Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 31-01-26

: Opis.: Tajemnice gorzkiej czekolady odkryte! Naukowcy potwierdzają jej prozdrowotne właściwości. Gorzka czekolada od dawna cieszy się popularnością wśród miłośników słodyczy. Jej intensywny smak i charakterystyczna goryczka są cenione przez koneserów na całym świecie. Coraz więcej osób docenia również korzyści zdrowotne wynikające z jej spożycia. Najnowsze badania dostarczają kolejnych dowodów, że warto ją jeść. Gorzka czekolada ceniona jest za swój wyjątkowy smak na całym świecie. Jej intensywność i gęsta konsystencja sprawiają, że nawet niewielka ilość jest satysfakcjonująca dla podniebienia. Lecz poza jej walorami smakowymi warto docenić ją także za bogactwo składników odżywczych korzystnych dla zdrowia. Naukowcy odkryli niedawno coś, co może jeszcze bardziej zachęcić nas do zjedzenia jej. Co daje codzienne jedzenie gorzkiej czekolady? Przynosi to wiele korzyści: Codzienne spożywanie gorzkiej czekolady może przynosić kilka korzyści zdrowotnych. Zawarte w niej substancje chemiczne, takie jak fenyletylamina, mogą poprawić nastrój poprzez zwiększenie poziomu endorfin i serotoniny w mózgu. Dodatkowo obecność flawonoidów może pomóc w obniżeniu ciśnienia krwi i poprawie elastyczności naczyń krwionośnych, co przyczynia się do zdrowia serca. Składniki te mogą również wspierać funkcje mózgu, w tym pamięć, koncentrację i zdolność poznawczą. Antyoksydanty zawarte w gorzkiej czekoladzie mogą pomóc w zwalczaniu wolnych rodników i zapobiegać przedwczesnemu starzeniu się skóry. Dodatkowo w czekoladzie znajdziemy też: Magnez, który istotny jest dla zdrowia serca, mięśni i układu nerwowego. Żelazo, czyli pierwiastek niezbędny do produkcji czerwonych krwinek i utrzymania prawidłowej funkcji układu odpornościowego. Ile kostek gorzkiej czekolady zjadać dziennie? Naukowcy udowadniają, że nawet niewielka ilość ma wpływ na nasze zdrowie Badania naukowe potwierdzają korzystne właściwości gorzkiej czekolady, zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie serca i mózgu. Badania przeprowadzone w Virginia Polytechnic Institute and State University udowodniły, że zawarte w niej procyjanidyny mogą być korzystne w walce z cukrzycą i otyłością, co potwierdzają eksperymenty na myszach. Podobne wyniki osiągnięto w badaniach z australijskiego Monash University, które wskazują na bogactwo czynnych bioflawonoidów w produktach zawierających powyżej 60% kakao. Zdrowsze pod tym względem okazują się tylko owoce sezonowe, głównie borówki. Ta wyjątkowa czekolada zmniejsza zagrożenie atakami serca, wylewami czy syndromem metabolicznym. http://www.e-manus.pl/
: Data Publikacji.: 31-01-26
: Opis.: Nie wiedziałam, że może zakwitnąć. Grubosz wypuścił kwiaty, gdy wdrożyłam 4 zasady. Grubosz to niezwykle efektowna roślina doniczkowa, która dodaje uroku każdemu wnętrzu. Bardzo często określa się go mianem drzewka szczęścia, które ma jak magnez przyciągać do naszego życia pozytywne zdarzenia oraz pieniądze. Mało kto wie, że grubosz może także zaskoczyć kwiatami, a wystarczy troszkę mu w tym pomóc. Grubosz jajowaty od lat cieszy się niesłabnącą popularnością, a nic w tym dziwnego. Wygląda egzotycznie, a przy tym jest banalnie prosty w uprawie. Drzewko szczęścia, które jest odpowiednio pielęgnowane, zostanie z tobą na lata, a nawet może wypuścić kwiaty, co dla wielu będzie zaskoczeniem. W naturalnym środowisku grubosze kwitną jak szalone, zamieniając się w białe krzewy. Co zrobić, żeby nasze drzewko szczęścia również miało drobne kwiaty? Co zrobić, aby grubosz zakwitł? Uprawa doniczkowa drzewek szczęścia rządzi się swoimi prawami i koniecznie należy o tym pamiętać, zanim zaczniemy stymulować grubosza do kwitnienia. Warunki panujące w domu znacznie różnią się od tych naturalnych, co oznacza, że są niewystarczająco korzystne dla rośliny. Samo przesadzanie, odżywanie oraz podlewanie grubosza to często zbyt mało, aby wypuścił kwiaty. Odpowiednio pielęgnowane drzewko szczęścia pokaże pąki na przełomie zimy i wiosny, dlatego warto już teraz spróbować mu w tym pomóc. Twoim największym sprzymierzeńcem będzie cierpliwość, ponieważ wszystko zależy od wieku rośliny. Ta młoda nie kwitnie, ale ze starszą pójdzie ci o wiele łatwiej. Grubosz musi mieć przynajmniej cztery lata, aby mógł wypuścić kwiatostany, z tego powodu należy dać mu czas i odpowiednią opiekę. Pamiętaj o tym, a grubosz obsypie się pąkami: Musisz koniecznie pamiętać o tym, że grubosz pochodzi z Afryki, a w swoich mięsistych liściach gromadzi wodę. Z tego powodu lepiej nie podlewać go zbyt dużą ilością wody, ponieważ może wyrządzić ona więcej szkody niż pożytku. Bezpiecznie jest nawadniać drzewko szczęścia tylko raz na dwa tygodnie, kiedy wierzchnia warstwa ziemi stanie się sucha. Grubosz źle reaguje na wysoką wilgotność powietrza, która w szybki sposób może doprowadzić do jego marnienia. Zima to dla niego idealny czas dzięki suchemu powietrzu związanemu z działaniem kaloryferów. Wspomaga ono kwitnienie i wzrost rośliny. Do prawidłowego rozwoju oraz wypuszczenia kwiatów drzewko szczęścia potrzebuje dużej ilości światła. Najlepiej gruboszowi będzie na południowym parapecie, który dostarczy mu najwięcej promieni słonecznych do procesu fotosyntezy. Dobrym rozwiązaniem na stymulowanie kwitnienia u grubosza będzie hartowanie go w chłodnym pomieszczeniu od czasu do czasu. Temperatura 17 stopni Celsjusza sprawi, że drzewko szczęścia szybko wypuści pąki.
: Data Publikacji.: 31-01-26
: Opis.: Grubosza stawiam w jednym miejscu. Szczęście mnie nie opuszcza. Grubosz, zwany także drzewkiem szczęścia to popularna roślina o charakterystycznych, grubych liściach. Kwiat przyciąga szczęście i pieniądze — o ile jest zadbany. Jak pielęgnować grubosza? Podpowiadamy. Grubosz to popularna roślina doniczkowa. Wyróżnia się drobnymi, grubymi liśćmi o jajowatym kształcie i intensywnie zielonym kolorze. Jest bardzo prosta w uprawie i nie ma dużych wymagań glebowych, dlatego też cieszy się taki uznaniem. W filozofii feng shui grubosz uważany jest za talizman. Roślina przyciąga szczęście oraz dobrobyt i wiąże się z nią pewna legenda. Jak uprawiać grubosza, żeby zapewnić sobie pomyślność? Jak o niego dbać? Wyjaśniamy. Jak dbać o grubosza? Grubosz to nietypowa roślina zielona. Mięsiste, grube łodygi porastają drobne, intensywnie zielone liście o jajowatym kształcie. Wyrastają parami w regularnych odstępach. Młode liście zdobi bordowa obwódka, która zanika po kilku latach. Grubosz jest naprawdę prosty w uprawie i nie ma dużych wymagań. Należy do rodziny sukulentów, przez co nie wymaga częstego podlewania. Wystarczy nawadniać go raz w tygodniu. Używaj przy tym niewielkiej ilości wody, bowiem grubosz źle znosi przelanie. Warto przesadzić go do doniczki z drenażem, aby temu zapobiec. To jedna z tych roślin, która rozwija się wyjątkowo wolno. W przeciągu roku wzrasta zaledwie o 3-4 centymetry. Ten proces można przyśpieszyć. Wystarczy, że zadbasz o odpowiednią ziemię. Powinna być lekka, żyzna i przepuszczalna. Najlepsza będzie ta dedykowana kaktusom. Raz w miesiącu zastosuj odżywkę przeznaczoną do sukulentów, a grubosz szybko wypuści nowe liście. Co zrobić, aby drzewko szczęścia przynosiło szczęście? Grubosz często nazywany jest drzewkiem szczęścia. Roślina ma przyciągać pomyślność, dobrobyt i bogactwo. Podobno pewien mężczyzna modlił się do bogów, aby stać się bogaty. Kiedy wrócił do domu, znalazł grubosza w swoim ogrodzie. Od tamtego momentu wiódł dostatnie życie. Wedle filozofii feng shui grubosz poprawia przepływ energii chi w domu, która odpowiada za odczuwanie szczęścia. Nie może jednak stać w przypadkowym miejscu. Jeśli chcesz, żeby w twoim domu panowała dobra energia, postaw grubosza tuż obok drzwi wejściowych. Chcesz stać się bogaty? Postaw roślinę w południowo-wschodnim rogu domu. Jeżeli zależy ci na tym, aby mieć spokój, grubosz powinien stać we wschodnim rogu domu. Pamiętaj jednak o tym, aby zapewnić roślinie stały dostęp do światła. W innym wypadku nie będzie miała szansy się rozwinąć.
: Data Publikacji.: 31-01-26
: Opis.: Kim był seryjny morderca, który walczył u boku Joanny d'Arc? Gilles de Rais był francuskim szlachcicem, który żył w XV wieku i który mógł, choć nie musiał, być odpowiedzialny za śmierć ponad 100 młodych chłopców. Nazwany pierwszym seryjnym mordercą we Francji, Gilles de Rais zapłacił za swoje rzekome zbrodnie własnym życiem. Jednak co tak naprawdę wiemy o tym człowieku, który walczył u boku Joanny d'Arc podczas wojny stuletniej? Czy naprawdę był bezwzględnym mordercą, czy też ofiarą pomyłki sądowej? Gilles de Rais urodził się w 1404 roku w rodzinnym zamku w Champtocé-sur-Loire, we wspólnocie, w departamencie Maine-et-Loire w zachodniej Francji. Rodzicami Gilles'a de Rais byli Guy II de Montmorency-Laval i Marie de Craon. Na zdjęciu pieczęć ojca Gillesa de Rais. Gilles de Rais był inteligentnym dzieckiem i doskonałym uczniem. Interesował się czytaniem i biegle władał łaciną. Młody de Rais szkolił się w naukach humanistycznych i sztuce klasycznej, a także w sztukach wojskowych. Rodzice Gillesa de Rais zmarli w 1415 roku, więc on i jego brat René de La Suze byli wychowywani przez dziadka ich matki, Jeana de Craon. Następnie Jean de Craon próbował zaaranżować małżeństwo Gillesa de Rais (który miał wówczas 12 lat) z córką bogatej dziedziczki, dziewczyną o imieniu Jeanne Paynel. Jego plan się nie powiódł, więc spróbował ponownie, tym razem z siostrzenicą księcia Bretanii. Jednak po raz kolejny nie udało mu się zrealizować swojego planu. Joanna d'Arc miała ochroniarza przydzielonego jej przez delfina (króla Karola VII). Tym doświadczonym wojskowym był baron Gilles de Rais. Gilles de Rais był towarzyszem broni Joanny d'Arc podczas oblężenia Orléans. Po zakończeniu wojny, Gilles de Rais został mianowany przez króla marszałkiem Francji. De Rais stał się znaczącą postacią w kraju. Do tego stopnia, że znalazł się wśród czterech rycerzy uhonorowanych dostarczeniem Świętej Ampułki na konsekrację króla Karola VII. Gilles de Rais był bardzo bogatym człowiekiem, ale nie udało mu się zrobić znaczącej kariery po wojsku. Zamiast tego wydał swoją fortunę na wystawny styl życia i zakup drogich dzieł sztuki. Gilles de Rais zainteresował się wówczas alchemią. W końcu zamiana ołowiu w złoto wydawała się opłacalnym pomysłem. Tyle, że w średniowiecznej Europie alchemia była kojarzona z czarną magią. Gilles de Rais miał taką obsesję na punkcie alchemii, że sprowadzał alchemików, by dla niego pracowali. Jednak alchemicy nie byli jedynymi ludźmi, których przyprowadzali mu pracownicy i kuzyni Gilles de Sillé i Roger de Briqueville. Zaczęli też przyprowadzać mu młodych chłopców. Gilles de Rais podobno zabił niektórych z tych chłopców i wykorzystał ich krew i części ciała, aby pomóc alchemikowi o imieniu Prelati wyczarować demoniczną istotę o imieniu Barron. Gilles de Rais został aresztowany, oskarżony i skazany na śmierć za zamordowanie ponad 100 chłopców. Zarzuty obejmowały również herezję i sodomię. Gilles de Rais został skazany na śmierć, powieszony i spalony w Nantes 26 października 1440 roku. Czy Gilles de Rais był bezwzględnym seryjnym mordercą? Zbrodnie de Raisa były przez lata przedmiotem dyskusji wielu ekspertów. Na przykład Valerie Ogden, autorka książki Bluebeard z 2014 r., twierdzi, że Gilles de Rais cierpiał na PTSD po śmierci Joanny d'Arc, a jego działania były również spowodowane traumą z dzieciństwa. W swoim Eseju o obyczajach narodów z 1756 r., francuski pisarz Voltaire oskarżył średniowieczne procesy o herezję i czary oraz o "fanatyzm złożony z przesądów i ignorancji". Czy de Rais mógł być ofiarą tego systemu? Niektórzy historycy twierdzą, że de Rais był w rzeczywistości niewinny. Argumentem jest to, że przyznał się pod groźbą tortur i ekskomuniki. Ponadto argumentowano, że mogły istnieć fałszywe doniesienia, a oskarżyciele Gillesa de Rais odnieśliby znaczne korzyści z jego śmierci. Dotyczyło to zwłaszcza Jana V, księcia Bretanii, który zebrał dowody i przyspieszył postępowanie. Książę miał powiązania z Anglią i odziedziczyłby posiadłości de Raisa po jego śmierci. Słudzy Gillesa de Rais potwierdzili, że de Rais znęcał się nad chłopcami i zabił ich. Dwóch duchownych zeznało również, że wiedzieli o zaangażowaniu de Raisa w alchemię i o tym, jak wykorzystywał części ciała w swoich rytuałach. Mieszkańcy okolicznych wiosek również potwierdzili, że chłopcy zaginęli i ostatni raz widziano ich przy bramie zamku de Rais. Podczas gdy niektóre źródła twierdzą, że ciała znaleziono, inne podają inaczej. Nie jest zatem do końca jasne, czy przynajmniej niektóre z domniemanych ofiar Gillesa de Raisa zostały odnalezione. To, czy Gilles de Rais był w rzeczywistości bezwzględnym seryjnym mordercą, czy też ofiarą procesu polowania na czarownice, wrobionym przez jego wrogów, pozostaje przedmiotem debaty. Źródła: (Listverse) (History Defined) (History Collection) (Atlas Obscura) (Britannica) (Crime Library)
: Data Publikacji.: 30-01-26
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2026