esmoza. A nasze sprawdzanie spaliło na panewce. - Ja tylko prowadzę księgarnię ale nie czytam. - Uśmiechnął się do Mariji, a ona nagle zamieniła się w grzeczna małą uczennicę, nawet zaczęła przestępować z nogi na nogę i kołysać się na boki jak mała dziewczynka.
- Gdzie tu jest toaleta, bo chciałam przypudrować nosek? - Spytała śmiesznym głosikiem. Esmoza wskazał ręką.
- Chciałbym się skontaktować z bratem, gdy przyjdzie. - Rzekłem. - Albo, gdzie może być, gdyby musiał się ukryć? No, proszę tak na mnie nie patrzeć. Gdyby musiał uciekać przed np. zabójcą? Czy wtedy dałby panu znać? Czy wie pan gdzie może być? Proszę nie odpowiadać, bo i ja mogę należeć do tych, co go szukają. Ale pan mnie zna. Jeśli skontaktuje się pan z bratem, proszę mu powiedzieć, o mnie . A to jak on oceni sytuację, będzie oczywiste. Gdyby z jakiegoś powodu nie chciał się spotkać ale tylko dać znać, że żyje, proszę o telefon na ten numer. Jeśli, nie żyje, proszę jak najszybciej dać mi znać. No i uciekać stąd. Tego nie muszę mówić, przecież, panu, senior.
Esmozą wstrząsnął elektryczny dreszcz, gdy padły ostatnie słowa. Widział w jakim ja jestem stanie, co przygnębiło go jeszcze bardziej.
- Jeśli nic pan nie wie, to tym bardziej niech pan wyjedzie na urlop, a przynajmniej zamknie sklep na jakiś czas.
Gdy będzie chciał mi pan coś powiedzieć telefonicznie , proszę zacząć od słów „mówi Rufus..”. Będzie jasne, że to pan. – Dodałem powoli. Patrzył na mnie przez chwilę . Potem spokojnie powiedział. Chciałbym panu coś pokazać. Poszliśmy do sklepu . Tam za kontuarem. Wskazał palcem miejsce. Myślałem, że znajdę tam trupa jego brata lub inny baleron, ale zamiast tego podłoga była pokryta pismem dziecinnym jakby i dało się odczytać koślawe litery:
”przyjdzie olbrzym zrobić z wroga dwóch”
Wczoraj jeszcze tego nie było. To jakiś żart dziecka, czy jak? Idiotyczne! Nikt tu praktycznie nie wchodzi, tylko pracownicy. Ale oni przyszli dopiero przed dziewiątą. A napis już był rano. Faktycznie głupie. Powiedziałem i zabierałem się do odejścia , gdy usłyszałem głos Mariji. Co to świecące litery? Popatrzyliśmy razem. Faktycznie litery błyszczały i były jakby mokre. No tak, to gliceryna! Ktoś napisał to gliceryną!! Marija podeszła jak zaczarowana. Ja znam ten wiersz. Szepnęła przejęta. Nie pamiętam skąd, ale znam. Pomyślałem, że ja też ale nie mogłem odczytać go z jej głowy. Na pewno nie był to dziecinny wymysł. Prędzej list od kapitana Esmozy do brata, księgarza Esmozy lub jeszcze coś innego.
Dowlokłem się jakoś do auta. Marija wskoczyła za kierownicę i odjechaliśmy parę przecznic dalej. Tam przystanęliśmy pod platanem. Łykałem tabletki jedna po drugiej, a ona milcząc zrobiła mi poprawkę surowicy. Duży, koński zastrzyk. Wtedy przypomniała sobie ten wiersz i jednocześnie zabraliśmy się do pisania.
Za naciśnięciem guzika,
Przyjdzie olbrzym z suszonymi oczami
I zrobi z wroga dwóch.
Psi odchodzie,
Szalony ślimaku bez śliny.
Dziwki zgwałconych kotów
Patrzą na twe oblubienie
Gdy muzyki wyrywają twe serce
I zrzucasz płaszcz
Mięsień po mięśniu napinasz
Ale walka nie twoja
Trzeba mieć serce i wiarę,
Ty nie masz nawet snu
By być larwą
Nim rycerzem się staniesz.
Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje.
Popatrzeliśmy na siebie. Tego nie napisał kapitan. Takie bzdety pisali przed drugą rewolucją dla Tonantzin Coatlicue. Głód ssał mi trzewia.
- Oznaka zdrowia. - Powiedziała Marija. - Gdzie jedziemy, Hombre?
- Wracamy do księgarni oczywiście. - Rzekłem jakby to było jedyna sensowna opcja.
Księgarnia miała już wywieszkę „zamknięte”, ale my udaliśmy się do mieszkania z tyłu. Nikogo tu nie zastaliśmy. Widocznie Esmoza szybko zrozumiał swoje położenie i znikł. Patrzeliśmy po ścianach i półkach szukając jakiejś wskazówki, może książki. Może któreś z wiszących fotografii są podpowiedzią ?
Marija stała na środku węsząc jak typowa Indianka. Śmieszyło mnie to, że posługuje się na prawdę węchem. Było to silniejsze od niej. Wtedy mogła się skupić. Czułem i rozumiałem to.
- Dlaczego regał z komiksami i gumami do żucia stoi na tyłach?- Zapytała na głos. -Czyż nie powinien przy kasie? - Faktycznie, to jest nie tak jak w innych sklepach.- Skonstatowałem zdziwiony. Poszliśmy tam i szybkim ruchem odsunąłem regalik, co przypłaciłem szarpnięciem bólu, ale opłacało się. Były tam małe, a raczej wąskie i wysokie drzwiczki, przysłonięte plakatem, teraz naderwanym. Oczywiście wsunęliśmy się do środka. Marija szła przodem. Za zakrętem korytarzyk drewniany przechodził w szeroki murowany podcień zakończony kwadratowym patio. Podążałem za nią niezdarnie ale widziałem i tak to, co ona i myślałem, co ona. Na środku ocienionego patio siedzieli obaj bracia. Marija pomyślała, że to oni zapięli glicerynę. Intuicja kobieca czy błyskawiczne wyciąganie wniosków? Powiedziała tylko.
- To wy obaj. - A oni zaskoczeni zwrócili się w jej stronę. - Zleciliście da Esvas porwanie kontenerów i sami ukartowaliście to wszystko! - Patrzeli na nią w osłupieniu ale spokojnie. Sprawdzałem w tym czasie czy mają jakieś wsparcie na daszkach lub w oknach.
Byli sami. Nie sądzę aby byli uzbrojeni. Ich przewiewne ubrania nie ukryły by broni.
- Więc co, senores? Jakieś sensowne wyjaśnienia? - Powiedziałem kuśtykając w stronę stolika. Opadłem na fotel a oni stali tak nadal. Marija chodziła wokoło patio myszkując po zakamarkach.
- Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje. - Powtórzyła ostatnie zdanie wiersza. - No to jak , panowie bracia?
- Hombre! Kim jest ta smarkula? - Zawołał kapitan. Popatrzyłem na niego zimno i odparłem.
- Czy przypomina ci Tiago?
- To co tak piszczysz? – Odważył się jeden z Esmozów.
- Powiedz coś, bo pomyślimy, że faktycznie wystawiłeś mnie na śmierć. Może wam uwierzymy i darujemy. Dodałem.
- Wszystko wyjaśnię. - Powiedział kapitan.
- A ty możesz sobie gdzieś wsadzić swoje obietnice.- Dodał drugi Esmoza. -
- Wiedzieliśmy, co jest w glicerynie. Myśleliśmy, że to ty zorganizowałeś.
- Teraz wiemy, że nie. Ktoś był i odebrał kontenery. Miał dokumenty i klucz. Dziwne, bo to akurat nie byłeś ty. - Esmoza spojrzał na brata, który kontynuował.
- Potem zniknąłem ze statku ale nie mogłem dostać się do biura, bo tam już był ktoś i czekał na ciebie. Więc powiadomiłem brata, że to twoja sprawka. Kontenery pojechały i mamy czas do jutra.
- Potem rozpęta się piekło.- Podjął pierwszy Esmoza. - Tymczasem wasze zachowanie utwierdza nas w przekonaniu, że to nie wy. Inaczej nie byłoby was tutaj i teraz. - Dodał Esmoza. Przechyliłem się na fotelu.
- Skąd wiemy, że to nie twoja sprawka kapitanie Esmoza?
- No...
- To tylko twoja opowieść. - Żachnąłem się.
- Dowody?- Powiedział księgarz. - Bardzo proszę. Wyjdą na świat jutro rano.- Milczeliśmy, więc ciągnął dalej.
- Gdybyśmy z bratem sami zaplanowali zabicie ciebie i załadowanie tych kontenerów, nie dalibyśmy na te ciężarówki kontenerów pełnych melasy. Jutro przy ogrzewaniu kontenera wyjdzie na jaw, że zabrali nie to co chcieli. Będą musieli wrócić tu z powrotem. I zadyma gotowa. Po co nam uciekanie i ukrywanie się? Jako zleceniodawcy mogliśmy przecież cieszyć się nadal swoim spokojem i obserwować wszystko z boku.
- Hm, no mogliście pokłócić się z podwykonawcą, lub go wykiwać? - Rzekłem. - Gdzie są prawdziwe kontenery?
- Które ? - Zapytał nagle kapitan. - Te z gliceryną ,czy ten jeden z utopionymi zwłokami pełnymi diamentów ?
- To nie jest ważne. - Stwierdziła smarkula śmiesznym akcentem udając dorosłą. - Ważne, że tak długo będą zabijać za samą tylko informacje o tym, aż braknie ust do szeptania i uszu do słuchania tajemnic.
- Szczeniara ma rację.- Powiedział Esmoza. - Jednak to kupa pieniędzy.
- Z pewnością, ale ja potrzebuję gliceryny dla moich celów. Czy ją dostanę?
- A czy chcesz ją dostać?
- Chcę. - Odparłem. - Musimy znać zleceniodawcę.
- Jeśli to nie wy. - Marija popatrzyła na nich. - Chodźmy stąd.
- Co zrobimy z diamentami? - Zapytałem na odchodnym.
- Podzielimy lub wypłacimy trzecią część tobie.
- Połowę. - Rzekłem. - Smarkula też tyłek naraża.
Roześmiali się rubasznie.
- Chciałeś powiedzieć, dupę. - Skonstatowała.
- Tak. - Przyznałem. Roześmiali się jeszcze raz.
- Dobra, kapitanie Esmoza, zobaczymy co zrobicie. Tak czy tak, połowa sumy idzie do nas. Nie interesuje mnie, gdzie są zwłoki.
Bracia smętnie potaknęli głowami.
- A z kontenerami zrobimy tak. Wyślemy po jednym do każdego, kto się zakręci. Da Esvas nie żyje. Jego ludzie otrzymają więc jeden kontener. I tak dalej. - Popatrzyli po sobie. Plan był genialnie prosty.
- I tak dalej. - Powiedzieli zgodnie.
Wyszliśmy tym samym przesmykiem zasłaniając regał i plakat. Nie było już tu nic do roboty. Poszliśmy więc na zakupy wydając dużo pieniędzy, na rzeczy zbędne i kobiece. Ja zdychałem w tyle auta, a Marija wskakiwała na chwilę, która potrafiła ciągnąć się jak guma do żucia i do pół godziny. Przymierzała wtedy różne ciuchy i buty . I nie było temu końca. Należało jej się to. W końcu to był jej plan z tymi kontenerami. Aby każdemu wysłać po jednym. Wystarczyło teraz tylko poczekać,
aż się sami wykończą.
Zarobiwszy około trzydzieści pięć milionów i z dziurą w brzuchu swędzącą i śmierdzącą ropiejącym wrzodem jechaliśmy zadowoleni do domu. Należało teraz dowiedzieć się co u Rico i Tiago. Esmoza wiedział, że nie mi ucieknie. Należało spodziewać się tylko , że może chcieć mnie zabić , gdyby się wystraszył, że nie ma dla mnie pieniędzy, lub z chciwości, gdyby mu głupota do mózgu nasrała.
Marija prowadziła uważnie, ale zjechaliśmy z trasy na boczne drogi poszukać noclegu. Byliśmy zmęczeni. A wjeżdżając do La Pampa del Fior należało być czujnym i działać. Tu na odludziu, nawet GPS nas nie namierzy.
Dwa tygodnie później ktoś przywiózł kuriera przed moje drzwi. Służba wciągnęła go do środka a on mimo, że był w kiepskiej formie. Jakoś nie kwapił się umrzeć tak długo, aż wręczył mi małpi skalp i gadał po łacinie. Nie mogę zapomnieć jego twarzy, zastygła tak spełniona. Nie wiadomo, kto go pokiereszował, ani dlaczego dotarł do mnie. Potem przybyli gringos. Przybyli do La Pampa del Fior i oczywiście szukali mnie. Czy to był ich kurier, czy skądś się o nim dowiedzieli, chcieli koniecznie „swojego człowieka” a raczej zwłoki. Gringos myślą, że są wielcy i silni a Indios słabi i głupi. Ale my mamy XXI wiek. A gringos nic nie jarzą. Żyją przeszłością i tym, co nakradli wcześniej. Nie wiedzą czym jest La Pampa del Fior, bo „nic nie jest tu takie, jakim się wydaje”. Marija pierwsza ich rozgryzła, gdy wracała ze szkoły a hałaśliwi gringos naśmiewali się z naszych wiejskich ubiorów. W hotelu u El Micha wynajęli całe piętro i wydawać się im zaczęło, że są władcami wszego stworzenia. Popychali przechodniów na ulicy i kpili z domów i naczyń na wodę. Służba dostała przykaz nie wpuszczać ich nawet za bramę. Potomków hiszpańskich arystokratów przewracali na ulicy wydzierając się pod niebiosa i nie mając pojęcia o ich wielkości, pochodzeniu, dumie i kulturze gardzącej sposobem bycia gringos i ich życiem bez honoru. Pierwszego dnia pobili odźwiernego i wjechali mi na dziedziniec siłą, krzycząc coś i machając bronią. Odstawiliśmy ich zwęglony jeep pod hotel a w nim żywych związanych i przerażonych krzykaczy. Cichych teraz w swej bezsilności. Każdemu do ust dali szerszenia, który zrobił swoje. Gringos zadzwonili po posiłki, a Rico dostał w pół godziny wykaz właścicieli telefonów, z którymi rozmawiali. Nawet i zwłaszcza tych zastrzeżonych.
Rico wysłał do nich swoich agentów, aby im przemówili do rozsądku. Gringos pewnie nie uwierzą i trzeba będzie wysłać komuś czyjąś głowę, tak jak w osiemdziesiątym dziewiątym, gdy Kanadyjczycy coś tu chcieli wiercić. Ale na razie jest czas na rozsądek.
>
:
Poprzedni rozdział: Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak TS011
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
Механизам на зависност од дрога:
Третман со лекови. Зависноста од дрога веќе долго време е сериозен проблем. Речиси секој има можност да добие лекови поради големата достапност на законски издигнувања и продажбата на Интернет. Зависноста од дрога, како и другите зависности, може да се…
Sfinks przedstawia afrykańskiego-czarnego faraona.
Sfinks przedstawia afrykańskiego-czarnego faraona. Brakuje nosa, ponieważ Europejczycy (żołnierze Napoleona), próbując ukryć potężne, rażące i niezaprzeczalne dowody osiągnięć Czarnej Afryki, odstrzelili szeroki nos i część obfitych warg! „Los Angeles…
Dziurawiec wykazuje działanie uspokajające, stosuje się go w stanach wyczerpania nerwowego, niepokoju, zaburzeniach równowagi nerwowej.
Dziurawiec powoli przekwita. Kto jeszcze nie nazbierał to ostatni czas aby ruszyć na łowy. Codziennie zbieram po małym woreczku i uzbierały się już dwa dwulitrowe słoiki suszonego dziurawca. Dziurawiec wykazuje działanie uspokajające, w związku z tym…
SANTÉ MENTALE: dépression, anxiété, trouble bipolaire, trouble de stress post-traumatique, tendances suicidaires, phobies:
SANTÉ MENTALE: dépression, anxiété, trouble bipolaire, trouble de stress post-traumatique, tendances suicidaires, phobies: Tout le monde, quel que soit son âge, sa race, son sexe, son revenu, sa religion ou sa race, est sensible aux maladies mentales.…
BRILUM24. Firma. Nowatorskie źródła światła LED.
BRILUM S.A. jest jednym z największych, polskich dostawców innowacyjnych oraz wysokiej jakości produktów oświetleniowych do zastosowań profesjonalnych i powszechnego użytku. W ofercie BRILUM znajdują się przede wszystkim: innowacyjne oprawy…
Cosmic, Earth and Underworld symbolism at ancient rock chambers in Hittite Yazilikaya, Turkey.
kpe0-xO0OqY Cosmic, Earth and Underworld symbolism at ancient rock chambers in Hittite Yazilikaya, Turkey. Wednesday, July 21, 2021 For almost two hundred years, archaeologists have been looking for a plausible explanation for the ancient rock…
സെല്ലുലാർ ബയോകെമിക്കൽ പ്രക്രിയകളിൽ മഗ്നീഷ്യം പ്രവർത്തിക്കുന്നു:12
സെല്ലുലാർ ബയോകെമിക്കൽ പ്രക്രിയകളിൽ മഗ്നീഷ്യം പ്രവർത്തിക്കുന്നു: മുന്നൂറിലധികം എൻസൈമാറ്റിക് പ്രതിപ്രവർത്തനങ്ങൾ സജീവമാക്കുന്നതും അഡെനൈൽ സൈക്ലേസ് സജീവമാക്കുന്നതിലൂടെ ഉയർന്ന energy ർജ്ജ എടിപി ബോണ്ടുകളുടെ രൂപവത്കരണവുമാണ് സെല്ലിലെ മഗ്നീഷ്യം പ്രധാന പങ്ക്.…
PRAMA. Producent. Wyposażenie pralni.
Pralma oferuije pełne wyposażenie pralni wodnych. Dostarczamy rozwiązania zarówno dla klientów prywatnych jak i instytucjonalnych. Naszymi odbiorcami są m.in. szpitale, domy pomocy społecznej, hotele, restauracje, pensjonaty, zakony, żłobki, armia,…
Portfel : :skórzany męski
: DETALE TECHNICZNE: : Nazwa: Portfel : :portmonetka : Model nr.: : Typ: : Czas dostawy: 72h : Pakowanie: : Waga: : Materiał: Materiał Skóra licowa Inne : Pochodzenie: Chiny Polska : Dostępność: Średnia : Kolor: Różna kolorystyka : Nadruk : Brak : Próbki…
Sweter damski deni
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…
CZYSZCZENIE AURY.
CZYSZCZENIE AURY. Technika hologramowa Czarnej Kuli. Pomysł na tę wizualizację zrodził się po tym, jak A.Borovski usłyszał od pacjenta wspomnienie doświadczenia swojej śmierci w poprzednim życiu: wrażenie wciągnięcia w chmurę energii zbudowaną z 7 warstw…
ਪੁਰਸ਼ਾਂ ਦੀਆਂ ਜੁਰਾਬਾਂ: ਡਿਜ਼ਾਈਨ ਅਤੇ ਰੰਗਾਂ ਦੀ ਸ਼ਕਤੀ: ਸਭ ਤੋਂ ਉੱਪਰ ਆਰਾਮ:
ਪੁਰਸ਼ਾਂ ਦੀਆਂ ਜੁਰਾਬਾਂ: ਡਿਜ਼ਾਈਨ ਅਤੇ ਰੰਗਾਂ ਦੀ ਸ਼ਕਤੀ: ਸਭ ਤੋਂ ਉੱਪਰ ਆਰਾਮ: ਇਕ ਵਾਰ, ਮਰਦਾਂ ਦੀਆਂ ਜੁਰਾਬਾਂ ਨੂੰ ਪੈਂਟਾਂ ਦੇ ਹੇਠਾਂ ਲੁਕੋ ਕੇ ਰੱਖਣਾ ਪਿਆ ਸੀ ਜਾਂ ਲਗਭਗ ਅਦਿੱਖ. ਅੱਜ, ਅਲਮਾਰੀ ਦੇ ਇਸ ਹਿੱਸੇ ਦੀ ਧਾਰਨਾ ਪੂਰੀ ਤਰ੍ਹਾਂ ਬਦਲ ਗਈ ਹੈ - ਡਿਜ਼ਾਈਨ ਕਰਨ ਵਾਲੇ ਕੈਟਵਾਕਸ 'ਤੇ ਰੰਗੀਨ ਪੁਰਸ਼ਾਂ…
Bluza męska
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…
Awokado: pożywienie, które powinno być w Twojej diecie po 40 latach życia
Awokado: pożywienie, które powinno być w Twojej diecie po 40 latach życia Kiedy osiągamy pewien wiek, potrzeby naszego ciała zmieniają się. Ci, którzy zwracali uwagę na swoje ciała przechodzące w wieku dojrzewania w wieku 20 lat, a następnie w wieku 30…
Spróbuj posadzić tyle nasion drzewa Banyan lub Peepal, ile chcesz, ale to nie zadziała, nie wyrosną.
Istnieją bardzo ważne naukowe powody, dla których Hindusi świętują Shradh (Pitr Paksha): Dlaczego robią kheer dla wron podczas święta Pitru Paksha? Spróbuj posadzić tyle nasion drzewa Banyan lub Peepal, ile chcesz, ale to nie zadziała, nie wyrosną. Bo…
0: რა წესები უნდა აირჩიოთ სრულყოფილი სახის ფხვნილი?
რა წესები უნდა აირჩიოთ სრულყოფილი სახის ფხვნილი? ქალები ყველაფერს გააკეთებენ იმისათვის, რომ მათი მაკიაჟი ლამაზი, სისუფთავე, ფაიფური და უნაკლო იყოს. ასეთ მაკიაჟს ორი ფუნქცია უნდა ჰქონდეს: გაამდიდრეთ, ხაზს უსვამენ მნიშვნელობებს და ნიღბის ნაკლოვანებებს.…
Byty pozaziemskie i wewnątrz ziemskie stają się dostrzegalne dla istot dobrej woli, dążących do światła.
Byty pozaziemskie i wewnątrz ziemskie stają się dostrzegalne dla istot dobrej woli, dążących do światła. Nie tylko w postaci świateł, które przecinają niebo, ale także jako miękkie aromaty, lecznicze magnetyczne przejścia czy telepatyczne wiadomości. Gdy…
Chosèt Gason an: pouvwa a nan desen ak koulè: Comfort pi wo a tout:
Chosèt Gason an: pouvwa a nan desen ak koulè: Comfort pi wo a tout: Yon fwa, chosèt gason an te dwe kache anba pantalon yo oswa nòmalman envizib. Jodi a, te pèsepsyon a nan pati sa a nan pandri a chanje konplètman - konsèpteur ankouraje chosèt gason…
PALARNIA CYGAR
: Opis. Aficionado Room – Cigar & Whisky Lounge to jednocześnie palarnia cygar i sklep z cygarami. Posiadamy szeroki wybór cygar z Kuby, Dominikany, Hondurasu, Nikaragui i Meksyku. Łączy nas pasja nie tylko do samych cygar, ale przede wszystkim do…
LOKAS. Producent. Formy kompozytowe.
FHUP LOKAS - to firma rodzinna założona przez Stanisława Kasprzyka w 1993r., rozwijana przez dwóch synów założyciela: Jacka i Macieja. Początkowa działalność firmy skupiała się na dystrybucji klei, uszczelniaczy i żywic do zastosowania przemysłowego. Od…
Technologia Bluetooth.
Technologia Bluetooth została nazwana na cześć króla Wikingów Haralda „Bluetooth” Gormssona, który zmarł ponad 1000 lat temu. Zjednoczył frakcje w Danii z frakcjami w Norwegii, podobnie jak technologia, której używamy dzisiaj, łączy różne urządzenia…
Płytki podłogowe: glazura
: Nazwa: Płytki podłogowe: : Model nr.: : Typ: nie polerowana : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: Pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: 23 kg : Materiał: : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…
NIEPRAŻONE I EKOLOGICZNE ZIARNA KAKAOWCA JAKO KLUCZOWY SUROWIEC W SKLEPOWYM ASORTYMENCIE NAJBARDZIEJ ROZPALAŁY NASZĄ WYOBRAŹNIE.
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. Idea jaka zakiełkowała w naszych głowach w 2010 roku ograniczała cały pomysł do stworzenia sklepu internetowego z raw superfoods. Wtedy był to…
SPRZEDAŻ ZBÓŻ
: Opis. Misją Firmy jest dostarczanie Klientom produktów najwyższej jakości, w konkurencyjnych cenach i w dogodny dla Nich sposób. Konsekwentna realizacja naszej misji zaowocowała dynamicznym rozwojem Firmy. W obecnej chwili zatrudniamy blisko 200 osób w…
W tym roku Dziadkowie Jesieni wśród Słowian przypadają na okres od 22 do 29 października.
W tym roku Dziadkowie Jesieni wśród Słowian przypadają na okres od 22 do 29 października. Jesieni Dziadkowie koniecznie trwają tydzień - od soboty do soboty. Okres ten nazywany jest również Tygodniem Navi. W pierwszą sobotę Tygodnia Navia zastawiają stół…
Öbölfa, babérlevél, babérlevél: Laurel (Laurus nobilis):
Öbölfa, babérlevél, babérlevél: Laurel (Laurus nobilis): A babérfa gyönyörű, elsősorban fényes levelei miatt. A babér sövények Dél-Európában csodálhatók. Vigyáznia kell azonban arra, hogy ne túlzásba lépje, mert a babérlevélnek nevezett friss babérlevél…

