Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 31-01-26

: Opis.: Japoński krab pacyficzny, znany również jako krab olbrzymi (Macrocheira kaempferi), to jedno z najbardziej zadziwiających stworzeń zamieszkujących głębiny oceanów. To prawdziwy rekordzista świata skorupiaków – jego odnóża mogą osiągać nawet 4 metry rozpiętości! Choć może wyglądać jak stwór z koszmaru, fascynuje biologów i miłośników przyrody na całym świecie. Co warto o nim wiedzieć? Japoński krab pacyficzny. Wielki krab morski potwór shinin-gani. Japoński krab pacyficzny to jedno z najbardziej niezwykłych stworzeń naszej planety, które wygląda jak facehugger z filmu „Obcy”. Jego ogromne rozmiary, długowieczność i rola w ekosystemie sprawiają, że zasługuje na uwagę i ochronę. Jeśli fascynują Cię morskie głębiny i ich mieszkańcy, ten krab powinien znaleźć się na Twojej liście najbardziej niesamowitych istot. I co ciekawe, krążą o nim mroczne legendy jak z horrorów! Ten gigantyczny krab żyje w głębokich wodach Oceanu Spokojnego, u wybrzeży Japonii, szczególnie wokół wysp Honsiu i Kiusiu. Można go spotkać na głębokościach od 150 do ponad 600 metrów, gdzie panują niskie temperatury i ciemność. Pojawił się na świecie już 100 milionów lat temu, a w japońskim folklorze opisywany jest jako morski potwór shinin-gani porywający żeglarzy do podwodnych grobów, gdzie ich pożera. Jaka jest prawda o tym niezwykłym krabie? Jak wygląda japoński krab olbrzymi? To nie tylko największy, ale i jeden z najbardziej przerażająco wyglądających krabów na świecie. Oto kilka kluczowych cech: Rozpiętość odnóży: do 4 metrów Masa ciała: do 20 kg Kolor: pomarańczowo-czerwony z białymi plamkami Ciało: stosunkowo małe w porównaniu do odnóży Żywotność: nawet ponad 100 lat Jego długie odnóża przypominają pajęcze nogi, przez co często bywa nazywany „krabem-pająkiem”. Co je japoński krab pacyficzny? Japoński krab olbrzymi to padlinożerca i drapieżnik. Żywi się: martwymi rybami mięczakami małymi skorupiakami resztkami organicznymi opadającymi na dno Jest ważnym elementem morskiego ekosystemu, pomagając utrzymać czystość dna morskiego. krab olbrzymi Fot: East News Czy japoński krab pacyficzny jest niebezpieczny? Mimo swojego przerażającego wyglądu, krab ten nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Jego szczypce są potężne, ale rzadko bywa agresywny. Spotkania z człowiekiem są bardzo rzadkie, ponieważ żyje na dużych głębokościach. Ciekawostki o japońskim krabie pacyficznym Największy stawonóg świata – żaden inny skorupiak nie dorównuje mu wielkością. Żyjący relikt prehistorii – jego gatunek istniał już miliony lat temu, praktycznie nie zmieniając wyglądu. Część kultury Japonii – w japońskich legendach symbolizuje siłę i długowieczność. Delikates w Japonii – mimo ochrony, w niektórych regionach jest spożywany jako rzadki przysmak. Zrzuca pancerz – jak wiele skorupiaków, przechodzi proces linienia, by rosnąć. Czy japoński krab pacyficzny jest zagrożony? Ze względu na nadmierne połowy oraz zmiany klimatyczne i zanieczyszczenie oceanów, jego populacja ulega stopniowemu zmniejszeniu. W Japonii wprowadzono ograniczenia połowowe, by chronić ten unikalny gatunek.
: Data Publikacji.: 15-01-26
: Opis.: Dżuma – epidemie tej choroby to jedne z największych katastrof w historii ludzkości. Elementem popkultury stały się ikoniczne stroje lekarzy zadżumionych (plague doctor, doktor plagi) i maski z dziobami. Jaką pełniły funkcję i czy w jakikolwiek sposób chroniły medyków przed Czarną Śmiercią oraz morowym powietrzem? Epidemia dżumy. Dlaczego lekarze nosili maski z dziobami? Dżuma atakowała Europę wielokrotnie. Dziesiątkowała m.in. Cesarstwo Bizantyńskie w VI–VII w. zabijając dziennie tysiące ofiar (dżuma Justyniana), wkrótce zabiła niemal połowę populacji Europy. Z potwornym impetem dżuma uderzyła w 1347 roku, gdy do sycylijskiej Messyny przybiły galery z Krymu. Na genueńskich statkach przybyli chorzy z Kaffy ( obleganej przez chana Złotej Ordy Dżanibega) oraz przenoszące dżumę szczury. „Morowe powietrze” szybko opanowało średniowieczną Europę, w latach 1348–1352 uśmiercając co trzeciego Europejczyka. W wymiarze ogólnoświatowym populacja została zredukowana z 450 milionów do 350–375 milionów. W kolejnych wiekach dżuma dymienicza wielokrotnie masakrowała Europejczyków, m.in. w pierwszej połowie XVII wieku we Włoszech zabijając ok. 1,7 mln ludzi Z dżumą dziś kojarzą się przede wszystkim charakterystyczne stroje medyków i maski z dziobem. Po co nosili je lekarze i czy rzeczywiście chroniły przed morowym powietrzem? Maski z dziobem, noszone przed lekarzy walczących z dżumą, są dziś wręcz ikonicznie. To z ich powodu w Niemczech lekarzy zadżumionych nazywano Schnabeldoktor (doktor z dziobem). Ten dziób nie miał oczywiście funkcji ozdobnej. Dziś to nieodłączny element festiwalu weneckiego, ale kilka wieków temu ten strój miał ratować życie lekarzy odwiedzających zadżumionych i dokonujących rejestracji zgonów. Czy rzeczywiście charakterystyczna maska chroniła przed miazmatami? strój lekarza epidemicznego stosowany w XVII wieku Fot: Marek BAZAK/East News Kiedy wprowadzono te stroje do użytku? Ciężko to ustalić. Niektóre źródła historyczne wskazują na XVII wiek, a niektóre nawet na XIV. Za twórcę tych masek uważa się lekarza królów Francji Charles’a de Lorme’a. Z jego obserwacji wynikało, że ptaki nie chorują na dżumę. CIEKAWOSTKA wierzono, że ogień mógł wypalać morowe powietrze. Dlatego papież Klemens VI otaczał się pochodniami, by pozbyć się trujących oparów. Sam wizerunek ptaka oczywiście nie mógł chronić przed patogenami i morem. W maskach znajdowały się otwory wentylacyjne, a sam dziób wypełniony był wonnymi olejkami i ziołami, mającym filtrować powietrze. Wierzono, że jałowiec, melisa, mięta, kamfora, goździki, mirra, róża lub styraks mogą ochronić przed dżumą, bo zaraza bierze się ze smrodu. I dlatego też zalecano rozkładanie w domu cebuli, by jej zapach odpędzał zarazę. Byli też tacy jak Nostradamus, który wytwarzał „tabletkę różaną”, będącą źródłem witaminy C, czego oczywiście był nieświadomy. W niektórych maskach instalowano klin, który lekarz trzymał w zębach. Zmuszało go to zamykania ust, co miało redukować wdychanie morowego powietrza. Płaszcz lekarza zadżumionych wykonywano z nawoskowanej tkaniny. Lekarz miał również używać laski, by unikać kontaktu z chorymi. Niestety, często ta laska służyła po prostu do odpędzania i bicia zakażonych osób. A ci garnęli się do lekarzy, desperacko pragnąć ratunku, którego nie mogli otrzymać. Zalecano ponadto, by strój okrywający całe ciało był wykonany ze skór marokańskich kóz. Skórzane miały być również kapelusz i rękawice. Całość powinna być impregnowana wonnymi preparatami Czy stój lekarza plagi chronił przed dżumą? Jak wyjaśnia National Geographic, stroje lekarzy plagi, w tym maski z dziobami, nie chroniły m.in. przed dżumą jak zakładali ówcześni medycy. Wtedy nikt jednak nie wiedział o bakteriach Y pestis przenoszących się też drogą kropelkową oraz, że dżuma była rozsiewana przez szczury i pchły. Nie znaczy to jednak, że nie chroniły przed zarazą wcale. Niektórzy medycy wierzyli, że dżuma jako „duch powietrzny” przenosi się z oczu zarażonego. Zabraniano więc patrzeć na chorych, szczególnie w momencie śmierci. I to dlatego z maskach z dziobem w miejsce oczu wstawiano szkiełka. Co ciekawe, te szkiełka chroniły lekarza przed wydzielinami, gdy chory kaszlał. Dodajmy również, że długi i nawoskowany strój miał zaletę, której lekarze nie byli świadomi – chronił przed pchłami roznoszącymi dżumę. Ponieważ w masce pachniało jak w mydlarni, medyków nie obrzydzał tak odór śmierci i rozkładu w domach chorych, a przez to byli skłonni spędzać więcej czasu przy pacjentach CIEKAWOSTKA – dżumę leczono „wybuchającą żabą”. Kładziono żabę na brzuchu pacjenta na jednej z dymienic, by wchłaniała truciznę i w końcu dosłownie eksplodowała. Jeśli żaba nie wybuchła, to dla lekarza oznaczało, że chory umrze. Do ran chorych na dżumę przykładano również gołębie, by „wyciągały jad i truciznę z organizmu”.
: Data Publikacji.: 14-01-26
: Opis.: Mówili o niej "genialna żona Einsteina". Milevie Marić wróżono wielką karierę, nawet większą, niż jej mężowi. Dla niego i rodziny zrezygnowała, ale nie porzuciła nauki całkowicie. Przez lata to ona pomagała Albertowi Einsteinowi w jego badaniach. Pod koniec życia miała stwierdzić, że "okradł ją z naukowego dorobku". Mileva Marić urodziła się w 1875 r. w Serbii w zamożnej rodzinie. Z powodu komplikacji podczas porodu przez całe życie kulała, co, zdaniem matki, na zawsze miało przekreślić jej szanse na znalezienie męża. Z tego powodu rodzice nie oponowali, gdy zdecydowała się wkroczyć w świat nauki. Jej ojcu udało się, po uzyskaniu stosownej zgody władz Austro-Węgier, umieścić córkę w gimnazjum w Zagrzebiu. Nie było łatwo, ale Milevie udało się ukończyć szkołę z samymi ocenami celującymi. Początkowo na studia wybrała uniwersytet w Zurychu, który przyjmował kobiety, ale studia medyczne okazały się błędem. Ostatecznie została przyjęta w poczet studentów Politechniki Federalnej w Zurychu jako piąta kobieta w historii. To tam poznała Alberta Einsteina. "Genialna żona Einsteina". Albert długo zabiegał o jej względy. Młody Albert dość nachalnie zabiegał o jej względy i nie poddawał się, mimo że Mileva dość długo ignorowała jego zaloty, całą uwagę skupiała bowiem na nauce. Gdy na jeden semestr wyjechała na Uniwersytet w Heidelbergu, wysyłał jej listy. Poprosił pan, bym napisała, dopiero gdy nie będę miała nic do roboty, a do tej pory mój czas w Heidelbergu był wypełniony nieustanną pracą - odpisała. W końcu upór Einsteina przyniósł zamierzony skutek, czemu jednak sprzeciwiali się jego rodzice. Mileva była starsza, do tego nie była Żydówką. Z tego powodu, jak i oczekiwania na znalezienie stałej pracy przez Alberta, zwlekali ze ślubem. Tak dobrze rozumiemy nasze czarne dusze, picie kawy i jedzenie kiełbasy . Szczęściarz ze mnie, że mam równorzędną partnerkę - pisał w jednym z listów. Wspólnie prowadzili badania i, co ważne, to ona lepiej radziła sobie z fizyką i matematyką. W 1901 roku na łamach "Annalen der Physik" ukazał się pierwszy artykuł, ale opatrzony jedynie nazwiskiem Einsteina. Gdy Mileva zaszła w ciążę, nie byli małżeństwem. Co się stało z ich córką, Lieserl? Nie wiadomo. W 1903 roku, po tym, jak Einstein znalazł zatrudnienie w Urzędzie Patentowym w Bernie, para wreszcie wzięła ślub. W 1904 roku na świat przyszedł ich pierwszy syn, Hans Albert. Porzucił żonę dla swojej kuzynki. Za milczenie Einstein zapłacił jej Nagrodą Nobla. Mileva Marić pomagała Albertowi Einsteinowi. Jej nazwisko nie znalazło się w żadnej z jego prac Mileva oficjalnie była gospodynią domową, nieoficjalnie - współpracowniczką męża, która miała ogromny wkład w jego przełomową pracę "O elektrodynamice ciał w ruchu". Świadczy o tym korespondencja między małżonkami, ale już nie nazwiska wymienione w badaniach. Mileva tłumaczyła, że nie czuje takiej potrzeby, bo para jest "jak jeden kamień – ein Stein". W 1910 roku urodziła kolejnego syna, Edwarda. W rodzinnej sielance pojawiły się pierwsze rysy. Obiecująca kariera naukowa Milevy przestała istnieć, za to Alberta kwitła. Dodatkowo zaczął wikłać się w romanse i powtarzać, że "pojął za żonę ułomną kobietę, kierując się wyłącznie litością i współczuciem". Albert Einstein Albert Einstein w Berlinie, Fot. Unknown photographer, Public domain, via Wikimedia Commons Rozwiedli się w walentynki. Kilka miesięcy później Albert Einstein poślubił swoją kuzynkę Cios nadszedł w 1914 roku, gdy Albert Einstein podjął pracę na uniwersytecie w Berlinie. Tam nawiązał romans ze swoją kuzynką, Elsą Einstein. Próba naprawy relacji między małżonkami okazała się nieudana, mimo że Mileva przystała na zimne i wykalkulowane warunki męża. Wyrzekniesz się wszelkich osobistych kontaktów ze mną, z wyjątkiem sytuacji, gdy są one konieczne dla zachowania pozorów społecznych. Nie będziesz oczekiwać ode mnie żadnych uczuć. Ostatecznie rozwiedli się w walentynki 1919 roku. Już w papierach rozwodowych znalazł się zapis, że pieniądze otrzymane po uzyskaniu ewentualnej Nagrody Nobla trafią do Milevy. Nie było to jednak podyktowane chęcią docenienia jej wkładu w dorobek naukowy męża, a zamknięciem jej ust. W jednym z ostatnich listów przyznała z goryczą, że jej były mąż okradł ją nie tylko z życiowego szczęścia, ale również z naukowego dorobku - pisze Iwona Kienzler w książce "Niezwykłe kobiety w nauce". Elsa i Albert pobrali się w lipcu. Einstein dalej wikłał się w liczne romanse. Mileva pieniądze otrzymane od męża przeznaczyła na leczenie chorego na schizofrenię syna. Zmarła w 1948 roku w Zurychu.
: Data Publikacji.: 11-01-26
: Opis.: Do rozstrzygającej bitwy doszło 752 lata temu - 2 czerwca 1273 r. pod Bogucinem Dużym niedaleko Olkusza. Władysław Opolski idący ze swoim rycerstwem, by zająć Kraków, doznał porażki w krwawej bitwie z krakowskim księciem Bolesławem Wstydliwym. Googlemaps/Wikipedia/Poczet.com © Googlemaps/Wikipedia/Poczet.com W 1273 r., najprawdopodobniej z inspiracji czeskiej, doszło do buntu możnych krakowskich przeciwko Bolesławowi Wstydliwemu. Książęta krakowscy byli wówczas stronnikami Węgrów i wspierali południowych sąsiadów w walce z królem czeskim Przemysłem Ottokarem. W tamtych czasach Europa Środkowa była areną zmagań dwóch silnych królestw: Węgier i Czech. Polska pozostawała w tym czasie w rozbiciu dzielnicowym, a niemal każdy z dzielnicowych książąt był w mniejszym lub większym stopniu zaangażowany w węgiersko-czeski konflikt po jednej ze stron. Bolesław Wstydliwy będący mężem siostry węgierskiego króla był bliskim sojusznikiem południowego sąsiada. Władysław Opolski w początkach swego panowania również należał do tzw. stronnictwa węgierskiego, wziął nawet w wyprawie księcia Bolesława Wstydliwego na Opawę i Głubczyce, ale około 1255 r. w nieznanych dziś okolicznościach doszło do zmiany. Władysław Opolski stał się stronnikiem czeskiego króla Przemysła Ottokara II, który miał zachęcić Władysława do sięgnięcia po krakowski tron - tron seniora Polski. Usunięcie z tronu krakowskiego wiernego sojusznika Węgier Bolesława Wstydliwego i zastąpienie go księciem Władysławem Opolskim było bardzo na rękę królowi czeskiemu. Według polskiego kronikarza Jana Długosza przywódcą proczeskiego buntu w Krakowie był biskup krakowski Paweł z Przemankowa, a za przyczynę podaje rozczarowanie srogą władzą sądowniczą księcia oraz niechęć panów krakowskich do następcy Bolesława Wstydliwego, Leszka Czarnego. Inne źródła przyczyny spisku upatrywały w myśliwskiej pasji księcia krakowskiego, pociągającej za sobą szkody w zasiewach i zmuszaniu poddanych do udziału w łowach w roli naganiaczy. Buntownicy wysunęli na tron Władysława Opolskiego, który z rycerstwem opolsko-raciborskim wkrótce wkroczył do Małopolski. Bolesław Wstydliwy nie dał się zaskoczyć i zebrawszy wierne sobie wojsko pokonał 2 czerwca 1273 oddziały śląskie w krwawej bitwie pod Bogucinem, nieopodal Olkusza. Jeszcze w październiku tegoż roku książę krakowski podjął wyprawę odwetową na Księstwo Opolskie. W 1274 Władysław i Bolesław Wstydliwy zawarli pokój w imię postanowień którego książę opolsko-raciborski zrzekł się pretensji do tronu krakowskiego, natomiast Bolesław Wstydliwy wyraził zgodę na korektę granic, tj. na zamianę ziemi chrzanowskiej, na tereny pomiędzy Skawą a Skawinką. Współpraca z silnym królestwem Czech, która miała być opłacalnym partnerskim sojuszem ostatecznie po śmierci Przemysła Ottokara II wciągnęła Władysława Opolskiego i jego wrocławskiego kuzyna Henryka Prawego w zależność od Rzeszy Niemieckiej, czego przypieczętowaniem było złożenie przez obu hołdu lennego niemieckiemu królowi Rudolfowi I Habsburgowi.
: Data Publikacji.: 05-01-26
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2026