Rombacha
- Kraj: Polen
- : Język.: polski
- : Utworzony.: 02-04-16
- : Ostatnie Logowanie.: 07-01-22
Jestem se Rombacha, śmieję się hahaha!Jestem se Rombacha, śmieję się hahaha!Jestem se Rombacha, śmieję się hahaha!
::: Opis.:Opis.:Opis.: ZLECENIODAWCA Z SINGAPURU Siedzimy na werandzie u El Micha.ZLECENIODAWCA Z SINGAPURU Siedzimy na werandzie u El Micha.ZLECENIODAWCA Z SINGAPURU Siedzimy na werandzie u El Micha. Właściwie to jest dach hotelu przesłonięty lnianymi kremowymi baldachimami na drążkowej konstrukcji.Właściwie to jest dach hotelu przesłonięty lnianymi kremowymi baldachimami na drążkowej konstrukcji.Właściwie to jest dach hotelu przesłonięty lnianymi kremowymi baldachimami na drążkowej konstrukcji. Wielkie uszate fotele chronią nasze głowy.Wielkie uszate fotele chronią nasze głowy.Wielkie uszate fotele chronią nasze głowy. Tiago pozbierał informacje od Mariola da Esvas.Tiago pozbierał informacje od Mariola da Esvas.Tiago pozbierał informacje od Mariola da Esvas. Mariolo miał zleceniodawcę w Singapurze.Mariolo miał zleceniodawcę w Singapurze.Mariolo miał zleceniodawcę w Singapurze. Przekazał Tiago dane.Przekazał Tiago dane.Przekazał Tiago dane. Mariolo nic nie chce.Mariolo nic nie chce.Mariolo nic nie chce. Sprzedał Tiago wieści za cenę przysługi, jaką Tiago obiecał mu zrobić i tym razem musiał dotrzymać słowa.Sprzedał Tiago wieści za cenę przysługi, jaką Tiago obiecał mu zrobić i tym razem musiał dotrzymać słowa.Sprzedał Tiago wieści za cenę przysługi, jaką Tiago obiecał mu zrobić i tym razem musiał dotrzymać słowa. Cały dzień szukał wnuka Mariola.Cały dzień szukał wnuka Mariola.Cały dzień szukał wnuka Mariola. Ukrył go z jedyną córką Mariola u nas w mieście.Ukrył go z jedyną córką Mariola u nas w mieście.Ukrył go z jedyną córką Mariola u nas w mieście. Mariolo zażądał głów swoich zdradzieckich companieros.Mariolo zażądał głów swoich zdradzieckich companieros.Mariolo zażądał głów swoich zdradzieckich companieros. Ale znikli z pola widzenia.Ale znikli z pola widzenia.Ale znikli z pola widzenia. Tej obietnicy nie dotrzymał Tiago, ale pewnie sama się dotrzyma, bo są na liście glicerynowej.Tej obietnicy nie dotrzymał Tiago, ale pewnie sama się dotrzyma, bo są na liście glicerynowej.Tej obietnicy nie dotrzymał Tiago, ale pewnie sama się dotrzyma, bo są na liście glicerynowej. Da Esvas powiedział pod kroplówką z błogością, że kupcem diamentów ma być ktoś w koncernie Crocka Nim.Da Esvas powiedział pod kroplówką z błogością, że kupcem diamentów ma być ktoś w koncernie Crocka Nim.Da Esvas powiedział pod kroplówką z błogością, że kupcem diamentów ma być ktoś w koncernie Crocka Nim. I to jest najważniejsza wiadomość, Bo tak na prawdę nici mogły być rozstawiane właśnie stamtąd.I to jest najważniejsza wiadomość, Bo tak na prawdę nici mogły być rozstawiane właśnie stamtąd.I to jest najważniejsza wiadomość, Bo tak na prawdę nici mogły być rozstawiane właśnie stamtąd. Nazwisko nie trudno było wyłuskać.Nazwisko nie trudno było wyłuskać.Nazwisko nie trudno było wyłuskać. Nasi hakerzy bez trudu ustalili wszelkie połączenia międzynarodowe idące jakimikolwiek dróżkami na Singapur.Nasi hakerzy bez trudu ustalili wszelkie połączenia międzynarodowe idące jakimikolwiek dróżkami na Singapur.Nasi hakerzy bez trudu ustalili wszelkie połączenia międzynarodowe idące jakimikolwiek dróżkami na Singapur. Wieczorem wiedzieliśmy kto to i co jada, i w jakim banku ma długi.Wieczorem wiedzieliśmy kto to i co jada, i w jakim banku ma długi.Wieczorem wiedzieliśmy kto to i co jada, i w jakim banku ma długi. Rico chciał od razu ostrzelać mu dom z helikoptera, czyli zniszczyć i wypalić.Rico chciał od razu ostrzelać mu dom z helikoptera, czyli zniszczyć i wypalić.Rico chciał od razu ostrzelać mu dom z helikoptera, czyli zniszczyć i wypalić. Ale może lepiej było doprowadzić do końca transakcję, gdyby Esmoza nie „umiał”.Ale może lepiej było doprowadzić do końca transakcję, gdyby Esmoza nie „umiał”.Ale może lepiej było doprowadzić do końca transakcję, gdyby Esmoza nie „umiał”. Tiago dziwnie się zmienił.Tiago dziwnie się zmienił.Tiago dziwnie się zmienił. Wyraźnie nie chciał aby Mariolo zdechł.Wyraźnie nie chciał aby Mariolo zdechł.Wyraźnie nie chciał aby Mariolo zdechł. Tak jakby ocalenie tej kupy śmierdziela, miało wprowadzić Tiago do rajskich ogrodów czystości i anielskiej muzyki.Tak jakby ocalenie tej kupy śmierdziela, miało wprowadzić Tiago do rajskich ogrodów czystości i anielskiej muzyki.Tak jakby ocalenie tej kupy śmierdziela, miało wprowadzić Tiago do rajskich ogrodów czystości i anielskiej muzyki. Ale na to było już za późno.Ale na to było już za późno.Ale na to było już za późno. Tiago to Tiago.Tiago to Tiago.Tiago to Tiago. Jego natura jest jego sprawiedliwością.Jego natura jest jego sprawiedliwością.Jego natura jest jego sprawiedliwością. I tak pójdzie do nieba, nawet, gdy przestanie całować w końcu gipsową stópkę Jezuska.I tak pójdzie do nieba, nawet, gdy przestanie całować w końcu gipsową stópkę Jezuska.I tak pójdzie do nieba, nawet, gdy przestanie całować w końcu gipsową stópkę Jezuska. Ale Tiago nie wiedział o tym.Ale Tiago nie wiedział o tym.Ale Tiago nie wiedział o tym. No i poza tym był poganinem.No i poza tym był poganinem.No i poza tym był poganinem. Pan poganin ubierał się w czystą koszulę i kapelusz z wieśniackim bukietem i szedł boso wśród pól, słuchać Bogi, co oswajały go powietrzem i ziemią, i wodą.Pan poganin ubierał się w czystą koszulę i kapelusz z wieśniackim bukietem i szedł boso wśród pól, słuchać Bogi, co oswajały go powietrzem i ziemią, i wodą.Pan poganin ubierał się w czystą koszulę i kapelusz z wieśniackim bukietem i szedł boso wśród pól, słuchać Bogi, co oswajały go powietrzem i ziemią, i wodą. Szeptał w swoim zaklętym języku imiona przodków jakich nauczyli go ojcowie i jakich on uczyć będzie swoje dzieci.Szeptał w swoim zaklętym języku imiona przodków jakich nauczyli go ojcowie i jakich on uczyć będzie swoje dzieci.Szeptał w swoim zaklętym języku imiona przodków jakich nauczyli go ojcowie i jakich on uczyć będzie swoje dzieci. Wszystkie po kolei przywołuje i szanuje kolejno sycąc ich myślą , jadłem, napojem, respektem a na koniec prośbą.Wszystkie po kolei przywołuje i szanuje kolejno sycąc ich myślą , jadłem, napojem, respektem a na koniec prośbą.Wszystkie po kolei przywołuje i szanuje kolejno sycąc ich myślą , jadłem, napojem, respektem a na koniec prośbą. Zawsze tylko jedną prośbą.Zawsze tylko jedną prośbą.Zawsze tylko jedną prośbą. Gdy wraca, jest pełen życia i śpi kilka dni pijąc tylko jakieś świństwo dla podtrzymania ducha.Gdy wraca, jest pełen życia i śpi kilka dni pijąc tylko jakieś świństwo dla podtrzymania ducha.Gdy wraca, jest pełen życia i śpi kilka dni pijąc tylko jakieś świństwo dla podtrzymania ducha. Do mnie przyszedł raz niespodzianie i powiedział:Do mnie przyszedł raz niespodzianie i powiedział:Do mnie przyszedł raz niespodzianie i powiedział: Twój duch zamglony nie jest w stanie odgarnąć chmur.Twój duch zamglony nie jest w stanie odgarnąć chmur.Twój duch zamglony nie jest w stanie odgarnąć chmur. Emulsja ich dotyka go swym ziarnem.Emulsja ich dotyka go swym ziarnem.Emulsja ich dotyka go swym ziarnem. Pali i nakazuje widzieć podmuch uczuć .Pali i nakazuje widzieć podmuch uczuć .Pali i nakazuje widzieć podmuch uczuć . Tylko.Tylko.Tylko. A nie obraz.A nie obraz.A nie obraz. A nie sól.A nie sól.A nie sól. Tiago całuje stópkę, ale wie że podziemny świat czeka na niego.Tiago całuje stópkę, ale wie że podziemny świat czeka na niego.Tiago całuje stópkę, ale wie że podziemny świat czeka na niego. l-4fIzjn6LE ybXSbiyR96I Siedzimy na werandzie u El Micha.l-4fIzjn6LE ybXSbiyR96I Siedzimy na werandzie u El Micha.l-4fIzjn6LE ybXSbiyR96I Siedzimy na werandzie u El Micha. Ech, jest przyjemnie.Ech, jest przyjemnie.Ech, jest przyjemnie. Marija w szkole.Marija w szkole.Marija w szkole. Rico opowiada, co zdziałał w porcie tego dnia, gdy rozładowali glicerynę.Rico opowiada, co zdziałał w porcie tego dnia, gdy rozładowali glicerynę.Rico opowiada, co zdziałał w porcie tego dnia, gdy rozładowali glicerynę. Oczywiście zanim doleciał helikopterem, ciężarówki znikły z towarem, co doprowadziło go do wściekłości.Oczywiście zanim doleciał helikopterem, ciężarówki znikły z towarem, co doprowadziło go do wściekłości.Oczywiście zanim doleciał helikopterem, ciężarówki znikły z towarem, co doprowadziło go do wściekłości. Ustalił, że inny-ja pojawiłem się z papierami o po okazaniu odpowiednich pieczątek i klucza kontenery zostały załadowane na ciężarówki.Ustalił, że inny-ja pojawiłem się z papierami o po okazaniu odpowiednich pieczątek i klucza kontenery zostały załadowane na ciężarówki.Ustalił, że inny-ja pojawiłem się z papierami o po okazaniu odpowiednich pieczątek i klucza kontenery zostały załadowane na ciężarówki. Ciężarówki muszą gdzieś być w pobliżu, bo konwój tylu aut na drodze byłby widoczny z helikoptera.Ciężarówki muszą gdzieś być w pobliżu, bo konwój tylu aut na drodze byłby widoczny z helikoptera.Ciężarówki muszą gdzieś być w pobliżu, bo konwój tylu aut na drodze byłby widoczny z helikoptera. Musi być jeszcze gdzieś w mieście lub był tam przynajmniej za dnia.Musi być jeszcze gdzieś w mieście lub był tam przynajmniej za dnia.Musi być jeszcze gdzieś w mieście lub był tam przynajmniej za dnia. Schowany, zaparkowany nawet na terenia portu.Schowany, zaparkowany nawet na terenia portu.Schowany, zaparkowany nawet na terenia portu. Fałszywy Esmoza znikł .Fałszywy Esmoza znikł .Fałszywy Esmoza znikł . Odkryto też, że dokumentacja jest podrobiona.Odkryto też, że dokumentacja jest podrobiona.Odkryto też, że dokumentacja jest podrobiona. Policja oficjalnie szuka tej gliceryny.Policja oficjalnie szuka tej gliceryny.Policja oficjalnie szuka tej gliceryny. Rico nie dotarł do Esmozy, chociaż wiedział, że bracia spotykają się w księgarni.Rico nie dotarł do Esmozy, chociaż wiedział, że bracia spotykają się w księgarni.Rico nie dotarł do Esmozy, chociaż wiedział, że bracia spotykają się w księgarni. Ustawił swoich agentów w porcie i ustalili oni, że kontenery zostały podmienione.Ustawił swoich agentów w porcie i ustalili oni, że kontenery zostały podmienione.Ustawił swoich agentów w porcie i ustalili oni, że kontenery zostały podmienione. Ustalili też, że na statku było w sumie 24 kontenery z gliceryną a nie tylko dwanaście, jakie zamówiłem.Ustalili też, że na statku było w sumie 24 kontenery z gliceryną a nie tylko dwanaście, jakie zamówiłem.Ustalili też, że na statku było w sumie 24 kontenery z gliceryną a nie tylko dwanaście, jakie zamówiłem. Kto jest właścicielem drugiego tuzina?Kto jest właścicielem drugiego tuzina?Kto jest właścicielem drugiego tuzina? Dlaczego drugi tuzin zamówił ktoś bez inhibitora, który jest niezbędny do stabilizacji gliceryny?Dlaczego drugi tuzin zamówił ktoś bez inhibitora, który jest niezbędny do stabilizacji gliceryny?Dlaczego drugi tuzin zamówił ktoś bez inhibitora, który jest niezbędny do stabilizacji gliceryny? Opowiedziałem moje ustalenia i umowę z braćmi Esmoza.Opowiedziałem moje ustalenia i umowę z braćmi Esmoza.Opowiedziałem moje ustalenia i umowę z braćmi Esmoza. Pochwaliłem szczeniarę za dobry pomysł.Pochwaliłem szczeniarę za dobry pomysł.Pochwaliłem szczeniarę za dobry pomysł. El Micho pachniał dumą z córki.El Micho pachniał dumą z córki.El Micho pachniał dumą z córki. Nie był wtajemniczony w nasze działania muzealne za bardzo ale wiedział co robimy, a ta sprawa z da Esvas zbliżyła go do naszych problemów bardziej, no i jeszcze poprzez Mariję zaczął nagle należeć do rodziny.Nie był wtajemniczony w nasze działania muzealne za bardzo ale wiedział co robimy, a ta sprawa z da Esvas zbliżyła go do naszych problemów bardziej, no i jeszcze poprzez Mariję zaczął nagle należeć do rodziny.Nie był wtajemniczony w nasze działania muzealne za bardzo ale wiedział co robimy, a ta sprawa z da Esvas zbliżyła go do naszych problemów bardziej, no i jeszcze poprzez Mariję zaczął nagle należeć do rodziny. Nie powiem im przecież, że czyta moje myśli, a ja jego.Nie powiem im przecież, że czyta moje myśli, a ja jego.Nie powiem im przecież, że czyta moje myśli, a ja jego. Siedzimy na werandzie u El Micha i sączymy rum.Siedzimy na werandzie u El Micha i sączymy rum.Siedzimy na werandzie u El Micha i sączymy rum. Mocny procentowy samogon , rum tutejszej marki extra dla nas beczkowany i destylowany.Mocny procentowy samogon , rum tutejszej marki extra dla nas beczkowany i destylowany.Mocny procentowy samogon , rum tutejszej marki extra dla nas beczkowany i destylowany. Czysty jak złoto, ognisty jak złoto.Czysty jak złoto, ognisty jak złoto.Czysty jak złoto, ognisty jak złoto. Wlewa się w nas kanałami, którymi wchodzą zmarli do ciał naszych a tchnienia uciekają tymi otworami w pełnię przestrzeni.Wlewa się w nas kanałami, którymi wchodzą zmarli do ciał naszych a tchnienia uciekają tymi otworami w pełnię przestrzeni.Wlewa się w nas kanałami, którymi wchodzą zmarli do ciał naszych a tchnienia uciekają tymi otworami w pełnię przestrzeni. Rum i upał robią swoje.Rum i upał robią swoje.Rum i upał robią swoje. Rum oziębia grzejąc.Rum oziębia grzejąc.Rum oziębia grzejąc. Upał przestaje działać.Upał przestaje działać.Upał przestaje działać. Umarli uciekają z twojego ciała.Umarli uciekają z twojego ciała.Umarli uciekają z twojego ciała. Podejrzewam, że w ciele Tiago pozostał Mariolo, ale to chyba tylko dlatego, że jeszcze żyje.Podejrzewam, że w ciele Tiago pozostał Mariolo, ale to chyba tylko dlatego, że jeszcze żyje.Podejrzewam, że w ciele Tiago pozostał Mariolo, ale to chyba tylko dlatego, że jeszcze żyje. Rozmawialiśmy do wieczora jedząc ostro pikantne kurczaki i długie śmieszne kluski zwane tutaj uszami Inków.Rozmawialiśmy do wieczora jedząc ostro pikantne kurczaki i długie śmieszne kluski zwane tutaj uszami Inków.Rozmawialiśmy do wieczora jedząc ostro pikantne kurczaki i długie śmieszne kluski zwane tutaj uszami Inków. Marija czekała u mamy i miała już gotowy dla mnie opatrunek na zmianę ale nie chciała wchodzić, gdy mężczyźni rozmawiają.Marija czekała u mamy i miała już gotowy dla mnie opatrunek na zmianę ale nie chciała wchodzić, gdy mężczyźni rozmawiają.Marija czekała u mamy i miała już gotowy dla mnie opatrunek na zmianę ale nie chciała wchodzić, gdy mężczyźni rozmawiają. Jej mama, żona El Micha, była pulchną Indianką o wystających jednak kościach policzkowych i płaskim pięknym czole.Jej mama, żona El Micha, była pulchną Indianką o wystających jednak kościach policzkowych i płaskim pięknym czole.Jej mama, żona El Micha, była pulchną Indianką o wystających jednak kościach policzkowych i płaskim pięknym czole. Jej długie krucze włosy sięgały aż do Ziemi.Jej długie krucze włosy sięgały aż do Ziemi.Jej długie krucze włosy sięgały aż do Ziemi. Znałem jej nagość z myśli El Micha i choć nie uświadamiałem sobie tego, odczuwałem na jej widok to samo, co on.Znałem jej nagość z myśli El Micha i choć nie uświadamiałem sobie tego, odczuwałem na jej widok to samo, co on.Znałem jej nagość z myśli El Micha i choć nie uświadamiałem sobie tego, odczuwałem na jej widok to samo, co on. Było to przyjemne bulgotanie krwi w żyłach.Było to przyjemne bulgotanie krwi w żyłach.Było to przyjemne bulgotanie krwi w żyłach. Uczucie obce europejskiemu wychłodzonemu jestestwu.Uczucie obce europejskiemu wychłodzonemu jestestwu.Uczucie obce europejskiemu wychłodzonemu jestestwu. El Micho umiał żyć.El Micho umiał żyć.El Micho umiał żyć. Po swoich prawie trzystu latach wiedział, co dobre.Po swoich prawie trzystu latach wiedział, co dobre.Po swoich prawie trzystu latach wiedział, co dobre. Siedział w kącie, w fotelu najbardziej nagrzanym a jednak nie był ani trochę zmęczony a jego spokojne oczy patrzyły milcząco na nas.Siedział w kącie, w fotelu najbardziej nagrzanym a jednak nie był ani trochę zmęczony a jego spokojne oczy patrzyły milcząco na nas.Siedział w kącie, w fotelu najbardziej nagrzanym a jednak nie był ani trochę zmęczony a jego spokojne oczy patrzyły milcząco na nas. Słyszałem jego muzykę, radosną i szczerą, jaką śpiewała jego dusza.Słyszałem jego muzykę, radosną i szczerą, jaką śpiewała jego dusza.Słyszałem jego muzykę, radosną i szczerą, jaką śpiewała jego dusza. I mnie ogarniały jego myśli.I mnie ogarniały jego myśli.I mnie ogarniały jego myśli. Byłem jednak już dość pijany i miałem świadomość dziury w brzuchu, która wolno ziarninowała zarastając strupem.Byłem jednak już dość pijany i miałem świadomość dziury w brzuchu, która wolno ziarninowała zarastając strupem.Byłem jednak już dość pijany i miałem świadomość dziury w brzuchu, która wolno ziarninowała zarastając strupem. Od jutra mam nosić ściągacz aby sklamrowany mięsień mógł nabrać właściwego ściągu.Od jutra mam nosić ściągacz aby sklamrowany mięsień mógł nabrać właściwego ściągu.Od jutra mam nosić ściągacz aby sklamrowany mięsień mógł nabrać właściwego ściągu. Marija zmieniła mi opatrunek, gdy tylko mnie znieśli na dół do pokoju.Marija zmieniła mi opatrunek, gdy tylko mnie znieśli na dół do pokoju.Marija zmieniła mi opatrunek, gdy tylko mnie znieśli na dół do pokoju. To był prawdziwy jej pokój.To był prawdziwy jej pokój.To był prawdziwy jej pokój. Pokój Indianki w jakim nigdy nie byłem.Pokój Indianki w jakim nigdy nie byłem.Pokój Indianki w jakim nigdy nie byłem. Mieszkam tu tak długo a nie widziałem nigdy takiego pokoju.Mieszkam tu tak długo a nie widziałem nigdy takiego pokoju.Mieszkam tu tak długo a nie widziałem nigdy takiego pokoju. Z pozoru hiszpańskie czarne meble arabeski rzeźbień, krzyż i lustro jak należy, nawet klęcznik z modlitewnikiem.Z pozoru hiszpańskie czarne meble arabeski rzeźbień, krzyż i lustro jak należy, nawet klęcznik z modlitewnikiem.Z pozoru hiszpańskie czarne meble arabeski rzeźbień, krzyż i lustro jak należy, nawet klęcznik z modlitewnikiem. Białe koronkowe Izabelki i ciężki świecznik gromniczny.Białe koronkowe Izabelki i ciężki świecznik gromniczny.Białe koronkowe Izabelki i ciężki świecznik gromniczny. Z drugiej jednak strony kolorowe wełny .Z drugiej jednak strony kolorowe wełny .Z drugiej jednak strony kolorowe wełny . Pełno kolorowych bluzek i jeansów , plastikowej i prawdziwej złotej biżuterii.Pełno kolorowych bluzek i jeansów , plastikowej i prawdziwej złotej biżuterii.Pełno kolorowych bluzek i jeansów , plastikowej i prawdziwej złotej biżuterii. Magnetowidy i magnetofoniki, zwały płytek CD i DVD, laptopy i stare kompy.Magnetowidy i magnetofoniki, zwały płytek CD i DVD, laptopy i stare kompy.Magnetowidy i magnetofoniki, zwały płytek CD i DVD, laptopy i stare kompy. Szczotki, grzebienie i gumki do włosów.Szczotki, grzebienie i gumki do włosów.Szczotki, grzebienie i gumki do włosów. Jakieś plecaki i różowe rękawice bokserskie.Jakieś plecaki i różowe rękawice bokserskie.Jakieś plecaki i różowe rękawice bokserskie. Dwie lalki barbie Sasza z wyrwanymi nogami.Dwie lalki barbie Sasza z wyrwanymi nogami.Dwie lalki barbie Sasza z wyrwanymi nogami. Powywracane książki i jakieś szpargały.Powywracane książki i jakieś szpargały.Powywracane książki i jakieś szpargały. Czekała cały wieczór aby opatrzyć mi ranę.Czekała cały wieczór aby opatrzyć mi ranę.Czekała cały wieczór aby opatrzyć mi ranę. Teraz tuliła się bez słowa.Teraz tuliła się bez słowa.Teraz tuliła się bez słowa. A ja milczałem razem z nią.A ja milczałem razem z nią.A ja milczałem razem z nią. Jej mama przyniosła nam mleko i suszone placki.Jej mama przyniosła nam mleko i suszone placki.Jej mama przyniosła nam mleko i suszone placki. Cicho zamknęła drzwi.Cicho zamknęła drzwi.Cicho zamknęła drzwi. El Micho nie powiedział mi o niej ani słowa.El Micho nie powiedział mi o niej ani słowa.El Micho nie powiedział mi o niej ani słowa. Nigdy wcześniej mi jej nie przedstawił.Nigdy wcześniej mi jej nie przedstawił.Nigdy wcześniej mi jej nie przedstawił. Gdzie są jego dzieci sprzed prawie trzystu lat?Gdzie są jego dzieci sprzed prawie trzystu lat?Gdzie są jego dzieci sprzed prawie trzystu lat? Czy Marija wiedziała wcześniej o swoim ojcu to co ja?Czy Marija wiedziała wcześniej o swoim ojcu to co ja?Czy Marija wiedziała wcześniej o swoim ojcu to co ja? Kim będzie El Micho, gdy Marija będzie staruszką o kijku?Kim będzie El Micho, gdy Marija będzie staruszką o kijku?Kim będzie El Micho, gdy Marija będzie staruszką o kijku? Spaliśmy tak, jak zasnęliśmy.Spaliśmy tak, jak zasnęliśmy.Spaliśmy tak, jak zasnęliśmy. W ubraniach i w słuchawkach na uszach.W ubraniach i w słuchawkach na uszach.W ubraniach i w słuchawkach na uszach. Marija pokazała mi zdjęcia swoich koleżanek, i chłopaków byłych i niedoszłych.Marija pokazała mi zdjęcia swoich koleżanek, i chłopaków byłych i niedoszłych.Marija pokazała mi zdjęcia swoich koleżanek, i chłopaków byłych i niedoszłych. Nie zrobiły na mnie wrażenia bo i tak wszystko o nich wiedziałem, jak tylko pokazywała fotkę.Nie zrobiły na mnie wrażenia bo i tak wszystko o nich wiedziałem, jak tylko pokazywała fotkę.Nie zrobiły na mnie wrażenia bo i tak wszystko o nich wiedziałem, jak tylko pokazywała fotkę. - Eee, nie ma z tobą, żadnej przyjemności w oglądaniu zdjęć!- Eee, nie ma z tobą, żadnej przyjemności w oglądaniu zdjęć!- Eee, nie ma z tobą, żadnej przyjemności w oglądaniu zdjęć! - Krzyknęła w końcu.- Krzyknęła w końcu.- Krzyknęła w końcu. - Ty przecież ich znasz.- Ty przecież ich znasz.- Ty przecież ich znasz. - Westchnęła.- Westchnęła.- Westchnęła. - Ale kanał!- Ale kanał!- Ale kanał! – zamknąłem zbiorek chłopaków i rzuciłem w kąt.– zamknąłem zbiorek chłopaków i rzuciłem w kąt.– zamknąłem zbiorek chłopaków i rzuciłem w kąt. Zaczęła mnie całować.Zaczęła mnie całować.Zaczęła mnie całować. Ale chyba nie miałem ochoty, bo zaraz przestała.Ale chyba nie miałem ochoty, bo zaraz przestała.Ale chyba nie miałem ochoty, bo zaraz przestała. - Tylko mnie teraz nie karm.- Tylko mnie teraz nie karm.- Tylko mnie teraz nie karm. - Pomyślałem extra dla niej.- Pomyślałem extra dla niej.- Pomyślałem extra dla niej. Siadła na łóżku i załamała ręce.Siadła na łóżku i załamała ręce.Siadła na łóżku i załamała ręce. - A już myślałam, że cię mam.- A już myślałam, że cię mam.- A już myślałam, że cię mam. Roześmiałem się i rana puściła.Roześmiałem się i rana puściła.Roześmiałem się i rana puściła. Musiała robić opatrunek jeszcze raz.Musiała robić opatrunek jeszcze raz.Musiała robić opatrunek jeszcze raz. 9jNa10muPRo C6mfuCYcXYI > :9jNa10muPRo C6mfuCYcXYI > :9jNa10muPRo C6mfuCYcXYI > : Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział: Następny rozdział:Następny rozdział:Następny rozdział: ::: Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginałuTytuł oryginałuTytuł oryginału "Teoria Strzałek""Teoria Strzałek""Teoria Strzałek" ... Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie:Prawo autorskie:Prawo autorskie: Jakub Nowak TS012Jakub Nowak TS012Jakub Nowak TS012
::: Data Publikacji.:Data Publikacji.:Data Publikacji.: 07-03-25
::: Opis.:Opis.:Opis.: GLICERYNA Obudziła mnie delikatnie.GLICERYNA Obudziła mnie delikatnie.GLICERYNA Obudziła mnie delikatnie. Spałem jakieś dwie godziny.Spałem jakieś dwie godziny.Spałem jakieś dwie godziny. Oparcie fotela samochodu odcisnęło mi się na twarzy i byłem cały zdrętwiały.Oparcie fotela samochodu odcisnęło mi się na twarzy i byłem cały zdrętwiały.Oparcie fotela samochodu odcisnęło mi się na twarzy i byłem cały zdrętwiały. Nagle poczułem ból w brzuchu i przypomniałem sobie wszystko.Nagle poczułem ból w brzuchu i przypomniałem sobie wszystko.Nagle poczułem ból w brzuchu i przypomniałem sobie wszystko. Na spodniach miałem pełno zaschniętej krwi.Na spodniach miałem pełno zaschniętej krwi.Na spodniach miałem pełno zaschniętej krwi. Omotany byłem bandażem we wszystkich możliwych kierunkach i na to wszystko ktoś nacisnął marynarkę.Omotany byłem bandażem we wszystkich możliwych kierunkach i na to wszystko ktoś nacisnął marynarkę.Omotany byłem bandażem we wszystkich możliwych kierunkach i na to wszystko ktoś nacisnął marynarkę. - Telefon dzwonił.- Telefon dzwonił.- Telefon dzwonił. - Powiedziała.- Powiedziała.- Powiedziała. Sięgnąłem po aparat.Sięgnąłem po aparat.Sięgnąłem po aparat. Zobaczyłem numer Rica.Zobaczyłem numer Rica.Zobaczyłem numer Rica. Marija patrzyła na mnie.Marija patrzyła na mnie.Marija patrzyła na mnie. Była trochę znużona jazdą.Była trochę znużona jazdą.Była trochę znużona jazdą. Przed nami szumiał ocean.Przed nami szumiał ocean.Przed nami szumiał ocean. - Rico?- Rico?- Rico? To ja, dzwoniłeś, a ja już nad oceanem...To ja, dzwoniłeś, a ja już nad oceanem...To ja, dzwoniłeś, a ja już nad oceanem... - Przerwał mi bez ceregieli i wypalił.- Przerwał mi bez ceregieli i wypalił.- Przerwał mi bez ceregieli i wypalił. - Da Esvas chciał twojej gliceryny.- Da Esvas chciał twojej gliceryny.- Da Esvas chciał twojej gliceryny. Wysłał kogoś po to zamiast ciebie.Wysłał kogoś po to zamiast ciebie.Wysłał kogoś po to zamiast ciebie. Pewnie kontakt jest już w porcie.Pewnie kontakt jest już w porcie.Pewnie kontakt jest już w porcie. Uważaj.Uważaj.Uważaj. Jesteś prawie trupem.Jesteś prawie trupem.Jesteś prawie trupem. Mariolo nie żyje, właśni compadres go skasowali.Mariolo nie żyje, właśni compadres go skasowali.Mariolo nie żyje, właśni compadres go skasowali. Chcą sami przejąć kontakt.Chcą sami przejąć kontakt.Chcą sami przejąć kontakt. - Wyrzucił z siebie.- Wyrzucił z siebie.- Wyrzucił z siebie. - Zaraz, zaraz, stop!- Krzyknąłem.- Zaraz, zaraz, stop!- Krzyknąłem.- Zaraz, zaraz, stop!- Krzyknąłem. - Po co komu gliceryna?- Po co komu gliceryna?- Po co komu gliceryna? Rico, przecież to tylko gliceryna.Rico, przecież to tylko gliceryna.Rico, przecież to tylko gliceryna. - Wpadł im pomysł do głowy a właściwie facet do gliceryny.- Wpadł im pomysł do głowy a właściwie facet do gliceryny.- Wpadł im pomysł do głowy a właściwie facet do gliceryny. Do jednego kontenera wpadł kurier z zaszytymi diamentami na kilkadziesiąt milionów dolarów.Do jednego kontenera wpadł kurier z zaszytymi diamentami na kilkadziesiąt milionów dolarów.Do jednego kontenera wpadł kurier z zaszytymi diamentami na kilkadziesiąt milionów dolarów. - Przecież to wykryją.- Przecież to wykryją.- Przecież to wykryją. - Nie wykryją , bo gliceryna już była prześwietlona i zaplombowana.- Nie wykryją , bo gliceryna już była prześwietlona i zaplombowana.- Nie wykryją , bo gliceryna już była prześwietlona i zaplombowana. Kto to będzie jeszcze raz prześwietlał, jak się tego nawet otworzyć nie da.Kto to będzie jeszcze raz prześwietlał, jak się tego nawet otworzyć nie da.Kto to będzie jeszcze raz prześwietlał, jak się tego nawet otworzyć nie da. No tak, teraz zrozumiałem.No tak, teraz zrozumiałem.No tak, teraz zrozumiałem. Nie da się nic dodać do kontenera, bo, aby go otworzyć, zawsze trzeba go ogrzać by gliceryna zrobiła się płynna.Nie da się nic dodać do kontenera, bo, aby go otworzyć, zawsze trzeba go ogrzać by gliceryna zrobiła się płynna.Nie da się nic dodać do kontenera, bo, aby go otworzyć, zawsze trzeba go ogrzać by gliceryna zrobiła się płynna. Nikt tego nie otworzy, ani tym bardziej, nic tam nie utopi.Nikt tego nie otworzy, ani tym bardziej, nic tam nie utopi.Nikt tego nie otworzy, ani tym bardziej, nic tam nie utopi. Więc zero badań.Więc zero badań.Więc zero badań. Już się odbyły i teraz jedzie pod plombami, a ja mam klucz.Już się odbyły i teraz jedzie pod plombami, a ja mam klucz.Już się odbyły i teraz jedzie pod plombami, a ja mam klucz. Ja jeden mam świstek do odbioru.Ja jeden mam świstek do odbioru.Ja jeden mam świstek do odbioru. - Co robi Tiago?- Co robi Tiago?- Co robi Tiago? - Zapytałem.- Zapytałem.- Zapytałem. - Robi baleron.- Robi baleron.- Robi baleron. - Powiedziała słuchawka.- Powiedziała słuchawka.- Powiedziała słuchawka. - Marija, zadzwoń do portu, do kapitana Esmozy.- Marija, zadzwoń do portu, do kapitana Esmozy.- Marija, zadzwoń do portu, do kapitana Esmozy. Dowiedz się gdzie towar.Dowiedz się gdzie towar.Dowiedz się gdzie towar. Tylko bez zbędnych dyskusji.Tylko bez zbędnych dyskusji.Tylko bez zbędnych dyskusji. - Dzwoni.- Dzwoni.- Dzwoni. Gada.Gada.Gada. Gada.Gada.Gada. Nawet się nie wysikam w tym stanie.Nawet się nie wysikam w tym stanie.Nawet się nie wysikam w tym stanie. Nie mówiąc o wyjściu i rozprostowaniu kości.Nie mówiąc o wyjściu i rozprostowaniu kości.Nie mówiąc o wyjściu i rozprostowaniu kości. Jak zmienić ubranie?Jak zmienić ubranie?Jak zmienić ubranie? Paranoja bez portek.Paranoja bez portek.Paranoja bez portek. Jestem głodny.Jestem głodny.Jestem głodny. To dobrze.To dobrze.To dobrze. Kiszki nie przebite i pracują.Kiszki nie przebite i pracują.Kiszki nie przebite i pracują. Gada dalej.Gada dalej.Gada dalej. Ile można.Ile można.Ile można. - No i co z tym statkiem?- No i co z tym statkiem?- No i co z tym statkiem? - Nie słyszy, chodzi tam i z powrotem jakieś dwadzieścia kroków od auta.- Nie słyszy, chodzi tam i z powrotem jakieś dwadzieścia kroków od auta.- Nie słyszy, chodzi tam i z powrotem jakieś dwadzieścia kroków od auta. Biegnie.Biegnie.Biegnie. - No i co?- No i co?- No i co? - Towar zabrany.- Towar zabrany.- Towar zabrany. Ciężarówki czekały od rana.Ciężarówki czekały od rana.Ciężarówki czekały od rana. Byłeś tam i osobiście potwierdziłeś papiery.Byłeś tam i osobiście potwierdziłeś papiery.Byłeś tam i osobiście potwierdziłeś papiery. - Esmoza mnie widział?- Esmoza mnie widział?- Esmoza mnie widział? - Tak, piliście kawę razem.- Tak, piliście kawę razem.- Tak, piliście kawę razem. - Co teraz?- Co teraz?- Co teraz? - Nie wiem, może balerony?- Nie wiem, może balerony?- Nie wiem, może balerony? - Rozmawiałaś z Esmozą?- Rozmawiałaś z Esmozą?- Rozmawiałaś z Esmozą? - Też z nim.- Też z nim.- Też z nim. Połączyli mnie.Połączyli mnie.Połączyli mnie. - Tu jest jego osobisty numer.- Tu jest jego osobisty numer.- Tu jest jego osobisty numer. Dzwoń.Dzwoń.Dzwoń. – Rzuciłem przez śliny.– Rzuciłem przez śliny.– Rzuciłem przez śliny. - Dobrze załatwiłam?- Dobrze załatwiłam?- Dobrze załatwiłam? - Dzwoń.- Dzwoń.- Dzwoń. - Ale powiedz.- Ale powiedz.- Ale powiedz. - Dzwoń wreszcie.- Dzwoń wreszcie.- Dzwoń wreszcie. - Hallo, Esmoza.- Hallo, Esmoza.- Hallo, Esmoza. - Rozległo się w słuchawce.- Rozległo się w słuchawce.- Rozległo się w słuchawce. - Hallo Raul !- Hallo Raul !- Hallo Raul ! Jak leci?Jak leci?Jak leci? Jak żona ?Jak żona ?Jak żona ? A jak się ma Kiti ?A jak się ma Kiti ?A jak się ma Kiti ? Zawołałem do słuchawki.Zawołałem do słuchawki.Zawołałem do słuchawki. - Dziękuję, wszystko O.K., Kiti opowiadała mi dużo o tobie.- Dziękuję, wszystko O.K., Kiti opowiadała mi dużo o tobie.- Dziękuję, wszystko O.K., Kiti opowiadała mi dużo o tobie. Kiedy tu wpadniesz?Kiedy tu wpadniesz?Kiedy tu wpadniesz? - Zaraz bo już jestem przed biurem.- Zaraz bo już jestem przed biurem.- Zaraz bo już jestem przed biurem. - No to czekam.- No to czekam.- No to czekam. Rozłączył się.Rozłączył się.Rozłączył się. Marija patrzyła na mnie przerażona.Marija patrzyła na mnie przerażona.Marija patrzyła na mnie przerażona. Oboje jednocześnie powiedzieliśmy.Oboje jednocześnie powiedzieliśmy.Oboje jednocześnie powiedzieliśmy. Kiti to kotka!Kiti to kotka!Kiti to kotka! Nie opowiada ani nie przesyła pozdrowień!Nie opowiada ani nie przesyła pozdrowień!Nie opowiada ani nie przesyła pozdrowień! A Esmoza nie ma żony i ma na imię Theodor.A Esmoza nie ma żony i ma na imię Theodor.A Esmoza nie ma żony i ma na imię Theodor. Kto był teraz Esmozą?Kto był teraz Esmozą?Kto był teraz Esmozą? Należało to wyjaśnić.Należało to wyjaśnić.Należało to wyjaśnić. Ale życie nie jest przecież takie, na jakie wygląda.Ale życie nie jest przecież takie, na jakie wygląda.Ale życie nie jest przecież takie, na jakie wygląda. Dlatego najpierw pojechaliśmy do księgarni, którą prowadził i gdzie mieszkał brat Esmozy.Dlatego najpierw pojechaliśmy do księgarni, którą prowadził i gdzie mieszkał brat Esmozy.Dlatego najpierw pojechaliśmy do księgarni, którą prowadził i gdzie mieszkał brat Esmozy. I5xG2iuSpjc uO0avxhQg_E Nie zaparkowała przed wejściem ale na tyłach.I5xG2iuSpjc uO0avxhQg_E Nie zaparkowała przed wejściem ale na tyłach.I5xG2iuSpjc uO0avxhQg_E Nie zaparkowała przed wejściem ale na tyłach. Wygramoliłem się z auta i przez korytarze oficyny przeszliśmy do księgarni a raczej najpierw do dużego pokoju gdzie pomieszkiwał Esmoza brat Esmozy.Wygramoliłem się z auta i przez korytarze oficyny przeszliśmy do księgarni a raczej najpierw do dużego pokoju gdzie pomieszkiwał Esmoza brat Esmozy.Wygramoliłem się z auta i przez korytarze oficyny przeszliśmy do księgarni a raczej najpierw do dużego pokoju gdzie pomieszkiwał Esmoza brat Esmozy. Drzwi były otwarte a Esmoza siedział przy małym okrągłym stoliczku i popijał coś ze złoconej filiżanki.Drzwi były otwarte a Esmoza siedział przy małym okrągłym stoliczku i popijał coś ze złoconej filiżanki.Drzwi były otwarte a Esmoza siedział przy małym okrągłym stoliczku i popijał coś ze złoconej filiżanki. Niczym nie przypominał mola książkowego.Niczym nie przypominał mola książkowego.Niczym nie przypominał mola książkowego. Był rumiany i wysportowany o płynnych ruchach i trzeźwym spojrzeniu na świat i ludzi.Był rumiany i wysportowany o płynnych ruchach i trzeźwym spojrzeniu na świat i ludzi.Był rumiany i wysportowany o płynnych ruchach i trzeźwym spojrzeniu na świat i ludzi. - Brata widziałeś po powrocie?- Brata widziałeś po powrocie?- Brata widziałeś po powrocie? - Nie, jeszcze nie podjechał.- Nie, jeszcze nie podjechał.- Nie, jeszcze nie podjechał. - Coś się stało?- Coś się stało?- Coś się stało? - Zapytał i zaniepokoił się bardziej niż powinien.- Zapytał i zaniepokoił się bardziej niż powinien.- Zapytał i zaniepokoił się bardziej niż powinien. Marija i ja pomyśleliśmy to samo.Marija i ja pomyśleliśmy to samo.Marija i ja pomyśleliśmy to samo. Ale nie było jak sprawdzić Esmozy teraz.Ale nie było jak sprawdzić Esmozy teraz.Ale nie było jak sprawdzić Esmozy teraz. A jednak nie wytrzymała i zapytała.A jednak nie wytrzymała i zapytała.A jednak nie wytrzymała i zapytała. - Ma pan komiksy Del Popolita rocznik 2000 ?- Ma pan komiksy Del Popolita rocznik 2000 ?- Ma pan komiksy Del Popolita rocznik 2000 ? - Nie wiem.- Nie wiem.- Nie wiem. - Odparł Esmoza.- Odparł Esmoza.- Odparł Esmoza. A nasze sprawdzanie spaliło na panewce.A nasze sprawdzanie spaliło na panewce.A nasze sprawdzanie spaliło na panewce. - Ja tylko prowadzę księgarnię ale nie czytam.- Ja tylko prowadzę księgarnię ale nie czytam.- Ja tylko prowadzę księgarnię ale nie czytam. - Uśmiechnął się do Mariji, a ona nagle zamieniła się w grzeczna małą uczennicę, nawet zaczęła przestępować z nogi na nogę i kołysać się na boki jak mała dziewczynka.- Uśmiechnął się do Mariji, a ona nagle zamieniła się w grzeczna małą uczennicę, nawet zaczęła przestępować z nogi na nogę i kołysać się na boki jak mała dziewczynka.- Uśmiechnął się do Mariji, a ona nagle zamieniła się w grzeczna małą uczennicę, nawet zaczęła przestępować z nogi na nogę i kołysać się na boki jak mała dziewczynka. - Gdzie tu jest toaleta, bo chciałam przypudrować nosek?- Gdzie tu jest toaleta, bo chciałam przypudrować nosek?- Gdzie tu jest toaleta, bo chciałam przypudrować nosek? - Spytała śmiesznym głosikiem.- Spytała śmiesznym głosikiem.- Spytała śmiesznym głosikiem. Esmoza wskazał ręką.Esmoza wskazał ręką.Esmoza wskazał ręką. - Chciałbym się skontaktować z bratem, gdy przyjdzie.- Chciałbym się skontaktować z bratem, gdy przyjdzie.- Chciałbym się skontaktować z bratem, gdy przyjdzie. - Rzekłem.- Rzekłem.- Rzekłem. - Albo, gdzie może być, gdyby musiał się ukryć?- Albo, gdzie może być, gdyby musiał się ukryć?- Albo, gdzie może być, gdyby musiał się ukryć? No, proszę tak na mnie nie patrzeć.No, proszę tak na mnie nie patrzeć.No, proszę tak na mnie nie patrzeć. Gdyby musiał uciekać przed np.Gdyby musiał uciekać przed np.Gdyby musiał uciekać przed np. zabójcą?zabójcą?zabójcą? Czy wtedy dałby panu znać?Czy wtedy dałby panu znać?Czy wtedy dałby panu znać? Czy wie pan gdzie może być?Czy wie pan gdzie może być?Czy wie pan gdzie może być? Proszę nie odpowiadać, bo i ja mogę należeć do tych, co go szukają.Proszę nie odpowiadać, bo i ja mogę należeć do tych, co go szukają.Proszę nie odpowiadać, bo i ja mogę należeć do tych, co go szukają. Ale pan mnie zna.Ale pan mnie zna.Ale pan mnie zna. Jeśli skontaktuje się pan z bratem, proszę mu powiedzieć, o mnie .Jeśli skontaktuje się pan z bratem, proszę mu powiedzieć, o mnie .Jeśli skontaktuje się pan z bratem, proszę mu powiedzieć, o mnie . A to jak on oceni sytuację, będzie oczywiste.A to jak on oceni sytuację, będzie oczywiste.A to jak on oceni sytuację, będzie oczywiste. Gdyby z jakiegoś powodu nie chciał się spotkać ale tylko dać znać, że żyje, proszę o telefon na ten numer.Gdyby z jakiegoś powodu nie chciał się spotkać ale tylko dać znać, że żyje, proszę o telefon na ten numer.Gdyby z jakiegoś powodu nie chciał się spotkać ale tylko dać znać, że żyje, proszę o telefon na ten numer. Jeśli, nie żyje, proszę jak najszybciej dać mi znać.Jeśli, nie żyje, proszę jak najszybciej dać mi znać.Jeśli, nie żyje, proszę jak najszybciej dać mi znać. No i uciekać stąd.No i uciekać stąd.No i uciekać stąd. Tego nie muszę mówić, przecież, panu, senior.Tego nie muszę mówić, przecież, panu, senior.Tego nie muszę mówić, przecież, panu, senior. Esmozą wstrząsnął elektryczny dreszcz, gdy padły ostatnie słowa.Esmozą wstrząsnął elektryczny dreszcz, gdy padły ostatnie słowa.Esmozą wstrząsnął elektryczny dreszcz, gdy padły ostatnie słowa. Widział w jakim ja jestem stanie, co przygnębiło go jeszcze bardziej.Widział w jakim ja jestem stanie, co przygnębiło go jeszcze bardziej.Widział w jakim ja jestem stanie, co przygnębiło go jeszcze bardziej. - Jeśli nic pan nie wie, to tym bardziej niech pan wyjedzie na urlop, a przynajmniej zamknie sklep na jakiś czas.- Jeśli nic pan nie wie, to tym bardziej niech pan wyjedzie na urlop, a przynajmniej zamknie sklep na jakiś czas.- Jeśli nic pan nie wie, to tym bardziej niech pan wyjedzie na urlop, a przynajmniej zamknie sklep na jakiś czas. Gdy będzie chciał mi pan coś powiedzieć telefonicznie , proszę zacząć od słów „mówi Rufus..”.Gdy będzie chciał mi pan coś powiedzieć telefonicznie , proszę zacząć od słów „mówi Rufus..”.Gdy będzie chciał mi pan coś powiedzieć telefonicznie , proszę zacząć od słów „mówi Rufus..”. Będzie jasne, że to pan.Będzie jasne, że to pan.Będzie jasne, że to pan. – Dodałem powoli.– Dodałem powoli.– Dodałem powoli. Patrzył na mnie przez chwilę .Patrzył na mnie przez chwilę .Patrzył na mnie przez chwilę . Potem spokojnie powiedział.Potem spokojnie powiedział.Potem spokojnie powiedział. Chciałbym panu coś pokazać.Chciałbym panu coś pokazać.Chciałbym panu coś pokazać. Poszliśmy do sklepu .Poszliśmy do sklepu .Poszliśmy do sklepu . Tam za kontuarem.Tam za kontuarem.Tam za kontuarem. Wskazał palcem miejsce.Wskazał palcem miejsce.Wskazał palcem miejsce. Myślałem, że znajdę tam trupa jego brata lub inny baleron, ale zamiast tego podłoga była pokryta pismem dziecinnym jakby i dało się odczytać koślawe litery:Myślałem, że znajdę tam trupa jego brata lub inny baleron, ale zamiast tego podłoga była pokryta pismem dziecinnym jakby i dało się odczytać koślawe litery:Myślałem, że znajdę tam trupa jego brata lub inny baleron, ale zamiast tego podłoga była pokryta pismem dziecinnym jakby i dało się odczytać koślawe litery: ”przyjdzie olbrzym zrobić z wroga dwóch” Wczoraj jeszcze tego nie było.”przyjdzie olbrzym zrobić z wroga dwóch” Wczoraj jeszcze tego nie było.”przyjdzie olbrzym zrobić z wroga dwóch” Wczoraj jeszcze tego nie było. To jakiś żart dziecka, czy jak?To jakiś żart dziecka, czy jak?To jakiś żart dziecka, czy jak? Idiotyczne!Idiotyczne!Idiotyczne! Nikt tu praktycznie nie wchodzi, tylko pracownicy.Nikt tu praktycznie nie wchodzi, tylko pracownicy.Nikt tu praktycznie nie wchodzi, tylko pracownicy. Ale oni przyszli dopiero przed dziewiątą.Ale oni przyszli dopiero przed dziewiątą.Ale oni przyszli dopiero przed dziewiątą. A napis już był rano.A napis już był rano.A napis już był rano. Faktycznie głupie.Faktycznie głupie.Faktycznie głupie. Powiedziałem i zabierałem się do odejścia , gdy usłyszałem głos Mariji.Powiedziałem i zabierałem się do odejścia , gdy usłyszałem głos Mariji.Powiedziałem i zabierałem się do odejścia , gdy usłyszałem głos Mariji. Co to świecące litery?Co to świecące litery?Co to świecące litery? Popatrzyliśmy razem.Popatrzyliśmy razem.Popatrzyliśmy razem. Faktycznie litery błyszczały i były jakby mokre.Faktycznie litery błyszczały i były jakby mokre.Faktycznie litery błyszczały i były jakby mokre. No tak, to gliceryna!No tak, to gliceryna!No tak, to gliceryna! Ktoś napisał to gliceryną!!Ktoś napisał to gliceryną!!Ktoś napisał to gliceryną!! Marija podeszła jak zaczarowana.Marija podeszła jak zaczarowana.Marija podeszła jak zaczarowana. Ja znam ten wiersz.Ja znam ten wiersz.Ja znam ten wiersz. Szepnęła przejęta.Szepnęła przejęta.Szepnęła przejęta. Nie pamiętam skąd, ale znam.Nie pamiętam skąd, ale znam.Nie pamiętam skąd, ale znam. Pomyślałem, że ja też ale nie mogłem odczytać go z jej głowy.Pomyślałem, że ja też ale nie mogłem odczytać go z jej głowy.Pomyślałem, że ja też ale nie mogłem odczytać go z jej głowy. Na pewno nie był to dziecinny wymysł.Na pewno nie był to dziecinny wymysł.Na pewno nie był to dziecinny wymysł. Prędzej list od kapitana Esmozy do brata, księgarza Esmozy lub jeszcze coś innego.Prędzej list od kapitana Esmozy do brata, księgarza Esmozy lub jeszcze coś innego.Prędzej list od kapitana Esmozy do brata, księgarza Esmozy lub jeszcze coś innego. Dowlokłem się jakoś do auta.Dowlokłem się jakoś do auta.Dowlokłem się jakoś do auta. Marija wskoczyła za kierownicę i odjechaliśmy parę przecznic dalej.Marija wskoczyła za kierownicę i odjechaliśmy parę przecznic dalej.Marija wskoczyła za kierownicę i odjechaliśmy parę przecznic dalej. Tam przystanęliśmy pod platanem.Tam przystanęliśmy pod platanem.Tam przystanęliśmy pod platanem. Łykałem tabletki jedna po drugiej, a ona milcząc zrobiła mi poprawkę surowicy.Łykałem tabletki jedna po drugiej, a ona milcząc zrobiła mi poprawkę surowicy.Łykałem tabletki jedna po drugiej, a ona milcząc zrobiła mi poprawkę surowicy. Duży, koński zastrzyk.Duży, koński zastrzyk.Duży, koński zastrzyk. Wtedy przypomniała sobie ten wiersz i jednocześnie zabraliśmy się do pisania.Wtedy przypomniała sobie ten wiersz i jednocześnie zabraliśmy się do pisania.Wtedy przypomniała sobie ten wiersz i jednocześnie zabraliśmy się do pisania. Za naciśnięciem guzika, Przyjdzie olbrzym z suszonymi oczami I zrobi z wroga dwóch.Za naciśnięciem guzika, Przyjdzie olbrzym z suszonymi oczami I zrobi z wroga dwóch.Za naciśnięciem guzika, Przyjdzie olbrzym z suszonymi oczami I zrobi z wroga dwóch. Psi odchodzie, Szalony ślimaku bez śliny.Psi odchodzie, Szalony ślimaku bez śliny.Psi odchodzie, Szalony ślimaku bez śliny. Dziwki zgwałconych kotów Patrzą na twe oblubienie Gdy muzyki wyrywają twe serce I zrzucasz płaszcz Mięsień po mięśniu napinasz Ale walka nie twoja Trzeba mieć serce i wiarę, Ty nie masz nawet snu By być larwą Nim rycerzem się staniesz.Dziwki zgwałconych kotów Patrzą na twe oblubienie Gdy muzyki wyrywają twe serce I zrzucasz płaszcz Mięsień po mięśniu napinasz Ale walka nie twoja Trzeba mieć serce i wiarę, Ty nie masz nawet snu By być larwą Nim rycerzem się staniesz.Dziwki zgwałconych kotów Patrzą na twe oblubienie Gdy muzyki wyrywają twe serce I zrzucasz płaszcz Mięsień po mięśniu napinasz Ale walka nie twoja Trzeba mieć serce i wiarę, Ty nie masz nawet snu By być larwą Nim rycerzem się staniesz. Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje.Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje.Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje. Popatrzeliśmy na siebie.Popatrzeliśmy na siebie.Popatrzeliśmy na siebie. Tego nie napisał kapitan.Tego nie napisał kapitan.Tego nie napisał kapitan. Takie bzdety pisali przed drugą rewolucją dla Tonantzin Coatlicue.Takie bzdety pisali przed drugą rewolucją dla Tonantzin Coatlicue.Takie bzdety pisali przed drugą rewolucją dla Tonantzin Coatlicue. Głód ssał mi trzewia.Głód ssał mi trzewia.Głód ssał mi trzewia. - Oznaka zdrowia.- Oznaka zdrowia.- Oznaka zdrowia. - Powiedziała Marija.- Powiedziała Marija.- Powiedziała Marija. - Gdzie jedziemy, Hombre?- Gdzie jedziemy, Hombre?- Gdzie jedziemy, Hombre? - Wracamy do księgarni oczywiście.- Wracamy do księgarni oczywiście.- Wracamy do księgarni oczywiście. - Rzekłem jakby to było jedyna sensowna opcja.- Rzekłem jakby to było jedyna sensowna opcja.- Rzekłem jakby to było jedyna sensowna opcja. i2McmBGE6PY jLUjSj-My_I Księgarnia miała już wywieszkę „zamknięte”, ale my udaliśmy się do mieszkania z tyłu.i2McmBGE6PY jLUjSj-My_I Księgarnia miała już wywieszkę „zamknięte”, ale my udaliśmy się do mieszkania z tyłu.i2McmBGE6PY jLUjSj-My_I Księgarnia miała już wywieszkę „zamknięte”, ale my udaliśmy się do mieszkania z tyłu. Nikogo tu nie zastaliśmy.Nikogo tu nie zastaliśmy.Nikogo tu nie zastaliśmy. Widocznie Esmoza szybko zrozumiał swoje położenie i znikł.Widocznie Esmoza szybko zrozumiał swoje położenie i znikł.Widocznie Esmoza szybko zrozumiał swoje położenie i znikł. Patrzeliśmy po ścianach i półkach szukając jakiejś wskazówki, może książki.Patrzeliśmy po ścianach i półkach szukając jakiejś wskazówki, może książki.Patrzeliśmy po ścianach i półkach szukając jakiejś wskazówki, może książki. Może któreś z wiszących fotografii są podpowiedzią ?Może któreś z wiszących fotografii są podpowiedzią ?Może któreś z wiszących fotografii są podpowiedzią ? Marija stała na środku węsząc jak typowa Indianka.Marija stała na środku węsząc jak typowa Indianka.Marija stała na środku węsząc jak typowa Indianka. Śmieszyło mnie to, że posługuje się na prawdę węchem.Śmieszyło mnie to, że posługuje się na prawdę węchem.Śmieszyło mnie to, że posługuje się na prawdę węchem. Było to silniejsze od niej.Było to silniejsze od niej.Było to silniejsze od niej. Wtedy mogła się skupić.Wtedy mogła się skupić.Wtedy mogła się skupić. Czułem i rozumiałem to.Czułem i rozumiałem to.Czułem i rozumiałem to. - Dlaczego regał z komiksami i gumami do żucia stoi na tyłach?- Zapytała na głos.- Dlaczego regał z komiksami i gumami do żucia stoi na tyłach?- Zapytała na głos.- Dlaczego regał z komiksami i gumami do żucia stoi na tyłach?- Zapytała na głos. -Czyż nie powinien przy kasie?-Czyż nie powinien przy kasie?-Czyż nie powinien przy kasie? - Faktycznie, to jest nie tak jak w innych sklepach.- Skonstatowałem zdziwiony.- Faktycznie, to jest nie tak jak w innych sklepach.- Skonstatowałem zdziwiony.- Faktycznie, to jest nie tak jak w innych sklepach.- Skonstatowałem zdziwiony. Poszliśmy tam i szybkim ruchem odsunąłem regalik, co przypłaciłem szarpnięciem bólu, ale opłacało się.Poszliśmy tam i szybkim ruchem odsunąłem regalik, co przypłaciłem szarpnięciem bólu, ale opłacało się.Poszliśmy tam i szybkim ruchem odsunąłem regalik, co przypłaciłem szarpnięciem bólu, ale opłacało się. Były tam małe, a raczej wąskie i wysokie drzwiczki, przysłonięte plakatem, teraz naderwanym.Były tam małe, a raczej wąskie i wysokie drzwiczki, przysłonięte plakatem, teraz naderwanym.Były tam małe, a raczej wąskie i wysokie drzwiczki, przysłonięte plakatem, teraz naderwanym. Oczywiście wsunęliśmy się do środka.Oczywiście wsunęliśmy się do środka.Oczywiście wsunęliśmy się do środka. Marija szła przodem.Marija szła przodem.Marija szła przodem. Za zakrętem korytarzyk drewniany przechodził w szeroki murowany podcień zakończony kwadratowym patio.Za zakrętem korytarzyk drewniany przechodził w szeroki murowany podcień zakończony kwadratowym patio.Za zakrętem korytarzyk drewniany przechodził w szeroki murowany podcień zakończony kwadratowym patio. Podążałem za nią niezdarnie ale widziałem i tak to, co ona i myślałem, co ona.Podążałem za nią niezdarnie ale widziałem i tak to, co ona i myślałem, co ona.Podążałem za nią niezdarnie ale widziałem i tak to, co ona i myślałem, co ona. Na środku ocienionego patio siedzieli obaj bracia.Na środku ocienionego patio siedzieli obaj bracia.Na środku ocienionego patio siedzieli obaj bracia. Marija pomyślała, że to oni zapięli glicerynę.Marija pomyślała, że to oni zapięli glicerynę.Marija pomyślała, że to oni zapięli glicerynę. Intuicja kobieca czy błyskawiczne wyciąganie wniosków?Intuicja kobieca czy błyskawiczne wyciąganie wniosków?Intuicja kobieca czy błyskawiczne wyciąganie wniosków? Powiedziała tylko.Powiedziała tylko.Powiedziała tylko. - To wy obaj.- To wy obaj.- To wy obaj. - A oni zaskoczeni zwrócili się w jej stronę.- A oni zaskoczeni zwrócili się w jej stronę.- A oni zaskoczeni zwrócili się w jej stronę. - Zleciliście da Esvas porwanie kontenerów i sami ukartowaliście to wszystko!- Zleciliście da Esvas porwanie kontenerów i sami ukartowaliście to wszystko!- Zleciliście da Esvas porwanie kontenerów i sami ukartowaliście to wszystko! - Patrzeli na nią w osłupieniu ale spokojnie.- Patrzeli na nią w osłupieniu ale spokojnie.- Patrzeli na nią w osłupieniu ale spokojnie. Sprawdzałem w tym czasie czy mają jakieś wsparcie na daszkach lub w oknach.Sprawdzałem w tym czasie czy mają jakieś wsparcie na daszkach lub w oknach.Sprawdzałem w tym czasie czy mają jakieś wsparcie na daszkach lub w oknach. Byli sami.Byli sami.Byli sami. Nie sądzę aby byli uzbrojeni.Nie sądzę aby byli uzbrojeni.Nie sądzę aby byli uzbrojeni. Ich przewiewne ubrania nie ukryły by broni.Ich przewiewne ubrania nie ukryły by broni.Ich przewiewne ubrania nie ukryły by broni. - Więc co, senores?- Więc co, senores?- Więc co, senores? Jakieś sensowne wyjaśnienia?Jakieś sensowne wyjaśnienia?Jakieś sensowne wyjaśnienia? - Powiedziałem kuśtykając w stronę stolika.- Powiedziałem kuśtykając w stronę stolika.- Powiedziałem kuśtykając w stronę stolika. Opadłem na fotel a oni stali tak nadal.Opadłem na fotel a oni stali tak nadal.Opadłem na fotel a oni stali tak nadal. Marija chodziła wokoło patio myszkując po zakamarkach.Marija chodziła wokoło patio myszkując po zakamarkach.Marija chodziła wokoło patio myszkując po zakamarkach. - Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje.- Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje.- Nic nie jest tu takie, jakim się wydaje. - Powtórzyła ostatnie zdanie wiersza.- Powtórzyła ostatnie zdanie wiersza.- Powtórzyła ostatnie zdanie wiersza. - No to jak , panowie bracia?- No to jak , panowie bracia?- No to jak , panowie bracia? - Hombre!- Hombre!- Hombre! Kim jest ta smarkula?Kim jest ta smarkula?Kim jest ta smarkula? - Zawołał kapitan.- Zawołał kapitan.- Zawołał kapitan. Popatrzyłem na niego zimno i odparłem.Popatrzyłem na niego zimno i odparłem.Popatrzyłem na niego zimno i odparłem. - Czy przypomina ci Tiago?- Czy przypomina ci Tiago?- Czy przypomina ci Tiago? - To co tak piszczysz?- To co tak piszczysz?- To co tak piszczysz? – Odważył się jeden z Esmozów.– Odważył się jeden z Esmozów.– Odważył się jeden z Esmozów. - Powiedz coś, bo pomyślimy, że faktycznie wystawiłeś mnie na śmierć.- Powiedz coś, bo pomyślimy, że faktycznie wystawiłeś mnie na śmierć.- Powiedz coś, bo pomyślimy, że faktycznie wystawiłeś mnie na śmierć. Może wam uwierzymy i darujemy.Może wam uwierzymy i darujemy.Może wam uwierzymy i darujemy. Dodałem.Dodałem.Dodałem. - Wszystko wyjaśnię.- Wszystko wyjaśnię.- Wszystko wyjaśnię. - Powiedział kapitan.- Powiedział kapitan.- Powiedział kapitan. - A ty możesz sobie gdzieś wsadzić swoje obietnice.- Dodał drugi Esmoza.- A ty możesz sobie gdzieś wsadzić swoje obietnice.- Dodał drugi Esmoza.- A ty możesz sobie gdzieś wsadzić swoje obietnice.- Dodał drugi Esmoza. - - Wiedzieliśmy, co jest w glicerynie.- - Wiedzieliśmy, co jest w glicerynie.- - Wiedzieliśmy, co jest w glicerynie. Myśleliśmy, że to ty zorganizowałeś.Myśleliśmy, że to ty zorganizowałeś.Myśleliśmy, że to ty zorganizowałeś. - Teraz wiemy, że nie.- Teraz wiemy, że nie.- Teraz wiemy, że nie. Ktoś był i odebrał kontenery.Ktoś był i odebrał kontenery.Ktoś był i odebrał kontenery. Miał dokumenty i klucz.Miał dokumenty i klucz.Miał dokumenty i klucz. Dziwne, bo to akurat nie byłeś ty.Dziwne, bo to akurat nie byłeś ty.Dziwne, bo to akurat nie byłeś ty. - Esmoza spojrzał na brata, który kontynuował.- Esmoza spojrzał na brata, który kontynuował.- Esmoza spojrzał na brata, który kontynuował. - Potem zniknąłem ze statku ale nie mogłem dostać się do biura, bo tam już był ktoś i czekał na ciebie.- Potem zniknąłem ze statku ale nie mogłem dostać się do biura, bo tam już był ktoś i czekał na ciebie.- Potem zniknąłem ze statku ale nie mogłem dostać się do biura, bo tam już był ktoś i czekał na ciebie. Więc powiadomiłem brata, że to twoja sprawka.Więc powiadomiłem brata, że to twoja sprawka.Więc powiadomiłem brata, że to twoja sprawka. Kontenery pojechały i mamy czas do jutra.Kontenery pojechały i mamy czas do jutra.Kontenery pojechały i mamy czas do jutra. - Potem rozpęta się piekło.- Podjął pierwszy Esmoza.- Potem rozpęta się piekło.- Podjął pierwszy Esmoza.- Potem rozpęta się piekło.- Podjął pierwszy Esmoza. - Tymczasem wasze zachowanie utwierdza nas w przekonaniu, że to nie wy.- Tymczasem wasze zachowanie utwierdza nas w przekonaniu, że to nie wy.- Tymczasem wasze zachowanie utwierdza nas w przekonaniu, że to nie wy. Inaczej nie byłoby was tutaj i teraz.Inaczej nie byłoby was tutaj i teraz.Inaczej nie byłoby was tutaj i teraz. - Dodał Esmoza.- Dodał Esmoza.- Dodał Esmoza. Przechyliłem się na fotelu.Przechyliłem się na fotelu.Przechyliłem się na fotelu. - Skąd wiemy, że to nie twoja sprawka kapitanie Esmoza?- Skąd wiemy, że to nie twoja sprawka kapitanie Esmoza?- Skąd wiemy, że to nie twoja sprawka kapitanie Esmoza? - No...- No...- No... - To tylko twoja opowieść.- To tylko twoja opowieść.- To tylko twoja opowieść. - Żachnąłem się.- Żachnąłem się.- Żachnąłem się. - Dowody?- Powiedział księgarz.- Dowody?- Powiedział księgarz.- Dowody?- Powiedział księgarz. - Bardzo proszę.- Bardzo proszę.- Bardzo proszę. Wyjdą na świat jutro rano.- Milczeliśmy, więc ciągnął dalej.Wyjdą na świat jutro rano.- Milczeliśmy, więc ciągnął dalej.Wyjdą na świat jutro rano.- Milczeliśmy, więc ciągnął dalej. - Gdybyśmy z bratem sami zaplanowali zabicie ciebie i załadowanie tych kontenerów, nie dalibyśmy na te ciężarówki kontenerów pełnych melasy.- Gdybyśmy z bratem sami zaplanowali zabicie ciebie i załadowanie tych kontenerów, nie dalibyśmy na te ciężarówki kontenerów pełnych melasy.- Gdybyśmy z bratem sami zaplanowali zabicie ciebie i załadowanie tych kontenerów, nie dalibyśmy na te ciężarówki kontenerów pełnych melasy. Jutro przy ogrzewaniu kontenera wyjdzie na jaw, że zabrali nie to co chcieli.Jutro przy ogrzewaniu kontenera wyjdzie na jaw, że zabrali nie to co chcieli.Jutro przy ogrzewaniu kontenera wyjdzie na jaw, że zabrali nie to co chcieli. Będą musieli wrócić tu z powrotem.Będą musieli wrócić tu z powrotem.Będą musieli wrócić tu z powrotem. I zadyma gotowa.I zadyma gotowa.I zadyma gotowa. Po co nam uciekanie i ukrywanie się?Po co nam uciekanie i ukrywanie się?Po co nam uciekanie i ukrywanie się? Jako zleceniodawcy mogliśmy przecież cieszyć się nadal swoim spokojem i obserwować wszystko z boku.Jako zleceniodawcy mogliśmy przecież cieszyć się nadal swoim spokojem i obserwować wszystko z boku.Jako zleceniodawcy mogliśmy przecież cieszyć się nadal swoim spokojem i obserwować wszystko z boku. - Hm, no mogliście pokłócić się z podwykonawcą, lub go wykiwać?- Hm, no mogliście pokłócić się z podwykonawcą, lub go wykiwać?- Hm, no mogliście pokłócić się z podwykonawcą, lub go wykiwać? - Rzekłem.- Rzekłem.- Rzekłem. - Gdzie są prawdziwe kontenery?- Gdzie są prawdziwe kontenery?- Gdzie są prawdziwe kontenery? - Które ?- Które ?- Które ? - Zapytał nagle kapitan.- Zapytał nagle kapitan.- Zapytał nagle kapitan. - Te z gliceryną ,czy ten jeden z utopionymi zwłokami pełnymi diamentów ?- Te z gliceryną ,czy ten jeden z utopionymi zwłokami pełnymi diamentów ?- Te z gliceryną ,czy ten jeden z utopionymi zwłokami pełnymi diamentów ? - To nie jest ważne.- To nie jest ważne.- To nie jest ważne. - Stwierdziła smarkula śmiesznym akcentem udając dorosłą.- Stwierdziła smarkula śmiesznym akcentem udając dorosłą.- Stwierdziła smarkula śmiesznym akcentem udając dorosłą. - Ważne, że tak długo będą zabijać za samą tylko informacje o tym, aż braknie ust do szeptania i uszu do słuchania tajemnic.- Ważne, że tak długo będą zabijać za samą tylko informacje o tym, aż braknie ust do szeptania i uszu do słuchania tajemnic.- Ważne, że tak długo będą zabijać za samą tylko informacje o tym, aż braknie ust do szeptania i uszu do słuchania tajemnic. - Szczeniara ma rację.- Powiedział Esmoza.- Szczeniara ma rację.- Powiedział Esmoza.- Szczeniara ma rację.- Powiedział Esmoza. - Jednak to kupa pieniędzy.- Jednak to kupa pieniędzy.- Jednak to kupa pieniędzy. - Z pewnością, ale ja potrzebuję gliceryny dla moich celów.- Z pewnością, ale ja potrzebuję gliceryny dla moich celów.- Z pewnością, ale ja potrzebuję gliceryny dla moich celów. Czy ją dostanę?Czy ją dostanę?Czy ją dostanę? - A czy chcesz ją dostać?- A czy chcesz ją dostać?- A czy chcesz ją dostać? - Chcę.- Chcę.- Chcę. - Odparłem.- Odparłem.- Odparłem. - Musimy znać zleceniodawcę.- Musimy znać zleceniodawcę.- Musimy znać zleceniodawcę. - Jeśli to nie wy.- Jeśli to nie wy.- Jeśli to nie wy. - Marija popatrzyła na nich.- Marija popatrzyła na nich.- Marija popatrzyła na nich. - Chodźmy stąd.- Chodźmy stąd.- Chodźmy stąd. - Co zrobimy z diamentami?- Co zrobimy z diamentami?- Co zrobimy z diamentami? - Zapytałem na odchodnym.- Zapytałem na odchodnym.- Zapytałem na odchodnym. - Podzielimy lub wypłacimy trzecią część tobie.- Podzielimy lub wypłacimy trzecią część tobie.- Podzielimy lub wypłacimy trzecią część tobie. - Połowę.- Połowę.- Połowę. - Rzekłem.- Rzekłem.- Rzekłem. - Smarkula też tyłek naraża.- Smarkula też tyłek naraża.- Smarkula też tyłek naraża. Roześmiali się rubasznie.Roześmiali się rubasznie.Roześmiali się rubasznie. - Chciałeś powiedzieć, dupę.- Chciałeś powiedzieć, dupę.- Chciałeś powiedzieć, dupę. - Skonstatowała.- Skonstatowała.- Skonstatowała. f2fsqgS4NQo AIoif4PJROw - Tak.f2fsqgS4NQo AIoif4PJROw - Tak.f2fsqgS4NQo AIoif4PJROw - Tak. - Przyznałem.- Przyznałem.- Przyznałem. Roześmiali się jeszcze raz.Roześmiali się jeszcze raz.Roześmiali się jeszcze raz. - Dobra, kapitanie Esmoza, zobaczymy co zrobicie.- Dobra, kapitanie Esmoza, zobaczymy co zrobicie.- Dobra, kapitanie Esmoza, zobaczymy co zrobicie. Tak czy tak, połowa sumy idzie do nas.Tak czy tak, połowa sumy idzie do nas.Tak czy tak, połowa sumy idzie do nas. Nie interesuje mnie, gdzie są zwłoki.Nie interesuje mnie, gdzie są zwłoki.Nie interesuje mnie, gdzie są zwłoki. Bracia smętnie potaknęli głowami.Bracia smętnie potaknęli głowami.Bracia smętnie potaknęli głowami. - A z kontenerami zrobimy tak.- A z kontenerami zrobimy tak.- A z kontenerami zrobimy tak. Wyślemy po jednym do każdego, kto się zakręci.Wyślemy po jednym do każdego, kto się zakręci.Wyślemy po jednym do każdego, kto się zakręci. Da Esvas nie żyje.Da Esvas nie żyje.Da Esvas nie żyje. Jego ludzie otrzymają więc jeden kontener.Jego ludzie otrzymają więc jeden kontener.Jego ludzie otrzymają więc jeden kontener. I tak dalej.I tak dalej.I tak dalej. - Popatrzyli po sobie.- Popatrzyli po sobie.- Popatrzyli po sobie. Plan był genialnie prosty.Plan był genialnie prosty.Plan był genialnie prosty. - I tak dalej.- I tak dalej.- I tak dalej. - Powiedzieli zgodnie.- Powiedzieli zgodnie.- Powiedzieli zgodnie. Wyszliśmy tym samym przesmykiem zasłaniając regał i plakat.Wyszliśmy tym samym przesmykiem zasłaniając regał i plakat.Wyszliśmy tym samym przesmykiem zasłaniając regał i plakat. Nie było już tu nic do roboty.Nie było już tu nic do roboty.Nie było już tu nic do roboty. Poszliśmy więc na zakupy wydając dużo pieniędzy, na rzeczy zbędne i kobiece.Poszliśmy więc na zakupy wydając dużo pieniędzy, na rzeczy zbędne i kobiece.Poszliśmy więc na zakupy wydając dużo pieniędzy, na rzeczy zbędne i kobiece. Ja zdychałem w tyle auta, a Marija wskakiwała na chwilę, która potrafiła ciągnąć się jak guma do żucia i do pół godziny.Ja zdychałem w tyle auta, a Marija wskakiwała na chwilę, która potrafiła ciągnąć się jak guma do żucia i do pół godziny.Ja zdychałem w tyle auta, a Marija wskakiwała na chwilę, która potrafiła ciągnąć się jak guma do żucia i do pół godziny. Przymierzała wtedy różne ciuchy i buty .Przymierzała wtedy różne ciuchy i buty .Przymierzała wtedy różne ciuchy i buty . I nie było temu końca.I nie było temu końca.I nie było temu końca. Należało jej się to.Należało jej się to.Należało jej się to. W końcu to był jej plan z tymi kontenerami.W końcu to był jej plan z tymi kontenerami.W końcu to był jej plan z tymi kontenerami. Aby każdemu wysłać po jednym.Aby każdemu wysłać po jednym.Aby każdemu wysłać po jednym. Wystarczyło teraz tylko poczekać, aż się sami wykończą.Wystarczyło teraz tylko poczekać, aż się sami wykończą.Wystarczyło teraz tylko poczekać, aż się sami wykończą. Zarobiwszy około trzydzieści pięć milionów i z dziurą w brzuchu swędzącą i śmierdzącą ropiejącym wrzodem jechaliśmy zadowoleni do domu.Zarobiwszy około trzydzieści pięć milionów i z dziurą w brzuchu swędzącą i śmierdzącą ropiejącym wrzodem jechaliśmy zadowoleni do domu.Zarobiwszy około trzydzieści pięć milionów i z dziurą w brzuchu swędzącą i śmierdzącą ropiejącym wrzodem jechaliśmy zadowoleni do domu. Należało teraz dowiedzieć się co u Rico i Tiago.Należało teraz dowiedzieć się co u Rico i Tiago.Należało teraz dowiedzieć się co u Rico i Tiago. Esmoza wiedział, że nie mi ucieknie.Esmoza wiedział, że nie mi ucieknie.Esmoza wiedział, że nie mi ucieknie. Należało spodziewać się tylko , że może chcieć mnie zabić , gdyby się wystraszył, że nie ma dla mnie pieniędzy, lub z chciwości, gdyby mu głupota do mózgu nasrała.Należało spodziewać się tylko , że może chcieć mnie zabić , gdyby się wystraszył, że nie ma dla mnie pieniędzy, lub z chciwości, gdyby mu głupota do mózgu nasrała.Należało spodziewać się tylko , że może chcieć mnie zabić , gdyby się wystraszył, że nie ma dla mnie pieniędzy, lub z chciwości, gdyby mu głupota do mózgu nasrała. Marija prowadziła uważnie, ale zjechaliśmy z trasy na boczne drogi poszukać noclegu.Marija prowadziła uważnie, ale zjechaliśmy z trasy na boczne drogi poszukać noclegu.Marija prowadziła uważnie, ale zjechaliśmy z trasy na boczne drogi poszukać noclegu. Byliśmy zmęczeni.Byliśmy zmęczeni.Byliśmy zmęczeni. A wjeżdżając do La Pampa del Fior należało być czujnym i działać.A wjeżdżając do La Pampa del Fior należało być czujnym i działać.A wjeżdżając do La Pampa del Fior należało być czujnym i działać. Tu na odludziu, nawet GPS nas nie namierzy.Tu na odludziu, nawet GPS nas nie namierzy.Tu na odludziu, nawet GPS nas nie namierzy. sHhx3ZlIKbk OCcY-znUEJI Dwa tygodnie później ktoś przywiózł kuriera przed moje drzwi.sHhx3ZlIKbk OCcY-znUEJI Dwa tygodnie później ktoś przywiózł kuriera przed moje drzwi.sHhx3ZlIKbk OCcY-znUEJI Dwa tygodnie później ktoś przywiózł kuriera przed moje drzwi. Służba wciągnęła go do środka a on mimo, że był w kiepskiej formie.Służba wciągnęła go do środka a on mimo, że był w kiepskiej formie.Służba wciągnęła go do środka a on mimo, że był w kiepskiej formie. Jakoś nie kwapił się umrzeć tak długo, aż wręczył mi małpi skalp i gadał po łacinie.Jakoś nie kwapił się umrzeć tak długo, aż wręczył mi małpi skalp i gadał po łacinie.Jakoś nie kwapił się umrzeć tak długo, aż wręczył mi małpi skalp i gadał po łacinie. Nie mogę zapomnieć jego twarzy, zastygła tak spełniona.Nie mogę zapomnieć jego twarzy, zastygła tak spełniona.Nie mogę zapomnieć jego twarzy, zastygła tak spełniona. Nie wiadomo, kto go pokiereszował, ani dlaczego dotarł do mnie.Nie wiadomo, kto go pokiereszował, ani dlaczego dotarł do mnie.Nie wiadomo, kto go pokiereszował, ani dlaczego dotarł do mnie. Potem przybyli gringos.Potem przybyli gringos.Potem przybyli gringos. Przybyli do La Pampa del Fior i oczywiście szukali mnie.Przybyli do La Pampa del Fior i oczywiście szukali mnie.Przybyli do La Pampa del Fior i oczywiście szukali mnie. Czy to był ich kurier, czy skądś się o nim dowiedzieli, chcieli koniecznie „swojego człowieka” a raczej zwłoki.Czy to był ich kurier, czy skądś się o nim dowiedzieli, chcieli koniecznie „swojego człowieka” a raczej zwłoki.Czy to był ich kurier, czy skądś się o nim dowiedzieli, chcieli koniecznie „swojego człowieka” a raczej zwłoki. Gringos myślą, że są wielcy i silni a Indios słabi i głupi.Gringos myślą, że są wielcy i silni a Indios słabi i głupi.Gringos myślą, że są wielcy i silni a Indios słabi i głupi. Ale my mamy XXI wiek.Ale my mamy XXI wiek.Ale my mamy XXI wiek. A gringos nic nie jarzą.A gringos nic nie jarzą.A gringos nic nie jarzą. Żyją przeszłością i tym, co nakradli wcześniej.Żyją przeszłością i tym, co nakradli wcześniej.Żyją przeszłością i tym, co nakradli wcześniej. Nie wiedzą czym jest La Pampa del Fior, bo „nic nie jest tu takie, jakim się wydaje”.Nie wiedzą czym jest La Pampa del Fior, bo „nic nie jest tu takie, jakim się wydaje”.Nie wiedzą czym jest La Pampa del Fior, bo „nic nie jest tu takie, jakim się wydaje”. Marija pierwsza ich rozgryzła, gdy wracała ze szkoły a hałaśliwi gringos naśmiewali się z naszych wiejskich ubiorów.Marija pierwsza ich rozgryzła, gdy wracała ze szkoły a hałaśliwi gringos naśmiewali się z naszych wiejskich ubiorów.Marija pierwsza ich rozgryzła, gdy wracała ze szkoły a hałaśliwi gringos naśmiewali się z naszych wiejskich ubiorów. W hotelu u El Micha wynajęli całe piętro i wydawać się im zaczęło, że są władcami wszego stworzenia.W hotelu u El Micha wynajęli całe piętro i wydawać się im zaczęło, że są władcami wszego stworzenia.W hotelu u El Micha wynajęli całe piętro i wydawać się im zaczęło, że są władcami wszego stworzenia. Popychali przechodniów na ulicy i kpili z domów i naczyń na wodę.Popychali przechodniów na ulicy i kpili z domów i naczyń na wodę.Popychali przechodniów na ulicy i kpili z domów i naczyń na wodę. Służba dostała przykaz nie wpuszczać ich nawet za bramę.Służba dostała przykaz nie wpuszczać ich nawet za bramę.Służba dostała przykaz nie wpuszczać ich nawet za bramę. Potomków hiszpańskich arystokratów przewracali na ulicy wydzierając się pod niebiosa i nie mając pojęcia o ich wielkości, pochodzeniu, dumie i kulturze gardzącej sposobem bycia gringos i ich życiem bez honoru.Potomków hiszpańskich arystokratów przewracali na ulicy wydzierając się pod niebiosa i nie mając pojęcia o ich wielkości, pochodzeniu, dumie i kulturze gardzącej sposobem bycia gringos i ich życiem bez honoru.Potomków hiszpańskich arystokratów przewracali na ulicy wydzierając się pod niebiosa i nie mając pojęcia o ich wielkości, pochodzeniu, dumie i kulturze gardzącej sposobem bycia gringos i ich życiem bez honoru. Pierwszego dnia pobili odźwiernego i wjechali mi na dziedziniec siłą, krzycząc coś i machając bronią.Pierwszego dnia pobili odźwiernego i wjechali mi na dziedziniec siłą, krzycząc coś i machając bronią.Pierwszego dnia pobili odźwiernego i wjechali mi na dziedziniec siłą, krzycząc coś i machając bronią. Odstawiliśmy ich zwęglony jeep pod hotel a w nim żywych związanych i przerażonych krzykaczy.Odstawiliśmy ich zwęglony jeep pod hotel a w nim żywych związanych i przerażonych krzykaczy.Odstawiliśmy ich zwęglony jeep pod hotel a w nim żywych związanych i przerażonych krzykaczy. Cichych teraz w swej bezsilności.Cichych teraz w swej bezsilności.Cichych teraz w swej bezsilności. Każdemu do ust dali szerszenia, który zrobił swoje.Każdemu do ust dali szerszenia, który zrobił swoje.Każdemu do ust dali szerszenia, który zrobił swoje. Gringos zadzwonili po posiłki, a Rico dostał w pół godziny wykaz właścicieli telefonów, z którymi rozmawiali.Gringos zadzwonili po posiłki, a Rico dostał w pół godziny wykaz właścicieli telefonów, z którymi rozmawiali.Gringos zadzwonili po posiłki, a Rico dostał w pół godziny wykaz właścicieli telefonów, z którymi rozmawiali. Nawet i zwłaszcza tych zastrzeżonych.Nawet i zwłaszcza tych zastrzeżonych.Nawet i zwłaszcza tych zastrzeżonych. Rico wysłał do nich swoich agentów, aby im przemówili do rozsądku.Rico wysłał do nich swoich agentów, aby im przemówili do rozsądku.Rico wysłał do nich swoich agentów, aby im przemówili do rozsądku. Gringos pewnie nie uwierzą i trzeba będzie wysłać komuś czyjąś głowę, tak jak w osiemdziesiątym dziewiątym, gdy Kanadyjczycy coś tu chcieli wiercić.Gringos pewnie nie uwierzą i trzeba będzie wysłać komuś czyjąś głowę, tak jak w osiemdziesiątym dziewiątym, gdy Kanadyjczycy coś tu chcieli wiercić.Gringos pewnie nie uwierzą i trzeba będzie wysłać komuś czyjąś głowę, tak jak w osiemdziesiątym dziewiątym, gdy Kanadyjczycy coś tu chcieli wiercić. Ale na razie jest czas na rozsądek.Ale na razie jest czas na rozsądek.Ale na razie jest czas na rozsądek. > :> :> : Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział: Następny rozdział:Następny rozdział:Następny rozdział: ::: Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginałuTytuł oryginałuTytuł oryginału "Teoria Strzałek""Teoria Strzałek""Teoria Strzałek" ... Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie:Prawo autorskie:Prawo autorskie: Jakub Nowak TS011Jakub Nowak TS011Jakub Nowak TS011
::: Data Publikacji.:Data Publikacji.:Data Publikacji.: 04-03-25
::: Opis.:Opis.:Opis.: TIAGO A KUPA STRACHU Kiedy Hombre i Marija gnali w kierunku wybrzeża, Tiago nie marnował czasu.TIAGO A KUPA STRACHU Kiedy Hombre i Marija gnali w kierunku wybrzeża, Tiago nie marnował czasu.TIAGO A KUPA STRACHU Kiedy Hombre i Marija gnali w kierunku wybrzeża, Tiago nie marnował czasu. Pojechał do sąsiedniego miasta na spotkanie z rzeczonym jegomościem, seniorem Mariolo da Esvas, który był grubasem i poza tym, że trząsł brzuchem, trząsł też całą okolicą z siłą, jaką skąpiec potrząsa sakiewką, by wypadały z niej wciąż pieniądze.Pojechał do sąsiedniego miasta na spotkanie z rzeczonym jegomościem, seniorem Mariolo da Esvas, który był grubasem i poza tym, że trząsł brzuchem, trząsł też całą okolicą z siłą, jaką skąpiec potrząsa sakiewką, by wypadały z niej wciąż pieniądze.Pojechał do sąsiedniego miasta na spotkanie z rzeczonym jegomościem, seniorem Mariolo da Esvas, który był grubasem i poza tym, że trząsł brzuchem, trząsł też całą okolicą z siłą, jaką skąpiec potrząsa sakiewką, by wypadały z niej wciąż pieniądze. Tiago zapukał do drzwi.Tiago zapukał do drzwi.Tiago zapukał do drzwi. Otworzył mu Bylekto, którego ominął wzrokiem i odsunął powoli ręką.Otworzył mu Bylekto, którego ominął wzrokiem i odsunął powoli ręką.Otworzył mu Bylekto, którego ominął wzrokiem i odsunął powoli ręką. W głębi gabinetu zadymionego do gęstości przypominającej trwałą ondulację murzynki siedziało w różnych pozach siedmiu mężczyzn kopcąc drogie tytonie i pijąc coś mocnego.W głębi gabinetu zadymionego do gęstości przypominającej trwałą ondulację murzynki siedziało w różnych pozach siedmiu mężczyzn kopcąc drogie tytonie i pijąc coś mocnego.W głębi gabinetu zadymionego do gęstości przypominającej trwałą ondulację murzynki siedziało w różnych pozach siedmiu mężczyzn kopcąc drogie tytonie i pijąc coś mocnego. Patrzyli na siebie w milczeniu.Patrzyli na siebie w milczeniu.Patrzyli na siebie w milczeniu. Tiago podkręcił wąsa.Tiago podkręcił wąsa.Tiago podkręcił wąsa. Nagle jeden z mężczyzn rozwinął ramiona i zawołał.Nagle jeden z mężczyzn rozwinął ramiona i zawołał.Nagle jeden z mężczyzn rozwinął ramiona i zawołał. - Tiago, przyjacielu!- Tiago, przyjacielu!- Tiago, przyjacielu! Tyle lat!Tyle lat!Tyle lat! Gdzieś ty bywał!?Gdzieś ty bywał!?Gdzieś ty bywał!? - Tiago nie ruszał się.- Tiago nie ruszał się.- Tiago nie ruszał się. Mężczyzna podszedł do niego i grając dalej swą rolę, objął i uściskał Tiago.Mężczyzna podszedł do niego i grając dalej swą rolę, objął i uściskał Tiago.Mężczyzna podszedł do niego i grając dalej swą rolę, objął i uściskał Tiago. - Witaj i opowiadaj!- Witaj i opowiadaj!- Witaj i opowiadaj! Zjawiła się jakaś wyfiokowana kobieta przynosząc nową szklankę i przekąski.Zjawiła się jakaś wyfiokowana kobieta przynosząc nową szklankę i przekąski.Zjawiła się jakaś wyfiokowana kobieta przynosząc nową szklankę i przekąski. Znikła za drzwiami a przyszła jakaś blondyna o dużych cyckach z telefonem do jednego z mężczyzn.Znikła za drzwiami a przyszła jakaś blondyna o dużych cyckach z telefonem do jednego z mężczyzn.Znikła za drzwiami a przyszła jakaś blondyna o dużych cyckach z telefonem do jednego z mężczyzn. W pokoju zrobiła się cisza.W pokoju zrobiła się cisza.W pokoju zrobiła się cisza. Tiago nie wziął szklanki i odsunął cygaro.Tiago nie wziął szklanki i odsunął cygaro.Tiago nie wziął szklanki i odsunął cygaro. - Pomyliłeś miasta, Mariolo.- Pomyliłeś miasta, Mariolo.- Pomyliłeś miasta, Mariolo. To, jest moje.To, jest moje.To, jest moje. - Wycedził.- Wycedził.- Wycedził. - Wara!- Wara!- Wara! Mężczyzna popatrzył na niego przekornie i z półuśmieszkiem zapytał.Mężczyzna popatrzył na niego przekornie i z półuśmieszkiem zapytał.Mężczyzna popatrzył na niego przekornie i z półuśmieszkiem zapytał. - Masz kontrakt na mnie?- Masz kontrakt na mnie?- Masz kontrakt na mnie? Tiago spojrzał na niego zdziwiony.Tiago spojrzał na niego zdziwiony.Tiago spojrzał na niego zdziwiony. Uniósł obie brwi.Uniósł obie brwi.Uniósł obie brwi. - Jestem tu towarzysko i tylko towarzysko.- Jestem tu towarzysko i tylko towarzysko.- Jestem tu towarzysko i tylko towarzysko. Mariolo, chyba nie będą te psie kutasy na mnie teraz szczekać!?Mariolo, chyba nie będą te psie kutasy na mnie teraz szczekać!?Mariolo, chyba nie będą te psie kutasy na mnie teraz szczekać!? - Tu wskazał na psie kutasy, którym ze złości dym sam wychodził z ust.- Tu wskazał na psie kutasy, którym ze złości dym sam wychodził z ust.- Tu wskazał na psie kutasy, którym ze złości dym sam wychodził z ust. Mariolo oniemiał, i gestem ręki uciszył sforę kutasów.Mariolo oniemiał, i gestem ręki uciszył sforę kutasów.Mariolo oniemiał, i gestem ręki uciszył sforę kutasów. - Czego więc chcesz?- Czego więc chcesz?- Czego więc chcesz? – Spytał Mariolo dziwnie.– Spytał Mariolo dziwnie.– Spytał Mariolo dziwnie. Tiago ruszył krok do przodu.Tiago ruszył krok do przodu.Tiago ruszył krok do przodu. - Pytanie jest, czego ty chcesz, Mariolo?- Pytanie jest, czego ty chcesz, Mariolo?- Pytanie jest, czego ty chcesz, Mariolo? To jest pytanie łatwe.To jest pytanie łatwe.To jest pytanie łatwe. A trudne pytanie jest, za ile to chcesz?A trudne pytanie jest, za ile to chcesz?A trudne pytanie jest, za ile to chcesz? Bo może się okazać, że za twoje życie, to za mało.Bo może się okazać, że za twoje życie, to za mało.Bo może się okazać, że za twoje życie, to za mało. Więc pomyśl nim cokolwiek zrobisz.Więc pomyśl nim cokolwiek zrobisz.Więc pomyśl nim cokolwiek zrobisz. Mariolo zrobił jakiś gest, ale Tiago był szybszy.Mariolo zrobił jakiś gest, ale Tiago był szybszy.Mariolo zrobił jakiś gest, ale Tiago był szybszy. Kazał im podejść pod okno z podniesionymi rękami.Kazał im podejść pod okno z podniesionymi rękami.Kazał im podejść pod okno z podniesionymi rękami. Ujrzeli jak z jeepa celuje do nich karabin maszynowy.Ujrzeli jak z jeepa celuje do nich karabin maszynowy.Ujrzeli jak z jeepa celuje do nich karabin maszynowy. Mariolo leżał na ziemi jakiś płaski i niemęski, a Tiago stanął nad nim.Mariolo leżał na ziemi jakiś płaski i niemęski, a Tiago stanął nad nim.Mariolo leżał na ziemi jakiś płaski i niemęski, a Tiago stanął nad nim. - Dzisiaj cię oszczędzę, compadre, przez wzgląd na wspólne, dobre czasy.- Dzisiaj cię oszczędzę, compadre, przez wzgląd na wspólne, dobre czasy.- Dzisiaj cię oszczędzę, compadre, przez wzgląd na wspólne, dobre czasy. Odstrzelę dla przykładu dwóch, to i cygar na dłużej ci wystarczy i nie będziesz musiał ich w moim mieście szukać.Odstrzelę dla przykładu dwóch, to i cygar na dłużej ci wystarczy i nie będziesz musiał ich w moim mieście szukać.Odstrzelę dla przykładu dwóch, to i cygar na dłużej ci wystarczy i nie będziesz musiał ich w moim mieście szukać. - W tym momencie strzelił do dwóch pierwszych mężczyzn, którzy upadli głowami obok niemęskiego już Mariola.- W tym momencie strzelił do dwóch pierwszych mężczyzn, którzy upadli głowami obok niemęskiego już Mariola.- W tym momencie strzelił do dwóch pierwszych mężczyzn, którzy upadli głowami obok niemęskiego już Mariola. - Chcę jeszcze coś od ciebie usłyszeć, Mariolo.- Rzekł Tiago.- Chcę jeszcze coś od ciebie usłyszeć, Mariolo.- Rzekł Tiago.- Chcę jeszcze coś od ciebie usłyszeć, Mariolo.- Rzekł Tiago. Mariolo leżał przerażony.Mariolo leżał przerażony.Mariolo leżał przerażony. Szczęka mu drgała.Szczęka mu drgała.Szczęka mu drgała. Może to była wściekłość a może głupi strach.Może to była wściekłość a może głupi strach.Może to była wściekłość a może głupi strach. Tiago rozpiął rozporek ruchem, jakim rządca pastuchów wyprowadza psa by zapędził mu owieczki do zagrody.Tiago rozpiął rozporek ruchem, jakim rządca pastuchów wyprowadza psa by zapędził mu owieczki do zagrody.Tiago rozpiął rozporek ruchem, jakim rządca pastuchów wyprowadza psa by zapędził mu owieczki do zagrody. - Słucham!- Słucham!- Słucham! - Wrzasnął.- Wrzasnął.- Wrzasnął. Mariolo wytrzeszczył oczy i wykrztusił.Mariolo wytrzeszczył oczy i wykrztusił.Mariolo wytrzeszczył oczy i wykrztusił. - Gliceryna, gliceryna, gliceryna.- Gliceryna, gliceryna, gliceryna.- Gliceryna, gliceryna, gliceryna. Ładunek pod gliceryną.Ładunek pod gliceryną.Ładunek pod gliceryną. Wysłałem swojego człowieka po odbiór kontenerów.Wysłałem swojego człowieka po odbiór kontenerów.Wysłałem swojego człowieka po odbiór kontenerów. Możesz mieć udział w zyskach.Możesz mieć udział w zyskach.Możesz mieć udział w zyskach. Ale zatrzymaj Hombre.Ale zatrzymaj Hombre.Ale zatrzymaj Hombre. On nie może tego odebrać.On nie może tego odebrać.On nie może tego odebrać. Tiago wypróżnił się na leżącą, zgniłą kupę strachu.Tiago wypróżnił się na leżącą, zgniłą kupę strachu.Tiago wypróżnił się na leżącą, zgniłą kupę strachu. - Jeśli to prawda, będziesz żył.- Jeśli to prawda, będziesz żył.- Jeśli to prawda, będziesz żył. - Wziął jedno cygaro i odpalił od stojącej świecy.- Wziął jedno cygaro i odpalił od stojącej świecy.- Wziął jedno cygaro i odpalił od stojącej świecy. Długo sycił żar obracając lulkę i kręcąc ugniatał cybucha.Długo sycił żar obracając lulkę i kręcąc ugniatał cybucha.Długo sycił żar obracając lulkę i kręcąc ugniatał cybucha. Jeep odjechał powoli, nie spiesząc się, bo zbliżała się pora odpoczynku.Jeep odjechał powoli, nie spiesząc się, bo zbliżała się pora odpoczynku.Jeep odjechał powoli, nie spiesząc się, bo zbliżała się pora odpoczynku. Tiago zadzwonił do Rica.Tiago zadzwonił do Rica.Tiago zadzwonił do Rica. - No, to kurwa, wspaniale!- No, to kurwa, wspaniale!- No, to kurwa, wspaniale! Przyjeżdżaj!Przyjeżdżaj!Przyjeżdżaj! - Odprężył swe oblicze Rico.- Odprężył swe oblicze Rico.- Odprężył swe oblicze Rico. Odzyskał nawet część dobrego humoru, co udawało mu się nadzwyczaj rzadko, biorąc pod uwagę upał i żonę.Odzyskał nawet część dobrego humoru, co udawało mu się nadzwyczaj rzadko, biorąc pod uwagę upał i żonę.Odzyskał nawet część dobrego humoru, co udawało mu się nadzwyczaj rzadko, biorąc pod uwagę upał i żonę. Co teraz?Co teraz?Co teraz? Dywagował Rico.Dywagował Rico.Dywagował Rico. Jak Hombre zatłuką po drodze, to kto będzie dalej antyki upłynniał.Jak Hombre zatłuką po drodze, to kto będzie dalej antyki upłynniał.Jak Hombre zatłuką po drodze, to kto będzie dalej antyki upłynniał. Źródełko wyschnie przynajmniej na jakiś czas.Źródełko wyschnie przynajmniej na jakiś czas.Źródełko wyschnie przynajmniej na jakiś czas. Źle!Źle!Źle! Trzeba zapiąć te kontenery dla wspólnej sprawy.Trzeba zapiąć te kontenery dla wspólnej sprawy.Trzeba zapiąć te kontenery dla wspólnej sprawy. Jak powiadomić Hombre, by się wycofał ?Jak powiadomić Hombre, by się wycofał ?Jak powiadomić Hombre, by się wycofał ? Jak go ostrzec na czas?Jak go ostrzec na czas?Jak go ostrzec na czas? Telefonu nie odbiera, bo jest poza strefą.Telefonu nie odbiera, bo jest poza strefą.Telefonu nie odbiera, bo jest poza strefą. Dzwoni telefon.Dzwoni telefon.Dzwoni telefon. To znowu Tiago.To znowu Tiago.To znowu Tiago. Właśnie zabili da Esvas.Właśnie zabili da Esvas.Właśnie zabili da Esvas. Companieros się wkurzyli i dali do wiwatu.Companieros się wkurzyli i dali do wiwatu.Companieros się wkurzyli i dali do wiwatu. Teraz wiedzą o glicerynie i sami chcą ugryźć kawałek tortu.Teraz wiedzą o glicerynie i sami chcą ugryźć kawałek tortu.Teraz wiedzą o glicerynie i sami chcą ugryźć kawałek tortu. - Jadą do portu?- Jadą do portu?- Jadą do portu? - Zapytał Rico.- Zapytał Rico.- Zapytał Rico. - Tak, ale najpierw chcą dotrzeć do kuriera, co miał odebrać kontenery.- Tak, ale najpierw chcą dotrzeć do kuriera, co miał odebrać kontenery.- Tak, ale najpierw chcą dotrzeć do kuriera, co miał odebrać kontenery. - Odparł Tiago.- Odparł Tiago.- Odparł Tiago. - A ty co?- A ty co?- A ty co? - Spytał Rico.- Spytał Rico.- Spytał Rico. - Jadę obejrzeć Mariola i upiec baleron.- Jadę obejrzeć Mariola i upiec baleron.- Jadę obejrzeć Mariola i upiec baleron. Nwx6r4GMgzk jWwQu66NiRw Kot to stara primabalerina.Nwx6r4GMgzk jWwQu66NiRw Kot to stara primabalerina.Nwx6r4GMgzk jWwQu66NiRw Kot to stara primabalerina. Przysiadł na brzegu koca i podwinął łapy, pochylił pyszczek do przodu i przymrużył oczy.Przysiadł na brzegu koca i podwinął łapy, pochylił pyszczek do przodu i przymrużył oczy.Przysiadł na brzegu koca i podwinął łapy, pochylił pyszczek do przodu i przymrużył oczy. Tkwi w bezruchu podobny figurce.Tkwi w bezruchu podobny figurce.Tkwi w bezruchu podobny figurce. Słychać jego murmurando jak pacierz mantry o brzasku.Słychać jego murmurando jak pacierz mantry o brzasku.Słychać jego murmurando jak pacierz mantry o brzasku. Wszystkie jego siedem żyć grzeją łapy wokół serca.Wszystkie jego siedem żyć grzeją łapy wokół serca.Wszystkie jego siedem żyć grzeją łapy wokół serca. Uśmiechnięte wąsy ani drgną.Uśmiechnięte wąsy ani drgną.Uśmiechnięte wąsy ani drgną. Skrzypiący stopień schodów ma nie wydeptany dywanik, gdyż służba go omija.Skrzypiący stopień schodów ma nie wydeptany dywanik, gdyż służba go omija.Skrzypiący stopień schodów ma nie wydeptany dywanik, gdyż służba go omija. Tiago to skrzypiący schodek.Tiago to skrzypiący schodek.Tiago to skrzypiący schodek. Wrócił i sam jego widok zemdlił tych, co wiedzieli kim jest.Wrócił i sam jego widok zemdlił tych, co wiedzieli kim jest.Wrócił i sam jego widok zemdlił tych, co wiedzieli kim jest. Pokój był pusty jeśli nie brać pod uwagę kupy śmierdzącego strachu w postaci trupa Mariola da Esvas, gnijącej na środku.Pokój był pusty jeśli nie brać pod uwagę kupy śmierdzącego strachu w postaci trupa Mariola da Esvas, gnijącej na środku.Pokój był pusty jeśli nie brać pod uwagę kupy śmierdzącego strachu w postaci trupa Mariola da Esvas, gnijącej na środku. Jednak coś to gnicie nie było takie jak trzeba, gdyż trup drgnął i odkaszlnął krwią.Jednak coś to gnicie nie było takie jak trzeba, gdyż trup drgnął i odkaszlnął krwią.Jednak coś to gnicie nie było takie jak trzeba, gdyż trup drgnął i odkaszlnął krwią. Tiago zrozumiał, że kupa żyje, ale nie widział jej twarzy.Tiago zrozumiał, że kupa żyje, ale nie widział jej twarzy.Tiago zrozumiał, że kupa żyje, ale nie widział jej twarzy. Usłyszał świst wydobywający się z przestrzelonych płuc.Usłyszał świst wydobywający się z przestrzelonych płuc.Usłyszał świst wydobywający się z przestrzelonych płuc. - Dobij.- Dobij.- Dobij. - Cichy ale wyraźny.- Cichy ale wyraźny.- Cichy ale wyraźny. Jednak Tiago nie był dobrym człowiekiem i nie pomógł Mariolo umrzeć.Jednak Tiago nie był dobrym człowiekiem i nie pomógł Mariolo umrzeć.Jednak Tiago nie był dobrym człowiekiem i nie pomógł Mariolo umrzeć. Postanowił go ożywić i do końca wykorzystać przeciw wspólnym teraz wrogom.Postanowił go ożywić i do końca wykorzystać przeciw wspólnym teraz wrogom.Postanowił go ożywić i do końca wykorzystać przeciw wspólnym teraz wrogom. Tak też zrobił, i w niecałe pół godziny Mariolo oddychał już sztucznie na intensywnej terapii, otoczony fachową opieką i wonią heliotropów oraz róż, które osobiście dostarczyli ludzie Tiaga.Tak też zrobił, i w niecałe pół godziny Mariolo oddychał już sztucznie na intensywnej terapii, otoczony fachową opieką i wonią heliotropów oraz róż, które osobiście dostarczyli ludzie Tiaga.Tak też zrobił, i w niecałe pół godziny Mariolo oddychał już sztucznie na intensywnej terapii, otoczony fachową opieką i wonią heliotropów oraz róż, które osobiście dostarczyli ludzie Tiaga. Ksiądz odmawiał różaniec.Ksiądz odmawiał różaniec.Ksiądz odmawiał różaniec. A Mariolo przytomny i zaskoczony wybałuszał gały w sufit.A Mariolo przytomny i zaskoczony wybałuszał gały w sufit.A Mariolo przytomny i zaskoczony wybałuszał gały w sufit. Cewniki działały a kroplówka dostarczała błogość i zbawienne sole mineralne.Cewniki działały a kroplówka dostarczała błogość i zbawienne sole mineralne.Cewniki działały a kroplówka dostarczała błogość i zbawienne sole mineralne. Mariolo żył.Mariolo żył.Mariolo żył. Tiago tryumfował.Tiago tryumfował.Tiago tryumfował. Mariolo żył coraz bardziej i należało postawić mu pytania, zanim zacznie żyć samodzielnie.Mariolo żył coraz bardziej i należało postawić mu pytania, zanim zacznie żyć samodzielnie.Mariolo żył coraz bardziej i należało postawić mu pytania, zanim zacznie żyć samodzielnie. Mariolo mógł w paroksyzmie przyjaźni kiwnąć w ostatnim momencie małym paluszkiem i kazać ich wszystkich powystrzelać niczym kaczki na podwórku u wuja, bo skoro on umiera, to co za różnica.Mariolo mógł w paroksyzmie przyjaźni kiwnąć w ostatnim momencie małym paluszkiem i kazać ich wszystkich powystrzelać niczym kaczki na podwórku u wuja, bo skoro on umiera, to co za różnica.Mariolo mógł w paroksyzmie przyjaźni kiwnąć w ostatnim momencie małym paluszkiem i kazać ich wszystkich powystrzelać niczym kaczki na podwórku u wuja, bo skoro on umiera, to co za różnica. Dlatego nie należało niedoceniać Mariola da Esvas.Dlatego nie należało niedoceniać Mariola da Esvas.Dlatego nie należało niedoceniać Mariola da Esvas. Ale Mariolo miał inne plany.Ale Mariolo miał inne plany.Ale Mariolo miał inne plany. Nie chciał skinąć paluszkiem a i gliceryna wyszła mu już bokiem.Nie chciał skinąć paluszkiem a i gliceryna wyszła mu już bokiem.Nie chciał skinąć paluszkiem a i gliceryna wyszła mu już bokiem. Myślał o swoim jedynym czteroletnim wnuku, który był teraz w niebezpieczeństwie.Myślał o swoim jedynym czteroletnim wnuku, który był teraz w niebezpieczeństwie.Myślał o swoim jedynym czteroletnim wnuku, który był teraz w niebezpieczeństwie. Z którym nie było kontaktu od kilku dni.Z którym nie było kontaktu od kilku dni.Z którym nie było kontaktu od kilku dni. O którego istnieniu nie może się nikt dowiedzieć.O którego istnieniu nie może się nikt dowiedzieć.O którego istnieniu nie może się nikt dowiedzieć. Co teraz?Co teraz?Co teraz? Jak dać mu znać ?Jak dać mu znać ?Jak dać mu znać ? Wybałuszone gały nabrały na chwilę blasku i zgasły powziąwszy zamiar i mocne postanowienie.Wybałuszone gały nabrały na chwilę blasku i zgasły powziąwszy zamiar i mocne postanowienie.Wybałuszone gały nabrały na chwilę blasku i zgasły powziąwszy zamiar i mocne postanowienie. Chciał coś powiedzieć ale twarda rurka blokowała przełyk a sączki nie pozwalały się ruszać.Chciał coś powiedzieć ale twarda rurka blokowała przełyk a sączki nie pozwalały się ruszać.Chciał coś powiedzieć ale twarda rurka blokowała przełyk a sączki nie pozwalały się ruszać. Siostra podała mu tekturkę i ołówek, na tekturce napisał.Siostra podała mu tekturkę i ołówek, na tekturce napisał.Siostra podała mu tekturkę i ołówek, na tekturce napisał. ”Tiago”.”Tiago”.”Tiago”. CVWPm0_C1B4 FEbmnnG4t0E > :CVWPm0_C1B4 FEbmnnG4t0E > :CVWPm0_C1B4 FEbmnnG4t0E > : Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział: Następny rozdział:Następny rozdział:Następny rozdział: ::: Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginałuTytuł oryginałuTytuł oryginału "Teoria Strzałek""Teoria Strzałek""Teoria Strzałek" ... Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie:Prawo autorskie:Prawo autorskie: Jakub Nowak TS010Jakub Nowak TS010Jakub Nowak TS010
::: Data Publikacji.:Data Publikacji.:Data Publikacji.: 04-03-25
::: Opis.:Opis.:Opis.: BILARDO Wieczorem przy bilardzie w gronie kolegów opijaliśmy nowy budżet miasta.BILARDO Wieczorem przy bilardzie w gronie kolegów opijaliśmy nowy budżet miasta.BILARDO Wieczorem przy bilardzie w gronie kolegów opijaliśmy nowy budżet miasta. Wojsko wreszcie dostało, co chcieli.Wojsko wreszcie dostało, co chcieli.Wojsko wreszcie dostało, co chcieli. Tiago był z siebie niezwykle rad.Tiago był z siebie niezwykle rad.Tiago był z siebie niezwykle rad. Zataczał się po sali od jednej grupki do drugiej i opowiadał wszystkim te same dowcipy.Zataczał się po sali od jednej grupki do drugiej i opowiadał wszystkim te same dowcipy.Zataczał się po sali od jednej grupki do drugiej i opowiadał wszystkim te same dowcipy. Rico i Tiago znali się jeszcze, gdy jako mali chłopcy służyli u padre Antonio do mszy.Rico i Tiago znali się jeszcze, gdy jako mali chłopcy służyli u padre Antonio do mszy.Rico i Tiago znali się jeszcze, gdy jako mali chłopcy służyli u padre Antonio do mszy. Zawsze byli poganami.Zawsze byli poganami.Zawsze byli poganami. Zawsze czcili Jezusa na krzyżu i całowali mu stopkę.Zawsze czcili Jezusa na krzyżu i całowali mu stopkę.Zawsze czcili Jezusa na krzyżu i całowali mu stopkę. Rico szczycił się swoja długą blizną przecinającą pół twarzy opowiadając co chwilę inne bohaterskie historie na jej temat, choć wszyscy wiedzieli oficjalnie, że to dzieło portowej kurwy, najbliżsi tylko wiedzieli, że to dzieło żony, która bija Rica regularnie torebką.Rico szczycił się swoja długą blizną przecinającą pół twarzy opowiadając co chwilę inne bohaterskie historie na jej temat, choć wszyscy wiedzieli oficjalnie, że to dzieło portowej kurwy, najbliżsi tylko wiedzieli, że to dzieło żony, która bija Rica regularnie torebką.Rico szczycił się swoja długą blizną przecinającą pół twarzy opowiadając co chwilę inne bohaterskie historie na jej temat, choć wszyscy wiedzieli oficjalnie, że to dzieło portowej kurwy, najbliżsi tylko wiedzieli, że to dzieło żony, która bija Rica regularnie torebką. Rico był u nas burmistrzem.Rico był u nas burmistrzem.Rico był u nas burmistrzem. Ale to nie ważne.Ale to nie ważne.Ale to nie ważne. Ważne jest to, że razem z Tiago odkryli w okolicy małą piramidę a pod nią pełno jam i pieczar, czyli duży skarb.Ważne jest to, że razem z Tiago odkryli w okolicy małą piramidę a pod nią pełno jam i pieczar, czyli duży skarb.Ważne jest to, że razem z Tiago odkryli w okolicy małą piramidę a pod nią pełno jam i pieczar, czyli duży skarb. Ja przerzucam wszystko gdzie indziej, byle dalej i drożej.Ja przerzucam wszystko gdzie indziej, byle dalej i drożej.Ja przerzucam wszystko gdzie indziej, byle dalej i drożej. W ten sposób Santiago stracił trzy litery z imienia, Rico zyskał bliznę a ja jestem z nimi gangsterem numer trzy.W ten sposób Santiago stracił trzy litery z imienia, Rico zyskał bliznę a ja jestem z nimi gangsterem numer trzy.W ten sposób Santiago stracił trzy litery z imienia, Rico zyskał bliznę a ja jestem z nimi gangsterem numer trzy. Robię swoją robotę dobrze.Robię swoją robotę dobrze.Robię swoją robotę dobrze. Zacieram ślady.Zacieram ślady.Zacieram ślady. Rico ma swoją armię, której nie zawaha się użyć „w obronie miasta”.Rico ma swoją armię, której nie zawaha się użyć „w obronie miasta”.Rico ma swoją armię, której nie zawaha się użyć „w obronie miasta”. To indiański schemat myślenia.To indiański schemat myślenia.To indiański schemat myślenia. Bardzo mi się podoba.Bardzo mi się podoba.Bardzo mi się podoba. Nie służyłem z nimi do mszy, ale rozumiem, dlaczego całują stopkę Jezu, gipsową nóżkę przebitą zardzewiałym od śliny gwózdkiem.Nie służyłem z nimi do mszy, ale rozumiem, dlaczego całują stopkę Jezu, gipsową nóżkę przebitą zardzewiałym od śliny gwózdkiem.Nie służyłem z nimi do mszy, ale rozumiem, dlaczego całują stopkę Jezu, gipsową nóżkę przebitą zardzewiałym od śliny gwózdkiem. Rico ma zwyczaj płakać, gdy zrobi komuś jakieś świństwo.Rico ma zwyczaj płakać, gdy zrobi komuś jakieś świństwo.Rico ma zwyczaj płakać, gdy zrobi komuś jakieś świństwo. Gdyby żył w komunizmie, pewnie sam pisałby na siebie donosy.Gdyby żył w komunizmie, pewnie sam pisałby na siebie donosy.Gdyby żył w komunizmie, pewnie sam pisałby na siebie donosy. A przynajmniej samokrytyki.A przynajmniej samokrytyki.A przynajmniej samokrytyki. Ale on nie zna Batki Stalina.Ale on nie zna Batki Stalina.Ale on nie zna Batki Stalina. Wie tylko, że skóra Indianina jest grubsza i bardziej sucha, i należy ją zraszać łzami.Wie tylko, że skóra Indianina jest grubsza i bardziej sucha, i należy ją zraszać łzami.Wie tylko, że skóra Indianina jest grubsza i bardziej sucha, i należy ją zraszać łzami. Wtedy powiedzą mu wszystko, co powinien wiedzieć burmistrz naszego miasta.Wtedy powiedzą mu wszystko, co powinien wiedzieć burmistrz naszego miasta.Wtedy powiedzą mu wszystko, co powinien wiedzieć burmistrz naszego miasta. I mówią.I mówią.I mówią. Lubię Rica i niejedno razem przeszliśmy.Lubię Rica i niejedno razem przeszliśmy.Lubię Rica i niejedno razem przeszliśmy. Walczyliśmy w lesie.Walczyliśmy w lesie.Walczyliśmy w lesie. A teraz wiemy, że być może inni będą z nami walczyć.A teraz wiemy, że być może inni będą z nami walczyć.A teraz wiemy, że być może inni będą z nami walczyć. Rico boi się tylko bab.Rico boi się tylko bab.Rico boi się tylko bab. A one go uwielbiają.A one go uwielbiają.A one go uwielbiają. Rico to wyleniały koguar, mruczący i zaradny, uważający na każdą zachciankę samicy, mrużący swe wąskie oczy, gdy idzie o zdobycz.Rico to wyleniały koguar, mruczący i zaradny, uważający na każdą zachciankę samicy, mrużący swe wąskie oczy, gdy idzie o zdobycz.Rico to wyleniały koguar, mruczący i zaradny, uważający na każdą zachciankę samicy, mrużący swe wąskie oczy, gdy idzie o zdobycz. Dzisiaj pijemy za sukces i radujemy serca muzyką.Dzisiaj pijemy za sukces i radujemy serca muzyką.Dzisiaj pijemy za sukces i radujemy serca muzyką. - No to już czas, abyś pomyślał o „los ninjos”, compadre!- No to już czas, abyś pomyślał o „los ninjos”, compadre!- No to już czas, abyś pomyślał o „los ninjos”, compadre! - Szepnął mi Rico nachylając się za bardzo w moją stronę.- Szepnął mi Rico nachylając się za bardzo w moją stronę.- Szepnął mi Rico nachylając się za bardzo w moją stronę. Grupka „los ninjos” niosła tace z kanapkami, burito i małymi pasztecikami częstując gości na sali.Grupka „los ninjos” niosła tace z kanapkami, burito i małymi pasztecikami częstując gości na sali.Grupka „los ninjos” niosła tace z kanapkami, burito i małymi pasztecikami częstując gości na sali. Dzieci są święte w naszym mieście i witane zawsze z radością.Dzieci są święte w naszym mieście i witane zawsze z radością.Dzieci są święte w naszym mieście i witane zawsze z radością. Nawet te biedne z obrzeży miasta.Nawet te biedne z obrzeży miasta.Nawet te biedne z obrzeży miasta. - Przydałoby ci się jedno lub lepiej cztery.- Przydałoby ci się jedno lub lepiej cztery.- Przydałoby ci się jedno lub lepiej cztery. - Dorzucił głośniej.- Dorzucił głośniej.- Dorzucił głośniej. - Masz rację, zawsze o tym myślę ale czasu brak.- Masz rację, zawsze o tym myślę ale czasu brak.- Masz rację, zawsze o tym myślę ale czasu brak. - Odparłem.- Odparłem.- Odparłem. - Widzisz mnie jak siedzę na werandzie i nic nie robię, tylko czyszczę faję?- Widzisz mnie jak siedzę na werandzie i nic nie robię, tylko czyszczę faję?- Widzisz mnie jak siedzę na werandzie i nic nie robię, tylko czyszczę faję? - Zapytałem nagle.- Zapytałem nagle.- Zapytałem nagle. - No, nie !- No, nie !- No, nie ! - Wykrzywił się.- Wykrzywił się.- Wykrzywił się. - Ty i weranda!- Ty i weranda!- Ty i weranda! To dopiero !To dopiero !To dopiero ! - Śmiał się sztucznie.- Śmiał się sztucznie.- Śmiał się sztucznie. - Ale pomyśl o tym, bo latka lecą.- Ale pomyśl o tym, bo latka lecą.- Ale pomyśl o tym, bo latka lecą. O czym będziemy potem gadać?O czym będziemy potem gadać?O czym będziemy potem gadać? O chorobach?O chorobach?O chorobach? Miałem chyba dziwną minę, a i wypiłem może za dużo, bo poklepał mnie po ramieniu i podał z tacy po kieliszku dla mnie i dla siebie.Miałem chyba dziwną minę, a i wypiłem może za dużo, bo poklepał mnie po ramieniu i podał z tacy po kieliszku dla mnie i dla siebie.Miałem chyba dziwną minę, a i wypiłem może za dużo, bo poklepał mnie po ramieniu i podał z tacy po kieliszku dla mnie i dla siebie. - Pijemy za nasze miasto!- Pijemy za nasze miasto!- Pijemy za nasze miasto! - Powiedział bardzo głośno, a wszyscy panowie zgromadzeni w sali mrucząc i uśmiechając się wznieśli kieliszki w górę i spełnili toast.- Powiedział bardzo głośno, a wszyscy panowie zgromadzeni w sali mrucząc i uśmiechając się wznieśli kieliszki w górę i spełnili toast.- Powiedział bardzo głośno, a wszyscy panowie zgromadzeni w sali mrucząc i uśmiechając się wznieśli kieliszki w górę i spełnili toast. Muszę otrzeźwieć .Muszę otrzeźwieć .Muszę otrzeźwieć . Pomyślałem.Pomyślałem.Pomyślałem. Jutro przyjeżdża gliceryna, muszę być trzeźwy i rześki.Jutro przyjeżdża gliceryna, muszę być trzeźwy i rześki.Jutro przyjeżdża gliceryna, muszę być trzeźwy i rześki. Zamówiłem dwanaście kontenerów gliceryny i inhibitor.Zamówiłem dwanaście kontenerów gliceryny i inhibitor.Zamówiłem dwanaście kontenerów gliceryny i inhibitor. Powiedziałem do Tiago.Powiedziałem do Tiago.Powiedziałem do Tiago. - Muszę już iść.- Muszę już iść.- Muszę już iść. Jutro sprawy.Jutro sprawy.Jutro sprawy. - Dobra.- Dobra.- Dobra. - powiedział.- Odprowadzę cię.- powiedział.- Odprowadzę cię.- powiedział.- Odprowadzę cię. - Dzięki, ale wystarczy Manolito, jak zwykle.- Dzięki, ale wystarczy Manolito, jak zwykle.- Dzięki, ale wystarczy Manolito, jak zwykle. - Jak chcesz.- Jak chcesz.- Jak chcesz. - Rzekł Tiago.- Rzekł Tiago.- Rzekł Tiago. – To, do jutra.– To, do jutra.– To, do jutra. - No...- No...- No... - Wybełkotałem.- Wybełkotałem.- Wybełkotałem. Uścisnęliśmy się wylewnie.Uścisnęliśmy się wylewnie.Uścisnęliśmy się wylewnie. Manolito to mój goryl.Manolito to mój goryl.Manolito to mój goryl. Chodzi za mną w cieniu.Chodzi za mną w cieniu.Chodzi za mną w cieniu. Nawet nie jest ważne, czy mnie obroni, lecz czy doniesie informację, kto na mnie napadł, gdyby się to wydarzyło.Nawet nie jest ważne, czy mnie obroni, lecz czy doniesie informację, kto na mnie napadł, gdyby się to wydarzyło.Nawet nie jest ważne, czy mnie obroni, lecz czy doniesie informację, kto na mnie napadł, gdyby się to wydarzyło. Praktyka pokazuje, że to wystarcza.Praktyka pokazuje, że to wystarcza.Praktyka pokazuje, że to wystarcza. Szedłem więc na piechotę te trzysta kroków do mojego domu.Szedłem więc na piechotę te trzysta kroków do mojego domu.Szedłem więc na piechotę te trzysta kroków do mojego domu. Manolito za mną.Manolito za mną.Manolito za mną. Ciągle myślałem o Mariji i jej naprężonej skórze na plecach.Ciągle myślałem o Mariji i jej naprężonej skórze na plecach.Ciągle myślałem o Mariji i jej naprężonej skórze na plecach. Manolo padł pierwszy.Manolo padł pierwszy.Manolo padł pierwszy. Potem dowiedziałem się, że ogłuszyli go zwykłym patykiem.Potem dowiedziałem się, że ogłuszyli go zwykłym patykiem.Potem dowiedziałem się, że ogłuszyli go zwykłym patykiem. Teraz nie ma ucha lecz zwinięty pierożek.Teraz nie ma ucha lecz zwinięty pierożek.Teraz nie ma ucha lecz zwinięty pierożek. Ja dostałem drugi i ocknąłem się, gdy Tiago niósł mnie na plecach do domu.Ja dostałem drugi i ocknąłem się, gdy Tiago niósł mnie na plecach do domu.Ja dostałem drugi i ocknąłem się, gdy Tiago niósł mnie na plecach do domu. Rzucił mnie na kanapkę i powiedział.Rzucił mnie na kanapkę i powiedział.Rzucił mnie na kanapkę i powiedział. - Zaraz wracam.- Zaraz wracam.- Zaraz wracam. pe0l9PjlVdI NCIVQk8IQF8 Straciłem przytomność.pe0l9PjlVdI NCIVQk8IQF8 Straciłem przytomność.pe0l9PjlVdI NCIVQk8IQF8 Straciłem przytomność. Suerte.Suerte.Suerte. Kiedy ocknąłem się znowu na podłodze salonu leżeli dwaj związani w balerony a Manolito siedział jęcząc na fotelu.Kiedy ocknąłem się znowu na podłodze salonu leżeli dwaj związani w balerony a Manolito siedział jęcząc na fotelu.Kiedy ocknąłem się znowu na podłodze salonu leżeli dwaj związani w balerony a Manolito siedział jęcząc na fotelu. Tiago wszystko załatwił.Tiago wszystko załatwił.Tiago wszystko załatwił. Rico kazał pakować manatki rodzinom napastników.Rico kazał pakować manatki rodzinom napastników.Rico kazał pakować manatki rodzinom napastników. A może pomógł im się spakować?A może pomógł im się spakować?A może pomógł im się spakować? Tiago znał się na rzeczy i poszedł wtedy za mną.Tiago znał się na rzeczy i poszedł wtedy za mną.Tiago znał się na rzeczy i poszedł wtedy za mną. Tiago był mordercą i początek imienia stracił w jatce jaką urządził w jednej wiosce, po której nie pozostała nawet nazwa.Tiago był mordercą i początek imienia stracił w jatce jaką urządził w jednej wiosce, po której nie pozostała nawet nazwa.Tiago był mordercą i początek imienia stracił w jatce jaką urządził w jednej wiosce, po której nie pozostała nawet nazwa. Santiago.Santiago.Santiago. Nikt nie pamięta już jego imienia, i dla wszystkich pozostał Tiago.Nikt nie pamięta już jego imienia, i dla wszystkich pozostał Tiago.Nikt nie pamięta już jego imienia, i dla wszystkich pozostał Tiago. Musiał mieć ich żywcem.Musiał mieć ich żywcem.Musiał mieć ich żywcem. I ma.I ma.I ma. Leżą tu na dywanie z lekka naruszeni.Leżą tu na dywanie z lekka naruszeni.Leżą tu na dywanie z lekka naruszeni. - No i jak, Hombre?- No i jak, Hombre?- No i jak, Hombre? - Rzucił do mnie.- Rzucił do mnie.- Rzucił do mnie. - Żyjesz?- Żyjesz?- Żyjesz? Zobaczyłem, że mam dziurę w brzuchu i widzę własne kiszki.Zobaczyłem, że mam dziurę w brzuchu i widzę własne kiszki.Zobaczyłem, że mam dziurę w brzuchu i widzę własne kiszki. - Masz i pij.- Masz i pij.- Masz i pij. - Podał mi szklaneczkę rumu.- Podał mi szklaneczkę rumu.- Podał mi szklaneczkę rumu. - Zaraz będzie Dickie, to cię pozszywa.- Zaraz będzie Dickie, to cię pozszywa.- Zaraz będzie Dickie, to cię pozszywa. - Co z nimi ?- Co z nimi ?- Co z nimi ? - Zapytałem wskazując balerony.- Zapytałem wskazując balerony.- Zapytałem wskazując balerony. - Powiedzą, to przeżyją.- Powiedzą, to przeżyją.- Powiedzą, to przeżyją. - Zakpił Tiago.- Zakpił Tiago.- Zakpił Tiago. Tiago nosił batutę na plecach.Tiago nosił batutę na plecach.Tiago nosił batutę na plecach. Był to cienki giętki nóż z plastiku.Był to cienki giętki nóż z plastiku.Był to cienki giętki nóż z plastiku. Czarodziejska różdżka jak można by przypuszczać.Czarodziejska różdżka jak można by przypuszczać.Czarodziejska różdżka jak można by przypuszczać. Gdy tylko balerony zobaczyły batutę, stał się cud i wyrzucili z siebie nazwisko zleceniodawcy.Gdy tylko balerony zobaczyły batutę, stał się cud i wyrzucili z siebie nazwisko zleceniodawcy.Gdy tylko balerony zobaczyły batutę, stał się cud i wyrzucili z siebie nazwisko zleceniodawcy. Potem Tiago nie dotrzymał obietnicy.Potem Tiago nie dotrzymał obietnicy.Potem Tiago nie dotrzymał obietnicy. Wpadł przez drzwi Rico jak burza.Wpadł przez drzwi Rico jak burza.Wpadł przez drzwi Rico jak burza. - Co jest?- Co jest?- Co jest? Warknął od progu.Warknął od progu.Warknął od progu. - Hombre ubity ale będzie jak nowy.- Hombre ubity ale będzie jak nowy.- Hombre ubity ale będzie jak nowy. - Powiedział Tiago czyszcząc batutę.- Powiedział Tiago czyszcząc batutę.- Powiedział Tiago czyszcząc batutę. - I dywan do wyrzucenia.- I dywan do wyrzucenia.- I dywan do wyrzucenia. - Stwierdziłem powoli.- Stwierdziłem powoli.- Stwierdziłem powoli. - To dobrze, to bardzo dobrze!- To dobrze, to bardzo dobrze!- To dobrze, to bardzo dobrze! Kto to?Kto to?Kto to? –Spytał Rico.–Spytał Rico.–Spytał Rico. Tiago popatrzał Rico w oczy.Tiago popatrzał Rico w oczy.Tiago popatrzał Rico w oczy. - To Mariolo da Esvas.- To Mariolo da Esvas.- To Mariolo da Esvas. - Patrzeliśmy na siebie chwilę.- Patrzeliśmy na siebie chwilę.- Patrzeliśmy na siebie chwilę. - Co chciał ode mnie?- Co chciał ode mnie?- Co chciał ode mnie? - Rzekłem.- Rzekłem.- Rzekłem. - Kupy się nie trzyma, zna miejsce piramidy?- Kupy się nie trzyma, zna miejsce piramidy?- Kupy się nie trzyma, zna miejsce piramidy? - Po chwili dodałem.- Po chwili dodałem.- Po chwili dodałem. - Czy ktoś z nas robi z nim jakieś interesy?- Czy ktoś z nas robi z nim jakieś interesy?- Czy ktoś z nas robi z nim jakieś interesy? Wszedł Dickie.Wszedł Dickie.Wszedł Dickie. Skrzywił się jak to on i zaczął gmerać w moich kiszkach.Skrzywił się jak to on i zaczął gmerać w moich kiszkach.Skrzywił się jak to on i zaczął gmerać w moich kiszkach. - Jak to tak, na żywca?!- Jak to tak, na żywca?!- Jak to tak, na żywca?! - A co boli cię?- A co boli cię?- A co boli cię? - Skąd wziąłeś te spleśniałe rękawiczki?!- Skąd wziąłeś te spleśniałe rękawiczki?!- Skąd wziąłeś te spleśniałe rękawiczki?! - Wrzasnąłem przerażony.- Wrzasnąłem przerażony.- Wrzasnąłem przerażony. - Hę?- Hę?- Hę? Nie ma przebitych kiszek, najgorszy ten mięsień.Nie ma przebitych kiszek, najgorszy ten mięsień.Nie ma przebitych kiszek, najgorszy ten mięsień. Muszę go sklamrować.Muszę go sklamrować.Muszę go sklamrować. Założymy dwie samo rozpuszczalne.Założymy dwie samo rozpuszczalne.Założymy dwie samo rozpuszczalne. Powpychał mi jelita niby to na swoje miejsce i przypalił brzegi.Powpychał mi jelita niby to na swoje miejsce i przypalił brzegi.Powpychał mi jelita niby to na swoje miejsce i przypalił brzegi. Rico zatkał usta ręką z obrzydzenia.Rico zatkał usta ręką z obrzydzenia.Rico zatkał usta ręką z obrzydzenia. Potem Dickie zajął się Manolito.Potem Dickie zajął się Manolito.Potem Dickie zajął się Manolito. Z resztek ucha ułożył i zszył pierożek.Z resztek ucha ułożył i zszył pierożek.Z resztek ucha ułożył i zszył pierożek. Na głowie zamiast papilotów pojawiły się opatrunki i sączki z gazy i jakimś żółtym płynem.Na głowie zamiast papilotów pojawiły się opatrunki i sączki z gazy i jakimś żółtym płynem.Na głowie zamiast papilotów pojawiły się opatrunki i sączki z gazy i jakimś żółtym płynem. Tiago patrzył na balerony.Tiago patrzył na balerony.Tiago patrzył na balerony. Rico telefonował gdzieś.Rico telefonował gdzieś.Rico telefonował gdzieś. Ciężarówka zabrała ich wszystkich, a ja do rana przesiedziałem w tym samym miejscu ani śpiąc, ani nie śpiąc.Ciężarówka zabrała ich wszystkich, a ja do rana przesiedziałem w tym samym miejscu ani śpiąc, ani nie śpiąc.Ciężarówka zabrała ich wszystkich, a ja do rana przesiedziałem w tym samym miejscu ani śpiąc, ani nie śpiąc. Trzeźwiałem.Trzeźwiałem.Trzeźwiałem. Dochodziły do mnie sygnały bólu i swąd przypieczonej skóry.Dochodziły do mnie sygnały bólu i swąd przypieczonej skóry.Dochodziły do mnie sygnały bólu i swąd przypieczonej skóry. Wreszcie rozumiałem, że balerony chciały mnie usiec.Wreszcie rozumiałem, że balerony chciały mnie usiec.Wreszcie rozumiałem, że balerony chciały mnie usiec. I Tiago ocalił moją dupę.I Tiago ocalił moją dupę.I Tiago ocalił moją dupę. No i Manolita.No i Manolita.No i Manolita. Zobaczyłem moje złote okulary zgniecione całkiem obok fotela, i mały diament co wypadł z ich oprawy.Zobaczyłem moje złote okulary zgniecione całkiem obok fotela, i mały diament co wypadł z ich oprawy.Zobaczyłem moje złote okulary zgniecione całkiem obok fotela, i mały diament co wypadł z ich oprawy. Dlaczego mnie?Dlaczego mnie?Dlaczego mnie? Pulsowało mi w głowie.Pulsowało mi w głowie.Pulsowało mi w głowie. 6h3fFGyeVJY hTi7YgLD0T4 Przepuścili ją przez wejście mimo, że nie dałem takiego rozkazu.6h3fFGyeVJY hTi7YgLD0T4 Przepuścili ją przez wejście mimo, że nie dałem takiego rozkazu.6h3fFGyeVJY hTi7YgLD0T4 Przepuścili ją przez wejście mimo, że nie dałem takiego rozkazu. Przyniosła dużo owoców w siatce , a w specjalnym pojemniku kawę z kawiarni w dzbanuszkach i filiżanki, i cruasanty jakie lubię z pozdrowieniami od właściciela i życzeniami powrotu do zdrowia.Przyniosła dużo owoców w siatce , a w specjalnym pojemniku kawę z kawiarni w dzbanuszkach i filiżanki, i cruasanty jakie lubię z pozdrowieniami od właściciela i życzeniami powrotu do zdrowia.Przyniosła dużo owoców w siatce , a w specjalnym pojemniku kawę z kawiarni w dzbanuszkach i filiżanki, i cruasanty jakie lubię z pozdrowieniami od właściciela i życzeniami powrotu do zdrowia. Wiedziała już, bez zbliżania się na dystans myśli, co się dzieje.Wiedziała już, bez zbliżania się na dystans myśli, co się dzieje.Wiedziała już, bez zbliżania się na dystans myśli, co się dzieje. Pocałowała mnie.Pocałowała mnie.Pocałowała mnie. - Umiesz prowadzić auto?- Umiesz prowadzić auto?- Umiesz prowadzić auto? - Zapytałem głupio, bo i tak miałem szofera.- Zapytałem głupio, bo i tak miałem szofera.- Zapytałem głupio, bo i tak miałem szofera. - Jasne!- Jasne!- Jasne! Gdzie jedziemy?!Gdzie jedziemy?!Gdzie jedziemy?! - Zawołała.- Zawołała.- Zawołała. - Nad ocean, i to zaraz natychmiast.- Nad ocean, i to zaraz natychmiast.- Nad ocean, i to zaraz natychmiast. Ludzie przenieśli mnie do auta i ruszyliśmy w dwa auta.Ludzie przenieśli mnie do auta i ruszyliśmy w dwa auta.Ludzie przenieśli mnie do auta i ruszyliśmy w dwa auta. Moi ludzie odprowadzili nas trochę z miasto i wrócili.Moi ludzie odprowadzili nas trochę z miasto i wrócili.Moi ludzie odprowadzili nas trochę z miasto i wrócili. Dalej pojechaliśmy sami.Dalej pojechaliśmy sami.Dalej pojechaliśmy sami. Telefon nie ma tu zasięgu, ale jeszcze 140 km i zadzwonimy do kapitana.Telefon nie ma tu zasięgu, ale jeszcze 140 km i zadzwonimy do kapitana.Telefon nie ma tu zasięgu, ale jeszcze 140 km i zadzwonimy do kapitana. Kontenerowiec powinien być w południe w porcie.Kontenerowiec powinien być w południe w porcie.Kontenerowiec powinien być w południe w porcie. Tymczasem kląłem na czym świat stoi i gryzłem jakieś tabletki przeciwbólowe.Tymczasem kląłem na czym świat stoi i gryzłem jakieś tabletki przeciwbólowe.Tymczasem kląłem na czym świat stoi i gryzłem jakieś tabletki przeciwbólowe. - No tak.- Powiedziała zamaszyście odwracając głowę.- Nie spodziewają się, że pojechaliśmy, bo wysłałeś szoferów na miasto aby ich widziano, a sam masz rozpłatany brzuch.- No tak.- Powiedziała zamaszyście odwracając głowę.- Nie spodziewają się, że pojechaliśmy, bo wysłałeś szoferów na miasto aby ich widziano, a sam masz rozpłatany brzuch.- No tak.- Powiedziała zamaszyście odwracając głowę.- Nie spodziewają się, że pojechaliśmy, bo wysłałeś szoferów na miasto aby ich widziano, a sam masz rozpłatany brzuch. Nikt nie myśli, że pojechałeś.Nikt nie myśli, że pojechałeś.Nikt nie myśli, że pojechałeś. A my tutaj.A my tutaj.A my tutaj. Sprytne.Sprytne.Sprytne. - Zaśmiała się pierwszy raz odkąd opuściliśmy miasto.- Zaśmiała się pierwszy raz odkąd opuściliśmy miasto.- Zaśmiała się pierwszy raz odkąd opuściliśmy miasto. - Nie powiedziałbym.- Nie powiedziałbym.- Nie powiedziałbym. - Rzuciłem.- Rzuciłem.- Rzuciłem. - A ty taka smarkata a skąd to wiesz?- A ty taka smarkata a skąd to wiesz?- A ty taka smarkata a skąd to wiesz? Przecież nie z mojej głowy?Przecież nie z mojej głowy?Przecież nie z mojej głowy? - No pewnie, że nie, bo ze swojej.- No pewnie, że nie, bo ze swojej.- No pewnie, że nie, bo ze swojej. Włączyć klimę?Włączyć klimę?Włączyć klimę? Jak znasz moje myśli, to wiesz, że teraz Rico i Tiago czyszczą teren.Jak znasz moje myśli, to wiesz, że teraz Rico i Tiago czyszczą teren.Jak znasz moje myśli, to wiesz, że teraz Rico i Tiago czyszczą teren. Da Esvas już się zesrał w portki.Da Esvas już się zesrał w portki.Da Esvas już się zesrał w portki. I powiedział, o co mu chodziło.I powiedział, o co mu chodziło.I powiedział, o co mu chodziło. - No tak!- No tak!- No tak! - Odparła.- Odparła.- Odparła. - Chyba, że on też nie wiedział po co to tak.- Chyba, że on też nie wiedział po co to tak.- Chyba, że on też nie wiedział po co to tak. - Kurde, jesteś cwaniara.- Kurde, jesteś cwaniara.- Kurde, jesteś cwaniara. Uczą tego w twojej szkole?Uczą tego w twojej szkole?Uczą tego w twojej szkole? - Nie bój się, nie bój, kijek już wystrugałam !- Nie bój się, nie bój, kijek już wystrugałam !- Nie bój się, nie bój, kijek już wystrugałam ! Jechać bokiem czy główną drogą?Jechać bokiem czy główną drogą?Jechać bokiem czy główną drogą? - Główną, bo mi się flaki wywracają.- Główną, bo mi się flaki wywracają.- Główną, bo mi się flaki wywracają. Jak możesz pytać!Jak możesz pytać!Jak możesz pytać! - Gumy do żucia też nie chcesz?- Gumy do żucia też nie chcesz?- Gumy do żucia też nie chcesz? - Nie!- Nie!- Nie! - Co to, nie działają te tabletki?- Co to, nie działają te tabletki?- Co to, nie działają te tabletki? - Nie mam porównania.- Nie mam porównania.- Nie mam porównania. Chyba będę rzygać.Chyba będę rzygać.Chyba będę rzygać. - No to rzygaj.- No to rzygaj.- No to rzygaj. - Co to za indiańska natura, tak się naśmiewać z klęski!- Co to za indiańska natura, tak się naśmiewać z klęski!- Co to za indiańska natura, tak się naśmiewać z klęski! - Nie gadaj bzdur, Hombre, wyście są gorsi, a tobie tu nikt serca żywcem nie wycina.- Nie gadaj bzdur, Hombre, wyście są gorsi, a tobie tu nikt serca żywcem nie wycina.- Nie gadaj bzdur, Hombre, wyście są gorsi, a tobie tu nikt serca żywcem nie wycina. - Bo go nie mam?- Bo go nie mam?- Bo go nie mam? - Zapytałem.- Zapytałem.- Zapytałem. - Pewnie dlatego.- Pewnie dlatego.- Pewnie dlatego. - Patrzyła na mnie we wstecznym lusterku.- Patrzyła na mnie we wstecznym lusterku.- Patrzyła na mnie we wstecznym lusterku. Śmiała się do mnie.Śmiała się do mnie.Śmiała się do mnie. -Za dużo wrażeń a za mało dni.-Za dużo wrażeń a za mało dni.-Za dużo wrażeń a za mało dni. Szczeniara.Szczeniara.Szczeniara. Gapi się.Gapi się.Gapi się. Ciągle się gapi.Ciągle się gapi.Ciągle się gapi. Co dalej?Co dalej?Co dalej? Robiło mi się mdło i czułem, że tracę przytomność.Robiło mi się mdło i czułem, że tracę przytomność.Robiło mi się mdło i czułem, że tracę przytomność. Każde oko ma inne , a najbardziej te dwa.Każde oko ma inne , a najbardziej te dwa.Każde oko ma inne , a najbardziej te dwa. Piękne, indiańskie.Piękne, indiańskie.Piękne, indiańskie. Zaczęły mi latać czarne płatki śniegu.Zaczęły mi latać czarne płatki śniegu.Zaczęły mi latać czarne płatki śniegu. I dalej już nic.I dalej już nic.I dalej już nic. 2s1fqgnUCDA 6oEQMxiIBlA > :2s1fqgnUCDA 6oEQMxiIBlA > :2s1fqgnUCDA 6oEQMxiIBlA > : Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział:Poprzedni rozdział: Następny rozdział:Następny rozdział:Następny rozdział: ::: Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego.Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginałuTytuł oryginałuTytuł oryginału "Teoria Strzałek""Teoria Strzałek""Teoria Strzałek" ... Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone.Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie:Prawo autorskie:Prawo autorskie: Jakub Nowak TS009Jakub Nowak TS009Jakub Nowak TS009
::: Data Publikacji.:Data Publikacji.:Data Publikacji.: 04-03-25
bKIqf3fh8t0 4SEASONS stop…bKIqf3fh8t0 4SEASONS stop…bKIqf3fh8t0 4SEASONS stop…
::: DETALE HANDLOWE:DETALE HANDLOWE:DETALE HANDLOWE: W przypadku…W przypadku…W przypadku…
BIOLOGIA czyli bicie piany:BIOLOGIA czyli bicie piany:BIOLOGIA czyli bicie piany: ………
Make Money Online:Make Money Online:Make Money Online: Passive…Passive…Passive…
Make Money Online:Make Money Online:Make Money Online: Passive…Passive…Passive…
Make Money Online:Make Money Online:Make Money Online: Passive…Passive…Passive…
MamboJumbo Earn Money Online…MamboJumbo Earn Money Online…MamboJumbo Earn Money Online…
Make Money Online:Make Money Online:Make Money Online: Passive…Passive…Passive…
MamboJumbo Earn Money Online…MamboJumbo Earn Money Online…MamboJumbo Earn Money Online…
4SEASONS stop half step DIET…4SEASONS stop half step DIET…4SEASONS stop half step DIET…
4SEASONS stop half step DIET…4SEASONS stop half step DIET…4SEASONS stop half step DIET…
applications needed to earn…applications needed to earn…applications needed to earn…
dieta 6 go to the sales…dieta 6 go to the sales…dieta 6 go to the sales…
Make Money Online:Make Money Online:Make Money Online: Passive…Passive…Passive…
NASA conducts «End Of The…NASA conducts «End Of The…NASA conducts «End Of The…
The Diesel Riddle:The Diesel Riddle:The Diesel Riddle: The Diesel…The Diesel…The Diesel…
The mystery ceremony of…The mystery ceremony of…The mystery ceremony of…
The dream of eternal youth is…The dream of eternal youth is…The dream of eternal youth is…
Your legs are getting heavy,…Your legs are getting heavy,…Your legs are getting heavy,…
© Web Powered by© Web Powered by© Web Powered by Open ClassifiedsOpen ClassifiedsOpen Classifieds 2009 - 20252009 - 20252009 - 2025
Text