Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 03-04-25
: Opis.: Rosyjski samolot na Antarktydzie zestrzelił niezidentyfikowany obiekt latający. W styczniu 1979 roku, sowiecki samolot rozbił się na Antarktydzie po raz pierwszy w historii eksploracji Białego kontynentu. Po długim śledztwie przyczyna katastrofy została utajniona i starali się jak najszybciej zapomnieć o tragicznym zdarzeniu. W programie Vremya zgłoszono tylko kilka fraz: w rejonie sowieckiej stacji antarktycznej Molodezhnaya rozbiła się załoga Vladimira ZAVARZINA. Z pięciu członków załogi przeżył tylko jeden - nawigator Alexander KOSTIKOV. Sam Aleksandr Aleksandrovich Kostikov zadzwonił do redakcji gazety Express i zaproponował spotkanie - postanowił podzielić się wszystkim, co stało się w ciągu ostatnich lat. Poprosił, żeby nazywał się po prostu San Sanych. Wysoki 59-letni mężczyzna, z ciężkim chodem i śladami blizn na twarzy. Wtedy, w styczniu 1979 r., nikt z ludzi, którzy przybyli na czas do IŁ-14, który zawalił się z 30-metrowej wysokości, nie mógł uwierzyć, że ktoś przeżył w środku. - Na Antarktydę przyjechaliśmy 18 grudnia. Na półkuli południowej panowało polarne lato: minus 35 stopni i wiatr zwalający z nóg – żeby nie zostać zdmuchniętym, poruszali się, trzymając się lin rozpiętych między budynkami. 22-go nasz samolot przeleciał i wydobył z lodowej niewoli statek „Fujima”, który wiózł ładunek do japońskiej stacji - na Antarktydzie zwyczajowo sobie pomagamy. Wiedzielismy tylko, że już niedługo będziemy potrzebować pomocy! ... Dowódca załogi, z którym latał jako nawigator na Syberii, zasugerował, aby 24-letni Sashka Kostikov pojechał na Antarktydę na pół roku. Absolwent Moskiewskiej Politechniki Topograficznej juz pracował w poważnych miejscach. Powiedział -„Idę!” - Chciał sprawdzić się w ekstremalnych warunkach, a przy tym zarobić dodatkowe pieniądze. Nowy Rok poznaliśmy w przyjaznej firmie. Poszliśmy do łaźni, usiedliśmy przy stole. Kiedy katastrofa wybuchła dwa dni później, wszyscy członkowie komisji pytali, czy załoga jest pijana. Ale bez względu na to, jak bardzo jest pijany - na wakacjach polarnicy polegali na butelce wódki na pięciu i nie upijesz się taką iloscia. Po zaśnięciu załoga zaczęła przygotowywać się do misji. Odbył się 10-godzinny lot, zbiorniki były napełnione po brzegi. Niebo tego dnia było ponure, ale pogoda była całkiem normalna. Wszyscy, którzy akurat byli w tym czasie w pobliżu lotniska, zauważyli, że samolot miał duże i mocne przyspieszenie - pas startowy jechał pod górę. W końcu oderwał się, a kiedy wzniósł się na wysokość 30 metrów, z ziemi wynurzyła się potężna kolumna śnieżnego wiru wzdłuż jego biegu. Przepływ powietrza w górę był tak silny, że samolot natychmiast wylądował na skrzydle krawędzią i rozbił się. Komendant Wołodia Zawarzin zginął natychmiast - uderzył głową w „róg” kierownicy. Mechanik lotniczy Wiktor Shalnov wpadł na centralny panel sterowania i zginął w samochodzie terenowym w drodze na stację. Drugi pilot, Yura Kozlov, został rzucony na kolumnę kierownicy i zginął kilka godzin po wypadku. Radiooperator Garif Uzikayev został przewieziony do jednostki medycznej w stanie krytycznym. Połowa jego twarzy była zmiazdzona, radiostacja, która na niego spadła, złamała mu klatkę piersiową. Nawigator Kostikov został wyciągnięty z rozbitej kabiny jako ostatni . Głowa pokryta krwią, nogi połamane. Wszyscy myśleli, że on też nie jest zywy. Tragiczny incydent w Mołodeżnej został zgłoszony Moskwie. Natychmiast na nadzwyczajnym posiedzeniu Biura Politycznego postanowiono wywieźć rannych - Kostikowa i Uzikajewa - do Nowej Zelandii. Samolot do transportu dostarczyli Amerykanie: Hercules C-130 został wyposażony w prowadnice do startu z zaśnieżonego lotniska i koła do lądowania w subtropikach. Dziesięć godzin później samolot wylądował na lotnisku w pobliżu szpitala w mieście Dunedin. – Otwieram oczy – przede mną siedzi bardzo pulchna, ciemnoskóra kobieta – mówi San Sanych. - Przestraszyłem się i powiedziałem: "Czy jestem w Afryce?" Opieka nad sowieckimi polarnikami była znakomita - utrzymanie rannych w szpitalu kosztowało 100 dolarów dziennie. Ale Uzikajewa nie udało się uratować, Kostikow musiał tam spędzić prawie dwa miesiące i przeszedł pięć operacji. „Niewyraźnie pamiętałem, co wydarzyło się w Molodezhnaya”, mówi Kostikov. Ludziom, którzy przyszli do jego szpitala, nie wiedział nawet, co powiedzieć. I odmówił propozycji pozostania w Nowej Zelandii. W końcu w domu czekała na niego ciężarna żona. Przed wyjazdem personel szpitala kupił mu w prezencie odzież dziecięcą, a 22 lutego 1979 r. wrócił do Moskwy. W domu okazało się, że tragedii na Antarktydzie nie należy pamiętać. Członkowie komisji śledczej kilkakrotnie przyjeżdżali do Kostikowa, aby poznać okoliczności śmierci załogi. Ale nie zaoferowano pomocy. Dali mu do zrozumienia: byłoby lepiej, gdyby na zawsze został ze swoimi towarzyszami na Antarktydzie. Niedaleko miejsca śmierci polarników, wznieśli obelisk z białego marmuru, a na cmentarzu Donskoy w Moskwie, gdzie zakopano kapsuły z ziemią z miejsca tragedii, pojawiła się stela ku pamięci dzielnych zdobywców biegun południowy. Piloci zostali pochowani w pobliżu miejsca katastrofy. Dochodzenie niejawne Komisja śledcza stwierdziła, że załoga Zavarzina działała kompetentnie. Ale co się stało 2 stycznia 1979 roku? Eksperci zaproponowali wersję: samolot został podniesiony przez nagłą zmianę siły, prędkości i kierunku wiatru, co dzieje się w lokalnych szerokościach geograficznych, ale nic nie jest pewne. Sprawa została utajniona, a od Kostikowa zabrano umowę o zachowaniu poufności. Nie rozumiał wtedy, co mógł wyjawić. Dopiero pod koniec lat 90., po spotkaniu z chłopakami, którzy byli w tamtych czasach w „Molodezhnaya”, usłyszał skrót UFO i historię, że jego samolot zderzył się ze startującym „spodkiem”. Tajemnicza siła, z którą musieli zmierzyć się członkowie wielu ekspedycji, jest destrukcyjna i niewytłumaczalna. Tajna wojna z kosmitami Julian Assange zobowiązał się do ujawnienia dokumentów dotyczących starć między siłami wojskowymi USA a obcymi na Antarktydzie. Według założyciela Wikileaks, jeden z incydentów miał miejsce 10 czerwca 2004 roku. Dowództwo sił wojskowych i kosmicznych ogłosiło alarm w związku z pojawieniem się flotylli UFO, startującej z dna południowych mórz na Antarktydzie. Dziesiątki nieznanych obiektów zmierzały do Meksyku. Stany Zjednoczone wzniosły myśliwce w niebo i aktywowały wszystkie systemy obrony powietrznej. Potem „talerze” opadły na dno oceanu. Eksperci twierdzą, że UFO stanowią bezpośrednie zagrożenie, gdy wynurzają się spod wody, tworząc fale, które mogą zakłócać ruch oceaniczny i zalewaja ładunki oraz statki. Zaginiona Ekspedycja Najbardziej tajemniczy epizod w eksploracji Antarktydy to upadek w 1947 roku ekspedycji naukowej US Navy pod dowództwem kontradmirała Richarda BYRDA. Ten słynny polarnik jako pierwszy przeleciał nad biegunem południowym w 1929 roku i powrócił z niesamowitą historią, niemal powtarzając „Pluton” Obruczowa. Samolot Byrda w drodze na biegun rzekomo przebił się przez „dziurę” do wnętrza planety, gdzie spotkał obcych i zabrali jego do jakieś latającej maszyny. Został publicznie wyśmiany, ale w 1946 został mianowany szefem bardzo dziwnej, ale największej ekspedycji w historii rozwoju wyprawy na Antarktydę. Byrd, który był osobiście nadzorowany przez sekretarza obrony Jamesa Forrestala, otrzymał kolosalne siły morskie. Armada obejmowała lotniskowce, krążowniki, statki wsparcia, tankowce i okręty podwodne. Wszystko poszło zgodnie z planem, wykonano dziesiątki tysięcy zdjęć lotniczych. Ale nagle, dwa miesiące później, w lutym 1947, ekspedycja, zaprojektowana na sześć miesięcy, pospiesznie opuszcza wybrzeże Antarktydy. Po powrocie Byrd staje przed członkami Nadzwyczajnej Komisji Śledczej Kongresu. Relacjonuje on atak „latających spodków”, które „…wynurzyły się spod wody i poruszając się z dużą prędkością spowodowały znaczne szkody w wyprawie”. Część armady z tej „wyprawy naukowej” naprawdę nie wróciła, statki po prostu po cichu zniknęły z rejestru Marynarki Wojennej. Praca komisji śledczej po pierwszym posiedzeniu została utajniona. Minister Forrestal i admirał Byrd, u których zdiagnozowano depresję, zostali umieszczeni w pilnie strzeżonej klinice psychiatrycznej. Rok później minister wypadł z okna oddziału, a Byrd został zwolniony. Wkrótce zmarł we śnie na atak serca w domu. Zródło: https://ufospace.net Российский самолет в Антарктиде сбил неопознанный летающий объект. В январе 1979 года советский самолет потерпел крушение в Антарктиде, впервые в истории освоения Белого континента. После долгого расследования причина крушения была установлена, и о трагическом событии постарались как можно скорее забыть. В программе «Время» было передано всего несколько фраз: в районе советской антарктической станции Молодежная разбился экипаж Владимира ЗАВАРЗИНА. Из пяти членов экипажа выжил только один - штурман Александр КОСТИКОВ. Сам Александр Александрович Костиков позвонил в редакцию газеты «Экспресс» и предложил встречу - он решил поделиться всем, что произошло за последние годы. Он попросил, чтобы его называли просто Сан Саныч. Высокий 59-летний мужчина с тяжелой походкой и шрамами на лице. Тогда, в январе 1979 года, никто из людей, вовремя прибывших на Ил-14, рухнувший с 30-метровой высоты, не мог поверить, что внутри кто-то выжил. - Мы приехали в Антарктиду 18 декабря. В южном полушарии было полярное лето: минус 35 градусов и ветер дул с ног - они двигались, держась за веревки, натянутые между зданиями, чтобы их не разнесло ветром. 22-го наш самолет прилетел и вывел из ледяного плена корабль «Фудзима», который вез груз на японскую станцию - в Антарктиде мы обычно помогаем друг другу. Все, что мы знали, это то, что нам очень скоро понадобится помощь! ... Командир экипажа, с которым он летал штурманом в Сибирь, предложил 24-летнему Сашке Костикову отправиться в Антарктиду на полгода. Выпускница Московского политехнического топографического университета уже поработала на серьезных местах. Он сказал - "Я иду!" - Он хотел проявить себя в экстремальных условиях, а заодно подзаработать. Новый год встретили дружной компанией. Сходили в баню, сели за стол. Когда два дня спустя произошла авария, все члены комитета спросили, пьяна ли команда. Но как бы он ни был пьян - в отпуске полярники рассчитывали на пятерку бутылку водки, а так сильно не напьешься. Засыпав, экипаж начал подготовку к миссии. Полет был 10 часов, баки были полны до краев. В тот день небо было хмурым, но погода была вполне нормальной. Все, кто в это время оказывался возле аэропорта, заметили, что самолет очень быстро разгоняется - взлетно-посадочная полоса идет в гору. Наконец он оторвался, и когда он поднялся на высоту 30 метров, по его ходу из-под земли возник огромный столб снежного вихря. Восходящий поток воздуха был настолько сильным, что самолет сразу же приземлился на кромку крыла и разбился. Командир Володя Заварзин погиб сразу - он ударился головой об «угол» руля. Авиамеханик Виктор Шальнов врезался в центральный щит управления и погиб на внедорожнике по дороге на станцию. Второй пилот Юра Козлов был брошен на рулевую колонку и скончался через несколько часов после аварии. Радист Гариф Узикаев в тяжелом состоянии доставлен в медсанчасть. Половина его лица была раздавлена, рация разбила ему грудь. Последним из разбившейся кабины вытащили штурмана Костикова. Голова в крови, ноги сломаны. Все думали, что его тоже нет в живых. О трагическом происшествии в Молодежной сообщили в Москву. Сразу же на внеочередном заседании Политбюро было решено перевезти раненых - Костикова и Узикаева - в Новую Зеландию. Самолет для перевозки предоставили американцы: Hercules C-130 был оборудован направляющими для взлета из заснеженного аэропорта и посадочными колесами в субтропиках. Спустя десять часов самолет приземлился в аэропорту возле больницы города Данидин. «Открываю глаза - передо мной сидит очень пухлая темнокожая женщина, - говорит Сан Саныч. - Я испугался и сказал: «Я в Африке?» Уход за советскими полярниками был отличным - содержание раненых в госпитале обходилось в 100 долларов в день. Но Узикаева спасти не удалось, Костикову пришлось провести там почти два месяца и перенести пять операций. «Я смутно помнил, что случилось на Молодежной, - говорит Костиков. Люди, которые приходили к нему в больницу, даже не знали, что сказать. И он отказался от предложения остаться в Новой Зеландии. Ведь дома его ждала беременная жена. Перед отъездом сотрудники больницы купили ему подарок для детей, и 22 февраля 1979 года он вернулся в Москву. Дома оказалось, что о трагедии в Антарктиде вспоминать не стоит. Члены следственной комиссии несколько раз приезжали в Костиково для выяснения обстоятельств гибели экипажа. Но помощи не было. Они заставили его понять: было бы лучше, если бы он остался со своими товарищами в Антарктиде навсегда. Рядом с местом гибели полярников воздвигнут обелиск из белого мрамора, а на Донском кладбище в Москве, где с места трагедии были захоронены капсулы с землей, находился Стела памяти отважных покорителей Южного полюса. Летчиков похоронили недалеко от места крушения. Нераскрытое расследование Следственная комиссия пришла к выводу, что экипаж Заварзина действовал грамотно. Но что случилось 2 января 1979 года? Специалисты выдвинули версию: самолет подняли за счет резкого изменения силы, скорости и направления ветра, что случается на местных широтах, но достоверности нет. Дело было засекречено, и у Костикова забрали соглашение о конфиденциальности. Он тогда не понимал, что он мог раскрыть. Лишь в конце 90-х, познакомившись с ребятами, находившимися в то время в «Молодежной», он услышал аббревиатуру «НЛО» и рассказ о том, что его самолет столкнулся с взлетающей «тарелкой». Таинственная сила, с которой столкнулись участники многих экспедиций, разрушительна и необъяснима. Тайная война с инопланетянами Джулиан Ассанж пообещал опубликовать документы, касающиеся столкновений между вооруженными силами США и инопланетянами в Антарктиде. По словам основателя Wikileaks, один из инцидентов произошел 10 июня 2004 года. Командование военных и космических сил объявило тревогу по поводу появления флотилии НЛО, взлетающей со дна южных морей Антарктиды. Десятки неизвестных объектов направлялись в Мексику. США подняли истребители в небо и активировали все системы ПВО. Затем «тарелки» упали на дно океана. Эксперты говорят, что НЛО представляют прямую угрозу, когда они появляются из-под воды, создавая волны, которые могут нарушить движение океана и затопить грузы и корабли. Пропавшая экспедиция Самым загадочным эпизодом в исследовании Антарктиды стало падение в 1947 году научной экспедиции ВМС США под руководством контр-адмирала Ричарда БИРДА. Этот знаменитый полярный исследователь впервые пролетел над Южным полюсом в 1929 году и вернулся с удивительной историей, почти повторив «Взвод» Обруцова. Самолет Берда на пути к полюсу якобы врезался в «дыру» в недрах планеты, где он столкнулся с инопланетянами и доставил его на какой-то летательный аппарат. Его публично высмеяли, но в 1946 году его назначили руководителем очень странной, но крупнейшей экспедиции в истории развития антарктической экспедиции. Берду, которым лично руководил министр обороны Джеймс Форрестол, была предоставлена колоссальная военно-морская сила. Армада включала авианосцы, крейсеры, корабли поддержки, танкеры и подводные лодки. Все прошло по плану, сделаны десятки тысяч аэрофотоснимков. Но внезапно, два месяца спустя, в феврале 1947 года, экспедиция, рассчитанная на шесть месяцев, поспешно покинула антарктическое побережье. По возвращении Берд сталкивается с членами Чрезвычайной комиссии по расследованию Конгресса. Он рассказывает об атаке «летающих тарелок», которые «... вынырнули из-под воды и, двигаясь с большой скоростью, нанесли значительный ущерб экспедиции». Часть армады этой «научной экспедиции» действительно не вернулась, корабли просто незаметно исчезли из военно-морского регистра. После первого заседания работа следственной комиссии засекречена. Министра Форрестола и адмирала Берда с диагнозом депрессия поместили в строго охраняемую психиатрическую клинику. Год спустя министр выпал из окна палаты, и Берда уволили. Вскоре он умер во сне от сердечного приступа дома. Источник: https://ufospace.net Ein russisches Flugzeug hat in der Antarktis ein unbekanntes Flugobjekt abgeschossen. Im Januar 1979 stürzte zum ersten Mal in der Geschichte der Erforschung des weißen Kontinents ein sowjetisches Flugzeug in der Antarktis ab. Nach langen Ermittlungen wurde die Absturzursache geklärt und man versuchte, das tragische Ereignis so schnell wie möglich zu vergessen. Im Vremya-Programm wurden nur wenige Sätze berichtet: Im Bereich der sowjetischen Antarktis-Station Molodezhnaya stürzte die Besatzung von Vladimir ZAVARZIN ab. Von den fünf Besatzungsmitgliedern überlebte nur einer - der Navigator Alexander KOSTIKOV. Alexander Aleksandrovich Kostikov selbst rief die Redaktion der Express-Zeitung an und bot ein Treffen an - er beschloss, alles zu teilen, was in den letzten Jahren passiert war. Er bat darum, einfach San Sanych genannt zu werden. Ein großer, 59-jähriger Mann mit schwerem Gang und Narben im Gesicht. Damals, im Januar 1979, konnte keiner der Menschen, die pünktlich auf der aus 30 Metern Höhe eingestürzten IL-14 ankamen, nicht glauben, dass darin jemand überlebt hatte. - Wir kamen am 18. Dezember in die Antarktis. Es war Polarsommer auf der Südhalbkugel: minus 35 Grad und der Wind wehte ihnen von den Füßen - sie bewegten sich, hielten sich an die zwischen den Gebäuden gespannten Seile, um nicht weggeblasen zu werden. Am 22. flog unser Flugzeug über und holte das Schiff "Fujima" aus der Eisgefangenschaft, welches die Fracht zu einer japanischen Station transportierte - in der Antarktis helfen wir uns normalerweise gegenseitig. Wir wussten nur, dass wir sehr bald Hilfe brauchen würden! ... Der Besatzungskommandant, mit dem er als Navigator in Sibirien geflogen ist, schlug der 24-jährigen Sashka Kostikov vor, für sechs Monate in die Antarktis zu gehen. Ein Absolvent der Moskauer Polytechnischen Universität für Topographie hat bereits an ernsthaften Orten gearbeitet. Er sagte - "Ich gehe!" - Er wollte sich unter extremen Bedingungen beweisen und gleichzeitig Geld verdienen. Wir haben das neue Jahr in einer freundlichen Gesellschaft kennengelernt. Wir gingen ins Badehaus, setzten uns an den Tisch. Als der Absturz zwei Tage später ausbrach, fragten alle Ausschussmitglieder, ob die Besatzung betrunken sei. Aber egal wie betrunken er ist - im Urlaub haben sich die Polarforscher für fünf auf eine Flasche Wodka verlassen, und so wird man sich nicht so sehr betrinken. Nach dem Einschlafen begann die Besatzung, sich auf die Mission vorzubereiten. Es gab einen 10-stündigen Flug, die Tanks waren randvoll. Der Himmel war an diesem Tag düster, aber das Wetter war ganz normal. Jeder, der sich zu diesem Zeitpunkt in der Nähe des Flughafens aufhielt, bemerkte, dass das Flugzeug sehr schnell beschleunigte - die Landebahn ging bergauf. Schließlich riss er ab, und als er eine Höhe von 30 Metern erreichte, tauchte entlang seines Verlaufs eine riesige Schneewirbelsäule aus dem Boden auf. Der Luftstrom nach oben war so stark, dass das Flugzeug sofort auf der Flügelkante landete und abstürzte. Kommandant Wołodia Zawarzin starb sofort - er schlug sich den Kopf an der "Ecke" des Lenkrads. Der Luftfahrtmechaniker Viktor Shalnov krachte in die zentrale Schalttafel und starb in einem Geländewagen auf dem Weg zum Bahnhof. Die Co-Pilotin Yura Kozlov wurde auf die Lenksäule geschleudert und starb mehrere Stunden nach dem Unfall. Der Funker Garif Uzikayev wurde in kritischem Zustand in die medizinische Abteilung gebracht. Sein halbes Gesicht war zerquetscht, das Radio, das ihn traf, brach ihm die Brust. Navigator Kostikov wurde als letzter aus der abgestürzten Kabine gezogen. Kopf blutüberströmt, Beine gebrochen. Alle dachten, er wäre auch nicht am Leben. Der tragische Vorfall in Molodezhnaya wurde nach Moskau gemeldet. Unmittelbar bei einer außerordentlichen Sitzung des Politbüros wurde beschlossen, die Verwundeten - Kostikov und Uzikayev - nach Neuseeland zu transportieren. Das Transportflugzeug wurde von den Amerikanern gestellt: Die Hercules C-130 war mit Führungen für den Start von einem schneebedeckten Flughafen und Landerädern in den Subtropen ausgestattet. Zehn Stunden später landete das Flugzeug auf dem Flughafen in der Nähe des Krankenhauses in der Stadt Dunedin. "Ich öffne meine Augen - vor mir sitzt eine sehr dicke, dunkelhäutige Frau", sagt San Sanych. - Ich bekam Angst und sagte: "Bin ich in Afrika?" Die Versorgung der sowjetischen Polarforscher war hervorragend - es kostete 100 Dollar pro Tag, die Verwundeten im Krankenhaus zu halten. Aber Uzikajew konnte nicht gerettet werden, Kostikov musste fast zwei Monate dort verbringen und unterzog sich fünf Operationen. "Ich hatte eine vage Erinnerung an das, was in Molodezhnaya passiert ist", sagt Kostikov. Leute, die in sein Krankenhaus kamen, wussten nicht einmal, was sie sagen sollten. Und er lehnte das Angebot ab, in Neuseeland zu bleiben. Schließlich wartete seine schwangere Frau zu Hause auf ihn. Vor seiner Abreise kaufte ihm das Krankenhauspersonal ein Geschenk für Kinder und am 22. Februar 1979 kehrte er nach Moskau zurück. Zu Hause stellte sich heraus, dass man sich nicht an die Tragödie in der Antarktis erinnern sollte. Mitglieder der Untersuchungskommission kamen mehrmals nach Kostikowo, um sich über die Umstände des Todes der Besatzung zu informieren. Aber es wurde keine Hilfe angeboten. Sie machten ihm klar: Es wäre besser, wenn er für immer bei seinen Gefährten in der Antarktis blieb. In der Nähe des Todesortes der Polarforscher errichteten sie einen Obelisken aus weißem Marmor, und auf dem Donskoy-Friedhof in Moskau, wo Kapseln mit Erde vom Schauplatz der Tragödie begraben wurden, gab es eine Stele zur Erinnerung an die tapferen Eroberer am Südpol. Die Piloten wurden in der Nähe der Absturzstelle begraben. Nicht offengelegte Untersuchung Die Untersuchungskommission kam zu dem Schluss, dass die Besatzung der Zavarzin kompetent gehandelt hat. Aber was geschah am 2. Januar 1979? Experten schlugen eine Version vor: Das Flugzeug wurde durch eine plötzliche Änderung der Windstärke, -geschwindigkeit und -richtung angehoben, die in lokalen Breitengraden passiert, aber nichts ist sicher. Der Fall wurde klassifiziert und die Vertraulichkeitsvereinbarung von Kostikov abgenommen. Er verstand damals nicht, was er enthüllen konnte. Erst Ende der 90er Jahre, nachdem er die Jungs getroffen hatte, die sich damals in der "Molodezhnaya" befanden, hörte er die Abkürzung UFO und die Geschichte, dass sein Flugzeug mit einer startenden "Untertasse" kollidierte. Die mysteriöse Kraft, der die Mitglieder vieler Expeditionen ausgesetzt waren, ist destruktiv und unerklärlich. Geheimer Krieg mit Außerirdischen Julian Assange versprach, Dokumente über Zusammenstöße zwischen US-Streitkräften und Außerirdischen in der Antarktis freizugeben. Nach Angaben des Gründers von Wikileaks ereignete sich einer der Vorfälle am 10. Juni 2004. Das Kommando der Militär- und Weltraumkräfte gab Alarm, als eine UFO-Flottille vom Grund der südlichen Meere in der Antarktis abhob. Dutzende unbekannter Objekte waren auf dem Weg nach Mexiko. Die Vereinigten Staaten nahmen die Jäger in den Himmel und aktivierten alle Luftverteidigungssysteme. Dann fielen die "Platten" auf den Meeresgrund. Experten sagen, dass UFOs eine direkte Bedrohung darstellen, wenn sie aus dem Wasser auftauchen und Wellen erzeugen, die den Seeverkehr stören und Ladungen und Schiffe überfluten können. Die verlorene Expedition Die mysteriöseste Episode bei der Erforschung der Antarktis war der Sturz einer wissenschaftlichen Expedition der US-Marine unter der Leitung von Konteradmiral Richard BYRDA im Jahr 1947. Dieser berühmte Polarforscher flog 1929 zum ersten Mal über den Südpol und kehrte mit einer erstaunlichen Geschichte zurück, die Obruczovs "Platoon" fast wiederholte. Byrds Flugzeug stürzte auf dem Weg zum Pol angeblich durch ein "Loch" ins Innere des Planeten, wo es auf Außerirdische traf und ihn zu einer Flugmaschine brachte. Er wurde öffentlich verspottet, aber 1946 wurde er zum Leiter einer sehr seltsamen, aber größten Expedition in der Geschichte der Entwicklung einer Antarktisexpedition ernannt. Byrd, der persönlich von Verteidigungsminister James Forrestal beaufsichtigt wurde, erhielt eine kolossale Seestreitmacht. Armada umfasste Flugzeugträger, Kreuzer, Versorgungsschiffe, Tanker und U-Boote. Alles lief nach Plan, Zehntausende Luftaufnahmen wurden gemacht. Doch plötzlich, zwei Monate später, im Februar 1947, verließ eine auf sechs Monate angelegte Expedition eilig die antarktische Küste. Nach seiner Rückkehr stellt sich Byrd den Mitgliedern der außerordentlichen Untersuchungskommission des Kongresses. Er berichtet von dem Angriff von "fliegenden Untertassen", die "... aus dem Wasser auftauchten und der Expedition mit hoher Geschwindigkeit erheblichen Schaden zufügten". Ein Teil der Armada dieser "wissenschaftlichen Expedition" kam wirklich nicht zurück, die Schiffe verschwanden einfach leise aus dem Marineregister. Die Arbeit der Untersuchungskommission wurde nach der ersten Sitzung klassifiziert. Minister Forrestal und Admiral Byrd, bei denen eine Depression diagnostiziert wurde, wurden in eine streng bewachte psychiatrische Klinik gebracht. Ein Jahr später fiel der Minister aus dem Fenster der Station und Byrd wurde gefeuert. Bald starb er im Schlaf an einem Herzinfarkt zu Hause. Quelle: https://ufospace.net A Russian plane in Antarctica shot down an unidentified flying object. In January 1979, a Soviet plane crashed in Antarctica for the first time in the history of exploring the White continent. After a long investigation, the cause of the crash was classified and they tried to forget about the tragic event as soon as possible. Only a few phrases were reported on the Vremya program: in the area of the Soviet Antarctic station Molodezhnaya, the crew of Vladimir ZAVARZIN crashed. Of the five crew members, only one survived - navigator Alexander KOSTIKOV. Alexander Aleksandrovich Kostikov himself called the editorial office of the Express newspaper and offered a meeting - he decided to share everything that had happened in recent years. He asked to be simply called San Sanych. A tall, 59-year-old man, with a heavy gait and scar marks on his face. Back then, in January 1979, none of the people who arrived on time to IL-14, which had collapsed from a 30-meter height, could not believe that someone had survived inside. - We came to Antarctica on December 18. It was polar summer in the southern hemisphere: minus 35 degrees and the wind blowing off their feet - they moved, keeping to the ropes stretched between the buildings, so as not to be blown away. On the 22nd our plane flew over and took the ship "Fujima" out of ice captivity, which was carrying the cargo to a Japanese station - in Antarctica we usually help each other. All we knew was that we would need help very soon! ... The commander of the crew with whom he flew as a navigator in Siberia suggested that 24-year-old Sashka Kostikov go to Antarctica for six months. A graduate of the Moscow Topographic University of Technology has already worked in serious places. He said - "I'm going!" - He wanted to prove himself in extreme conditions, and at the same time earn extra money. We met the New Year in a friendly company. We went to the bathhouse, sat down at the table. When the crash broke out two days later, all committee members asked if the crew was drunk. But no matter how drunk he is - on vacation, polar explorers relied on a bottle of vodka for five, and you won't get drunk as much. After falling asleep, the crew began to prepare for the mission. There was a 10-hour flight, the tanks were full to the brim. The sky was gloomy that day, but the weather was normal. Everyone who happened to be near the airport at that time noticed that the plane accelerated very fast - the runway was going uphill. At last it tore off, and when it rose to a height of 30 meters, a huge column of snow vortex emerged from the ground along its course. The upward flow of air was so strong that the plane immediately landed on the wing edge and crashed. Commander Wołodia Zawarzin died immediately - he hit his head on the "corner" of the steering wheel. Aviation mechanic Viktor Shalnov crashed into the central control panel and died in an off-road vehicle on the way to the station. The co-pilot, Yura Kozlov, was thrown onto the steering column and died several hours after the accident. Radio operator Garif Uzikayev was taken to the medical unit in a critical condition. Half his face was crushed, the radio that struck him broke his chest. Navigator Kostikov was the last to be pulled out of the crashed cabin. Head covered with blood, legs broken. Everyone thought he wasn't alive either. The tragic incident in Molodezhnaya was reported to Moscow. Immediately at an extraordinary meeting of the Politburo, it was decided to transport the wounded - Kostikov and Uzikayev - to New Zealand. The plane for transport was provided by the Americans: the Hercules C-130 was equipped with guides for taking off from a snow-covered airport and landing wheels in the subtropics. Ten hours later, the plane landed at the airport near the hospital in the city of Dunedin. "I open my eyes - a very plump, dark-skinned woman is sitting in front of me," San Sanych says. - I got scared and said: "Am I in Africa?" The care for the Soviet polar explorers was excellent - it cost $ 100 a day to keep the wounded in hospital. But Uzikayev could not be saved, Kostikov had to spend almost two months there and underwent five operations. "I had a vague memory of what happened at Molodezhnaya," says Kostikov. People who came to his hospital didn't even know what to say. And he refused the offer to stay in New Zealand. After all, his pregnant wife was waiting for him at home. Before his departure, the hospital staff bought him a gift for children, and on February 22, 1979, he returned to Moscow. At home, it turned out that the tragedy in Antarctica should not be remembered. Members of the investigative commission came to Kostikowo several times to find out about the circumstances of the crew's death. But no help was offered. They made him understand: it would be better if he stayed with his companions in Antarctica forever. Near the place of the death of polar explorers, they erected a white marble obelisk, and at the Donskoy Cemetery in Moscow, where capsules with earth from the scene of the tragedy were buried, appeared a stele in memory of the brave conquerors south pole. The pilots were buried near the crash site. Undisclosed investigation The commission of inquiry concluded that Zavarzin's crew acted competently. But what happened on January 2, 1979? Experts proposed a version: the plane was lifted by a sudden change in the strength, speed and direction of the wind, which happens at local latitudes, but nothing is for sure. The case was classified and the confidentiality agreement was taken from Kostikov. He did not understand then what he could reveal. Only at the end of the 90s, after meeting the guys who were in the "Molodezhnaya" at that time, he heard the abbreviation of UFO and the story that his plane collided with a "saucer" taking off. The mysterious force that the members of many expeditions have faced is destructive and inexplicable. Secret war with aliens Julian Assange pledged to release documents relating to clashes between US military forces and aliens in Antarctica. According to the founder of Wikileaks, one of the incidents occurred on June 10, 2004. The command of the military and space forces issued an alarm on the appearance of a UFO flotilla taking off from the bottom of the southern seas in Antarctica. Dozens of unknown objects were headed for Mexico. The United States took the fighters into the sky and activated all air defense systems. Then the "plates" fell to the bottom of the ocean. Experts say UFOs pose a direct threat as they emerge from under the water, creating waves that can disrupt ocean traffic and flood cargoes and ships. The Lost Expedition The most mysterious episode in the exploration of Antarctica was the fall in 1947 of a US Navy scientific expedition led by Rear Admiral Richard BYRDA. This famous polar explorer first flew over the South Pole in 1929 and returned with an amazing story, almost repeating Obruczov's "Platoon". Byrd's plane on its way to the pole allegedly crashed through a "hole" into the interior of the planet, where it encountered aliens and took him to some sort of flying machine. He was publicly ridiculed, but in 1946 he was appointed head of a very strange but largest expedition in the history of the development of an Antarctic expedition. Byrd, who was personally supervised by Secretary of Defense James Forrestal, was given a colossal naval force. Armada included aircraft carriers, cruisers, support ships, tankers, and submarines. Everything went according to plan, tens of thousands of aerial photos were taken. But suddenly, two months later, in February 1947, an expedition designed to last six months was hurriedly leaving the Antarctic coast. Upon his return, Byrd faces members of the Extraordinary Commission of Inquiry of Congress. He relates the attack of "flying saucers", which "... emerged from under the water and, moving at high speed, caused significant damage to the expedition." Some of the armada of this "scientific expedition" really did not come back, the ships just quietly disappeared from the naval register. The work of the investigative committee was classified after the first meeting. Minister Forrestal and Admiral Byrd, diagnosed with depression, were placed in a closely guarded psychiatric clinic. A year later, the minister fell out of the ward window and Byrd was fired. Soon he died in his sleep of a heart attack at home. Source: https://ufospace.net
: Data Publikacji.: 26-03-25
: Opis.: WAWEL – Fundamenty Zamku według różnych badaczy datowane sa nawet na 7-11500 lat p.n.e. Wszystko ponad to było nadbudowywane setki razy z różnych materiałów kamienia i cegły. Megalityczne podziemia na Wawelu? Na pewno byliście tam i zwiedzaliście co nieco, przynajmniej część z Was. Czy widzieliście odgrodzone sektory tego zamku z kartkami typu: „remont„, „konserwacja„, „prace konserwacyjne„, „przejście służbowe” itp? Duża część nawet „naziemnego” zamku na Wawelu jest niedostępna dla zwiedzających. Dotyczy to szczególnie podziemi – i mam na myśli nawet te „oficjalne” podziemia, czyli zwykłe podpiwniczenia. Kluczowe jest to, co jest pod ziemią. Ma tam znajdować się potężna, prastara, megalityczna konstrukcja. Sam zamek wawelski ma być przysłowiowym wierzchołkiem góry lodowej. Nie wiadomo ile lat ma ta konstrukcja – tysiąc lat? Pięć tysięcy? Czterdzieści tysięcy? Nie wiadomo, kto ją zbudował. Czy ma ktoś z Was jakieś informacje na ten temat? Hipotez jest wiele. Pierwsza z nich mówi o podziemnej piramidzie. Kolejna z nich – o starożytnym, podziemnym artefakcie. Miał on być wybudowany w czasach, gdy nasi słowiańscy przodkowie władali połową Europy i toczyli boje na śmierć i życie z Cesarstwem Rzymskim, które chciało ten artefakt dorwać. Ponoć tak daliśmy się we znaki Cesarstwu Rzymskiemu, że jego spadkobiercy (Watykan i Germanie) przez tysiąclecia realizowali plan „parcia na wschód„. Jak i plan ludobójstwa Słowian, z wojnami napoleońskimi, I i II wojną światową i Unią Europejską włącznie. Kolejna hipoteza mówi o podziemnym mieście. Temat poruszał nawet pan Dariusz Kwiecień, który wsławił się hipotezą o istnieniu na terenie Polski tajnych podziemnych baz. Nazwał je on „kompleksem Riese.” Według tradycji ezoterycznej i gnostyckiej, pod Wawelem znajduje się główny Czakram Ziemi. Jest to jeden z siedmiu najważniejszych czakramów (miejsc mocy) naszej planety, i jest wśród tych siedmiu najważniejszym. Czakram ten ma być związany z planetą Jowisz, która jest zbudowana z tej samej materii co Słońce. Na marginesie – wg niektórych teorii świat się zmieni na lepsze wtedy, gdy na niebie będą świeciły dwa Słońca. Planeta Jowisz jest zbudowana z tej samej masy, co nasza gwiazda – Słońce, tylko nie doszło tam jeszcze do reakcji syntezy termojądrowej. W filmie „Kosmiczna Odyseja” została pokazana futurystyczna wersja wydarzeń, gdy na Jowiszu zaczęła zachodzić synteza termojądrowa, po czym planeta ta zmieniła się w gwiazdę. Wiadomo, że artyści „widzą” więcej, i za pomocą filmów, piosenek i innych dzieł, starają się nam coś niecoś przekazać. Do Wawelu zaczęli przybywać pielgrzymi, i nie chodzi tylko o katolików i turystów z Polski i z całego świata. Ale chodzi o pasjonatów ezoteryki i doktryn tajemnych, buddystów, hinduistów. Jednak ksiądz prałat Wawelu przeciwdziała przekonaniu i „pogłoskom„, że na Wawelu istnieje miejsce mocy bądź jakiś artefakt. Przy wsparciu władz miasta od roku 2001 utrudnia się dostęp do miejsca uważanego za magiczne. Wydaje się zakazy gromadzenia się w tym miejscu (uzasadniając to ochroną przed zniszczeniem pobliskiej, zabytkowej ściany), wyznacza strażników muzealnych, rozstawia barierki lub wręcz rusztowania budowlane. Czyli robi to, co wspomniałem powyżej. W samym zamku (w środku) znajdują się liczne zamknięte drzwi, tabliczki zabraniające przejścia dalej z treściami, które już przedstawiłem. Bywa, że tabliczka o „remoncie” czy „pracach konserwacyjnych” wisi dobrych kilka, czy wręcz kilkanaście lat. A turyści i tak nie zadają pytań kiedy ów „remont” się skończy, i co jest w dalszej części korytarza lub po drugiej stronie drzwi. Inne czakramy (ziemskie miejsca mocy) mają się znajdować w: Mekce, delcie Gangesu, między Eufratem i Tygrysem (dzisiejszy Irak na którym bardzo zależy Amerykanom i państwo islamskiemu, czyli dawna Babilonia), także w Egipcie u podnóża piramid. Również w Anglii, Delhi w Indiach, Jerozolimie, Rzymie (Watykan..), Welehradzie w Czechach, Delfach w Grecji. W Polsce mniejsze miejsca mocy to: góra (piramida) koło Gdyni, góra Ślęża, Łysa Góra, Jasna Góra. Ogólnie, wiele kościołów niestety katolickich i zamków było budowanych na pomniejszych miejscach mocy. Wawelskie podziemia mają skrywać wiele tajemnic i wychodzić daleko poza nawet dzisiejsze, rozległe granice administracyjne miasta. Podobnie rzecz ma się ze Szczecinem. Całe miasto jest poprzecinane potężną siecią podziemnych tuneli. Wiele z nich jest zasypanych i prowadzi nie wiadomo dokąd. Sprawę badał w latach 90-tych XX wieku dziennikarz „Kuriera Szczecińskiego„. Napisał on kilkadziesiąt artykułów z cyklu „Podziemny Szczecin.” Jednak miał on podobno jakieś nieprzyjemności z tym związane, różne typy spod ciemnej gwiazdy przeszkadzały mu w pracy. Jeden z tuneli miał prowadzić od centrum miasta pod bardzo rozległym, przylegającym do Szczecina jeziorem Dąbie. To świadczy o ogromnym zaawansowaniu technologicznym tego, kto drążył ten tunel. Bo jezioro Dąbie, choć praktycznie w ogóle nie wykorzystywane turystycznie, jest naprawdę ogromne i ściśle przylega do Szczecina. Źródło: Jarek Kefir. Niestety oryginalna strona jest usunięta. Wykorzystano materiały z http://szukacboga.blogspot.com/.../apokalipsa-juz-bya... WAWEL - The foundations of the Castle, according to various researchers, date back to 7-11500 BC. Everything else was built up hundreds of times from different materials of stone and brick. Megalithic underground at Wawel? You have definitely been there and visited a bit, at least some of you. Have you seen the fenced-off sectors of this castle with cards like: "renovation", "conservation", "maintenance", "service passage" etc? Even a large part of the "ground" Wawel castle is inaccessible to visitors. This applies especially to the underground - and I mean even the "official" underground, that is, the usual basement. What's underground is the key. There is to be a huge, ancient, megalithic structure. The Wawel Castle itself is supposed to be the proverbial tip of the iceberg. It is not known how old this structure is - a thousand years? Five thousand? Forty thousand? It is not known who built it. Do any of you have any information on this topic? There are many hypotheses. The first one tells about the underground pyramid. Another one - about an ancient underground artifact. It was to be built at a time when our Slavic ancestors ruled half of Europe and fought to the death with the Roman Empire, which wanted this artifact. Apparently, we took such a toll on the Roman Empire that its heirs (the Vatican and the Teutons) had been implementing the plan of "pushing eastwards" for millennia. As well as the plan of the genocide of the Slavs, including the Napoleonic wars, World Wars I and II and the European Union. Another hypothesis is about an underground city. The topic was even raised by Mr. Dariusz Kwiecień, who became famous for the hypothesis about the existence of secret underground bases in Poland. He called them "the Riese complex." According to esoteric and gnostic traditions, the main Earth Chakra is located under Wawel. It is one of the seven most important chakras (places of power) on our planet, and is among the seven most important. This chakra is to be associated with the planet Jupiter, which is made of the same material as the sun. By the way - according to some theories, the world will change for the better when two suns shine in the sky. The planet Jupiter is made of the same mass as our star - the Sun, but there has not been a fusion reaction there yet. In the movie "Cosmic Odyssey", a futuristic version of the events where Jupiter started fusion of thermonuclear fusion was shown, after which the planet turned into a star. It is known that artists "see" more, and with the help of films, songs and other works, they try to convey something to us. Pilgrims began to come to Wawel, and not only Catholics and tourists from Poland and around the world. But it is about enthusiasts of esotericism and secret doctrines, Buddhists, Hindus. However, the prelate of Wawel counteracts the belief and "rumors" that there is a place of power or some artifact in Wawel. With the support of the city authorities, access to a place considered magical has been hindered since 2001. There seems to be a ban on gathering in this place (justifying it with protection against the destruction of a nearby, historic wall), appoints museum guards, erects barriers or even construction scaffolding. So it does what I mentioned above. In the castle itself (in the middle) there are numerous locked doors, signs prohibiting the passage with the content I have already presented. It happens that a sign about "renovation" or "maintenance works" hangs for a good few or even several years. And tourists do not ask questions anyway when the "renovation" will end, and what is further down the corridor or on the other side of the door. Other chakras (earthly places of power) are to be located in: Mecca, the Ganges delta, between the Euphrates and the Tigris (today's Iraq, which is very important to Americans and the Islamic state, i.e. former Babylonia), also in Egypt at the foot of the pyramids. Also in England, Delhi in India, Jerusalem, Rome (Vatican ..), Velehrad in the Czech Republic, Delphi in Greece. In Poland, smaller places of power are: the mountain (pyramid) near Gdynia, Ślęża mountain, Łysa Góra, Jasna Góra. In general, many unfortunately Catholic churches and castles were built in minor places of power. The Wawel underground is to hide many secrets and go far beyond even today's vast administrative borders of the city. The same applies to Szczecin. The entire city is crisscrossed by a huge network of underground tunnels. Many of them are buried and lead to unknown where. The case was investigated in the 1990s by a journalist from "Kurier Szczeciński". He wrote several dozen articles from the series "Underground Szczecin." However, he allegedly had some unpleasantness related to it, various types from under the dark star disturbed his work. One of the tunnels was to lead from the city center under the very large Dąbie Lake adjacent to Szczecin. This testifies to the enormous technological advancement of whoever dug this tunnel. Because Lake Dąbie, although practically not used for tourism at all, is really huge and closely adjacent to Szczecin. Source: Jarek Kefir. Unfortunately, the original page is removed. Materials from http: //szukacboga.blogspot.com /.../ apokalipsa-juz-bya ... were used. WAWEL - Die Fundamente der Burg gehen nach verschiedenen Forschern auf 7-11500 v. Chr. zurück. Alles andere wurde hundertfach aus unterschiedlichen Materialien wie Stein und Ziegel aufgebaut. Megalithischer Untergrund auf dem Wawel? Sie waren auf jeden Fall dort und haben ein bisschen besucht, zumindest einige von Ihnen. Haben Sie die umzäunten Sektoren dieses Schlosses mit Karten wie: "Renovierung", "Konservierung", "Instandhaltung", "Dienstpassage" usw. gesehen? Auch ein großer Teil des „grundigen“ Wawelschlosses ist für Besucher unzugänglich. Dies gilt insbesondere für die U-Bahn - und damit meine ich sogar die "offizielle" U-Bahn, also den üblichen Keller. Was unterirdisch ist, ist der Schlüssel. Es soll eine riesige, uralte megalithische Struktur geben. Das Schloss Wawel selbst soll die sprichwörtliche Spitze des Eisbergs sein. Es ist nicht bekannt, wie alt diese Struktur ist - tausend Jahre? Fünftausend? Vierzig Tausend? Wer es gebaut hat, ist nicht bekannt. Hat jemand von euch Informationen zu diesem Thema? Es gibt viele Hypothesen. Der erste erzählt von der unterirdischen Pyramide. Ein anderer - über ein altes unterirdisches Artefakt. Es sollte zu einer Zeit gebaut werden, als unsere slawischen Vorfahren halb Europa regierten und bis zum Tod mit dem Römischen Reich kämpften, das dieses Artefakt wollte. Anscheinend haben wir das Römische Reich so stark in Mitleidenschaft gezogen, dass seine Erben (der Vatikan und die Germanen) seit Jahrtausenden den Plan des „Vorstoßes nach Osten“ umsetzen. Sowie der Plan des Völkermords an den Slawen, einschließlich der Napoleonischen Kriege, des Ersten und Zweiten Weltkriegs und der Europäischen Union. Eine andere Hypothese handelt von einer unterirdischen Stadt. Das Thema wurde sogar von Herrn Dariusz Kwiecień angesprochen, der durch die Hypothese über die Existenz geheimer Untergrundbasen in Polen berühmt wurde. Er nannte sie "Riese-Komplex". Nach esoterischen und gnostischen Traditionen befindet sich das Haupt-Erd-Chakra unter dem Wawel. Es ist eines der sieben wichtigsten Chakren (Kraftorte) auf unserem Planeten und gehört zu den sieben wichtigsten. Dieses Chakra ist dem Planeten Jupiter zuzuordnen, der aus dem gleichen Material wie die Sonne besteht. Übrigens - nach einigen Theorien wird sich die Welt zum Besseren verändern, wenn zwei Sonnen am Himmel scheinen. Der Planet Jupiter hat die gleiche Masse wie unser Stern - die Sonne, aber dort hat es noch keine Fusionsreaktion gegeben. Im Film "Cosmic Odyssey" wurde eine futuristische Version der Ereignisse gezeigt, bei denen Jupiter mit der Fusion der thermonuklearen Fusion begann, wonach sich der Planet in einen Stern verwandelte. Es ist bekannt, dass Künstler mehr "sehen" und mit Hilfe von Filmen, Liedern und anderen Werken versuchen, uns etwas zu vermitteln. Pilger kamen auf den Wawel, nicht nur Katholiken und Touristen aus Polen und der ganzen Welt. Aber es geht um Liebhaber von Esoterik und Geheimlehren, Buddhisten, Hindus. Der Prälat von Wawel widerspricht jedoch dem Glauben und den "Gerüchten", dass es auf dem Wawel einen Ort der Macht oder ein Artefakt gibt. Mit Unterstützung der Stadtverwaltung wird seit 2001 der Zugang zu einem als magisch geltenden Ort behindert. An diesem Ort scheint es ein Versammlungsverbot zu geben (begründet mit dem Schutz vor der Zerstörung einer nahegelegenen historischen Mauer), ernennt Museumswärter, errichtet Absperrungen oder sogar Baugerüste. Es tut also das, was ich oben erwähnt habe. Im Schloss selbst (in der Mitte) gibt es zahlreiche verschlossene Türen, Schilder, die den Durchgang verbieten, mit dem Inhalt, den ich bereits vorgestellt habe. Es kommt vor, dass ein Schild über "Renovierung" oder "Instandhaltungsarbeiten" einige oder sogar mehrere Jahre hängt. Und Touristen fragen nicht, wann die "Renovierung" endet und was weiter unten im Gang oder auf der anderen Seite der Tür ist. Weitere Chakren (irdische Kraftorte) sollen sich befinden in: Mekka, im Ganges-Delta, zwischen Euphrat und Tigris (der heutige Irak, der für die Amerikaner und den islamischen Staat sehr wichtig ist, also das ehemalige Babylonien), auch in Ägypten at der Fuß der Pyramiden. Auch in England, Delhi in Indien, Jerusalem, Rom (Vatikan..), Velehrad in Tschechien, Delphi in Griechenland. In Polen sind kleinere Kraftorte: der Berg (Pyramide) bei Gdynia, der Berg Ślęża, Łysa Góra, Jasna Góra. Im Allgemeinen wurden viele leider katholische Kirchen und Burgen an kleineren Machtorten gebaut. Der Wawel-U-Bahn soll viele Geheimnisse bergen und weit über die heutigen riesigen Verwaltungsgrenzen der Stadt hinausgehen. Gleiches gilt für Stettin. Die ganze Stadt ist von einem riesigen Netz unterirdischer Tunnel durchzogen. Viele von ihnen sind begraben und führen zu unbekanntem Ort. Der Fall wurde in den 1990er Jahren von einem Journalisten des "Kurier Szczeciński" untersucht. Er schrieb mehrere Dutzend Artikel aus der Serie "Underground Szczecin". Er hatte jedoch angeblich einige Unannehmlichkeiten damit verbunden, verschiedene Typen unter dem dunklen Stern störten seine Arbeit. Einer der Tunnel sollte vom Stadtzentrum aus unter dem sehr großen Dąbie-See in der Nähe von Stettin führen. Dies zeugt vom enormen technologischen Fortschritt derjenigen, die diesen Tunnel gegraben haben. Denn der Dąbie-See, obwohl praktisch gar nicht touristisch genutzt, ist wirklich riesig und eng an Stettin angrenzend. Quelle: Jarek Kefir. Leider wird die Originalseite entfernt. Es wurden Materialien von http://szukacboga.blogspot.com /.../ apokalipsa-juz-bya ... verwendet. WAWEL - Основание замка, по мнению различных исследователей, датируется 7-11500 годом до нашей эры. Все остальное сотни раз возводилось из разных материалов - камня и кирпича. Мегалитическое подземелье на Вавеле? Вы определенно были там и немного побывали, по крайней мере, некоторые из вас. Вы видели огороженные участки этого замка с такими картами, как «ремонт», «консервация», «обслуживание», «служебный проход» и т. Д.? Даже большая часть «наземного» Вавельского замка недоступна для посетителей. Особенно это касается метрополитена - я имею в виду даже «официального» метрополитена, то есть обычного подвала. Что под землей - это ключ. Должно быть огромное, древнее, мегалитическое сооружение. Сам Вавельский замок считается вершиной айсберга. Неизвестно, сколько лет этому сооружению - тысяча лет? Пять тысяч? Сорок тысяч? Неизвестно, кто его построил. У кого-нибудь из вас есть информация по этой теме? Есть много гипотез. Первый рассказывает о подземной пирамиде. Другой - о древнем подземном артефакте. Он должен был быть построен в то время, когда наши славянские предки правили половиной Европы и насмерть сражались с Римской империей, которая хотела этот артефакт. Видимо, мы нанесли такой урон Римской империи, что ее наследники (Ватикан и германцы) тысячелетиями осуществляли план «продвижения на восток». А также план геноцида славян, включая наполеоновские войны, Первую и Вторую мировые войны и Евросоюз. Другая гипотеза - о подземном городе. Тему поднял даже господин Дариуш Квенцень, прославившийся гипотезой о существовании секретных подземных баз в Польше. Он назвал их «комплексом Ризе». Согласно эзотерическим и гностическим традициям, основная чакра Земли расположена под Вавелем. Это одна из семи самых важных чакр (мест силы) на нашей планете и одна из семи самых важных. Эта чакра должна быть связана с планетой Юпитер, которая сделана из того же материала, что и Солнце. Кстати - по некоторым теориям, мир изменится к лучшему, когда на небе засияют два солнца. Планета Юпитер состоит из той же массы, что и наша звезда - Солнце, но там еще не было реакции термоядерного синтеза. В фильме «Космическая одиссея» была показана футуристическая версия событий, когда Юпитер начал синтез термоядерного синтеза, после чего планета превратилась в звезду. Известно, что артисты «видят» больше и с помощью фильмов, песен и других произведений пытаются что-то нам донести. На Вавель стали приезжать паломники, причем не только католики, но и туристы из Польши и всего мира. Но это про энтузиастов эзотерики и тайных учений, буддистов, индуистов. Однако прелат Вавеля противодействует верованиям и «слухам» о том, что на Вавеле есть место силы или какой-то артефакт. При поддержке городских властей доступ к месту, считающемуся волшебным, был затруднен с 2001 года. Похоже, в этом месте действует запрет на собрания (оправдывая это защитой от разрушения соседней исторической стены), назначают музейную охрану, возводят ограждения или даже строительные леса. Итак, он делает то, что я упоминал выше. В самом замке (посередине) есть множество запертых дверей, запрещающих проход с указанным мною содержанием. Бывает, что табличка «ремонт» или «ремонтные работы» висит несколько лет, а то и несколько. И туристы не задают вопросов, когда закончится «ремонт» и что дальше по коридору или по ту сторону двери. Другие чакры (земные места силы) должны быть расположены в: Мекке, дельте Ганга, между Евфратом и Тигром (сегодняшний Ирак, который очень важен для американцев и исламского государства, то есть бывшей Вавилонии), а также в Египте в подножие пирамид. Также в Англии, Дели в Индии, Иерусалиме, Риме (Ватикан ..), Велеград в Чехии, Дельфы в Греции. В Польше меньшими местами силы являются: гора (пирамида) возле Гдыни, гора Сленжа, Лыса-Гура, Ясна-Гура. Вообще, многие, к сожалению, католические церкви и замки были построены в второстепенных местах силы. Подземелье Вавеля скрывает множество тайн и выходит далеко за пределы даже сегодняшних обширных административных границ города. То же самое и в Щецине. Весь город пересечен огромной сетью подземных туннелей. Многие из них похоронены и ведут неизвестно куда. Дело расследовал в 1990-х годах журналист газеты «Курьер Щециньски». Он написал несколько десятков статей из серии «Подземный Щецин». Однако у него якобы были какие-то неприятности, связанные с этим, разные типы из-под темной звезды мешали его работе. Один из туннелей должен был вести из центра города под очень большим озером Домбе, прилегающим к Щецину. Это свидетельствует об огромном техническом прогрессе того, кто вырыл этот туннель. Потому что озеро Домби, хотя и практически не используется для туризма, на самом деле огромный и близко прилегающий к Щецину. Источник: Ярек Кефир. К сожалению, исходная страница удалена. Использованы материалы с сайта http://szukacboga.blogspot.com /.../ apokalipsa-juz-bya ....
: Data Publikacji.: 26-03-25
: Opis.: 13.000-LETNI MEDALION z EGIPTU. Angielski profesor i badacz Winwood odkrył złożony medalion ze szklanym blatem w tajemniczym stanowisku archeologicznym w Egipcie. Na krawędzi tego tajemniczego medalionu znajduje się osiem różnych symboli, które nie odpowiadają żadnej znanej kulturze. Profesor studiował paleografię i studiował starożytne pisma. Doszedł do wniosku, że taki medalion jest napisany w formie trójzębu. Jego wiek waha się od 13 000 lat, ale do tej pory nie wiadomo, z jakiego stopu jest zbudowany. W niektórych odniesieniach mówi się, że medalion może być związany z czasem Atlantydy, a najdziwniejsze jest to, że medalion jest oparty na zegarze astronomicznym podobnym do „astrolabium”. Wiąże się to ze starożytną wiedzą o Ziemi, jako płaszczyźnie, na której centralne słońce porusza się po okręgu. Zródło: Alienigena МЕДАЛЬОН ИЗ ЕГИПТА 13000 ЛЕТ. Английский профессор и исследователь Винвуд обнаружил сложный медальон со стеклянной столешницей на загадочном археологическом памятнике в Египте. На краю этого загадочного медальона есть восемь различных символов, которые не соответствуют какой-либо известной культуре. Профессор изучал палеографию и изучал древние письменности. Он пришел к выводу, что такой медальон был написан в виде трезубца. Его возраст колеблется от 13000 лет, но из какого сплава он сделан, остается неизвестным. В некоторых источниках говорится, что медальон может быть связан со временем Атлантиды, и самое странное то, что медальон основан на астрономических часах, подобных «астролябии». Это связано с древними представлениями о Земле как плоскости, по которой центральное Солнце движется по кругу. Источник: Alienigena EINE 13.000 JAHRE MEDAILLON AUS ÄGYPTEN. Der englische Professor und Forscher Winwood entdeckte in einer mysteriösen archäologischen Stätte in Ägypten ein komplexes Medaillon mit einer Glasplatte. Am Rand dieses mysteriösen Medaillons befinden sich acht verschiedene Symbole, die keiner bekannten Kultur entsprechen. Der Professor studierte Paläographie und studierte antike Schriften. Er kam zu dem Schluss, dass ein solches Medaillon in Form eines Dreizacks geschrieben wurde. Sein Alter reicht von 13.000 Jahren, aber aus welcher Legierung es besteht, bleibt unbekannt. In einigen Referenzen wird gesagt, dass das Medaillon mit der Zeit von Atlantis verwandt sein könnte, und das Seltsamste ist, dass das Medaillon auf einer astronomischen Uhr basiert, die einem "Astrolabe" ähnelt. Dies hängt mit dem alten Wissen über die Erde als die Ebene zusammen, auf der sich die Zentralsonne im Kreis bewegt. Quelle: Alienigena A 13,000-YEAR MEDALLION FROM EGYPT. English professor and researcher Winwood discovered a complex medallion with a glass top in a mysterious archaeological site in Egypt. There are eight different symbols on the edge of this mysterious medallion that do not correspond to any known culture. The professor studied palaeography and studied ancient writings. He concluded that such a medallion was written in the form of a trident. Its age ranges from 13,000 years, but it is not yet known what alloy it is made of. In some references it is said that the medallion may be related to the time of Atlantis, and the strangest thing is that the medallion is based on an astronomical clock similar to an "astrolabe". This is related to the ancient knowledge of the Earth as the plane on which the central sun moves in a circle. Source: Alienigena
: Data Publikacji.: 25-03-25
: Opis.: Bzy zawsze cieszyły się powszechnym szacunkiem. Te krzewy zawsze były sadzone w pobliżu domów, aby przyciągnąć miłość, harmonię dla rodziny i dobrobyt. Jeśli posadzisz ten krzew w pobliżu domu, możesz zapewnić sobie ochronę przed następującymi negatywnymi czynnikami: działanie z innego świata; siły ciemności; kłótnie, konflikty. Zapach bzu rosnącego na podwórku w pobliżu domu również pomaga w niektórych sytuacjach: uspokaja, relaksuje; Uporządkuj swoje myśli, postrzegaj wszystko dookoła z samozadowoleniem;. Zrozum życie i znajdź wyjście z impasu. Według popularnych wierzeń bzy rosnące w pobliżu domów mają dobroczynny wpływ na dom i członków rodziny. Kiedy kwitnie, działa jak prawdziwy talizman i amulet, chroniąc przed kłopotami i przywołując do domu pozytywnych ludzi, którzy mogą pomóc i rozwiązać problemy. Według legend biały bez nie jest dobrze gdy wprowadza sie jego do domu, ale w pobliżu domu można sadzić rośliny o dowolnym kolorze. Znak nazywa biały krzew talizmanem, przyciągającym do domu bogactwo, miłość, czystość związków, szlachetność, pozytywne emocje. Mimo to lepiej jest umieścić taką roślinę nie w bezpośrednim sąsiedztwie budynku, ale nieco dalej. Сирень всегда в почете. Эти кустарники всегда сажали возле домов, чтобы привлечь любовь, гармонию в семью и достаток. Если вы посадите этот кустарник возле своего дома, вы сможете обезопасить себя от следующих негативных факторов: действия из другого мира; темные силы; ссоры, конфликты. В некоторых ситуациях помогает и запах сирени, растущей во дворе возле дома: успокаивает, расслабляет; Организуйте свои мысли, воспринимайте все вокруг с самодовольством. Разберитесь в жизни и найдите выход из тупика. Согласно народным поверьям, сирень, растущая возле домов, благотворно влияет на жилище и членов семьи. Когда он цветет, он действует как настоящий талисман и амулет, защищая вас от неприятностей и пробуждая в доме позитивных людей, которые могут помочь и решить проблемы. Согласно легендам, белая бузина не годится, когда вы переносите ее в свой дом, но вы можете сажать растения любого цвета рядом с домом. Знак называет белый куст оберегом, привлекая в дом богатство, любовь, чистоту отношений, благородство, положительные эмоции. Все-таки размещать такое растение лучше не в непосредственной близости от здания, а немного дальше. Flieder wurden schon immer sehr geschätzt. Diese Sträucher wurden schon immer in der Nähe von Häusern gepflanzt, um Liebe, Harmonie für die Familie und Wohlstand zu gewinnen. Wenn Sie diesen Strauch in der Nähe Ihres Hauses pflanzen, können Sie sich vor folgenden negativen Faktoren schützen: Handeln aus einer anderen Welt; dunkle Kräfte; Streit, Konflikte. Auch der Geruch von Flieder, der im Hof in der Nähe des Hauses wächst, hilft in manchen Situationen: Er beruhigt, entspannt; Organisieren Sie Ihre Gedanken, nehmen Sie alles um Sie herum selbstgefällig wahr. Das Leben verstehen und einen Weg aus der Sackgasse finden. Nach dem Volksglauben hat Flieder, der in der Nähe von Häusern wächst, eine positive Wirkung auf das Haus und die Familienmitglieder. Wenn es blüht, fungiert es als echter Talisman und Amulett, schützt Sie vor Ärger und ruft positive Menschen hervor, die helfen und Probleme lösen können. Der Legende nach ist weißer Holunder nicht gut, wenn Sie ihn in Ihr Haus bringen, aber Sie können jede Pflanzenfarbe in der Nähe Ihres Hauses pflanzen. Das Zeichen nennt den weißen Busch einen Talisman, der Reichtum, Liebe, Reinheit der Beziehungen, Adel und positive Emotionen ins Haus zieht. Dennoch ist es besser, eine solche Anlage nicht in unmittelbarer Nähe des Gebäudes, sondern etwas weiter zu platzieren. Lilacs have always been held in high esteem. These shrubs have always been planted near houses to attract love, harmony for the family and prosperity. If you plant this shrub near your home, you can protect yourself from the following negative factors: acting from another world; dark forces; quarrels, conflicts. The smell of lilac growing in the yard near the house also helps in some situations: it calms down, relaxes; Organize your thoughts, perceive everything around you with complacency. Understand life and find a way out of the impasse. According to popular beliefs, lilacs growing near houses have a beneficial effect on the home and family members. When it blooms, it acts as a real talisman and amulet, protecting you from trouble and calling home positive people who can help and solve problems. According to legends, white elderberry does not do well when it is brought into the house, but plants of any color can be planted near the house. The sign calls the white bush a talisman, attracting wealth, love, purity of relationships, nobility, positive emotions to the house. Still, it is better to place such a plant not in the immediate vicinity of the building, but a little further.
: Data Publikacji.: 25-03-25
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2025