Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 04-04-25
: Opis.: 1902, elektryczny samochód wyścigowy zbudowany przez Waltera Bakera, znany jako torpeda. Pierwszy człowiek w historii, który stworzył samochód osiągający ponad 160 km/g .
: Data Publikacji.: 20-03-25
: Opis.: Helicobacter Pylori – naturalne sposoby na zwalczenie tej bakterii. Helicobacter Pylori to najczęstsza przyczyna stanu zapalnego żołądka, wrzodów trawiennych, raka żołądka, czy też chłoniaka błony śluzowej żołądka. Zwykle leczona jest antybiotykami, jednak nie zawsze prowadzi to do całkowitej eradykacji bakterii. Konieczne jest wtedy posłużenie się alternatywną drogą leczenia – opartą o działanie substancji naturalnych. Helicobacter Pylori to Gram-ujemna bakteria o spiralnym kształcie, która najczęściej kolonizuje środowisko żołądka (choć może znaleźć się również w przełyku, czy dwunastnicy), powodując w nim niekorzystne zmiany w postaci uszkodzenia błony śluzowej, nadżerek, wrzodów itd. Zarazić się nią można w różnoraki sposób: albo na drodze oralno-oralnej, np. przez pocałunki, oralno-fekalnej stykając się z kałem osoby zarażonej lub gastryczno-oralnej, kiedy ma się styczność z wymiocinami zakażonego człowieka. 80% zainfekowanych nią ludzi może nie mieć żadnych objawów, jednak 20% cierpieć będzie z powodu nadmiernej kolonizacji H. Pylori i związanych z tym objawów dyspeptycznych i ogólnoustrojowych, np. nudności, bólu żołądka, niestrawności, czy anemii. Helicobacter Pylori – skąd bierze się trudność w jej eradykacji? Oporność H. Pylorii na eradykację związana jest z jej doskonale wypracowanymi mechanizmami przetrwania, które umożliwiają jej, np. oszukiwanie układu immunologicznego. Do czynników sprzyjających wirulencji należą przede wszystkim: Umiejętność rozkładu mocznika do toksycznego amoniaku, dzięki czemu neutralizacji podlega kwaśna treść żołądka, a bakteria ma szansę na przeżycie w zasadowym i korzystnym dla niej środowisku. Adhezja (przyleganie) do ścian żołądka, która umożliwia kolonizację. Do białek adheyzyjnych H. Pylori zalicza się przede wszystkim: BabA, SabA, OlipA. Obecność rzęsek, które umożliwiają poruszanie się śluzie. Osłabienie odpowiedzi ze strony układu odpornościowego ze względu na podobieństwo antygenów bakterii do antygenów ludzkich (zjawisko mimikry molekularnej). Oporność na fagocytozę oraz mechanizmy humoralnej odpowiedzi ze strony organizmu człowieka. Umożliwiają to enzymy takie jak: dysmutaza ponadtlenkowa, ureaza, katalaza i in. Wytwarzanie cytotoksyny wakuolizującej A (VacA), która ułatwia uszkadzanie nabłonka żołądka oraz przyleganie bezpośrednio do komórek epitelialnych żołądka. To z kolei sprawia, że zakażenie w stan przewlekły. Dlaczego leczenie farmakologiczne Helicobacter Pylori nie zawsze działa? Tradycyjny schemat leczenia Helicobacter Pylori u osób z potwierdzoną infekcją polega na potrójnej terapii, gdzie podawane są antybiotyki i chemioterapeutyk,: np. amoksycylina i metronidazol oraz IPP (inhibitory pompy protonowej). Taka terapia trwa przeważnie 10 dni. Kiedy nie daje rezultatów, stosuje się terapię poczwórną z bizmutem, gdzie podawana jest, np. tetracyklina, metronidazol, cytrynian bizmutu oraz IPP. Leczenie trwa od 10-14 dni. U większości osób tego typu kuracja przynosi dobre rezultaty, jednak u 10-20 % chorych nie udaje się uzyskać trwałego wyleczenia. Może to wynikać z coraz większej odporności bakterii na antybiotyki. W takim przypadku alternatywną metodą leczenia jest kuracja ziołami i wyciągami z roślin o znanych właściwościach przeciwbakteryjnych. Substancje naturalne stosowane w eradykacji Helicobacter Pylori Czarnuszka siewna Czarnuszka siewna (Nigella Sativa) to roślina o udowodnionym działaniu zdrowotnym. Substancjami leczniczymi tej rośliny są zarówno jej nasiona, jak i olej czarnuszkowy. Wykazują one zarówno działanie antybiotyczne, przeciwwirusowe, przeciwpasożytnicze, przeciwbólowe, żółciopędne, jak i żółciotwórcze. Ponadto mają właściwości przeciwgrzybicze i przeciwnowotworowe. Za udowodnione farmakologicznie efekty odpowiadają w czarnuszce przede wszystkim składniki chinonowe, a w szczególności tymochinon. Najczęściej do leczenia wykorzystywany jest olej czarnuszki, jednak jak się okazuje, to głównie nasiona są w stanie wspomóc leczenie Helicobacter Pylori. Na przykład badanie przeprowadzone na przełomie lat 2007/2008 w Arabii Saudyjskiej, na 88 osobach z aktywną infekcją Helicobcter Pylori, pokazało, że nasiona Nigella Sativa mogą być skutecznym lekiem pomocnym w eradykacji bakterii, podobnie jak terapia antybiotykami. Pacjenci przyjęci do wspomnianego badania mieli zarówno objawy dyspeptyczne, jak i potwierdzone pozytywne zakażenie H. Pylorii. Podzieleni oni zostali na 4 grupy. Wobec pierwszej grupy zastosowano tradycyjną terapię antybiotykową złożoną z: klatromycyny i amokscyliny. Druga grupa otrzymywała 1 g czarnuszki siewnej codziennie, trzecia grupa – 2 g każdego dnia, a czwarta grupa – 3 g na dzień. Każda z tych grup oprócz tego otrzymywała codziennie 40 mg omeprazolu, a cała kuracja trwała przez 4 tygodnie. Jak pokazały wyniki badania, dawka 2 g Nigella Sativa spowodowała eradykację H. Pylori u 67 %, jednak dawki 1 g i 3 g nie miały aż takiego dobrego działania, gdyż spowodowały usunięcie bakterii u 48 %. Natomiast w grupie osób przyjmujących antybiotyki, pozytywny rezultat leczenia uzyskało aż 82,6 % pacjentów. U każdej z osób badanych zmniejszyły się też objawy dyspeptyczne od strony układu pokarmowego, ale mogą mieć one związek z przyjmowanym omperazolem. Wniosek jest taki, że czarnuszka siewna może stanowić alternatywę w leczeniu H. Pylori, gdy dany pacjent nie reaguje dobrze na leczenie antybiotykiem a farmakologia nie daje pożądanych rezultatów. W związku z powyższym badaniem rodzi się pytanie, dlaczego zarówno niższa (1 g), jak i wyższa (3 g) dawka czarnuszki nie dawała tak dobrych rezultatów jak 2 g Nigella Sativa dziennie. Otóż wynikać to może z różnych czynników. Jednym z przypuszczeń jest to, że nasiona czarnuszki zawierają też inne składniki, które w wyższych dawkach mogą przeciwdziałać aktywności nastawionej na zwalczanie H. Pylori. Inna hipoteza mówi o tym, iż połączenie Nigella Sativa oraz omeprazolu może prowadzić do dużego zahamowania kwasu żołądkowego, a tym samym przeniesienia się H. Pylori np. z antrum żołądka na inne rejony. W takim przypadku bakteria rozprzestrzenia się bardziej, a to pociąga za sobą zmniejszenie tempa eradykacji. Aloes Aloes to jednoliścienny sukulent zawierający ponad 75 aktywnych składników o potencjalne uzdrawiającym. Zawarte w nim enzymy, np. dysmutaza ponadtlenkowa działają przeciwzapalnie i posiadają właściwości odtruwające. Z kolei polifenole działają antyrodnikowo oraz hamują peroksydację lipidów. W eradykacji H. Pylori największe znaczenie mają antrachinony (aloemodyna, aloina, kwas aloesowy, emodyna, antranol, izobarbaloina), gdyż wykazują one działanie antybiotyczne. Ich aktywność w zwalczaniu drobnoustrojów, w tym H. Pylori, może się równać działaniu tetracyklin (jednej z klasy antybiotyków). W badaniach Cellini i wsp. pokazano, że ponad 50 % szczepów H. Pylori wykazało wrażliwość na ekstrakt aloesu w stężeniu 100g/ml, a 90 % szczepów zareagowało na dawkę 400 mg/ml. Aloes posiada też właściwości w hamowaniu adhezji H. Pylori do ścian żołądka, co zapobiega ich dalszej kolonizacji, a zawdzięcza to obecności polisacharydów. Imbir Imbir to roślina o silnym działaniu przeciwzapalnym. Do leczenia wykorzystuje się zarówno ekstrakty ze świeżego, jak i suszonego kłącza. Aktywnymi składnikami, które najlepiej zwalczają H. Pylori są związki fenolowe imbiru takie jak, np. 6-gingerol, 8-gingerol, 10-gingerol, kwasy fenolowe i ich pochodne oraz 6-shogaol. Jak pokazało jedno z badań z użyciem ekstraktu z imbiru mającego w składzie frakcję zawierającą gingerole oraz 6-shogoal, odpowiednie związki wyizolowane z imbiru są skuteczne w hamowaniu wzrostu H. Pylori – w tym przypadku zablokowały wzrost 19 badanych szczepów wspomnianej bakterii. Inne substancje naturalne wspomagające zwalczanie H.Pylori Niektóre substancje naturalne podejrzewane o zdolność do zwalczania H. Pylori nie posiadają dostatecznej liczby badań w tym kierunku. Jedną z nich jest czosnek. Choć wykazuje ogólne działanie bakteriobójcze, to podczas badań poświęcanych H. Pylori używano albo słabego ekstraktu z niego (co pokazywało małą siłę hamowania rozwoju bakterii) lub też podawano gotowany wywar z niego (a czosnek traci swoje cenne właściwości przy gotowaniu). W związku z tym brakuje rzetelnych badań, które udowodniłyby, że na pewno przyczynia się on do eradykację H. Pylori. Kolejną rośliną jest lukrecja. Ma ona potwierdzone badaniami działanie antyadhezyjne co do Pylori, blokuje jej kolonizację, jednak jeśli chodzi o jej zwalczanie, istnieje zbyt mało badań, które dawałyby taką pewność (choć istnieją niektóre badania wskazujące na to, że wspomaga eradykację bakterii). Substancje naturalne zapobiegające ponownej kolonizacji H. Pylori U części osób, u których eradykację H. Pylori się powiodła, może dojść do ponownej kolonizacji przez tę bakterię. Aby temu zapobiec, warto sięgać po środki i substancje naturalne, które hamować będą przyleganie komórek bakterii do nabłonka. Istotnym składnikiem roślin i ziół, które spełniać będą to zadanie, są polisacharydy – a to z tego względu, że rozwojowi H. Pylori sprzyja zdolność łączenia się ze strukturami cukrowymi znajdującymi się warstwie śluzowej pokrywającej nabłonek. Polisacharydy zawarte w wielu roślinach mają podobną budowę strukturalną jak mucyny wyściełające żołądek, w związku z tym kuracja nimi ma szansę zablokować przyczepność do warstwy śluzowej żołądka i w ten sposób uniemożliwić dalszy rozwój zakażenia. Algi Algi są roślinami o dużej zawartości polisacharydów (stanowią one 60% ich suchej masy), dlatego brały udział w licznych badaniach mających na celu ocenę ich roli w hamowaniu adhezji H. Pylori. Jedno z badań, przeprowadzone przez Loke i wsp. pokazało, że Spirulina w ilości 35 µg potrafi obniżyć poziom przyczepności bakterii o 90 %, z kolei Chlorella uzyskuje ten sam efekt dopiero przy 80 µg. Badanie to przeprowadzane było in vitro z udziałem świńskich mucyn żołądkowych. Z kolei badania Shibata i wsp. udowodniły, że fukoidany pozyskiwane z brunatnic Cladosiphon potrafią obniżyć adhezję H. Pylori do mucyn żołądka o 60% (w środowisku pH o stężeniu między 2-4). Czarna porzeczka Czarna porzeczka to owoc, który zawiera wiele związków cukrowych. Posiadają one zdolność do blokowania przyczepności H. Pylorii. W szczególności wyizolowane z nasion porzeczki białko arabinogalaktonowe (AGP), będące glikoproteiną, jest w stanie zahamować adhezję H. Pylori. Udowodnili to Messing i wsp., którzy w teście in vitro pokazali, że dawka 4 mg/ml AGP jest w stanie zredukować przyleganie bakterii do komórek żołądka o 40%. Piżmian jadalny Piżmian jadalny to kolejna roślina, która może być pomocna w hamowaniu rozwoju H. Pylori. Wyglądem przypomina paprykę i posiada mnóstwo cennych właściwości odżywczych. Poza tym wykazuje sporo właściwości zdrowotnych m.in. łagodzi stany zapalne, pomaga w leczeniu biegunek, obniża poziom glukozy oraz lipidów. Najważniejsze w zapobieganiu kolonizacji H. Pylori są jej substancje śluzowate – ramnogalakturonany (polisacharydy składające się z ramnozy oraz kwasu galakturonowego). Jednak ich siła hamująca wobec wspomnianej bakterii, zależy od ilości polisacharydów zawartych w ekstrakcie pozyskanym z piżmianu jadalnego. Jak pokazali to w swoich badaniach Thole i wsp. 60% roztwór z piżmianu potrafił zmniejszyć przyczepność bakterii o 68% (±15%), a roztwór 90% o 75% (±11%). Autor: Dominika Wilk Wrzody żołądka są i były bolesnym tematem dla wielu osób. Dieta przy HELICOBACTER PYLORI:
: Data Publikacji.: 20-03-25
: Opis.: Zagadki kamiennych dróg. Jak wiadomo, Azerbejdżan leży w swego rodzaju geograficznym trójkącie między grzbietami Wielkiego i Małego Kaukazu oraz Morzem Kaspijskim. Stanowi on unikatowy region, który zachował ślady najstarszych cywilizacji naszej planety. Bez względu na ogrom prac naukowych poświęconych historii tej starożytnej ziemi, nadal nie przestaje ona zadziwiać coraz to nowymi odkryciami, a czasem i tajemnicami. Ich rozwiązanie wymaga często połączenia wysiłków badaczy z różnych krajów. Jedną z tego typu zagadek stało się odkrycie „kamiennych dróg” na Półwyspie Apszerońskim. Starożytne koleiny spotyka się tutaj w kilku miejscach i w rzeczywistości przecinają one cały półwysep z północy na południe. Po raz pierwszy o kamiennych drogach na Apszeronie wspomniał akademik Lenz, przebywający w Baku w latach trzydziestych XVIII wieku. Opisał on koleiny dwukołowych arb w kamiennym podłożu wyspy Boyuk Zira (dawniej: Nargin) wychodzące daleko w morze. Droga prowadziła w dół wyspy do wsi Szichowa i do mierzei na południowym krańcu Zatoki Bakijskiej. Badając wyspę, Lenz odkrył ślady mocno wytarte z upływem czasu. Następnie, w XIX w., azerbejdżański historyk Abbas Kuli-aga Bakihanow napisał w swojej pracy: „W rejonie bakijskim we wsiach Bilga, Zira, Bibi-Ejbat i w innych, a także na niektórych wyspach widoczne są na skałach ślady kół, idące daleko w morze”. Prawdziwą sensacją można nazwać odkrycie „kamiennych dróg” pod koniec XX wieku na starym polu kurhanów między osiedlami Gowsan i Turkan. Przedstawiają one równoległe bruzdy, powstałe na skalnej powierzchni. Każda z takich dróg składa się z 2-3 (w niektórych przypadkach do 5 i więcej) bruzd o głębokości od 5 do 50 cm. Wiele dróg zostało zniszczonych w minionym czasie, ale poszczególne zachowane fragmenty ciągną się na przestrzeni kilkuset metrów, większość z nich w stronę morza. Aby w pełni zrozumieć znaczenie tego odkrycia należy na chwilę przenieść się w region Morza Śródziemnego. Chodzi o to, że o starych kamiennych drogach mówiono już dawno w takich krajach, jak Malta, Grecja, Włochy, a nawet Francja, gdzie koleiny można spotkać na południowym wybrzeżu kraju. Stosunkowo niedawno uczeni tych krajów, zwróciwszy większą uwagę na ten fenomen, doszli do wniosku, że tego rodzaju równoległe bruzdy w skalnej nawierzchni nie mogły zostać zrobione – jak wcześniej podejrzewano – kołami wozów, sunących po skałach z jubilerską dokładnością wzdłuż tych samych linii. Na półwyspie Apszerońskim, niedaleko Baku, można zobaczyć dokładnie takie same koleiny, jak na Malcie i w innych krajach śródziemnomorskich. Całkowite podobieństwo znalezisk zostało potwierdzone przez specjalistów z Malty, która stanowi swego rodzaju rezerwat „kamiennych dróg” i najwięcej badań w tej dziedzinie prowadzono właśnie w tym kraju. Poza tym, jest bardzo prawdopodobne, że apszerońskie koleiny mogą się okazać równolatkami śródziemnomorskich, a przecież maltańscy uczeni datują swoje drogi na 4-5 tysięcy lat przed naszą erą! Na tym też polega istota nowej zagadki: jak mogły powstać identyczne obiekty na terenach oddalonych od siebie o tysiące kilometrów? Jakie było rzeczywiste przeznaczenie tych „dróg”? Dlaczego w obu przypadkach koleiny kierują się w stronę morza, a ich przedłużenie można obserwować nawet na morskim dnie? Co kryją w sobie głębiny mórz? Jeśli koleiny są pozostałością dawnej cywilizacji zdolnej pozastawiać jednakowe ślady na tak ogromnej przestrzeni, to pojawia się w pełni zasadne pytanie, czy nie ma ich również na obszarach miedzy Morzem Śródziemnym i Kaspijskim, na przykład w regionach Morza Czarnego i Azowskiego. Badanie kamiennych kolein daje coraz więcej pytań, niż odpowiedzi. Pewne wydają się być następujące fakty: Koleiny w skałach nie mogły być wyżłobione kołami używanych w owych czasach pojazdów. Równoległość kolein jest często niedokładna, a odległość między nimi na różnych odcinkach nieco się różni. Na dodatek niektóre odcinki mają głębokość do pół metra. Trudno sobie wyobrazić, aby ktoś skierował wóz w taką koleinę, skoro dookoła była stosunkowo równa i gładka do jazdy skalista nawierzchnia. Koleiny były wyżłobione sztucznie. Równoległość kolein, ślady obróbki na ścianach wykluczają pomysły niektórych badaczy, jakoby koleiny były wynikiem powodzi błotnych. Według innych wersji, koleiny mogły być wypełniane jakimś materiałem dla ułatwienia jazdy – tłuszczem, gliną czy sianem. Możliwe, ale widząc koleiny, trudno to sobie wyobrazić w praktyce. I na Apszeronie, i na Malcie drogi często przebiegają obok kamieniołomów. Istnieją teorie, że drogami, po skałach wleczono z nich wielkie kamienie. Tylko że kamieniołomy powstały później, niż kamienne drogi. A poza tym, jaki byłby sens taszczyć kamienie przez kilka kilometrów, skoro takie same można było wyrąbać w skale na końcu drogi. Kamienne drogi mogły posiadać charakter rytualny. Chodzi o to, że praktycznie wszystkie miejsca na Apszeronie, gdzie odkryto kamienne drogi, znane są ze swoich pamiątek z epoki brązu i neolitu – mogiły, kurhany i stare osiedla. Być może, kamienne drogi łączyły ze sobą dawne miejsca kultu. Coraz więcej uczonych wykazuje dzisiaj zainteresowanie znaleziskiem na Półwyspie Apszerońskim. Jest nadzieja, że dzięki temu dyskusje wokół „kamiennych dróg”, ich datowania i przeznaczenia nabiorą większego tempa. Być może rozwiązana zostanie przynajmniej jedna tajemnica starożytności – tajemnica kamiennych dróg. Riddles of stone roads. As you know, Azerbaijan lies in a kind of geographical triangle between the ridges of the Greater and Lesser Caucasus and the Caspian Sea. It is a unique region that has preserved the traces of the oldest civilizations on our planet. Regardless of the enormity of scientific works devoted to the history of this ancient land, it still continues to amaze with new discoveries and sometimes mysteries. Their solution often requires the combined efforts of researchers from different countries. One of such puzzles was the discovery of "stone roads" on the Apsheronian Peninsula. Ancient ruts are found in several places here, and they actually cross the entire peninsula from north to south. For the first time, the stony roads in Apszeron were mentioned by the academician Lenz, who stayed in Baku in the 1830s. He described the ruts of two-wheeled arbs in the stone bed of Boyuk Zira Island (formerly: Nargin) extending far out into the sea. The road led down the island to the village of Szichowa and to the spit at the southern end of the Bay of Baku. While exploring the island, Lenz found traces heavily worn over time. Then, in the nineteenth century, the Azerbaijani historian Abbas Kuli-aga Bakihanov wrote in his work: sea". The discovery of "stone roads" at the end of the 20th century in the old barrow field between the Gowsan and Turkan settlements can be called a real sensation. They show parallel furrows formed on the rock surface. Each of such roads consists of 2-3 (in some cases up to 5 and more) furrows with a depth of 5 to 50 cm. Many roads have been destroyed in the past, but the individual preserved fragments stretch for several hundred meters, most of them towards the sea. To fully understand the significance of this discovery, it is necessary for a moment to move to the Mediterranean region. The point is that the old stone roads have long been talked about in countries such as Malta, Greece, Italy and even France, where ruts can be found on the south coast of the country. Relatively recently, scientists of these countries, having paid more attention to this phenomenon, concluded that such parallel furrows in the rock surface could not be made - as previously suspected - with the wheels of carts, gliding along the rocks with jewelry accuracy along the same lines. On the Apsheronian Peninsula, near Baku, you can see exactly the same ruts as in Malta and other Mediterranean countries. The complete similarity of the finds was confirmed by specialists from Malta, which is a kind of reserve of "stone roads" and the most research in this field was carried out in this country. Besides, it is very likely that the Apszeronian ruts may turn out to be Mediterranean parallels, and yet Maltese scholars date their paths to 4-5,000 BC! This is also the essence of the new puzzle: how could identical objects have arisen in areas thousands of kilometers apart? What was the real purpose of these "roads"? Why in both cases the ruts point towards the sea, and why their extension can be observed even on the seabed? What do the depths of the seas hide? If the ruts are a remnant of an ancient civilization capable of leaving the same footprints over such a vast space, then the perfectly legitimate question arises whether they are also absent in the areas between the Mediterranean and the Caspian, such as the Black Sea and Azov regions. Studying stone ruts gives more and more questions than answers. The following facts seem to be certain: The ruts in the rocks could not be carved with the wheels of the then-used vehicles. The parallelism of the ruts is often inaccurate and the distance between them in different sections varies slightly. In addition, some sections are up to half a meter deep. It is hard to imagine that someone would steer the car into such a rut, since the rocky surface was relatively even and smooth to drive all around. The ruts were artificially carved. The parallelism of the ruts and the traces of processing on the walls preclude the ideas of some researchers that the ruts were the result of mud floods. According to other versions, the ruts could be filled with some material to facilitate driving - fat, clay or hay. Possible, but seeing the ruts it's hard to imagine in practice. In Apszerona and Malta, the roads often run past quarries. There are theories that large stones were dragged along the roads along the rocks. Only the quarries were built later than the stone roads. And besides, what would be the point of lugging stones for a few kilometers if the same stones could be carved into the rock at the end of the road. Stone roads could be ritualistic. The point is that virtually all places in Apszeron where stone roads were discovered are known for their Bronze and Neolithic mementos - graves, burial mounds and old settlements. Perhaps the stone paths linked the former places of worship. Today more and more scientists are showing interest in the discovery in the Apsheronian Peninsula. It is hoped that thanks to this, the discussions around the "stone roads", their dating and purpose will gain momentum. Perhaps at least one mystery of antiquity will be solved - the mystery of stone roads. Rätsel von Steinstraßen. Wie Sie wissen, liegt Aserbaidschan in einer Art geografischen Dreieck zwischen den Kämmen des Großen und Kleinen Kaukasus und dem Kaspischen Meer. Es ist eine einzigartige Region, die die Spuren der ältesten Zivilisationen auf unserem Planeten bewahrt hat. Ungeachtet der enormen wissenschaftlichen Arbeiten, die der Geschichte dieses alten Landes gewidmet sind, überrascht es immer noch mit neuen Entdeckungen und manchmal Geheimnissen. Ihre Lösung erfordert oft die gemeinsamen Anstrengungen von Forschern aus verschiedenen Ländern. Eines dieser Rätsel war die Entdeckung von "Steinstraßen" auf der Apscheronischen Halbinsel. An mehreren Stellen findet man hier uralte Spurrillen, die eigentlich die gesamte Halbinsel von Norden nach Süden durchqueren. Zum ersten Mal wurden die steinigen Straßen in Apszeron von dem Akademiker Lenz erwähnt, der sich in den 1830er Jahren in Baku aufhielt. Er beschrieb die Furchen zweirädriger Arbs im Steinbett der Insel Boyuk Zira (früher: Nargin), die sich weit ins Meer hinaus erstrecken. Die Straße führte inselabwärts zum Dorf Szichowa und zur Landzunge am südlichen Ende der Bucht von Baku. Bei der Erkundung der Insel fand Lenz im Laufe der Zeit stark abgenutzte Spuren. Dann, im neunzehnten Jahrhundert, schrieb der aserbaidschanische Historiker Abbas Kuli-aga Bakihanov in seinem Werk: Meer". Als echte Sensation kann man die Entdeckung von "Steinstraßen" Ende des 20. Jahrhunderts im alten Hügelgräberfeld zwischen den Siedlungen Gowsan und Turkan bezeichnen. Sie zeigen parallele Furchen, die sich auf der Felsoberfläche gebildet haben. Jede dieser Straßen besteht aus 2-3 (teilweise bis zu 5 und mehr) Furchen mit einer Tiefe von 5 bis 50 cm. Viele Straßen wurden in der Vergangenheit zerstört, aber die einzelnen erhaltenen Fragmente erstrecken sich über mehrere hundert Meter, die meisten davon in Richtung Meer. Um die Bedeutung dieser Entdeckung vollständig zu verstehen, ist es für einen Moment notwendig, sich in den Mittelmeerraum zu begeben. Der Punkt ist, dass in Ländern wie Malta, Griechenland, Italien und sogar Frankreich, wo an der Südküste des Landes Spurrillen zu finden sind, seit langem über die alten Steinstraßen gesprochen wird. Vor relativ kurzer Zeit kamen Wissenschaftler dieser Länder, die diesem Phänomen mehr Aufmerksamkeit gewidmet hatten, zu dem Schluss, dass solche parallelen Furchen in der Felsoberfläche nicht - wie zuvor vermutet - mit den Rädern von Karren hergestellt werden können, die mit Schmuckgenauigkeit entlang der Felsen gleiten Linien. Auf der Apscheronischen Halbinsel, in der Nähe von Baku, sieht man genau die gleichen Spurrillen wie in Malta und anderen Mittelmeerländern. Die vollständige Ähnlichkeit der Funde wurde von Spezialisten aus Malta bestätigt, einer Art Reservat von "Steinstraßen" und die meisten Forschungen auf diesem Gebiet wurden hierzulande durchgeführt. Außerdem ist es sehr wahrscheinlich, dass sich die apszeronischen Furchen als mediterrane Parallelen herausstellen, und doch datieren maltesische Gelehrte ihre Wege auf 4-5.000 v. Chr.! Das ist auch die Essenz des neuen Rätsels: Wie konnten identische Objekte in Tausenden von Kilometern Entfernung entstanden sein? Was war der wahre Zweck dieser "Straßen"? Warum weisen die Spurrinnen in beiden Fällen zum Meer hin und warum ist ihre Ausdehnung sogar auf dem Meeresboden zu beobachten? Was verbergen die Tiefen der Meere? Wenn die Spurrillen ein Überbleibsel einer alten Zivilisation sind, die in der Lage ist, auf einem so großen Raum die gleichen Fußspuren zu hinterlassen, dann stellt sich die völlig legitime Frage, ob sie auch in den Gebieten zwischen Mittelmeer und Kaspischen Meer, wie dem Schwarzen Meer und Azov ., fehlen Regionen. Das Studium der Steinfurchen wirft immer mehr Fragen als Antworten auf. Folgende Fakten scheinen sicher zu sein: Die Spurrillen in den Felsen konnten mit den Rädern der damals eingesetzten Fahrzeuge nicht gefräst werden. Die Parallelität der Spurrillen ist oft ungenau und der Abstand zwischen ihnen in verschiedenen Abschnitten variiert leicht. Außerdem sind einige Abschnitte bis zu einem halben Meter tief. Es ist schwer vorstellbar, dass jemand das Auto in eine solche Spurrille lenken würde, da die felsige Oberfläche relativ eben und rundherum glatt zu fahren war. Die Spurrillen wurden künstlich geschnitzt. Die Parallelität der Spurrillen und die Bearbeitungsspuren an den Wänden schließen die Vorstellung einiger Forscher aus, dass die Spurrillen das Ergebnis von Schlammfluten waren. Nach anderen Versionen könnten die Spurrillen mit etwas Material gefüllt werden, um das Fahren zu erleichtern - Fett, Lehm oder Heu. Möglich, aber angesichts der Spurrillen ist es in der Praxis schwer vorstellbar. In Apszerona und Malta führen die Straßen oft an Steinbrüchen vorbei. Es gibt Theorien, dass große Steine entlang der Straßen entlang der Felsen geschleift wurden. Nur die Steinbrüche wurden später als die Steinstraßen gebaut. Und außerdem, was hätte es für einen Sinn, Steine für ein paar Kilometer zu schleppen, wenn die gleichen Steine am Ende der Straße in den Fels gehauen werden könnten. Steinstraßen könnten rituell sein. Der Punkt ist, dass praktisch alle Orte im Apszeron, an denen Steinstraßen entdeckt wurden, für ihre bronzenen und neolithischen Erinnerungsstücke bekannt sind - Gräber, Grabhügel und alte Siedlungen. Vielleicht verbanden die Steinwege die ehemaligen Kultstätten. Heute zeigen immer mehr Wissenschaftler Interesse an der Entdeckung auf der Apscheronischen Halbinsel. Es ist zu hoffen, dass dadurch die Diskussionen um die „Steinstraßen“, deren Datierung und Zweck an Fahrt gewinnen. Vielleicht wird zumindest ein Mysterium der Antike gelöst - das Mysterium der steinernen Straßen. ألغاز الطرق الحجرية. كما تعلم ، تقع أذربيجان في نوع من المثلث الجغرافي بين تلال القوقاز الكبرى والصغرى وبحر قزوين. إنها منطقة فريدة احتفظت بآثار أقدم الحضارات على كوكبنا. بغض النظر عن ضخامة الأعمال العلمية المكرسة لتاريخ هذه الأرض القديمة ، فإنها لا تزال تدهش بالاكتشافات الجديدة وأحيانًا الألغاز. غالبًا ما يتطلب حلهم تضافر جهود الباحثين من مختلف البلدان. كان أحد هذه الألغاز هو اكتشاف "طرق حجرية" في شبه جزيرة أبشيرونيان. تم العثور على الأخاديد القديمة في عدة أماكن هنا ، وهي في الواقع تعبر شبه الجزيرة بأكملها من الشمال إلى الجنوب. لأول مرة ، ذكر الأكاديمي لينز ، الذي أقام في باكو في ثلاثينيات القرن التاسع عشر ، الطرق الحجرية في أبسيرون. وصف أخاديد أقواس ذات عجلتين في السرير الحجري لجزيرة بويوك زيرا (المعروفة سابقًا باسم نارجين) الممتدة بعيدًا في البحر. قاد الطريق أسفل الجزيرة إلى قرية Szichowa وإلى البصق في الطرف الجنوبي لخليج باكو. أثناء استكشاف الجزيرة ، وجد لينز آثارًا بالية شديدة مع مرور الوقت. ثم ، في القرن التاسع عشر ، كتب المؤرخ الأذربيجاني عباس كولي آغا باكيهانوف في عمله: البحر ". يمكن تسمية اكتشاف "الطرق الحجرية" في نهاية القرن العشرين في حقل بارو القديم بين مستوطنتي غوسان وتوركان بإحساس حقيقي. تظهر الأخاديد المتوازية المتكونة على سطح الصخر. تتكون كل من هذه الطرق من 2-3 (في بعض الحالات تصل إلى 5 أو أكثر) بعمق 5 إلى 50 سم. تم تدمير العديد من الطرق في الماضي ، لكن الشظايا المحفوظة الفردية تمتد لعدة مئات من الأمتار ، معظمها باتجاه البحر. لفهم أهمية هذا الاكتشاف بشكل كامل ، من الضروري للحظة الانتقال إلى منطقة البحر الأبيض المتوسط. النقطة المهمة هي أن الطرق الحجرية القديمة تم الحديث عنها منذ فترة طويلة في بلدان مثل مالطا واليونان وإيطاليا وحتى فرنسا ، حيث يمكن العثور على شقوق على الساحل الجنوبي للبلاد. في الآونة الأخيرة نسبيًا ، استنتج علماء هذه البلدان ، بعد أن أولىوا مزيدًا من الاهتمام لهذه الظاهرة ، أن مثل هذه الأخاديد المتوازية في سطح الصخور لا يمكن صنعها - كما كان يُشتبه سابقًا - باستخدام عجلات عربات ، تنزلق على طول الصخور بدقة مجوهرات على طولها. خطوط. في شبه جزيرة أبشيرونيان ، بالقرب من باكو ، يمكنك أن ترى بالضبط نفس الأخاديد الموجودة في مالطا ودول البحر الأبيض المتوسط الأخرى. تم تأكيد التشابه الكامل للاكتشافات من قبل متخصصين من مالطا ، وهي نوع من احتياطي "الطرق الحجرية" وتم إجراء معظم الأبحاث في هذا المجال في هذا البلد. إلى جانب ذلك ، من المحتمل جدًا أن يتضح أن شقوق Apszeronian توازي البحر الأبيض المتوسط ، ومع ذلك فإن العلماء المالطيين يؤرخون مساراتهم إلى 4-5000 قبل الميلاد! هذا أيضًا هو جوهر اللغز الجديد: كيف أمكن لأجسام متطابقة أن تنشأ في مناطق تفصل بينها آلاف الكيلومترات؟ ما هو الغرض الحقيقي من هذه "الطرق"؟ لماذا في كلتا الحالتين تتجه الأخاديد نحو البحر ، ولماذا يمكن ملاحظة امتدادها حتى في قاع البحر؟ ماذا تخفي أعماق البحار؟ إذا كانت الأخاديد من بقايا حضارة قديمة قادرة على ترك نفس آثار الأقدام على مثل هذه المساحة الشاسعة ، فإن السؤال الشرعي تمامًا يطرح نفسه عما إذا كانت غائبة أيضًا في المناطق الواقعة بين البحر الأبيض المتوسط وبحر قزوين ، مثل البحر الأسود وآزوف. المناطق. تعطي دراسة الأخاديد الحجرية أسئلة أكثر وأكثر من الإجابات. الحقائق التالية تبدو مؤكدة: لا يمكن نحت الشقوق في الصخور بعجلات المركبات المستخدمة في ذلك الوقت. غالبًا ما يكون التوازي بين الأخاديد غير دقيق والمسافة بينهما في أقسام مختلفة تختلف قليلاً. بالإضافة إلى ذلك ، يصل عمق بعض الأقسام إلى نصف متر. من الصعب أن نتخيل أن شخصًا ما سيوجه السيارة إلى مثل هذا الشق ، لأن السطح الصخري كان متساويًا وسلسًا نسبيًا للقيادة في كل مكان. كانت الأخاديد منحوتة بشكل مصطنع. إن التوازي بين الأخاديد وآثار المعالجة على الجدران يحول دون أفكار بعض الباحثين بأن الأخاديد كانت نتيجة لفيضانات الطين. وفقًا للإصدارات الأخرى ، يمكن ملء الأخاديد ببعض المواد لتسهيل القيادة - الدهون أو الطين أو التبن. هذا ممكن ، لكن من الصعب تخيل رؤية الأخاديد في الممارسة العملية. في أبسزرونا ومالطا ، غالبًا ما تمر الطرق عبر المحاجر. هناك نظريات مفادها أن الأحجار الكبيرة كانت تُجر على طول الطرق بمحاذاة الصخور. تم بناء المحاجر فقط بعد الطرق الحجرية. وإلى جانب ذلك ، ما الفائدة من سحب الأحجار لبضعة كيلومترات إذا أمكن نحت نفس الحجارة في الصخر في نهاية الطريق. يمكن أن تكون الطرق الحجرية طقسية. النقطة المهمة هي أن جميع الأماكن تقريبًا في Apszeron حيث تم اكتشاف الطرق الحجرية تشتهر بتذكاراتها البرونزية والعصر الحجري الحديث - القبور وتلال الدفن والمستوطنات القديمة. ربما ربطت الممرات الحجرية دور العبادة السابقة. اليوم المزيد والمزيد من العلماء يبدون اهتمامًا بالاكتشاف في شبه جزيرة أبشيرونيان. ومن المؤمل أن تكتسب المناقشات حول "الطرق الحجرية" وتاريخها والغرض منها زخماً بفضل هذا. ربما سيتم حل لغز واحد على الأقل من العصور القديمة - لغز الطرق الحجرية. Загадки каменных дорог. Как известно, Азербайджан находится в своеобразном географическом треугольнике между хребтами Большого и Малого Кавказа и Каспийским морем. Это уникальный регион, сохранивший следы древнейших цивилизаций нашей планеты. Несмотря на грандиозность научных работ, посвященных истории этой древней земли, она до сих пор продолжает удивлять новыми открытиями, а иногда и загадками. Их решение часто требует объединенных усилий исследователей из разных стран. Одной из таких загадок стало открытие «каменных дорог» на Апшеронском полуострове. Древние колеи встречаются здесь в нескольких местах, и фактически они пересекают весь полуостров с севера на юг. Впервые о каменистых дорогах Апсзерона упомянул академик Ленц, останавливавшийся в Баку в 1830-х годах. Он описал колеи двухколесных вилок в каменном дне острова Бёюк-Зира (бывший Наргин), уходящие далеко в море. Дорога вела вниз по острову к деревне Сичова и к косе на южной оконечности Бакинской бухты. Исследуя остров, Ленц обнаружил следы, сильно изношенные с течением времени. Затем, в девятнадцатом веке, азербайджанский историк Аббас Кули-ага Бакиханов написал в своем произведении: «Море». Настоящей сенсацией можно назвать открытие «каменных дорог» в конце ХХ века на поле старых курганов между поселениями Говсан и Туркан. Они показывают параллельные борозды, образованные на поверхности породы. Каждая такая дорога состоит из 2-3 (в некоторых случаях до 5 и более) борозд глубиной от 5 до 50 см. Многие дороги были разрушены в прошлом, но отдельные сохранившиеся фрагменты тянутся на несколько сотен метров, большинство из них в сторону моря. Чтобы полностью понять значение этого открытия, необходимо на мгновение переместиться в Средиземноморский регион. Дело в том, что о старых каменных дорогах давно говорят в таких странах, как Мальта, Греция, Италия и даже Франция, где на южном побережье страны есть колеи. Относительно недавно ученые этих стран, обратив внимание на это явление, пришли к выводу, что такие параллельные борозды на поверхности породы не могут быть образованы - как предполагалось ранее - колесами тележек, скользящими по скалам с ювелирной точностью по той же поверхности. линии. На Апшеронском полуострове, недалеко от Баку, можно увидеть точно такие же колеи, как на Мальте и других странах Средиземноморья. Полное сходство находок подтвердили специалисты с Мальты, которая является своеобразным заповедником «каменных дорог» и больше всего исследований в этой области проводилось именно в этой стране. Кроме того, весьма вероятно, что апсеронские колеи могут оказаться параллелями Средиземного моря, и тем не менее мальтийские ученые датируют свои пути 4–5000 годами до нашей эры! В этом же суть новой загадки: как могли возникнуть идентичные объекты в областях, удаленных друг от друга на тысячи километров? Какова была настоящая цель этих «дорог»? Почему в обоих случаях колеи обращены в сторону моря и почему их продолжение можно наблюдать даже на морском дне? Что скрывают морские глубины? Если колеи - это остатки древней цивилизации, способные оставлять те же следы на таком огромном пространстве, тогда возникает вполне законный вопрос, отсутствуют ли они также в областях между Средиземным морем и Каспием, таких как Черное море и Азов. регионы. Изучение каменных колей дает все больше вопросов, чем ответов. Следующие факты кажутся несомненными: Колеи в скалах нельзя было вырезать колесами бывших в употреблении транспортных средств. Параллельность колеи часто бывает неточной, а расстояние между ними на разных участках немного различается. Кроме того, некоторые участки достигают глубины до полуметра. Трудно представить, чтобы кто-то завел машину в такую колею, так как каменистая поверхность была относительно ровной и гладкой для езды по кругу. Колеи были вырезаны искусственно. Параллельность колеи и следов обработки на стенах исключает представления некоторых исследователей о том, что колеи возникли в результате селей. По другим версиям, колеи могли быть заполнены материалом для облегчения движения - жиром, глиной или сеном. Можно, но увидеть колеи на практике сложно. В Апсзероне и на Мальте дороги часто проходят мимо карьеров. Есть теории, что большие камни волочили по дорогам вдоль скал. Только каменоломни построили позже каменных дорог. И кроме того, какой смысл таскать камни на несколько километров, если те же самые камни можно вырезать в скале в конце дороги. Каменные дороги могли быть ритуальными. Дело в том, что практически все места в Апсзероне, где были обнаружены каменные дороги, известны своими памятниками эпохи бронзы и неолита - могилами, курганами и старыми поселениями. Возможно, каменные тропы связывали бывшие культовые сооружения. Сегодня все больше и больше ученых проявляют интерес к открытию на Апшеронском полуострове. Есть надежда, что благодаря этому дискуссии о «каменных дорогах», их датировке и назначении получат импульс. Возможно, будет разгадана хоть одна загадка древности - загадка каменных дорог.
: Data Publikacji.: 20-03-25
: Opis.: Spotkania z kosmitami w Rosji przed wiekami. Przyjęło się uważać, że historia spotkań z UFO rozpoczęła się w 1947 roku, kiedy to biznesmen Kenneth Arnold, przelatując prywatnym samolotem obok góry Rainier, zobaczył dziewięć połyskujących obiektów w formie dysków, które przemieszczały się obok niego z niewiarygodną prędkością. Opisując to zdarzenie, Kenneth Arnold porównał je do talerzy podskakujących na wodzie. Kilka podobnych spotkań, mających miejsce w latach czterdziestych, zapoczątkowało zainteresowanie Niezidentyfikowanymi Obiektami Latającymi, zwanymi z angielska - UFO. Okazuje się jednak, że spostrzegawczy przodkowie naszych wschodnich sąsiadów już dawno zwrócili uwagę na zagadkowe obiekty niebieskie i nawet uznali za konieczne pozostawić o tym udokumentowane świadectwa. PIERWSZA JASKÓŁKA Data pierwszego spotkania Rosjan z Obcymi jest raczej przybliżona. W kronikach, które zachowały się w archiwach uniwersytetu w Kazaniu, mowa jest o zagadkowym przypadku, jaki zdarzył się w pierwszej połowie XVII wieku, za panowania cara Michała I, założyciela dynastii Romanowów. Pewien chłop o imieniu Jaszka spotkał wtedy w lesie „niezwykle dziwnego człowieka w białej odzieży”. Nieznajomy jakby zapraszał Jaszkę do „lotu w niebo”, i ten z ciekawości zgodził się, ponieważ obiecano mu powrót na ziemię. Następnie obaj w wielkim, błyszczącym, „miedzianym kotle” wznieśli się w powietrze, gdzie połączyli się z „ogromnym białym domem, bardzo czystym w środku”. W tym „domu” uczyli Jaszkę „nauk rozmaitych i czarów wielkich”. Na koniec, w tym samym kotle, sprowadzili go na ziemię dając na pamiątkę „trzy czarodziejskie monety”. CUDO WSPANIAŁE Następne spotkanie z UFO zarejestrowano już znacznie dokładniej: zdarzyło się to 15 sierpnia 1663 r. Wiarygodne świadectwo odkryto w archiwum petersburskiego oddziału instytutu historii.Kula UFO W szczegółowym raporcie przesłanym do władz stołecznych przez mnichów klasztoru Kiryłło-Biełozierskiego mowa jest o cudzie, który nie miał wytłumaczenia. Duchowni oraz mieszkańcy wsi Roboziero w guberni Wołogodskiej, ponad godzinę obserwowali skomplikowane manewry nad jeziorem wykonywane przez „ognistą kulę” o średnicy około 40 arszynów (ok. 28,5 m). Kula „powoli i fantazyjnie” latała nad powierzchnią wody, wypuszczała promienie i „kapryśnie” zmieniała swoją jasność. Czasem jakby rozpływała się w powietrzu, a potem rozpalała się na nowo. Bystrzy mnisi zauważyli przy tym ciekawy szczegół: światło od tego okrągłego cuda wychodziło nie w postaci ciągłego strumienia, ale jakby dzieliło się na dwa promienie, łączące się ze sobą. Nie ulega wątpliwości, że świadkowie widzieli UFO, jako że tak osobliwe zjawisko nie mogło się przywidzieć tylu ludziom jednocześnie. Mało tego: chłopi próbowali łódką zbliżyć się do kuli, ale bił od niej silny żar. Kilku śmiałków zdążyło jednak zauważyć, że dno jeziora pod kulą, na głębokości 8 metrów, było jasno oświetlone – można było rozróżnić kamienie i ławice ryb. Po pewnym czasie kula bezgłośnie zniknęła w niebie. ZNAK BOŻY? W 1847 roku gazeta moskiewska zamieściła przedruk z „Mogilewskich Wiadomości Gubernialnych”, które donosiły: Znak UFO„14 lipca w Mogilewie i okolicach jego, na południowo-zachodniej stronie horyzontu, w pobliżu księżyca widoczne było rzadkie zjawisko – wielki czteroramienny krzyż jasno-ognistego koloru. Księżyc w pierwszej swojej kwadrze wyglądał zwyczajnie i był zwykłego koloru, i znajdował się w samym środku krzyża. Zjawisko rozpoczęło się o godzinie 10 i trwało do godziny 3 rano. Krzyż był początkowo niewielki i bladego koloru, potem powiększył się do sążnia (ok. 6,4 m) i więcej, i przybrał kolor ognistoczerwony, który kilka razy się zmieniał - to bladł, to czerwieniał. To zjawisko widziało wielu mieszkańców miasta i wsi.” Jeśli rozpatrzeć mogilewski fenomen z pozycji dzisiejszej ufologii, to można zauważyć kilka ważnych momentów. Przede wszystkim, że obserwowany w ciągu pięciu godzin obiekt w kształcie krzyża był rodzajem UFO, a nie jakimś bożym znakiem. O technicznym pochodzeniu „krzyża” świadczy jego wyraźne zawisanie na orbicie okołoziemskiej między Ziemią i Księżycem przez długi czas. Żaden obiekt naturalny nie byłby w stanie pozostawać w bezruchu przez pięć godzin, wbrew siłom grawitacji. A zmiana koloru – od bladego do ognistego – świadczy o intensywnej pracy silników tego kosmicznego aparatu, utrzymujących go na orbicie w jednym punkcie. SPRAWNY NACZELNIK POLICJI 6 października 1848 r. naczelnik policji w powiecie bałaszowskim skierował do Ministerstwa dokładny raport o następującym zdarzeniu: „Ten dzień był pochmurny, drobny jesienny deszcz padał od rana, prawie nieustannie. Start rakiety O godz. 9 wieczorem w całkowitych ciemnościach niebo rozświetliło się jasną błyskawicą przy odgłosach grzmotu. Zarówno błyskawica, nie całkiem ognistego koloru, ale z niebieskawymi odblaskami, jak i silny grzmot powtórzyły się do dziesięciu razy. W końcu burza ucichła i pokazały się gwiazdy. Potem, o godz. 10, pośrodku nieba, na północy, pojawiła się krwawo-ognista plama, wielkości - dajmy na to - 200 sążni (ok. 427 m). Widać było na niej gwiazdy i jasne smugi. Trwało to jakieś pięć minut; potem plama zaczęła się powiększać przechylając się na północny-zachód i przybrała podługowaty kształt i różową barwę. Po pół godzinie niebo pojaśniało, a barwny obszar przeniósł się całkiem na zachód i rozdzielił na kilkadziesiąt stożkowatych słupów, sięgających horyzontu. Następnie północne niebo pokryło się biało-czerwonawymi smugami, a całe zjawisko zniknęło o godz. 11.” Jeśli spojrzeć na te szkice z natury z wysokości dzisiejszych osiągnięć techniki, to obraz opisany przez lokalnego policjanta bardzo przypomina start współczesnej rakiety. „Błyskawica, nie całkiem ognistego koloru”, powtarzające się do dziesięciu razy „uderzenia pioruna”, „krwawo-czerwona plama, która rozdzieliła się na stożkowe słupy” – to po prostu strumienie rozżarzonych gazów, włączenie kolejnego stopnia rakiety nośnej, zmienna trajektoria lotu. WŁÓCZĄCY SIĘ MARSJANIE Niewykluczone, że widziani byli też Obcy, podróżujący tajemniczymi aparatami. Mniej więcej w tym samym czasie, co opisanej powyżej zjawiska, w Saratowskiej guberni pojawili niezwykli przybysze. Wyglądali na starców, twarze mieli jakieś żółto-zielone, do tego bez zarostu. Nieznajomi snuli się po wioskach, ale o jałmużnę nie prosili. Kiedy ich zagadywano, mruczeli coś niezrozumiale. Ludzie uważali ich za cudaków. Dla pozaziemskich zwiadowców, takie zachowanie służyło doskonałemu maskowaniu się. Nie zwracali na siebie uwagi – ani wiejski starosta, ani policjant ich nie zatrzymał. WSZYSTKO W SWOIM CZASIE Badacze doceniają fakt, że ówcześni urzędnicy zwracali uwagę na całkiem niezwykłe zjawiska. Niektórzy mają im jednak za złe, że nie wykazali więcej dociekliwości, aby wyjaśnić nadzwyczajne zdarzenia, których byli świadkami. Ale co takiego mogli zrobić w tamtych czasach nie tylko drobni urzędnicy, ale i uczeni mężowie, skoro i dzisiaj UFO pozostaje w sferze zjawisk nieuznawanych przez oficjalną naukę? Nie, urzędnicy stanęli na wysokości zadania: nie przypisali pojawienia się UFO masowym halucynacjom, a odnieśli je do w pełni realnych obiektów – meteorytów. Próbowali wyjaśnić zagadkowe zjawiska, jak potrafili. Meetings with aliens in Russia centuries ago. It has been accepted that the UFO encounter story began in 1947, when businessman Kenneth Arnold, flying over Mount Rainier in a private plane, saw nine glistening disc-shaped objects moving past him at incredible speeds. In describing this incident, Kenneth Arnold likened it to bouncing plates in the water. Several similar meetings, taking place in the 1940s, sparked an interest in Unidentified Flying Objects, also known as UFOs. It turns out, however, that the perceptive ancestors of our eastern neighbors have long noticed the mysterious celestial objects and even considered it necessary to leave documented evidence of it. FIRST SWALLOW The date of the first meeting of the Russians with the Aliens is rather approximate. The chronicles that have been preserved in the archives of the Kazan University mention a mysterious case that happened in the first half of the 17th century, during the reign of Tsar Michael I, the founder of the Romanov dynasty. A certain peasant named Jaszka then met "an extremely strange man in white clothes" in the forest. The stranger was as if inviting Jaszka to "fly into the sky", and the stranger, out of curiosity, agreed, because he had been promised a return to earth. Then they both rose into the air in a great shiny "copper cauldron", where they merged with "a huge white house, very clean inside." In this "house" they taught Jaszka "various sciences and great magic." Finally, in the same cauldron, they brought him down, giving him "three magic coins" as a memento. A WONDERFUL MIRACLE The next encounter with a UFO was recorded much more precisely: it happened on August 15, 1663. A reliable testimony was found in the archives of the St. Petersburg branch of the Institute of History. explanations. Clergymen and residents of the village of Roboziero in the Wołogodska governorate, for over an hour watched the complex maneuvers on the lake performed by a "fire ball" with a diameter of about 40 arshines (about 28.5 m). The ball "slowly and fancifully" flew over the surface of the water, emitted rays and changed its brightness "capriciously". Sometimes it seems to dissolve into thin air and then re-ignite. The astute monks noticed an interesting detail: the light from this circular miracle did not come out in the form of a continuous stream, but as if divided into two rays, merging with each other. There is no doubt that the witnesses saw the UFO, as such a peculiar phenomenon could not have happened to so many people at the same time. Not only that: the peasants tried to get closer to the ball by boat, but it was radiating strong heat. However, a few daredevils managed to notice that the bottom of the lake under the ball, at a depth of 8 meters, was brightly illuminated - it was possible to distinguish stones and shoals of fish. After some time, the ball silently disappeared into the sky. SIGN OF GOD? In 1847, the Moscow newspaper published a reprint of the "Mogilev Governorate News", which reported: UFO sign "On July 14 in Mogilev and its vicinity, on the south-west side of the horizon, near the moon, a rare phenomenon was visible - a large four-pointed cross of bright fiery color. . The moon in its first quarter looked ordinary and plain in color, and was right in the center of the cross. The phenomenon started at 10 am and lasted until 3 am. The cross was initially small and pale in color, then it grew to a fathom (about 6.4 m) and more, and took a fiery red color, which changed several times - it turned pale, then reddened. This phenomenon was seen by many inhabitants of the city and the countryside. " If we consider the Mogilev phenomenon from the standpoint of today's ufology, several important moments can be noticed. First of all, that the cross-shaped object observed over the course of five hours was a kind of UFO, not some God's sign. The technical origin of the "cross" is evidenced by its clear hovering in orbit between the Earth and the Moon for a long time. No natural object would be able to stand still for five hours, against the forces of gravity. And the change in color - from pale to fiery - testifies to the intense work of the cosmic apparatus's engines, keeping it in orbit at one point. EFFICIENT POLICE Warden On October 6, 1848, the chief of police in the Balashiv district sent a detailed report to the Ministry on the following event: “This day was cloudy, fine autumn rain fell from the morning, almost constantly. Rocket launch At. At 9 pm in complete darkness, the sky lit up with bright lightning with the sounds of thunder. Both lightning, not quite a fiery color, but with bluish reflections, and a strong thunder repeated up to ten times. Eventually the storm subsided and the stars appeared. Then, at 10, in the center of the sky, in the north, a blood-fiery stain appeared, the size of - let's say - 200 fathoms (approx. 427 m). It showed stars and bright streaks. It lasted for about five minutes; then the stain began to enlarge, tilting to the northwest, and took on an elongated shape and a pink color. After half an hour, the sky brightened and the colored area shifted quite to the west and split into several dozen conical pillars reaching the horizon. Then the northern sky became streaked with reddish white and all disappeared by 11. " If you look at these sketches in nature from the height of today's technological advances, the image described by a local policeman is very similar to the launch of a modern rocket. "Lightning, not quite a fiery color", "lightning strikes" repeated up to ten times, "blood-red stain that split into conical pillars" - these are just streams of incandescent gases, switching on the next stage of the carrier rocket, changing flight trajectory. MARSHAN WALKING It is possible that aliens traveling with mysterious cameras were also seen. At about the same time as the phenomenon described above, extraordinary newcomers appeared in the Saratov province. They looked old, their faces were yellow and green, and they had no stubble. Strangers roamed the villages, but did not ask for alms. When they were interviewed, they muttered something incomprehensible. People considered them freaks. For extraterrestrial scouts, this behavior served to disguise themselves perfectly. They did not attract attention - neither the village staroste nor the policeman stopped them. ALL IN GOOD TIME Researchers appreciate the fact that the then officials drew attention to quite unusual phenomena. Some, however, blame them for not being more inquisitive into explaining the extraordinary events they witnessed. But what could not only petty officials, but also learned men, have done in those days, if even today UFO remains in the sphere of phenomena not recognized by official science? No, officials rose to the occasion: they did not attribute the appearance of UFOs to mass hallucinations, but related them to fully real objects - meteorites. They tried to explain the mysterious phenomena as they could. Treffen mit Außerirdischen in Russland vor Jahrhunderten. Es wird angenommen, dass die Geschichte der UFO-Begegnung im Jahr 1947 begann, als der Geschäftsmann Kenneth Arnold, der in einem Privatflugzeug über den Mount Rainier flog, neun glitzernde scheibenförmige Objekte mit unglaublicher Geschwindigkeit an ihm vorbeiziehen sah. Bei der Beschreibung dieses Vorfalls verglich Kenneth Arnold ihn mit im Wasser hüpfenden Platten. Mehrere ähnliche Treffen, die in den 1940er Jahren stattfanden, weckten das Interesse an Unidentified Flying Objects, auch bekannt als UFOs. Es stellt sich jedoch heraus, dass die scharfsinnigen Vorfahren unserer östlichen Nachbarn die mysteriösen Himmelsobjekte längst bemerkt und es sogar für notwendig erachtet haben, dokumentierte Beweise dafür zu hinterlassen. ERSTER SCHWALBE Das Datum des ersten Treffens der Russen mit den Aliens ist eher ungefährlich. Die Chroniken, die in den Archiven der Kasaner Universität aufbewahrt werden, erwähnen einen mysteriösen Fall, der sich in der ersten Hälfte des 17. Ein gewisser Bauer namens Jaszka traf dann im Wald "einen äußerst seltsamen Mann in weißen Kleidern". Der Fremde schien Jaszka einzuladen, "in den Himmel zu fliegen", und der Fremde stimmte aus Neugier zu, weil ihm eine Rückkehr zur Erde versprochen worden war. Dann erhoben sich beide in einem großen, glänzenden „Kupferkessel“ in die Luft, wo sie mit „einem riesigen weißen Haus, innen sehr sauber“ verschmolzen. In diesem „Haus“ lehrten sie Jaszka „verschiedene Wissenschaften und große Magie“. Schließlich brachten sie ihn im selben Kessel zu Fall und gaben ihm "drei magische Münzen" als Andenken. EIN WUNDERBARES WUNDER Die nächste Begegnung mit einem UFO wurde viel genauer aufgezeichnet: Es geschah am 15. August 1663. Ein zuverlässiges Zeugnis wurde in den Archiven der St. Petersburger Zweigstelle des Instituts für Geschichte gefunden. Geistliche und Bewohner des Dorfes Roboziero im Gouvernement Wołogodska beobachteten über eine Stunde lang die komplexen Manöver auf dem See, die von einem "Feuerball" mit einem Durchmesser von etwa 40 Arshins (etwa 28,5 m) durchgeführt wurden. Der Ball flog "langsam und fantasievoll" über die Wasseroberfläche, strahlte Strahlen aus und veränderte seine Helligkeit "launisch". Manchmal scheint es sich in Luft aufzulösen und dann wieder zu entzünden. Die scharfsinnigen Mönche bemerkten ein interessantes Detail: Das Licht dieses kreisförmigen Wunders trat nicht in Form eines kontinuierlichen Stroms aus, sondern wie in zwei Strahlen geteilt, die miteinander verschmolzen. Es besteht kein Zweifel, dass die Zeugen das UFO gesehen haben, da ein so seltsames Phänomen nicht so vielen Menschen gleichzeitig passieren konnte. Und nicht nur das: Die Bauern versuchten, mit dem Boot näher an den Ball zu kommen, aber er strahlte starke Hitze aus. Ein paar Draufgänger stellten jedoch fest, dass der Boden des Sees unter der Kugel in einer Tiefe von 8 Metern hell erleuchtet war - man konnte Steine und Fischschwärme unterscheiden. Nach einiger Zeit verschwand der Ball lautlos im Himmel. ZEICHEN GOTTES? Im Jahr 1847 veröffentlichte die Moskauer Zeitung einen Nachdruck der "Mogilev Governorate News", die berichteten: UFO-Zeichen "Am 14. Juli in Mogilev und seiner Umgebung, an der südwestlichen Seite des Horizonts, in der Nähe des Mondes, war ein seltenes Phänomen sichtbar - ein großes vierzackiges Kreuz von heller feuriger Farbe. . Der Mond sah in seinem ersten Viertel gewöhnlich und schlicht aus und stand genau in der Mitte des Kreuzes. Das Phänomen begann um 10 Uhr morgens und dauerte bis 3 Uhr morgens. Das Kreuz war anfangs klein und blass, dann wuchs es zu einem Klafter (ca. 6,4 m) und mehr und nahm eine feuerrote Farbe an, die sich mehrmals änderte - es wurde blass, dann gerötet. Dieses Phänomen wurde von vielen Einwohnern der Stadt und des Landes beobachtet.“ Betrachtet man das Mogilev-Phänomen aus der Sicht der heutigen Ufologie, so lassen sich mehrere wichtige Momente feststellen. Zunächst einmal, dass das kreuzförmige Objekt, das fünf Stunden lang beobachtet wurde, eine Art UFO war, kein Zeichen Gottes. Der technische Ursprung des "Kreuzes" wird durch sein klares Schweben in der Umlaufbahn zwischen Erde und Mond für lange Zeit belegt. Kein natürliches Objekt könnte gegen die Schwerkraft fünf Stunden lang stillstehen. Und der Farbwechsel - von blass zu feurig - zeugt von der intensiven Arbeit der Triebwerke des kosmischen Apparats, die ihn an einem Punkt in der Umlaufbahn halten. EFFIZIENTER POLIZEI Wächter Am 6. Oktober 1848 übersandte der Polizeichef des Bezirks Balaschiw dem Ministerium einen ausführlichen Bericht über folgenden Vorfall: „Dieser Tag war bewölkt, vom Morgen fiel fast ständig feiner Herbstregen. Raketenstart Beim. Um 21 Uhr erleuchtete der Himmel in völliger Dunkelheit mit hellen Blitzen und Donnergeräuschen. Sowohl Blitze, nicht ganz feurig, aber mit bläulichen Reflexen, als auch ein bis zu zehnmal wiederholter starker Donner. Schließlich ließ der Sturm nach und die Sterne erschienen. Dann, at 10, in der Mitte des Himmels, im Norden, erschien ein blutiger Fleck, der Größe von - sagen wir - 200 Faden (ca. 427 m). Es zeigte Sterne und helle Streifen. Es dauerte ungefähr fünf Minuten; dann begann sich der Fleck zu vergrößern, neigte sich nach Nordwesten und nahm eine längliche Form und eine rosa Farbe an. Nach einer halben Stunde hellte sich der Himmel auf und der farbige Bereich verlagerte sich ganz nach Westen und teilte sich in mehrere Dutzend kegelförmige Säulen, die bis zum Horizont reichten. Dann wurde der Nordhimmel rötlichweiß gestreift und alles verschwand von 11. " Betrachtet man diese Naturskizzen auf dem Höhepunkt des heutigen technischen Fortschritts, so ähnelt das von einem örtlichen Polizisten beschriebene Bild sehr dem Start einer modernen Rakete. "Blitze, nicht ganz feurige Farbe", "Blitzeinschläge" bis zu zehnmal wiederholt, "blutroter Fleck, der sich in konische Säulen aufspaltet" - das sind nur Ströme von glühenden Gasen, die die nächste Stufe der Trägerrakete einschalten, Flugbahn ändern. MARSHAN WANDERN Es ist möglich, dass auch Außerirdische mit mysteriösen Kameras gesehen wurden. Ungefähr zur gleichen Zeit wie das oben beschriebene Phänomen traten in der Provinz Saratow außergewöhnliche Neuankömmlinge auf. Sie sahen alt aus, ihre Gesichter waren gelb und grün, und sie hatten keine Stoppeln. Fremde durchstreiften die Dörfer, baten aber nicht um Almosen. Als sie interviewt wurden, murmelten sie etwas Unverständliches. Die Leute hielten sie für Freaks. Für außerirdische Späher diente dieses Verhalten dazu, sich perfekt zu tarnen. Sie fielen nicht auf - weder der Dorfstaroste noch der Polizist hielten sie auf. ALLES ZU SEINER ZEIT Forscher schätzen, dass die damaligen Beamten auf ganz ungewöhnliche Phänomene aufmerksam machten. Einige werfen ihnen jedoch vor, nicht neugieriger zu sein, die außergewöhnlichen Ereignisse zu erklären, die sie erlebt haben. Aber was hätten damals nicht nur kleine Beamte, sondern auch Gelehrte tun können, wenn UFO auch heute noch in der Sphäre der von der offiziellen Wissenschaft nicht anerkannten Erscheinungen verharrt? Nein, die Beamten haben sich der Gelegenheit gestellt: Sie führten das Erscheinen von UFOs nicht auf Massenhalluzinationen zurück, sondern bezogen sie auf völlig reale Objekte - Meteoriten. Sie versuchten, die mysteriösen Phänomene so gut wie möglich zu erklären. لقاءات مع الأجانب في روسيا منذ قرون. من المقبول أن قصة مواجهة الجسم الغريب بدأت في عام 1947 ، عندما رأى رجل الأعمال كينيث أرنولد ، وهو يحلق فوق جبل رينييه في طائرة خاصة ، تسعة أجسام متلألئة على شكل قرص تتحرك من أمامه بسرعات لا تصدق. في وصفه لهذا الحادث ، شبهه كينيث أرنولد بألواح تنطيط في الماء. أثارت العديد من الاجتماعات المماثلة ، التي عُقدت في الأربعينيات من القرن الماضي ، اهتمامًا بالأجسام الطائرة غير المحددة ، والمعروفة أيضًا باسم الأجسام الطائرة. ومع ذلك ، فقد اتضح أن أسلاف جيراننا الشرقيين قد لاحظوا منذ فترة طويلة الأجرام السماوية الغامضة واعتبروا أنه من الضروري ترك أدلة موثقة عليها. أول ابتلاع تاريخ الاجتماع الأول للروس مع الأجانب تقريبي إلى حد ما. تشير السجلات التي تم حفظها في أرشيفات جامعة كازان إلى حالة غامضة حدثت في النصف الأول من القرن السابع عشر ، في عهد القيصر مايكل الأول ، مؤسس سلالة رومانوف. ثم التقى فلاح معين يدعى Jaszka "برجل غريب للغاية يرتدي ملابس بيضاء" في الغابة. بدا أن الغريب دعا Jaszka "للطيران إلى السماء" ، ووافق الغريب بدافع الفضول ، لأنه كان قد وُعد بالعودة إلى الأرض. ثم صعد كلاهما في الهواء في "مرجل نحاسي" لامع كبير ، حيث اندمجا مع "منزل أبيض ضخم ، نظيف للغاية من الداخل". في هذا "المنزل" علموا Jaszka "مختلف العلوم والسحر العظيم". أخيرًا ، في نفس المرجل ، أنزلوه ، وأعطوه "ثلاث عملات سحرية" كتذكار. معجزة رائعة تم تسجيل اللقاء التالي مع جسم غامض بشكل أكثر دقة: حدث في 15 أغسطس ، 1663. تم العثور على شهادة موثوقة في أرشيفات فرع سانت بطرسبرغ لمعهد التاريخ. رجال الدين وسكان قرية Roboziero في محافظة Wołogodska ، لأكثر من ساعة شاهدوا مناورات معقدة على البحيرة بواسطة "كرة النار" التي يبلغ قطرها حوالي 40 شعلة (حوالي 28.5 م). طارت الكرة "ببطء وبشكل خيالي" فوق سطح الماء ، وأصدرت أشعة وغيرت سطوعها "بشكل متقلب". في بعض الأحيان يبدو أنه يذوب في هواء رقيق ثم يشتعل مرة أخرى. لاحظ الرهبان الماهرون تفصيلًا مثيرًا للاهتمام: لم يخرج الضوء من هذه المعجزة الدائرية على شكل تيار مستمر ، ولكن كما لو كان منقسمًا إلى شعاعين ، يندمج مع بعضهما البعض. ليس هناك شك في أن الشهود رأوا الجسم الغريب ، مثل هذه الظاهرة الغريبة لا يمكن أن تحدث لكثير من الناس في نفس الوقت. ليس هذا فقط: حاول الفلاحون الاقتراب من الكرة بالقارب ، لكنها كانت تشع حرارة شديدة. ومع ذلك ، تمكن عدد قليل من المتسابقين من ملاحظة أن قاع البحيرة تحت الكرة ، على عمق 8 أمتار ، كان مضاءًا بشكل ساطع - كان من الممكن التمييز بين الأحجار والمياه الضحلة للأسماك. بعد مرور بعض الوقت ، اختفت الكرة بصمت في السماء. علامة الله؟ في عام 1847 ، نشرت صحيفة موسكو إعادة طبع "أخبار محافظة موغيليف" ، التي ذكرت: علامة UFO "في 14 يوليو في موغيليف ومحيطها ، على الجانب الجنوبي الغربي من الأفق ، بالقرب من القمر ، ظاهرة نادرة كانت مرئي - صليب كبير بأربعة رؤوس من اللون الناري اللامع. بدا القمر في ربعه الأول عاديًا وواضحًا في اللون ، وكان في وسط الصليب تمامًا. بدأت الظاهرة في الساعة 10 صباحًا واستمرت حتى الساعة 3 صباحًا. كان الصليب في البداية صغيرًا وباهت اللون ، ثم نما إلى فهم (حوالي 6.4 م) وأكثر ، واتخذ لونًا أحمر ناريًا ، والذي تغير عدة مرات - أصبح شاحبًا ، ثم احمر. هذه الظاهرة شاهدها كثير من سكان المدينة والريف ". إذا أخذنا في الاعتبار ظاهرة موغيليف من وجهة نظر علم العيون اليوم ، فيمكن ملاحظة العديد من اللحظات المهمة. بادئ ذي بدء ، أن الجسم ذي الشكل المتقاطع الذي لوحظ على مدار خمس ساعات كان نوعًا من جسم غامض ، وليس إشارة من الله. يتضح الأصل التقني لـ "الصليب" من خلال تحومه الواضح في المدار بين الأرض والقمر لفترة طويلة. لن يكون أي جسم طبيعي قادرًا على الوقوف صامدًا لمدة خمس ساعات ، في مواجهة قوى الجاذبية. والتغير في اللون - من الباهت إلى الناري - يشهد على العمل المكثف لمحركات الأجهزة الكونية ، وإبقائها في المدار عند نقطة معينة. مأمور شرطة كفؤ في 6 أكتوبر 1848 ، أرسل رئيس الشرطة في منطقة بالاشيف تقريراً مفصلاً إلى الوزارة عن الحدث التالي: "كان هذا اليوم غائماً ، وسقطت أمطار الخريف الجميلة من الصباح ، بشكل شبه دائم. إطلاق الصاروخ في. في الساعة 9 مساءً في ظلام دامس ، أضاءت السماء ببرق ساطع مع أصوات الرعد. كلا البرقين ، ليس لونًا ناريًا تمامًا ، ولكن بانعكاسات مزرقة ورعد قوي يتكرر حتى عشر مرات. في النهاية هدأت العاصفة وظهرت النجوم. ثم في 10 ، في وسط السماء ، في الشمال ، ظهرت بقعة ملتهبة بالدم ، بحجم - دعنا نقول - 200 قامة (حوالي 427 م). أظهر النجوم والشرائط الساطعة. استمرت حوالي خمس دقائق. ثم بدأت البقعة في التوسع ، مائلة إلى الشمال الغربي ، وأخذت شكلاً ممدودًا ولونًا ورديًا. بعد نصف ساعة ، سطعت السماء وتحولت المنطقة الملونة تمامًا إلى الغرب وانقسمت إلى عدة عشرات من الأعمدة المخروطية التي وصلت إلى الأفق. ثم أصبحت السماء الشمالية مخططة باللون الأبيض المحمر واختفت جميعها 11. " إذا نظرت إلى هذه الرسومات في الطبيعة من ذروة التقدم التكنولوجي اليوم ، فإن الصورة التي وصفها رجل شرطة محلي تشبه إلى حد بعيد إطلاق صاروخ حديث. "البرق ، ليس لونًا ناريًا تمامًا" ، "ضربات البرق" تتكرر حتى عشر مرات ، "بقعة الدم الحمراء التي انقسمت إلى أعمدة مخروطية" - هذه مجرد تيارات من الغازات المتوهجة ، يتم تشغيل المرحلة التالية من الصاروخ الحامل ، تغيير مسار الرحلة. مارشان المشي من الممكن أن تكون قد شوهدت أيضًا كائنات فضائية مسافرة بكاميرات غامضة. في نفس الوقت تقريبًا مع الظاهرة الموصوفة أعلاه ، ظهر قادمون جدد غير عاديين في مقاطعة ساراتوف. بدوا متقدمين في السن ، ووجوههم صفراء وخضراء ، وليس لديهم بقايا. طاف الغرباء في القرى ، لكنهم لم يطلبوا الصدقات. عندما تمت مقابلتهم ، تمتموا بشيء غير مفهوم. اعتبرهم الناس نزوات. بالنسبة للكشافة خارج الأرض ، خدم هذا السلوك لإخفاء أنفسهم تمامًا. لم يلفتوا الانتباه - لم يوقفهم نجم القرية ولا الشرطي. جميعها بوقت جميل يقدر الباحثون حقيقة أن المسؤولين آنذاك لفتوا الانتباه إلى ظواهر غير عادية تمامًا. لكن البعض يلومهم على عدم كونهم أكثر فضولية في شرح الأحداث غير العادية التي شهدوها. لكن ما الذي لم يكن بإمكان المسؤولين الصغار فقط ، بل الرجال المتعلمين أيضًا ، فعله في تلك الأيام ، إذا ظل الجسم الغريب حتى اليوم في دائرة الظواهر التي لا يعترف بها العلم الرسمي؟ لا ، ارتقى المسؤولون إلى المناسبة: لم ينسبوا ظهور الأجسام الطائرة المجهولة إلى الهلوسة الجماعية ، لكنهم ربطوها بأشياء حقيقية تمامًا - النيازك. حاولوا شرح الظواهر الغامضة قدر استطاعتهم. Встречи с инопланетянами в России много веков назад. Принято считать, что история встречи с НЛО началась в 1947 году, когда бизнесмен Кеннет Арнольд, пролетая над горой Рейнир на частном самолете, увидел девять блестящих объектов в форме дисков, движущихся мимо него с невероятной скоростью. Описывая этот инцидент, Кеннет Арнольд сравнил его с подпрыгиванием тарелок в воде. Несколько подобных встреч, имевших место в 1940-х годах, вызвали интерес к неопознанным летающим объектам, также известным как НЛО. Однако оказывается, что проницательные предки наших восточных соседей давно заметили загадочные небесные объекты и даже сочли необходимым оставить документальные свидетельства этого. ПЕРВАЯ ГЛОТКА Дата первой встречи россиян с инопланетянами весьма приблизительна. В хрониках, сохранившихся в архивах Казанского университета, упоминается загадочный случай, произошедший в первой половине XVII века, во время правления царя Михаила I, основателя династии Романовых. Затем некий крестьянин по имени Яшка встретил в лесу «чрезвычайно странного человека в белой одежде». Незнакомец как бы пригласил Яшку «полететь в небо», и незнакомец из любопытства согласился, потому что ему было обещано вернуться на землю. Затем они оба поднялись в воздух в большом блестящем «медном котле», где они слились с «огромным белым домом, очень чистым внутри». В этом «доме» Яшку обучали «различным наукам и великой магии». Наконец, в том же котле они повалили его, подарив ему на память «три волшебные монеты». ЧУДЕСНОЕ ЧУДО Следующее столкновение с НЛО было зафиксировано гораздо точнее: оно произошло 15 августа 1663 г. Достоверные свидетельства были найдены в архивах петербургского отделения Института истории. Священнослужители и жители села Робозьеро Волгодской губернии более часа наблюдали за сложными маневрами на озере, совершаемыми «огненным шаром» диаметром около 40 аршин (около 28,5 м). Шар «медленно и причудливо» летал по поверхности воды, излучал лучи и «капризно» менял свою яркость. Иногда кажется, что он растворяется в воздухе, а затем снова воспламеняется. Проницательные монахи заметили интересную деталь: свет от этого кругового чуда выходил не сплошным потоком, а как бы разделенным на два сливающихся друг с другом луча. Нет сомнений в том, что свидетели видели НЛО, поскольку такое необычное явление не могло произойти с таким количеством людей одновременно. Мало того: крестьяне пытались подобраться к мячу на лодке, но он излучал сильный жар. Однако нескольким смельчакам удалось заметить, что дно озера под шаром на глубине 8 метров было ярко освещено - можно было различить камни и косяки рыб. Через некоторое время шар бесшумно исчез в небе. ЗНАК БОЖИЙ? В 1847 году московская газета опубликовала перепечатку «Могилевских губернских вестей», в которой сообщалось: Знак НЛО «14 июля в Могилеве и его окрестностях, на юго-западной стороне горизонта, недалеко от Луны, произошло редкое явление. виден - большой четырехконечный крест яркого огненного цвета. Луна в своей первой четверти выглядела обыкновенной и однотонной по цвету и находилась прямо в центре креста. Явление началось в 10 часов утра и длилось до 3 часов ночи. Крест изначально был маленьким и бледным по цвету, затем вырос до сажени (около 6,4 м) и более и приобрел огненно-красный цвет, который несколько раз менялся - бледнел, затем покраснел. Это явление видели многие жители города и деревни ». Если рассматривать феномен Могилева с точки зрения современной уфологии, можно отметить несколько важных моментов. Во-первых, объект в форме креста, наблюдаемый в течение пяти часов, был своего рода НЛО, а не знаком Бога. О техническом происхождении «креста» свидетельствует то, что он долгое время четко парил на орбите между Землей и Луной. Ни один природный объект не сможет стоять на месте в течение пяти часов против сил гравитации. А изменение цвета - от бледного до огненного - свидетельствует об интенсивной работе двигателей космического аппарата, удерживающих его на орбите в одной точке. ЭФФЕКТИВНЫЙ НАЧАЛЬНИК ПОЛИЦИИ 6 октября 1848 г. начальник полиции Балашевского уезда направил в министерство подробный отчет о следующем событии: «День был пасмурный, с утра почти постоянно шел мелкий осенний дождь. Запуск ракеты В. В 9 часов вечера в полной темноте небо озарилось яркими молниями со звуками грома. И молния, не совсем огненного цвета, но с голубоватыми отблесками, и сильный гром, повторяющийся до десяти раз. В конце концов буря утихла, и появились звезды. Затем в 10, в центре неба, на севере, появилось кроваво-огненное пятно размером, скажем, 200 саженей (примерно 427 м). На нем были звезды и яркие полосы. Это длилось около пяти минут; затем пятно стало увеличиваться, наклоняясь к северо-западу, приняв удлиненную форму и розовый цвет. Через полчаса небо посветлело, а цветная область сместилась совсем на запад и разделилась на несколько десятков конических столбов, доходящих до горизонта. Затем северное небо залилось красновато-белыми прожилками, и все исчезло. 11. " Если посмотреть на эти зарисовки природы с высоты сегодняшнего технологического прогресса, то изображение, описанное местным полицейским, очень похоже на запуск современной ракеты. «Молния, не совсем огненного цвета», «удары молнии», повторяющиеся до десяти раз, «кроваво-красное пятно, распадающееся на конические столбы» - это просто потоки раскаленных газов, включающие следующую ступень ракеты-носителя, изменение траектории полета. МАРШАН ХОДЬБА Возможно, были замечены и инопланетяне, путешествующие с таинственными фотоаппаратами. Примерно одновременно с описанным выше явлением в Саратовской губернии появились необыкновенные пришельцы. Они выглядели старыми, их лица были желто-зелеными, и у них не было щетины. Чужие бродили по деревням, но милостыни не просили. На собеседовании они пробормотали что-то непонятное. Люди считали их уродами. Для инопланетных разведчиков такое поведение служило идеальной маскировкой. Они не привлекли внимания - ни деревенское старостие, ни милиционер их не остановили. ВСЕМУ СВОЕ ВРЕМЯ Исследователи высоко оценивают тот факт, что тогдашние чиновники обратили внимание на довольно необычные явления. Некоторые, однако, обвиняют их в том, что они не стали более любознательными в объяснении экстраординарных событий, свидетелями которых они стали. Но что могли сделать в те времена не только мелкие чиновники, но и ученые люди, если и сегодня НЛО остается в сфере явлений, не признанных официальной наукой? Нет, чиновники оказались на высоте: они не связывали появление НЛО с массовыми галлюцинациями, а относили их к вполне реальным объектам - метеоритам. Они пытались как можно лучше объяснить загадочные явления.
: Data Publikacji.: 20-03-25
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2025