0 : Odsłon:
GLICERYNA
Obudziła mnie delikatnie. Spałem jakieś dwie godziny. Oparcie fotela samochodu odcisnęło mi się na twarzy i byłem cały zdrętwiały. Nagle poczułem ból w brzuchu i przypomniałem sobie wszystko. Na spodniach miałem pełno zaschniętej krwi. Omotany byłem bandażem we wszystkich możliwych kierunkach i na to wszystko ktoś nacisnął marynarkę.
- Telefon dzwonił. - Powiedziała. Sięgnąłem po aparat. Zobaczyłem numer Rica. Marija patrzyła na mnie. Była trochę znużona jazdą. Przed nami szumiał ocean.
- Rico? To ja, dzwoniłeś, a ja już nad oceanem... - Przerwał mi bez ceregieli i wypalił.
- Da Esvas chciał twojej gliceryny. Wysłał kogoś po to zamiast ciebie. Pewnie kontakt jest już w porcie. Uważaj. Jesteś prawie trupem. Mariolo nie żyje, właśni compadres go skasowali. Chcą sami przejąć kontakt. - Wyrzucił z siebie.
- Zaraz, zaraz, stop!- Krzyknąłem. - Po co komu gliceryna? Rico, przecież to tylko gliceryna.
- Wpadł im pomysł do głowy a właściwie facet do gliceryny. Do jednego kontenera wpadł kurier z zaszytymi diamentami na kilkadziesiąt milionów dolarów.
- Przecież to wykryją.
- Nie wykryją , bo gliceryna już była prześwietlona i zaplombowana. Kto to będzie jeszcze raz prześwietlał, jak się tego nawet otworzyć nie da.
No tak, teraz zrozumiałem. Nie da się nic dodać do kontenera, bo, aby go otworzyć, zawsze trzeba go ogrzać by gliceryna zrobiła się płynna. Nikt tego nie otworzy, ani tym bardziej, nic tam nie utopi. Więc zero badań. Już się odbyły i teraz jedzie pod plombami, a ja mam klucz. Ja jeden mam świstek do odbioru.
- Co robi Tiago? - Zapytałem.
- Robi baleron. - Powiedziała słuchawka.
- Marija, zadzwoń do portu, do kapitana Esmozy. Dowiedz się gdzie towar. Tylko bez zbędnych dyskusji. - Dzwoni. Gada. Gada. Nawet się nie wysikam w tym stanie. Nie mówiąc o wyjściu i rozprostowaniu kości. Jak zmienić ubranie? Paranoja bez portek.
Jestem głodny. To dobrze. Kiszki nie przebite i pracują. Gada dalej. Ile można.
- No i co z tym statkiem? - Nie słyszy, chodzi tam i z powrotem jakieś dwadzieścia kroków od auta. Biegnie.
- No i co?
- Towar zabrany. Ciężarówki czekały od rana. Byłeś tam i osobiście potwierdziłeś papiery.
- Esmoza mnie widział?
- Tak, piliście kawę razem.
- Co teraz?
- Nie wiem, może balerony?
- Rozmawiałaś z Esmozą?
- Też z nim. Połączyli mnie.
- Tu jest jego osobisty numer. Dzwoń. – Rzuciłem przez śliny.
- Dobrze załatwiłam?
- Dzwoń.
- Ale powiedz.
- Dzwoń wreszcie.
- Hallo, Esmoza. - Rozległo się w słuchawce.
- Hallo Raul ! Jak leci? Jak żona ? A jak się ma Kiti ? Zawołałem do słuchawki.
- Dziękuję, wszystko O.K., Kiti opowiadała mi dużo o tobie. Kiedy tu wpadniesz?
- Zaraz bo już jestem przed biurem.
- No to czekam.
Rozłączył się. Marija patrzyła na mnie przerażona. Oboje jednocześnie powiedzieliśmy. Kiti to kotka! Nie opowiada ani nie przesyła pozdrowień! A Esmoza nie ma żony i ma na imię Theodor.
Kto był teraz Esmozą? Należało to wyjaśnić. Ale życie nie jest przecież takie, na jakie wygląda.
Dlatego najpierw pojechaliśmy do księgarni, którą prowadził i gdzie mieszkał brat Esmozy.
Nie zaparkowała przed wejściem ale na tyłach. Wygramoliłem się z auta i przez korytarze oficyny przeszliśmy do księgarni a raczej najpierw do dużego pokoju gdzie pomieszkiwał Esmoza brat Esmozy. Drzwi były otwarte a Esmoza siedział przy małym okrągłym stoliczku i popijał coś ze złoconej filiżanki. Niczym nie przypominał mola książkowego. Był rumiany i wysportowany o płynnych ruchach i trzeźwym spojrzeniu na świat i ludzi.
- Brata widziałeś po powrocie?
- Nie, jeszcze nie podjechał.
- Coś się stało? - Zapytał i zaniepokoił się bardziej niż powinien. Marija i ja pomyśleliśmy to samo. Ale nie było jak sprawdzić Esmozy teraz. A jednak nie wytrzymała i zapytała.
- Ma pan komiksy Del Popolita rocznik 2000 ?
- Nie wiem. - Odparł Esmoza. A nasze sprawdzanie spaliło na panewce. - Ja tylko prowadzę księgarnię ale nie czytam. - Uśmiechnął się do Mariji, a ona nagle zamieniła się w grzeczna małą uczennicę, nawet zaczęła przestępować z nogi na nogę i kołysać się na boki jak mała dziewczynka.
- Gdzie tu jest toaleta, bo chciałam przypudrować nosek? - Spytała śmiesznym głosikiem. Esmoza wskazał ręką.
- Chciałbym się skontaktować z bratem, gdy przyjdzie. - Rzekłem. - Albo, gdzie może być, gdyby musiał się ukryć? No, proszę tak na mnie nie patrzeć. Gdyby musiał uciekać przed np. zabójcą? Czy wtedy dałby panu znać? Czy wie pan gdzie może być? Proszę nie odpowiadać, bo i ja mogę należeć do tych, co go szukają. Ale pan mnie zna. Jeśli skontaktuje się pan z bratem, proszę mu powiedzieć, o mnie . A to jak on oceni sytuację, będzie oczywiste. Gdyby z jakiegoś powodu nie chciał się spotkać ale tylko dać znać, że żyje, proszę o telefon na ten numer. Jeśli, nie żyje, proszę jak najszybciej dać mi znać. No i uciekać stąd. Tego nie muszę mówić, przecież, panu, senior.
Esmozą wstrząsnął elektryczny dreszcz, gdy padły ostatnie słowa. Widział w jakim ja jestem stanie, co przygnębiło go jeszcze bardziej.
- Jeśli nic pan nie wie, to tym bardziej niech pan wyjedzie na urlop, a przynajmniej zamknie sklep na jakiś czas.
Gdy będzie chciał mi pan coś powiedzieć telefonicznie , proszę zacząć od słów „mówi Rufus..”. Będzie jasne, że to pan. – Dodałem powoli. Patrzył na mnie przez chwilę . Potem spokojnie powiedział. Chciałbym panu coś pokazać. Poszliśmy do sklepu . Tam za kontuarem. Wskazał palcem miejsce. Myślałem, że znajdę tam trupa jego brata lub inny baleron, ale zamiast tego podłoga była pokryta pismem dziecinnym jakby i dało się odczytać koślawe litery:
”przyjdzie olbrzym zrobić z wroga dwóch”
Wczoraj jeszcze tego nie było. To jakiś żart dziecka, czy jak? Idiotyczne! Nikt tu praktycznie nie wchodzi, tylko pracownicy. Ale oni przyszli dopiero przed dziewiątą. A napis już był rano. Faktycznie głupie. Powiedziałem i zabierałem się do odejścia , gdy usłyszałem głos Mariji. Co to świecące litery? Popatrzyliśmy razem. Faktycznie litery błyszczały i były jakby mokre. No tak, to gliceryna! Ktoś napisał to gliceryną!! Marija podeszła jak zaczarowana. Ja znam ten wiersz. Szepnęła przejęta. Nie pamiętam skąd, ale znam. Pomyślałem, że ja też ale nie mogłem odczytać go z jej głowy. Na pewno nie był to dziecinny wymysł. Prędzej list od kapitana Esmozy do brata, księgarza Esmozy lub jeszcze coś innego.
Dowlokłem się jakoś do auta. Marija wskoczyła za kierownicę i odjechaliśmy parę przecznic dalej. Tam przystanęliśmy pod platanem. Łykałem tabletki jedna po drugiej, a ona milcząc zrobiła mi poprawkę surowicy. Duży, koński zastrzyk. Wtedy przypomniała sobie ten wiersz i jednocześnie zabraliśmy się do pisania.
Za naciśnięciem guzika,
Przyjdzie olbrzym z suszonymi oczami
I zrobi z wroga dwóch.
Psi odchodzie,
Szalony ślimaku bez śliny.
Dziwki zgwałconych kotów
Patrzą na twe oblubienie
Gdy muzyki wyrywają twe serce
I zrzucasz płaszcz
Mięsień po mięśniu napinasz
Ale walka nie twoja
Trzeba mieć serce i wiarę,
Ty nie masz nawet snu
By być larwą
Nim rycerzem się staniesz.
Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje.
Popatrzeliśmy na siebie. Tego nie napisał kapitan. Takie bzdety pisali przed drugą rewolucją dla Tonantzin Coatlicue. Głód ssał mi trzewia.
- Oznaka zdrowia. - Powiedziała Marija. - Gdzie jedziemy, Hombre?
- Wracamy do księgarni oczywiście. - Rzekłem jakby to było jedyna sensowna opcja.
Księgarnia miała już wywieszkę „zamknięte”, ale my udaliśmy się do mieszkania z tyłu. Nikogo tu nie zastaliśmy. Widocznie Esmoza szybko zrozumiał swoje położenie i znikł. Patrzeliśmy po ścianach i półkach szukając jakiejś wskazówki, może książki. Może któreś z wiszących fotografii są podpowiedzią ?
Marija stała na środku węsząc jak typowa Indianka. Śmieszyło mnie to, że posługuje się na prawdę węchem. Było to silniejsze od niej. Wtedy mogła się skupić. Czułem i rozumiałem to.
- Dlaczego regał z komiksami i gumami do żucia stoi na tyłach?- Zapytała na głos. -Czyż nie powinien przy kasie? - Faktycznie, to jest nie tak jak w innych sklepach.- Skonstatowałem zdziwiony. Poszliśmy tam i szybkim ruchem odsunąłem regalik, co przypłaciłem szarpnięciem bólu, ale opłacało się. Były tam małe, a raczej wąskie i wysokie drzwiczki, przysłonięte plakatem, teraz naderwanym. Oczywiście wsunęliśmy się do środka. Marija szła przodem. Za zakrętem korytarzyk drewniany przechodził w szeroki murowany podcień zakończony kwadratowym patio. Podążałem za nią niezdarnie ale widziałem i tak to, co ona i myślałem, co ona. Na środku ocienionego patio siedzieli obaj bracia. Marija pomyślała, że to oni zapięli glicerynę. Intuicja kobieca czy błyskawiczne wyciąganie wniosków? Powiedziała tylko.
- To wy obaj. - A oni zaskoczeni zwrócili się w jej stronę. - Zleciliście da Esvas porwanie kontenerów i sami ukartowaliście to wszystko! - Patrzeli na nią w osłupieniu ale spokojnie. Sprawdzałem w tym czasie czy mają jakieś wsparcie na daszkach lub w oknach.
Byli sami. Nie sądzę aby byli uzbrojeni. Ich przewiewne ubrania nie ukryły by broni.
- Więc co, senores? Jakieś sensowne wyjaśnienia? - Powiedziałem kuśtykając w stronę stolika. Opadłem na fotel a oni stali tak nadal. Marija chodziła wokoło patio myszkując po zakamarkach.
- Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje. - Powtórzyła ostatnie zdanie wiersza. - No to jak , panowie bracia?
- Hombre! Kim jest ta smarkula? - Zawołał kapitan. Popatrzyłem na niego zimno i odparłem.
- Czy przypomina ci Tiago?
- To co tak piszczysz? – Odważył się jeden z Esmozów.
- Powiedz coś, bo pomyślimy, że faktycznie wystawiłeś mnie na śmierć. Może wam uwierzymy i darujemy. Dodałem.
- Wszystko wyjaśnię. - Powiedział kapitan.
- A ty możesz sobie gdzieś wsadzić swoje obietnice.- Dodał drugi Esmoza. -
- Wiedzieliśmy, co jest w glicerynie. Myśleliśmy, że to ty zorganizowałeś.
- Teraz wiemy, że nie. Ktoś był i odebrał kontenery. Miał dokumenty i klucz. Dziwne, bo to akurat nie byłeś ty. - Esmoza spojrzał na brata, który kontynuował.
- Potem zniknąłem ze statku ale nie mogłem dostać się do biura, bo tam już był ktoś i czekał na ciebie. Więc powiadomiłem brata, że to twoja sprawka. Kontenery pojechały i mamy czas do jutra.
- Potem rozpęta się piekło.- Podjął pierwszy Esmoza. - Tymczasem wasze zachowanie utwierdza nas w przekonaniu, że to nie wy. Inaczej nie byłoby was tutaj i teraz. - Dodał Esmoza. Przechyliłem się na fotelu.
- Skąd wiemy, że to nie twoja sprawka kapitanie Esmoza?
- No...
- To tylko twoja opowieść. - Żachnąłem się.
- Dowody?- Powiedział księgarz. - Bardzo proszę. Wyjdą na świat jutro rano.- Milczeliśmy, więc ciągnął dalej.
- Gdybyśmy z bratem sami zaplanowali zabicie ciebie i załadowanie tych kontenerów, nie dalibyśmy na te ciężarówki kontenerów pełnych melasy. Jutro przy ogrzewaniu kontenera wyjdzie na jaw, że zabrali nie to co chcieli. Będą musieli wrócić tu z powrotem. I zadyma gotowa. Po co nam uciekanie i ukrywanie się? Jako zleceniodawcy mogliśmy przecież cieszyć się nadal swoim spokojem i obserwować wszystko z boku.
- Hm, no mogliście pokłócić się z podwykonawcą, lub go wykiwać? - Rzekłem. - Gdzie są prawdziwe kontenery?
- Które ? - Zapytał nagle kapitan. - Te z gliceryną ,czy ten jeden z utopionymi zwłokami pełnymi diamentów ?
- To nie jest ważne. - Stwierdziła smarkula śmiesznym akcentem udając dorosłą. - Ważne, że tak długo będą zabijać za samą tylko informacje o tym, aż braknie ust do szeptania i uszu do słuchania tajemnic.
- Szczeniara ma rację.- Powiedział Esmoza. - Jednak to kupa pieniędzy.
- Z pewnością, ale ja potrzebuję gliceryny dla moich celów. Czy ją dostanę?
- A czy chcesz ją dostać?
- Chcę. - Odparłem. - Musimy znać zleceniodawcę.
- Jeśli to nie wy. - Marija popatrzyła na nich. - Chodźmy stąd.
- Co zrobimy z diamentami? - Zapytałem na odchodnym.
- Podzielimy lub wypłacimy trzecią część tobie.
- Połowę. - Rzekłem. - Smarkula też tyłek naraża.
Roześmiali się rubasznie.
- Chciałeś powiedzieć, dupę. - Skonstatowała.
- Tak. - Przyznałem. Roześmiali się jeszcze raz.
- Dobra, kapitanie Esmoza, zobaczymy co zrobicie. Tak czy tak, połowa sumy idzie do nas. Nie interesuje mnie, gdzie są zwłoki.
Bracia smętnie potaknęli głowami.
- A z kontenerami zrobimy tak. Wyślemy po jednym do każdego, kto się zakręci. Da Esvas nie żyje. Jego ludzie otrzymają więc jeden kontener. I tak dalej. - Popatrzyli po sobie. Plan był genialnie prosty.
- I tak dalej. - Powiedzieli zgodnie.
Wyszliśmy tym samym przesmykiem zasłaniając regał i plakat. Nie było już tu nic do roboty. Poszliśmy więc na zakupy wydając dużo pieniędzy, na rzeczy zbędne i kobiece. Ja zdychałem w tyle auta, a Marija wskakiwała na chwilę, która potrafiła ciągnąć się jak guma do żucia i do pół godziny. Przymierzała wtedy różne ciuchy i buty . I nie było temu końca. Należało jej się to. W końcu to był jej plan z tymi kontenerami. Aby każdemu wysłać po jednym. Wystarczyło teraz tylko poczekać,
aż się sami wykończą.
Zarobiwszy około trzydzieści pięć milionów i z dziurą w brzuchu swędzącą i śmierdzącą ropiejącym wrzodem jechaliśmy zadowoleni do domu. Należało teraz dowiedzieć się co u Rico i Tiago. Esmoza wiedział, że nie mi ucieknie. Należało spodziewać się tylko , że może chcieć mnie zabić , gdyby się wystraszył, że nie ma dla mnie pieniędzy, lub z chciwości, gdyby mu głupota do mózgu nasrała.
Marija prowadziła uważnie, ale zjechaliśmy z trasy na boczne drogi poszukać noclegu. Byliśmy zmęczeni. A wjeżdżając do La Pampa del Fior należało być czujnym i działać. Tu na odludziu, nawet GPS nas nie namierzy.
Dwa tygodnie później ktoś przywiózł kuriera przed moje drzwi. Służba wciągnęła go do środka a on mimo, że był w kiepskiej formie. Jakoś nie kwapił się umrzeć tak długo, aż wręczył mi małpi skalp i gadał po łacinie. Nie mogę zapomnieć jego twarzy, zastygła tak spełniona. Nie wiadomo, kto go pokiereszował, ani dlaczego dotarł do mnie. Potem przybyli gringos. Przybyli do La Pampa del Fior i oczywiście szukali mnie. Czy to był ich kurier, czy skądś się o nim dowiedzieli, chcieli koniecznie „swojego człowieka” a raczej zwłoki. Gringos myślą, że są wielcy i silni a Indios słabi i głupi. Ale my mamy XXI wiek. A gringos nic nie jarzą. Żyją przeszłością i tym, co nakradli wcześniej. Nie wiedzą czym jest La Pampa del Fior, bo „nic nie jest tu takie, jakim się wydaje”. Marija pierwsza ich rozgryzła, gdy wracała ze szkoły a hałaśliwi gringos naśmiewali się z naszych wiejskich ubiorów. W hotelu u El Micha wynajęli całe piętro i wydawać się im zaczęło, że są władcami wszego stworzenia. Popychali przechodniów na ulicy i kpili z domów i naczyń na wodę. Służba dostała przykaz nie wpuszczać ich nawet za bramę. Potomków hiszpańskich arystokratów przewracali na ulicy wydzierając się pod niebiosa i nie mając pojęcia o ich wielkości, pochodzeniu, dumie i kulturze gardzącej sposobem bycia gringos i ich życiem bez honoru. Pierwszego dnia pobili odźwiernego i wjechali mi na dziedziniec siłą, krzycząc coś i machając bronią. Odstawiliśmy ich zwęglony jeep pod hotel a w nim żywych związanych i przerażonych krzykaczy. Cichych teraz w swej bezsilności. Każdemu do ust dali szerszenia, który zrobił swoje. Gringos zadzwonili po posiłki, a Rico dostał w pół godziny wykaz właścicieli telefonów, z którymi rozmawiali. Nawet i zwłaszcza tych zastrzeżonych.
Rico wysłał do nich swoich agentów, aby im przemówili do rozsądku. Gringos pewnie nie uwierzą i trzeba będzie wysłać komuś czyjąś głowę, tak jak w osiemdziesiątym dziewiątym, gdy Kanadyjczycy coś tu chcieli wiercić. Ale na razie jest czas na rozsądek.
>
:
Poprzedni rozdział: Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak TS011
: Wyślij Wiadomość.
Przetłumacz ten tekst na 91 języków
: Podobne ogłoszenia.
Począwszy od 4-5 marca Słowianie zaczynają przygotowywać się do Wiosny.
Począwszy od 4-5 marca Słowianie zaczynają przygotowywać się do Wiosny. Od tego okresu w każdym domu zaczynają piec ciastka tzw. teterki. Głównym motywem ciasteczek jest słońce, czyli koła, spirale, promienie, swastyki. Oprócz symboli słonecznych możesz…
Kardamon to najlepsza przyprawa do kawy.
Kardamon to najlepsza przyprawa do kawy. Dodaj odrobinę, a twój mózg będzie działał jak komputer. Autor: Karina Czernik. Czarna, z cukrem, mlekiem lub śmietanką - zazwyczaj stawiamy na klasyczne wersje kawy. Napój ten jednak doskonale smakuje z różnymi…
AMLED. Firma. Iluminacje świetlne. Oświetlenie LED
Profesjonalne rozwiązania z zakresu iluminacji świetlnych, dekoracji świątecznych oraz oświetlenia LED dla domu, biura i przemysłu. AMLED.PL to jeden z największych sklepów z iluminacjami świątecznymi w Polsce i Europie. Przygotowujemy i realizujemy…
Frygowie to starożytny lud, o którym zaskakująco niewiele wiemy.
Frygowie to starożytny lud, o którym zaskakująco niewiele wiemy. Po raz pierwszy zaczęły pojawiac sie wzmianki od 1200 roku p.n.e., a już około 700 roku p.n.e. Frygia stała się ważnym ośrodkiem sztuki i kultury . Można o nich przeczytać w dziełach Homera…
Panel podłogowy: dąb południowy
: Nazwa: Panel podłogowy: : Model nr.: : Typ: Deska dwuwarstwowa : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: : Materiał: Drewno : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu…
Senmut był architektem najwspanialszych budowli za panowania królowej Hatszepsut.
Tajemnica otaczająca grobowiec wybitnego egipskiego architekta Senmuta, w którym na suficie znajduje się odwrócona mapa gwiazd , wciąż niepoki naukowców. Senmut był architektem najwspanialszych budowli za panowania królowej Hatszepsut. Nadzorował…
Дрво кафе, узгајање кафе у саксији, када сијати кафу:
Дрво кафе, узгајање кафе у саксији, када сијати кафу: Кафа је незахтјевна биљка, али савршено подноси услове у кући. Воли сунчеве зраке и прилично влажну земљу. Погледајте како да негујете какао дрво у саксији. Можда је вредно бирати ову биљку? Кафа је…
Istnienie istot wodnych jest czymś więcej niż tylko legendami i istnieje od tysięcy lat.
Istnienie istot wodnych jest czymś więcej niż tylko legendami i istnieje od tysięcy lat. Uczeni, którzy badali ich historię, zajęli różne stanowiska. Ale jeden wyróżnia się prawie jednogłośnie, czy Sumerowie mogli pomylić istoty pozaziemskie z bogami? „W…
糖尿病足综合症是糖尿病治疗不当的并发症。
适当的鞋垫对糖尿病患者的重要性。 说服某人舒适,合脚的鞋类会严重影响我们的健康,福祉和运动舒适性,就像说水是湿的一样无菌。这是每个人都知道的世界上最正常的显而易见性。对于健康人来说,舒适的鞋类是首要的舒适条件,但是对于患有糖尿病的人来说,这是一件更加严重的事情。 糖尿病足综合症是糖尿病治疗不当的并发症。…
Duże i małe, symboliczne, a może rzeczywiste fakty.
Historię piszą zwycięzcy. Kolaż zdjęć: misinformation Giganci istnieli na prawdę. Dlaczego nic o nich nikt nie pisze w książkach historycznych ani ewolucyjnych, ani medycznych, ani socjologicznych, ani innych... poza fantastyką naukową.
PAGOK. Producent. Meble morskie.
PAGOK-Meble jest polskim producentem mebli prowadzącym swoją działalność od 1988 roku. Nieustanny rozwój firmy ma swoje źródło w pasji jej założyciela do nowoczesnych technologii, sprawnej organizacji procesów, solidności i wysokiej jakości wykonania oraz…
Morza są źródłem życia i pokrywa 3/4 naszej planety.
Morza są źródłem życia i pokrywa 3/4 naszej planety. Jest to wspaniała wizualna uczta z wodorostami, rybami, piaskiem i kamieniami. Od czasu do czasu morza przynoszą nam, mieszkańcom lądu, dary. Jak muszle, duże i małe kolorowe kamienie. Przez większość…
Zdjęcia tzw. Czarnego Rycerza opublikowane przez Rosyjską Agencję Kosmiczną.
Zdjęcia tzw. Czarnego Rycerza opublikowane przez Rosyjską Agencję Kosmiczną.
Prehistoryczny grób odkopany wraz ze starożytną ceramiką.
1925, wiadomosc w gazecie Winslow Mail Prehistoryczny grób odkopany wraz ze starożytną ceramiką. Południowo-zachodnie Stany Zjednoczone zamieszkiwała rasa Mieszkańców Klifów, którzy często mieli na czele hierarchię Gigantów. Kim byli ci osobliwi ludzie?…
Komunikacja i uwielbienie słowiańskiej bogini Mokosz.
Komunikacja i uwielbienie słowiańskiej bogini Mokosz. Na ołtarzu kładziemy glinianą tacę lub talerz z pszenicą, jabłkami, ciastkami, miodem w glinianym talerzyku lub misce, nakładamy wstążki. Wystarczą wstążki o długości 1 metra lub mniej ( trzy różne…
Jednorożce – mit czy rzeczywistość.
Jednorożce – mit czy rzeczywistość. Znajdował się na pieczęci państwowej cara Iwana Groźnego! Jednorożec nie tylko jest bezwzględnie posłuszny dziewicom, ale jest także symbolem czystości. -biały jednorożec symbolizuje również czystość i dziewictwo oraz…
W książce „Sekretne życie roślin” znajduje się niesamowity opis roślin komunikujących się telepatycznie z innymi gatunkami.
W książce „Sekretne życie roślin” znajduje się niesamowity opis roślin komunikujących się telepatycznie z innymi gatunkami. „Cleve Backster był czołowym amerykańskim badaczem wykrywaczy kłamstw w latach 60. XX wieku, który odkrył, że rośliny wydają się…
Ipinapaliwanag nito ang lahat: Pinagsasama ng mga palatandaan ng Zodiac ang mga kulay sa mga damdamin at hugis.
Ipinapaliwanag nito ang lahat: Pinagsasama ng mga palatandaan ng Zodiac ang mga kulay sa mga damdamin at hugis. Ang kapalaran ay natutukoy ng kanilang mga numero: Ang bawat pag-aalinlangan sa pag-iisip ay hindi dapat tumingin sa mga koneksyon sa pagitan…
: Wyróżnione. The Diesel Riddle: The Diesel Engine: A Drive for More Justice:
The Diesel Riddle: The Diesel Engine: A Drive for More Justice: The diesel riddle gives an insight into the dramatic invention of the diesel engine at the end of the 19th century and brings Rudolf Diesel's moving fate to life. Today his invention is the…
Vad händer med din kropp om du börjar äta honung dagligen före sänggåendet? Triglycerider: Honung: Tryptophan:
Vad händer med din kropp om du börjar äta honung dagligen före sänggåendet? Triglycerider: Honung: Tryptophan: De flesta av oss är medvetna om att honung kan användas för att bekämpa förkylningar och för att fukta vår hud, men honung har många andra…
Har ila yau ana kiran tafarnuwa giwa-manya.
Har ila yau ana kiran tafarnuwa giwa-manya. Girman kansa an kwatanta shi da ruwan lemo ko da na innabi. Daga nesa, duk da haka, tafarnuwa giwa tayi kama da tafarnuwa na gargajiya. Gashin kansa yana da sifofi iri ɗaya da launi iri ɗaya. Ganyen giwa yana…
Collagene per articolazioni del ginocchio e del gomito - necessario o facoltativo?
Collagene per articolazioni del ginocchio e del gomito - necessario o facoltativo? Il collagene è una proteina, un componente del tessuto connettivo e uno dei principali elementi costitutivi di ossa, articolazioni, cartilagine, nonché pelle e tendini.…
EUROBUT. Producent. Obuwie markowe.
Jesteśmy profesjonalistami i z pełnym zaangażowaniem podchodzimy do wykonywanej pracy. Od ponad 25 lat zajmujemy się produkcją i dystrybucją obuwia skórzanego i wiemy, jak istotnym dodatkiem do całego stroju są buty, które stanowią jego dopełnienie.…
Iran nadal ma system tuneli wodnych, zbudowany przez starożytnych Persów, który dostarcza wodę do odległych obszarów.
Iran nadal ma system tuneli wodnych, zbudowany przez starożytnych Persów, który dostarcza wodę do odległych obszarów. Setki tuneli biegną z obszarów nasyconych wodą pod minimalnym kątem do suchych obszarów w całym kraju. Wyobraź sobie, że w V wieku pne…
Baza Kolosa Północnego w Tebach, Egipt, koniec XIX/początek XX wieku, biblioteka Brooklyn Museum.
Baza Kolosa Północnego w Tebach, Egipt, koniec XIX/początek XX wieku, biblioteka Brooklyn Museum.
Milevie Marić wróżono wielką karierę, nawet większą, niż jej mężowi.
Mówili o niej "genialna żona Einsteina". Milevie Marić wróżono wielką karierę, nawet większą, niż jej mężowi. Dla niego i rodziny zrezygnowała, ale nie porzuciła nauki całkowicie. Przez lata to ona pomagała Albertowi Einsteinowi w jego badaniach. Pod…

