Rombacha
13-07-26

0 : Odsłon:


Zj.zj.dzzoaaaa

LA PAMPA DEL FIOR

Zacytuję ciche słowa świętej dziewicy: "Można Jeszcze Raz?"


           Z małej mieściny La Pampa del Fior do Gnuji wyjechałem na mule. Wyjechaliśmy przed świtem w pięć mułów, uzbrojeni w koszykowe plecaki i kapelusze, otuleni kolorowymi kocami a każdy na piersiach miał kilka litrów gorącej wody w wielkich plastikowych butelkach po oranżadach. Mój muł miał katar, który ciekł mu z nozdrzy nieznośnie mimo mroźnego świtu. Zanim się ociepli przejdziemy po zamarzniętym błocie i wyjdziemy do żwirowiska, jak miejscowi nazywają wyschnięty strumień, który z niewiadomych powodów nie zarósł dotychczas roślinnością. Muły szły po ciemku, znając widocznie tę ścieżkę na pamięć. Dwaj na mułach z przodu popijali alkohol z małego kanisterka podając go sobie w regularnych odstępach czasu, w dobrym humorze. El Micho zamykał naszą małą karawanę, milczący i samotny jak zwykle.
Starałem się nie ruszać niepotrzebnie na mule, by nie przysparzać mu dodatkowych utrapień w podróży i starałem się przyjąć pozycję lekko odchyloną w tył, a jednak zgarbioną, jaką podpatrzyłem u pozostałych jeźdźców. Na postoju , kiedy po długiej jeździe wygarbowaliśmy nasze własne tyłki, spadłem z muła na ziemię i razem z innymi piliśmy wrzącą kawę z imbryka. Słońce piekło i mimo leżącego śniegu czuło się moc kolorów i świeżość powietrza. Góry już dawno przestały być mi obce. Były mi przyjacielem jeszcze za dziecka, gdy dróżkę z Morskiego Oka na Czarny Staw pokonywałem truchtem skacząc pod górę między turystami sapiącymi spod węzełków chusteczek zawiązanych na głowie i przecierających zapocone okulary.
Biegałem nocą w gumiakach przez lasy i zbocza, gdzie nawet za dnia potrzebna była dobra orientacja w terenie a na nogach raki. Góry były moje. Dlatego zawsze się ich bałem. Teraz jechałem z tymi mężczyznami, którzy wiedzieli o górach coś jeszcze. Chcieli mi to dać. Właśnie tutaj na trasie z La Pampa del Fior do Gnuji.
Nie jest łatwo o tym mówić, a jeszcze trudniej uwierzyć w Świat Succubów w XXI wieku , w dobie cyberprzestrzeni i nanoświatów odkrytych iluzorycznym tchnieniem zarozumialstwa, co do istoty potęgi rozumu i chwały efektów komputerowych mnożonych za sprawą wielkich pieniędzy na potrzeby filmu i rozrywki. Kawa była wstrętna a jednorazowy kubeczek był wielorazowy i brudny. Ale zdziałała cuda z moim żołądkiem i nagle mogłem jechać dalej. Jednak EL Micho podszedł do mnie i położył mi dłoń na ramieniu.
- Dojedziemy na czas. Powiedział powoli. Wskazał na ptaka u góry, co krążył w kółko, mając tu, jak odgadłem, swój rewir. - To mój znak. My wszyscy mamy znaki , ale ten jest dla wszystkich a najbardziej dla mnie. Już dawno mi powiedzieli, że mogę kogoś przyprowadzić, i nawet powrócić, gdy zechcę. Wyjął jakieś stare zdjęcie pogięte i zbrązowiałe. Byli na nim trzej wąsaci wieśniacy mnący kapelusze w dłoniach ustawieni sztywno do kamery. Byli starzy i samo zdjęcie też musiało być stare.
- To ja. Powiedział El Micho pokazując palcem na środkowego starca. - Wtedy byłem stary. - Dodał. Po chwili milczenia wytłumaczył. - Dawniej myślałem, że to piekło i koniec życia. Ale tak nie jest , i tym się stajesz kim faktycznie jesteś.
Pomyślałem nic a na głos powiedziałem.
- Jeśli to żart jakiś dla turystów, to możemy się bawić.
- Dobrze. Przytaknął i schował zdjęcie. Krzyknął coś w stronę ogniska a oni zaśmiali się do nas. Pierwszy dzień mijał i zrobiło się znów zimno. Jaszczurki przebierały coraz wolniej łapkami a słońce skryło się nagle za szpic jakiejś góry pozostawiając wokół światło dnia i nic więcej.











Kiedy znów zsiadaliśmy z mułów była już właściwie noc. Dom stał tuż na trakcie i musiał służyć im już wielokrotnie, gdyż właściciel wyszedł do nas i sam wprowadził muły do drugiej izby. Mięso i sery duszone z chlebem były kolacją no i samogon najwyższej klasy. Wybierałem najbardziej tłuste kawałki i zawijałem je w naleśnikopodobne ciasto wpychając sobie kęsy do ust. Zasnąłem nagle i spałem jak zabity aż obudzili mnie znowu przed świtem i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Dzień był tym razem upalny a powietrze rzadkie. El Micho podjechał na swoim mule do mnie.
- Zobacz , znowu ptak. To drugi znak i jak spotkamy teraz węża owiniętego wokół trzech kamieni, to będzie oznaczać, że możemy wejść do ich świata. - Był poważny. A ja głupi.
- To succuby zawiadują wężami i ptakami? Zapytałem by cokolwiek powiedzieć.
- Ty to wiesz, ale nie chcesz, by to było. Odpowiedział głosem, w którym wyczuwało się skargę i troskę. Co to za idiotyzm? Jak chce mi coś pokazać to niech pokaże i basta. Ledwie to pomyślałem, a tu przede mną wąż wychodzi z krzaków i owija się wokół trzech okrągłych, jednakiej wielkości kamieni!
Zatrzymałem muła nie zwracałem uwagi na jego katar ani na to, że prawie ukląkł, gdy wychyliłem się całym ciałem do przodu. El Micho podjechał do mnie. Zobaczył węża. Popatrzał na mnie. I pojechał dalej bez słowa. Mężczyźni wyrzucili pusty kanisterek. Jechałem tak ze trzy godziny, nie myśląc o niczym, pochłonięty widokiem węża. Przypomniałem sobie jak o tej porze właśnie w piekarni na bulwarze wystawiają popołudniowe bułeczki i słodki syrop dla dzieci, a ja zawsze wtedy piłem gęsta kawę na dziedzińcu pobliskiej kawiarni. Kilka kropel cytryny na język, to był mój własny wynalazek. Stanowczo go każdemu nakazuję do kawy. Choć wydaje się być niestosownym. El Micho pociągnął mnie za ramię.
- Jesteśmy. - Stwierdził krótko. Ruchem głowy wskazał na kanion, a raczej dziurę w ziemi pomiędzy dwoma górami.
Wszyscy podeszliśmy do wzniesienia. El Micho wziął od jednego mężczyzny kamerę i założył nową taśmę. Na taśmie pierwszej, którą mi wręczył, było La Pampa del Fior i nasza podroż do teraz. Schowałem ją do kieszeni.
- Oni dalej nie pójdą. Ty masz iść ze mną , bo ty wiesz, że wrócimy tu razem i pojedziemy dalej do Gnuji. Nie patrz tak na mnie. - Dodał. - Proszę cię chodźmy już. Westchnął niecierpliwie.
Poszliśmy kilkanaście kroków w stronę kanionu. Kamerę ustawił na kupie kamieni i unieruchomił a właściwie obudował głazami ze wszystkich stron. Nacelował ją na nas. Powiedział łagodnie.
- Teraz musimy poczekać. Oni są succubami. Przyjdą do mnie, a ja pokażę im ciebie. Pójdziemy tam we dwóch, bo wtedy będę mógł wrócić i ty też. Nie przekona ich strach ani śmiech. Ani żadne pieniądze czy czas.











Usiadł a ja przy nim i czekaliśmy tak ze dwie godziny. Potem wstał i powiedział, że nic z tego dziś nie będzie, i że musimy wracać. Wstałem więc i otrzepałem spodnie. Zobaczyłem, że obok niego stoją dwie postacie. Właściwie nie stoją ale tkwią jakby, nieruchomo i nieludzko po dwóch stronach El Micha , choć nie trzymają go za łokcie , są właściwie tak blisko niego. Ubrani byli w szare długie spodnie a zamiast koszul mieli szarą skórę. Nie byli to żadne ufoludki ani diabły. Nic z tych rzeczy. Byli podobni do mnie z twarzy. El Micho pokazał na mnie ręką a ja nagle zorientowałem się, że i obok mnie stoi ktoś blisko. Zapytałem go.
- I co teraz?
 Odpowiedział moim głosem, żebym włączył kamerę. Zaraz to zrobiłem. Wtedy El Micho wraz z dwoma succubami podszedł do mnie i pokazał na kanion w dół , gdzie na zboczu stały jakieś osoby. Było za daleko, bo około 300metrów, ale mimo to ku mojemu zdumieniu, rozpoznałem w tamtych postaciach siebie i El Micha ! W tym samym momencie spostrzegłem, że patrzę na jakieś postacie na skraju urwiska po drugiej stronie i rozpoznaje tam również siebie jak włączam kamerę i El Micha, jak macha nam szerokimi wymachami ramion ! Teraz postacie pokazały mi skałę a w niej byliśmy po raz trzeci jak w lustrze krzywym rozmyci i idący bokiem coraz dalej i dalej. Szliśmy tak długo lub nie. Ale nagle zrozumiałem ich straszne cierpienia i ich bezcielesność. Sam też nie miałem ciała a El Micho był we mnie i ze mną. To jedno było pewne. Miał na imię tak jak i ja miałem imię. Kraj Succubów był bezwymiarowy a succubowie nie mieli do nas zamiarów. Żadnych zamiarów. Nie mieli też czasu, a my musieliśmy znaleźć wyjście na własną rękę. Czułem, że wysysają mi mózg. Nie jest to złe. Ale nieuniknione. Chodziłem po jakichś polach, mieszały mi się wyobrażenia o nogach i płynięciu wśród myśli. Co pomyślałem, stawało się. Widziałem gęstości gór i wody. Głos El Micha kazał mi wracać wraz z nim. Zrozumiałem, że jesteśmy jednym imieniem, że nie mamy władzy nad sobą, ale dopóki jesteśmy razem, myśli Succubów nie mają władzy nad naszymi. Jesteśmy dwójsubem i jako taki trwamy i możemy wszystko. Widziałem nagle wszystkie miasta ludzkie na raz i ich myśli, i ducha lasów i życie pustyni, przenikałem przez życia Succubów, którzy byli nieprzychylni nam ale nie wrodzy. Czułem wielkie uczucia i przerażające dzieje ich świata rozmazanego i poprzesuwanego gdziekolwiek i nawet kiedykolwiek. El Micho przymusił mnie do powrotu. I oto znowu znaleźliśmy się na półce skalnej, a potem na placyku obok milczącej, wyłączonej kamery. Succuby stały razem obok. Nie miały już naszej twarzy. Tkwiły tak dość długo , a my nie mogliśmy wypowiedzieć słowa.
Poczuliśmy wielki ich żal, czy ból. I odeszli. Patrzyliśmy na nich na przeciwległym zboczu tkwili jeszcze chwilę, po czym zniknęli w skale.
Dopiero teraz mogłem mówić. Ale nie miałem co. El Micho podszedł bliżej i powiedział.
- Teraz wiesz. - Skinąłem głową. Chyba miałem niemądrą minę, bo czekający na nas mężczyźni wcisnęli mi mój kapelusz i przymocowali do głowy tasiemką, po czym włożyli mnie na muła a w ręce wtłamsili uzdę. Jeden się nawet przeżegnał po trzykroć. El Micho milczał a ja słyszałem śpiew w jego głowie i jego wielką radość ze świata wokoło.
Dojechaliśmy do Gnuji i jedliśmy kurczaka w hotelu, jak szumnie nazwano małą kamieniczkę tuż przy starym hiszpańskim rynku. Załatwiałem swoje sprawy bez pośpiechu ale starannie, jak się już niejednokrotnie przekonałem, pośpiech jest wskazany wyłącznie podczas łapania pcheł. I ruszyliśmy w powrotna drogę. Oczywiście El Micho kręcił dalej kamerą ,co mu wskazałem. A choć wiedziałem, że siedzi w mojej głowie a ja w jego , nie mogłem zdobyć się na zadanie żadnego pytania, bo przecież przeżyliśmy dokładnie to samo jako dwójsub. Kiedy jednak dojechaliśmy do znanego nam domku na trakcie, stanąłem jak wryty. Liczyliśmy na nocleg i miłą gościnę, jednak oczom naszym ukazał się mur tak stary i zarośnięty,
jakby od co najmniej dziesięciu lat nikt nie przyłożył tu ręki. Ruiny domostwa i zarośnięte, zakurzone, częściowo zasypane piachem fragmenty nie dawały żadnych szans pomyłki! Jak to możliwe, przecież byliśmy tu zaledwie cztery dni temu?
El Micho podszedł do jednego z wyszczerbionych mebli i z małej szufladki wyjął stare zdjęcie. Podał mi je Zobaczyłem na nim siebie starego i z wąsami, jak stoję z kapeluszem w dłoniach. El Micho objął mnie ramieniem i nie bacząc na moje przerażenie uciął wszelkie pytania.
-Jedźmy ! - Rzekł. Zdziwieni mężczyźni wsiedli na muły, karawanę zamykał El Micho.






 - Mieszkałem tutaj dwieście lat temu. Ciągle żyję i ty tu wciąż będziesz. To był mój dom, który widziałeś zburzony jakieś 60 lat temu. – Pochylił się do mnie. - I ty będziesz tu przyjeżdżać, aż kiedyś zrobisz sobie to zdjęcie, gdy już będziesz stary. Ale ty to już wiesz, choć się boisz. Będzie to dowód, że byłeś stary. Ale ty go masz już dzisiaj w rękach, jako dowód, że dożyjesz tego dnia, gdy będziesz stary i nosić będziesz takie wąsy.- Zaczął dziwnie dreptać szukając czegoś pod nogami. - To nic nie znaczy. Ale ty już wiesz, więc schowaj zdjęcie i jedźmy. Pamiętaj o znakach, które ci pokazałem. – EL Micho pochylił się i podniósł jakiś paproch czy część szpilki. Schował przedmiot w kieszeni i sięgnął podając mi swój sprzęt. -Tu masz kamerę, gdybyś zwątpił w rozum. – Popatrzył na mnie z pobłażliwym uśmiechem. - Kiedyś nie było kamer. Musiałem sobie z tym wszystkim sam poradzić. – Patrzyłem za nim niemy i w bezruchu, gdy odchodził wolno w stronę swego muła.

W domu włączyłem klimatyzację. Podszedłem do okna i zobaczyłem przez chwilę wymarłe miasto i wypalone dzielnice. Po sekundzie wróciła rzeczywistość i znowu wszystkie uliczki i place zaludniły się wesołymi tłumami, co w ferii kolorowych świateł świętowały gromadnie. Włączyłem nagranie z kamery.
Na początku nie pokazywała nic. Dalekie grzbiety gór skakały, gdy El Micho ustawiał kamerę. Potem ostrość zfokusowała się na nas , gdy siedzimy we dwóch na placyku przed urwiskiem. A potem stało się coś dziwnego. Cała przestrzeń wokół nas wypełniły succuby . Nie było ich czterech czy pięciu, jak przypuszczałem zobaczyć. Były ich nieprzeliczone tłumy ! stały obok siebie ramie przy ramieniu, nieruchome czy nieruchomi i zawieszeni pomiędzy niebem a ziemią. Rozpoznawałem więc, że różnili się miedzy sobą stopniem rozmazania w przestrzeni i dokładnością sylwety. Potem kamera pokazała nagle nas machających na przeciwległym zboczu. Jednak nie dało się przecież tam tak nagle przeskoczyć. I jednocześnie ktoś wszedł blisko w kadr tuż przed kamerę. To byłem ja , gdy macham tamtemu sobie na dalekim zboczu!
Tego już za wiele. Przecież to przeżyłem, ale nie wierzyłem własnym oczom! Kamera pokazała stojącego tuż przy mnie El Micha jak rozpływa i rozmazuje się wraz ze mną.
Na dalekim zboczu w kanionie setki Succubów tkwią nieustannie a my między nimi jak dwie inne kukiełki. Jedyne ruszające się szybko. Potem wszystko znikło. Kamera działała jeszcze minutkę nie pokazując nic. Podszedłem aby wyłączyć odczyt, gdy wtem zaczęła pokazywać następne obrazy. Oto jak w przyspieszonym tempie nadeszły lamy i zaczęły pobekiwać i zjawił się poganiacz z kijem, pognane zwierzęta poszły stadkiem dalej, nad kanionem przeleciał jakiś mały samolot , a potem jeszcze raz nadeszły lamy z pastuchem, tym razem z psem, zrobiło się ciemno a potem znowu nadeszły lamy z innym pastuchem. Nadjechała ciężarówka i wysadziła babcię Indiankę zbierająca kamienie . Potem nadeszły lamy. Zrobiło się ciemno kilkakrotnie a ja zdałem sobie sprawę , że to mijają dni, a kamera umieszczona w innym czasie rejestruje to zupełnie inaczej. Po pól godzinie kamera wyłączyła się automatycznie sama. Minęło sześćdziesiąt lat, jak obliczyłem na podstawie czasu na moim zegarku.
A więc cofnęliśmy się w czasie o trzydzieści lat i nadgoniliśmy potem trzydzieści lat do przodu? Tak. ? Nie , najpierw poszliśmy do przodu a potem cofnęliśmy się. To by wyjaśniało zdjęcie z wąsami wśród ruin.
Co jeszcze wie El Micho?






Dlaczego wziął mnie a nie któregoś ze swoich kompadres? Kim ja dla niego jestem?
Kim on będzie dla mnie? Obejrzałem resztę kasety. Jeszcze raz ruiny domku, gdzie nocowaliśmy. I nasz pobyt w Gnuji. Hotelik i restauracja hotelowa. Tapety i ciemne wnętrza ocienione z nakryciami w dobrym guście i nie wyszczerbionymi talerzami. Kamera najeżdża na zegar ścienny a mnie krew mrozi się w żyłach! Wskazówki na zegarze pędzą jak oszalałe! Potem ja wchodzę do pokoju . Idę normalnym krokiem, ale w tle widać wskazówki nienormalnie wirujące po cyferblacie. Co jeszcze wie El Micho czego mi nie powiedział? Zamówiłem owoce i kefir. Zadzwoniłem do El Micha. - Hallo? To ty?
- Mogę podejść do ciebie. - Rzekł.
- Spotkajmy się więc zaraz.
- OK.
Wydał mi się większy niż na placu, ale to może wina wypolsterowanego garnituru i kapelusza. Wszedł. Był właścicielem kilku innych hotelików w pobliskich miastach.
Pokazałem mu nagranie, ale nie zrobiło na nim wrażenia.
- To wszystko fotomontaż. - Powiedział. A potem dodał. - Chyba nie pokażesz tego glinom?
Rum po kefirze to kiepski pomysł. Piliśmy do wieczora.
- Nie da się ukryć twoich myśli przede mną. Stwierdziłem.
- I tak już musi być. Odparł.
- Mnie to nie przeszkadza. Starł palcem jakąś plamę z marynarki. - Czas musi iść swoimi torami. My nie będziemy tutaj analizować, dlaczego i co się jak dzieje. Jesteś ciągle. No chyba, że ktoś mechanicznie zniszczy twoje ciało. Gdy tak się stanie zostaniesz succubem jak i rzesze przed tobą.
- A ja zawsze będę twoim dwójsubem. No a ty moim, ma się rozumieć. Gdybyś chciał mnie oszukać, ja będę pierwszy o tym wiedzieć. Gdybyś chciał umrzeć , ja będę ostatnim, który do tego ręki przyłoży. Rządzimy więc czasem, choć nie wiemy jeszcze jak działa i po co. Nie jesteśmy succubami, ale może kiedyś będziemy musieć lub chcieć. Musimy się dużo nauczyć, mimo, że widzieliśmy całą wiedzę Ziemi. Taśmę lepiej spal. Ale i tak nie jest dowodem, co najwyżej dowodem śmieszności.
- Taa. Rzekłem pośpiesznie, ale było w tym za dużo zadumy, bo dodał.
- Nie chciej tego, co ci nie potrzebne.
- Chciałbym wiedzieć, skąd wiesz o znakach? Dlaczego wybrałeś mnie do tej wędrówki?
- Dlaczego ciebie? Uśmiechnął się a ja nic nie odczytałem z jego myśli. –
- Poczekaj na trzecie zdjęcie. Powiedział powoli EL Micho.- A z tymi znakami, to stara historia. Ja też widziałem film, ale jeszcze na celuloidzie. Tamten może być dowodem, bo nie dałoby się manipulować takimi klatkami.
To było dwieście lat temu, kiedy kamery nie istniały jeszcze. Ale ja jedną znalazłem.
Na tym zboczu w kupie kamieni. Tamten chłopak był sam i poszedł z succubami i nigdy nie wrócił. Opowiadał o znakach i kolejności wcieleń kamieni. Zbiera je stara Indianka. Ta babcia, co ją widziałeś na filmie. Kiedy wąż owija się wokół trzech kamieni świat się zaczyna. A stary świat się kończy. Ptaki orły są naszym drogowskazem pierwszym, gdy pęka czas. Drugim, gdy pęka czas jeszcze raz. Mogliśmy wtedy przenocować wygodnie u mojego ojca w domku przy trakcie.
Ale lepiej będzie jak teraz zjemy coś przed sjestą. Zapraszam do mnie do domu. Moja żona na pewno coś już upitrasiła. A i dzieci wrócą zaraz ze szkoły.
Tylko im bzdur nie naopowiadaj, bo cię wyśmieją. Powiedzmy, że to męska sprawa.








:
Poprzedni rozdział:      Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak  TS007


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

„Tutaj mieszkają Pigmeje, najwyżej 4 stopy wzrostu, podobni do tych zwanych Scraelingami na Grenlandii."

Mapa Mercatora (1595), nie tylko przedstawia pozostałości Hyperborei, ale wydaje się również sugerować, że rasa Pigmejów niegdyś gęsto zaludniona w północnych regionach Kanady i Arktyki, gdzie przecinają się cztery rzeki. Na jednej z dużych wysp w centrum…

Pistolet z kastetami z 1890 roku.

Pistolet z kastetami z 1890 roku.

Qeybta 2: Malaa'igta Wadajirka ee Fasiraadooda Dhamaan Calaamadaha Zodiac:

Qeybta 2: Malaa'igta Wadajirka ee Fasiraadooda Dhamaan Calaamadaha Zodiac: Qoraallo badan oo diini ah iyo falsafad diimeed ayaa waxay soo jeedinayaan in qorshe nidaamsan ay xukumaan dhalashadeena waqti go'an iyo goob iyo waalidiinta qaas ah. Sidaa…

Panel podłogowy: dąb rock

: Nazwa: Panel podłogowy: : Model nr.: : Typ: Deska dwuwarstwowa : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: : Materiał: Drewno : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu…

象蒜也被称为大头蒜。

象蒜也被称为大头蒜。 它的头部大小与橙色甚至葡萄柚相比。但是,从远处看,大象大蒜类似于传统大蒜。其头部具有相同的形状和颜色。象蒜头的牙齿数量较少。它有四个或五个,很少六个。有趣的是,每瓣象蒜的大小与一整个普通蒜头的大小相同。 大蒜来自美国。 大象大蒜来自美国,在美国已经很流行,而它才刚刚开始为我们所熟知。一些植物学家强调,大象大蒜比大蒜更接近韭菜。某些美国人认为大象大蒜是讨厌普通大蒜的味道和气味,却欣赏其健康特性的人们的替代品。象大蒜没有令人讨厌的强烈气味,并且味道温和。…

ALUPART. Firma. Osie do naczep i przyczep.

Firma Alupart Sp. z o.o. jest polskim producentem i dystrybutorem innowacyjnych rozwiązań dla transportu drogowego oraz niezawodnych komponentów dla samochodów ciężarowych, przyczep i naczep. Działania firmy opierają się na dostarczeniu niezbędnych…

Mga simtomas sa trangkaso: Mga pamaagi sa impeksyon sa trangkaso ug mga komplikasyon:

Mga simtomas sa trangkaso: Mga pamaagi sa impeksyon sa trangkaso ug mga komplikasyon: Ang Influenza usa ka sakit nga nahibal-an namon sa millennia, bisan sa mga panahon nga naabut sa panahon nga kini mahimo dayon nga putlon kita gikan sa atong mga tiil…

Ez mindent megmagyaráz: A zodiákus jelek egyesítik a színeket az érzésekkel és az alakzatokkal. A sorsot számuk határozza meg:

Ez mindent megmagyaráz: A zodiákus jelek egyesítik a színeket az érzésekkel és az alakzatokkal. A sorsot számuk határozza meg: Minden hitetlen szkeptikus gondolkodónak meg kell vizsgálnia az évszakok és az adott hónapban született szervezet ereje…

Najzdrowsza przyprawa. Wymiata trójglicerydy z krwi, chroni przed cukrzycą, zawałem i wirusami.

Najzdrowsza przyprawa. Wymiata trójglicerydy z krwi, chroni przed cukrzycą, zawałem i wirusami. Łagodzi stan zapalny, zapobiega próchnicy, chroni przed cukrzycą i wirusami. Cynamon słynie z szeregu imponujących działań zdrowotnych. Świetnie sprawdza się…

Na oa hlekefetsoa? Tlhekefetso hase kamehla e leng ea 'mele.

Na oa hlekefetsoa? Tlhekefetso hase kamehla e leng ea 'mele.  E ka ba maikutlo, kelello, thobalano, mantsoe, chelete, ho se tsotelle, ho qhekella, esita le ho thetsa. Ha ua lokela ho e mamella kaha e ke ke ea lebisa kamanong e phetseng hantle. Boholo ba…

Príznaky chrípky: Spôsoby infekcie chrípkou a komplikácie:

Príznaky chrípky: Spôsoby infekcie chrípkou a komplikácie: Chrípka je choroba, ktorú poznáme už tisícročia, stále nás v sezónnych relapsoch môže rýchlo odrezať od nôh a na dlhú dobu nás vylúčiť z profesionálnej činnosti. Prvýkrát v 4. storočí pred naším…

Płytki podłogowe: gres szkliwiony terakota

: Nazwa: Płytki podłogowe: : Model nr.: : Typ: nie polerowana : Czas dostawy: 96 h : Pakowanie: Pakiet do 30 kg lub paleta do 200 kg : Waga: 23 kg : Materiał: : Pochodzenie: Polska . Europa : Dostępność: detalicznie. natomiast hurt tylko po umówieniu :…

Uprawa własnego imbiru?

Uprawa własnego imbiru?  Uprawa własnego imbiru? To bułka z masłem! Przeprowadzimy Cię przez cały proce Wiele osób uwielbia imbir. Jeśli nie dlatego, że tak dobrze smakuje w herbacie, to za smak jaki dodaje gotowanym potrawom. Aha, imbir też jest…

TRANSYM. Firma. Transport niskogabarytowy, specjalny.

Świadczymy usługi transportowe tradycyjne w kraju i zagranicą, ze szczególnym wskazaniem na Europę Zachodnią i Wschodnią. Obecnie naszą specjalnością jest organizowanie, pilotowanie i przewóz ładunków ponadgabarytowy, ciężkich – o dużych masach i…

IEMACHINERY. Company. Machines for sale, used machines, used inventory.

We are proud to say that IA Machinery is the nation's largest and most established Used Machinery Dealer. Our offices and warehouses located in Los Angeles, California, Caruthersville, Missouri and Miami, Florida are home to our over 200 employees and…

Massive underwater structure 180 km off coast of Antarctica

Massive underwater structure 180 km off coast of Antarctica Thursday, May 20, 2021 A huge underwater structure 180 km of coast of Antarctica shows among other objects, huge walls. Suppose, this enormous structure are the remains of a huge ancient…

W jaki sposób wybrać zdrowy sok owocowy?

W jaki sposób wybrać zdrowy sok owocowy? Półki sklepów spożywczych i supermarketów zapełnione są sokami, których kolorowe opakowania oddziałują na wyobraźnie konsumenta. Kuszą egzotycznymi smakami, bogatą zawartością witamin, gwarantowaną stuprocentową…

W 1899 i 1900 pojazdy elektryczne sprzedały się lepiej niż wszystkie inne typy samochodów.

W 1899 i 1900 pojazdy elektryczne sprzedały się lepiej niż wszystkie inne typy samochodów. W rzeczywistości 28% wszystkich 4192 samochodów wyprodukowanych w USA w 1900 roku było elektrycznych, według amerykańskiego spisu powszechnego. A łączna wartość…

Sveika sertifikuota ir natūrali vaikų apranga.

Sveika sertifikuota ir natūrali vaikų apranga. Pirmieji vaiko gyvenimo metai yra nuolatinio džiaugsmo ir nuolatinių išlaidų metas, nes vaiko kūno ilgis padidėja iki 25 cm, t.y., keturių dydžių. Subtilią vaikų odą reikia labai kruopščiai prižiūrėti,…

5621AVA. Asta सी सेल्युलर कायाकल्प. चेहरा साठी Serum. मान आणि चेहरा साठी क्रीम. संवेदनशील त्वचेसाठी क्रीम.

Asta सी सेल्युलर पुन्हा जोम. कोड कॅटलॉग / अनुक्रमणिका: 5621AVA. वर्ग: Asta सी सौंदर्यप्रसाधन कारवाई antyoksydacja, निघणे, उचल, असू, पुन्हा जोम, रंग सुधारणा करणे, लाकूड गुळगुळीत अर्ज द्रव प्रकार उटणे द्रव gel क्षमता 30 मि.ली. / 1 fl.oz. नैसर्गिक…

KZO. Firma. Części uniwersalne.

U schyłku XIX wieku w Końskich w pobliskiej od siebie odległości powstały trzy odlewnie: Fabryka Odlewów Żelaznych i Emaliernia SŁOWIANIN, której właścicielami byli M. Hochberg i Ajzenberg, Fabryka Odlewów Żelaznych, Maszyn Rolniczych i Wentylatorów,…

Čínski vedci: Infekcia SARS-CoV-2 môže chrániť pred opätovnou infekciou:

Čínski vedci: Infekcia SARS-CoV-2 môže chrániť pred opätovnou infekciou: Čínski vedci naznačujú, že podľa predbežného výskumu môže infekcia SARS-CoV-2 chrániť pred opätovným ochorením. Takéto závery boli vyvodené po pozorovaní kráľovských makakov, ktoré…

ajándék: 1469 ELF 11 13 cm. ábra figura szobor szobrászat szobor szobrocska

: Üzleti adatok: Az átutalás, kérjük, adja meg a megrendelés számát és nevét a vevő. Kérjen a nagykereskedelmi árat. A nagykereskedelmi ár a megrendelés méretétől függ. : Ár. Kiskereskedelmi ár: (FOB) EURO: 5 : Fizetési feltételek: előtörlesztési vagy…

सीफूड: खेकडे, कोळंबी, झुबके, शिंपले: ऑयस्टर, शिंपले, कवच, स्क्विड आणि ऑक्टोपस:13:

सीफूड: खेकडे, कोळंबी, झुबके, शिंपले: ऑयस्टर, शिंपले, कवच, स्क्विड आणि ऑक्टोपस: - रोगप्रतिकारक आणि मज्जासंस्था बळकट करा आणि त्याव्यतिरिक्त एक प्रभावी कामोत्तेजक आहेत: सीफूड म्हणजे कस्तूरी, शिंपले, कोळंबी, लॉबस्टर, ऑक्टोपस आणि स्क्विड सारख्या skeletal…

Dywan w pasy

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

Anomalia Dalnegorsk

Anomalia Dalnegorsk Przypadek miał miejsce w Dalnegorsku w Rosji („Wzgorzem 611”) w 1986 roku. Wspomniał o nim George Knapp i obecnie znajduje się na wystawie w Narodowym Muzeum Prób Atomowych : 29 stycznia 1986 roku niezwykle wyglądająca czerwonawa kula…