Rombacha
14-10-26

0 : Odsłon:


Zj.zj.dzzoaaaa

LA PAMPA DEL FIOR

Zacytuję ciche słowa świętej dziewicy: "Można Jeszcze Raz?"


           Z małej mieściny La Pampa del Fior do Gnuji wyjechałem na mule. Wyjechaliśmy przed świtem w pięć mułów, uzbrojeni w koszykowe plecaki i kapelusze, otuleni kolorowymi kocami a każdy na piersiach miał kilka litrów gorącej wody w wielkich plastikowych butelkach po oranżadach. Mój muł miał katar, który ciekł mu z nozdrzy nieznośnie mimo mroźnego świtu. Zanim się ociepli przejdziemy po zamarzniętym błocie i wyjdziemy do żwirowiska, jak miejscowi nazywają wyschnięty strumień, który z niewiadomych powodów nie zarósł dotychczas roślinnością. Muły szły po ciemku, znając widocznie tę ścieżkę na pamięć. Dwaj na mułach z przodu popijali alkohol z małego kanisterka podając go sobie w regularnych odstępach czasu, w dobrym humorze. El Micho zamykał naszą małą karawanę, milczący i samotny jak zwykle.
Starałem się nie ruszać niepotrzebnie na mule, by nie przysparzać mu dodatkowych utrapień w podróży i starałem się przyjąć pozycję lekko odchyloną w tył, a jednak zgarbioną, jaką podpatrzyłem u pozostałych jeźdźców. Na postoju , kiedy po długiej jeździe wygarbowaliśmy nasze własne tyłki, spadłem z muła na ziemię i razem z innymi piliśmy wrzącą kawę z imbryka. Słońce piekło i mimo leżącego śniegu czuło się moc kolorów i świeżość powietrza. Góry już dawno przestały być mi obce. Były mi przyjacielem jeszcze za dziecka, gdy dróżkę z Morskiego Oka na Czarny Staw pokonywałem truchtem skacząc pod górę między turystami sapiącymi spod węzełków chusteczek zawiązanych na głowie i przecierających zapocone okulary.
Biegałem nocą w gumiakach przez lasy i zbocza, gdzie nawet za dnia potrzebna była dobra orientacja w terenie a na nogach raki. Góry były moje. Dlatego zawsze się ich bałem. Teraz jechałem z tymi mężczyznami, którzy wiedzieli o górach coś jeszcze. Chcieli mi to dać. Właśnie tutaj na trasie z La Pampa del Fior do Gnuji.
Nie jest łatwo o tym mówić, a jeszcze trudniej uwierzyć w Świat Succubów w XXI wieku , w dobie cyberprzestrzeni i nanoświatów odkrytych iluzorycznym tchnieniem zarozumialstwa, co do istoty potęgi rozumu i chwały efektów komputerowych mnożonych za sprawą wielkich pieniędzy na potrzeby filmu i rozrywki. Kawa była wstrętna a jednorazowy kubeczek był wielorazowy i brudny. Ale zdziałała cuda z moim żołądkiem i nagle mogłem jechać dalej. Jednak EL Micho podszedł do mnie i położył mi dłoń na ramieniu.
- Dojedziemy na czas. Powiedział powoli. Wskazał na ptaka u góry, co krążył w kółko, mając tu, jak odgadłem, swój rewir. - To mój znak. My wszyscy mamy znaki , ale ten jest dla wszystkich a najbardziej dla mnie. Już dawno mi powiedzieli, że mogę kogoś przyprowadzić, i nawet powrócić, gdy zechcę. Wyjął jakieś stare zdjęcie pogięte i zbrązowiałe. Byli na nim trzej wąsaci wieśniacy mnący kapelusze w dłoniach ustawieni sztywno do kamery. Byli starzy i samo zdjęcie też musiało być stare.
- To ja. Powiedział El Micho pokazując palcem na środkowego starca. - Wtedy byłem stary. - Dodał. Po chwili milczenia wytłumaczył. - Dawniej myślałem, że to piekło i koniec życia. Ale tak nie jest , i tym się stajesz kim faktycznie jesteś.
Pomyślałem nic a na głos powiedziałem.
- Jeśli to żart jakiś dla turystów, to możemy się bawić.
- Dobrze. Przytaknął i schował zdjęcie. Krzyknął coś w stronę ogniska a oni zaśmiali się do nas. Pierwszy dzień mijał i zrobiło się znów zimno. Jaszczurki przebierały coraz wolniej łapkami a słońce skryło się nagle za szpic jakiejś góry pozostawiając wokół światło dnia i nic więcej.











Kiedy znów zsiadaliśmy z mułów była już właściwie noc. Dom stał tuż na trakcie i musiał służyć im już wielokrotnie, gdyż właściciel wyszedł do nas i sam wprowadził muły do drugiej izby. Mięso i sery duszone z chlebem były kolacją no i samogon najwyższej klasy. Wybierałem najbardziej tłuste kawałki i zawijałem je w naleśnikopodobne ciasto wpychając sobie kęsy do ust. Zasnąłem nagle i spałem jak zabity aż obudzili mnie znowu przed świtem i ruszyliśmy w dalszą drogę.

Dzień był tym razem upalny a powietrze rzadkie. El Micho podjechał na swoim mule do mnie.
- Zobacz , znowu ptak. To drugi znak i jak spotkamy teraz węża owiniętego wokół trzech kamieni, to będzie oznaczać, że możemy wejść do ich świata. - Był poważny. A ja głupi.
- To succuby zawiadują wężami i ptakami? Zapytałem by cokolwiek powiedzieć.
- Ty to wiesz, ale nie chcesz, by to było. Odpowiedział głosem, w którym wyczuwało się skargę i troskę. Co to za idiotyzm? Jak chce mi coś pokazać to niech pokaże i basta. Ledwie to pomyślałem, a tu przede mną wąż wychodzi z krzaków i owija się wokół trzech okrągłych, jednakiej wielkości kamieni!
Zatrzymałem muła nie zwracałem uwagi na jego katar ani na to, że prawie ukląkł, gdy wychyliłem się całym ciałem do przodu. El Micho podjechał do mnie. Zobaczył węża. Popatrzał na mnie. I pojechał dalej bez słowa. Mężczyźni wyrzucili pusty kanisterek. Jechałem tak ze trzy godziny, nie myśląc o niczym, pochłonięty widokiem węża. Przypomniałem sobie jak o tej porze właśnie w piekarni na bulwarze wystawiają popołudniowe bułeczki i słodki syrop dla dzieci, a ja zawsze wtedy piłem gęsta kawę na dziedzińcu pobliskiej kawiarni. Kilka kropel cytryny na język, to był mój własny wynalazek. Stanowczo go każdemu nakazuję do kawy. Choć wydaje się być niestosownym. El Micho pociągnął mnie za ramię.
- Jesteśmy. - Stwierdził krótko. Ruchem głowy wskazał na kanion, a raczej dziurę w ziemi pomiędzy dwoma górami.
Wszyscy podeszliśmy do wzniesienia. El Micho wziął od jednego mężczyzny kamerę i założył nową taśmę. Na taśmie pierwszej, którą mi wręczył, było La Pampa del Fior i nasza podroż do teraz. Schowałem ją do kieszeni.
- Oni dalej nie pójdą. Ty masz iść ze mną , bo ty wiesz, że wrócimy tu razem i pojedziemy dalej do Gnuji. Nie patrz tak na mnie. - Dodał. - Proszę cię chodźmy już. Westchnął niecierpliwie.
Poszliśmy kilkanaście kroków w stronę kanionu. Kamerę ustawił na kupie kamieni i unieruchomił a właściwie obudował głazami ze wszystkich stron. Nacelował ją na nas. Powiedział łagodnie.
- Teraz musimy poczekać. Oni są succubami. Przyjdą do mnie, a ja pokażę im ciebie. Pójdziemy tam we dwóch, bo wtedy będę mógł wrócić i ty też. Nie przekona ich strach ani śmiech. Ani żadne pieniądze czy czas.











Usiadł a ja przy nim i czekaliśmy tak ze dwie godziny. Potem wstał i powiedział, że nic z tego dziś nie będzie, i że musimy wracać. Wstałem więc i otrzepałem spodnie. Zobaczyłem, że obok niego stoją dwie postacie. Właściwie nie stoją ale tkwią jakby, nieruchomo i nieludzko po dwóch stronach El Micha , choć nie trzymają go za łokcie , są właściwie tak blisko niego. Ubrani byli w szare długie spodnie a zamiast koszul mieli szarą skórę. Nie byli to żadne ufoludki ani diabły. Nic z tych rzeczy. Byli podobni do mnie z twarzy. El Micho pokazał na mnie ręką a ja nagle zorientowałem się, że i obok mnie stoi ktoś blisko. Zapytałem go.
- I co teraz?
 Odpowiedział moim głosem, żebym włączył kamerę. Zaraz to zrobiłem. Wtedy El Micho wraz z dwoma succubami podszedł do mnie i pokazał na kanion w dół , gdzie na zboczu stały jakieś osoby. Było za daleko, bo około 300metrów, ale mimo to ku mojemu zdumieniu, rozpoznałem w tamtych postaciach siebie i El Micha ! W tym samym momencie spostrzegłem, że patrzę na jakieś postacie na skraju urwiska po drugiej stronie i rozpoznaje tam również siebie jak włączam kamerę i El Micha, jak macha nam szerokimi wymachami ramion ! Teraz postacie pokazały mi skałę a w niej byliśmy po raz trzeci jak w lustrze krzywym rozmyci i idący bokiem coraz dalej i dalej. Szliśmy tak długo lub nie. Ale nagle zrozumiałem ich straszne cierpienia i ich bezcielesność. Sam też nie miałem ciała a El Micho był we mnie i ze mną. To jedno było pewne. Miał na imię tak jak i ja miałem imię. Kraj Succubów był bezwymiarowy a succubowie nie mieli do nas zamiarów. Żadnych zamiarów. Nie mieli też czasu, a my musieliśmy znaleźć wyjście na własną rękę. Czułem, że wysysają mi mózg. Nie jest to złe. Ale nieuniknione. Chodziłem po jakichś polach, mieszały mi się wyobrażenia o nogach i płynięciu wśród myśli. Co pomyślałem, stawało się. Widziałem gęstości gór i wody. Głos El Micha kazał mi wracać wraz z nim. Zrozumiałem, że jesteśmy jednym imieniem, że nie mamy władzy nad sobą, ale dopóki jesteśmy razem, myśli Succubów nie mają władzy nad naszymi. Jesteśmy dwójsubem i jako taki trwamy i możemy wszystko. Widziałem nagle wszystkie miasta ludzkie na raz i ich myśli, i ducha lasów i życie pustyni, przenikałem przez życia Succubów, którzy byli nieprzychylni nam ale nie wrodzy. Czułem wielkie uczucia i przerażające dzieje ich świata rozmazanego i poprzesuwanego gdziekolwiek i nawet kiedykolwiek. El Micho przymusił mnie do powrotu. I oto znowu znaleźliśmy się na półce skalnej, a potem na placyku obok milczącej, wyłączonej kamery. Succuby stały razem obok. Nie miały już naszej twarzy. Tkwiły tak dość długo , a my nie mogliśmy wypowiedzieć słowa.
Poczuliśmy wielki ich żal, czy ból. I odeszli. Patrzyliśmy na nich na przeciwległym zboczu tkwili jeszcze chwilę, po czym zniknęli w skale.
Dopiero teraz mogłem mówić. Ale nie miałem co. El Micho podszedł bliżej i powiedział.
- Teraz wiesz. - Skinąłem głową. Chyba miałem niemądrą minę, bo czekający na nas mężczyźni wcisnęli mi mój kapelusz i przymocowali do głowy tasiemką, po czym włożyli mnie na muła a w ręce wtłamsili uzdę. Jeden się nawet przeżegnał po trzykroć. El Micho milczał a ja słyszałem śpiew w jego głowie i jego wielką radość ze świata wokoło.
Dojechaliśmy do Gnuji i jedliśmy kurczaka w hotelu, jak szumnie nazwano małą kamieniczkę tuż przy starym hiszpańskim rynku. Załatwiałem swoje sprawy bez pośpiechu ale starannie, jak się już niejednokrotnie przekonałem, pośpiech jest wskazany wyłącznie podczas łapania pcheł. I ruszyliśmy w powrotna drogę. Oczywiście El Micho kręcił dalej kamerą ,co mu wskazałem. A choć wiedziałem, że siedzi w mojej głowie a ja w jego , nie mogłem zdobyć się na zadanie żadnego pytania, bo przecież przeżyliśmy dokładnie to samo jako dwójsub. Kiedy jednak dojechaliśmy do znanego nam domku na trakcie, stanąłem jak wryty. Liczyliśmy na nocleg i miłą gościnę, jednak oczom naszym ukazał się mur tak stary i zarośnięty,
jakby od co najmniej dziesięciu lat nikt nie przyłożył tu ręki. Ruiny domostwa i zarośnięte, zakurzone, częściowo zasypane piachem fragmenty nie dawały żadnych szans pomyłki! Jak to możliwe, przecież byliśmy tu zaledwie cztery dni temu?
El Micho podszedł do jednego z wyszczerbionych mebli i z małej szufladki wyjął stare zdjęcie. Podał mi je Zobaczyłem na nim siebie starego i z wąsami, jak stoję z kapeluszem w dłoniach. El Micho objął mnie ramieniem i nie bacząc na moje przerażenie uciął wszelkie pytania.
-Jedźmy ! - Rzekł. Zdziwieni mężczyźni wsiedli na muły, karawanę zamykał El Micho.






 - Mieszkałem tutaj dwieście lat temu. Ciągle żyję i ty tu wciąż będziesz. To był mój dom, który widziałeś zburzony jakieś 60 lat temu. – Pochylił się do mnie. - I ty będziesz tu przyjeżdżać, aż kiedyś zrobisz sobie to zdjęcie, gdy już będziesz stary. Ale ty to już wiesz, choć się boisz. Będzie to dowód, że byłeś stary. Ale ty go masz już dzisiaj w rękach, jako dowód, że dożyjesz tego dnia, gdy będziesz stary i nosić będziesz takie wąsy.- Zaczął dziwnie dreptać szukając czegoś pod nogami. - To nic nie znaczy. Ale ty już wiesz, więc schowaj zdjęcie i jedźmy. Pamiętaj o znakach, które ci pokazałem. – EL Micho pochylił się i podniósł jakiś paproch czy część szpilki. Schował przedmiot w kieszeni i sięgnął podając mi swój sprzęt. -Tu masz kamerę, gdybyś zwątpił w rozum. – Popatrzył na mnie z pobłażliwym uśmiechem. - Kiedyś nie było kamer. Musiałem sobie z tym wszystkim sam poradzić. – Patrzyłem za nim niemy i w bezruchu, gdy odchodził wolno w stronę swego muła.

W domu włączyłem klimatyzację. Podszedłem do okna i zobaczyłem przez chwilę wymarłe miasto i wypalone dzielnice. Po sekundzie wróciła rzeczywistość i znowu wszystkie uliczki i place zaludniły się wesołymi tłumami, co w ferii kolorowych świateł świętowały gromadnie. Włączyłem nagranie z kamery.
Na początku nie pokazywała nic. Dalekie grzbiety gór skakały, gdy El Micho ustawiał kamerę. Potem ostrość zfokusowała się na nas , gdy siedzimy we dwóch na placyku przed urwiskiem. A potem stało się coś dziwnego. Cała przestrzeń wokół nas wypełniły succuby . Nie było ich czterech czy pięciu, jak przypuszczałem zobaczyć. Były ich nieprzeliczone tłumy ! stały obok siebie ramie przy ramieniu, nieruchome czy nieruchomi i zawieszeni pomiędzy niebem a ziemią. Rozpoznawałem więc, że różnili się miedzy sobą stopniem rozmazania w przestrzeni i dokładnością sylwety. Potem kamera pokazała nagle nas machających na przeciwległym zboczu. Jednak nie dało się przecież tam tak nagle przeskoczyć. I jednocześnie ktoś wszedł blisko w kadr tuż przed kamerę. To byłem ja , gdy macham tamtemu sobie na dalekim zboczu!
Tego już za wiele. Przecież to przeżyłem, ale nie wierzyłem własnym oczom! Kamera pokazała stojącego tuż przy mnie El Micha jak rozpływa i rozmazuje się wraz ze mną.
Na dalekim zboczu w kanionie setki Succubów tkwią nieustannie a my między nimi jak dwie inne kukiełki. Jedyne ruszające się szybko. Potem wszystko znikło. Kamera działała jeszcze minutkę nie pokazując nic. Podszedłem aby wyłączyć odczyt, gdy wtem zaczęła pokazywać następne obrazy. Oto jak w przyspieszonym tempie nadeszły lamy i zaczęły pobekiwać i zjawił się poganiacz z kijem, pognane zwierzęta poszły stadkiem dalej, nad kanionem przeleciał jakiś mały samolot , a potem jeszcze raz nadeszły lamy z pastuchem, tym razem z psem, zrobiło się ciemno a potem znowu nadeszły lamy z innym pastuchem. Nadjechała ciężarówka i wysadziła babcię Indiankę zbierająca kamienie . Potem nadeszły lamy. Zrobiło się ciemno kilkakrotnie a ja zdałem sobie sprawę , że to mijają dni, a kamera umieszczona w innym czasie rejestruje to zupełnie inaczej. Po pól godzinie kamera wyłączyła się automatycznie sama. Minęło sześćdziesiąt lat, jak obliczyłem na podstawie czasu na moim zegarku.
A więc cofnęliśmy się w czasie o trzydzieści lat i nadgoniliśmy potem trzydzieści lat do przodu? Tak. ? Nie , najpierw poszliśmy do przodu a potem cofnęliśmy się. To by wyjaśniało zdjęcie z wąsami wśród ruin.
Co jeszcze wie El Micho?






Dlaczego wziął mnie a nie któregoś ze swoich kompadres? Kim ja dla niego jestem?
Kim on będzie dla mnie? Obejrzałem resztę kasety. Jeszcze raz ruiny domku, gdzie nocowaliśmy. I nasz pobyt w Gnuji. Hotelik i restauracja hotelowa. Tapety i ciemne wnętrza ocienione z nakryciami w dobrym guście i nie wyszczerbionymi talerzami. Kamera najeżdża na zegar ścienny a mnie krew mrozi się w żyłach! Wskazówki na zegarze pędzą jak oszalałe! Potem ja wchodzę do pokoju . Idę normalnym krokiem, ale w tle widać wskazówki nienormalnie wirujące po cyferblacie. Co jeszcze wie El Micho czego mi nie powiedział? Zamówiłem owoce i kefir. Zadzwoniłem do El Micha. - Hallo? To ty?
- Mogę podejść do ciebie. - Rzekł.
- Spotkajmy się więc zaraz.
- OK.
Wydał mi się większy niż na placu, ale to może wina wypolsterowanego garnituru i kapelusza. Wszedł. Był właścicielem kilku innych hotelików w pobliskich miastach.
Pokazałem mu nagranie, ale nie zrobiło na nim wrażenia.
- To wszystko fotomontaż. - Powiedział. A potem dodał. - Chyba nie pokażesz tego glinom?
Rum po kefirze to kiepski pomysł. Piliśmy do wieczora.
- Nie da się ukryć twoich myśli przede mną. Stwierdziłem.
- I tak już musi być. Odparł.
- Mnie to nie przeszkadza. Starł palcem jakąś plamę z marynarki. - Czas musi iść swoimi torami. My nie będziemy tutaj analizować, dlaczego i co się jak dzieje. Jesteś ciągle. No chyba, że ktoś mechanicznie zniszczy twoje ciało. Gdy tak się stanie zostaniesz succubem jak i rzesze przed tobą.
- A ja zawsze będę twoim dwójsubem. No a ty moim, ma się rozumieć. Gdybyś chciał mnie oszukać, ja będę pierwszy o tym wiedzieć. Gdybyś chciał umrzeć , ja będę ostatnim, który do tego ręki przyłoży. Rządzimy więc czasem, choć nie wiemy jeszcze jak działa i po co. Nie jesteśmy succubami, ale może kiedyś będziemy musieć lub chcieć. Musimy się dużo nauczyć, mimo, że widzieliśmy całą wiedzę Ziemi. Taśmę lepiej spal. Ale i tak nie jest dowodem, co najwyżej dowodem śmieszności.
- Taa. Rzekłem pośpiesznie, ale było w tym za dużo zadumy, bo dodał.
- Nie chciej tego, co ci nie potrzebne.
- Chciałbym wiedzieć, skąd wiesz o znakach? Dlaczego wybrałeś mnie do tej wędrówki?
- Dlaczego ciebie? Uśmiechnął się a ja nic nie odczytałem z jego myśli. –
- Poczekaj na trzecie zdjęcie. Powiedział powoli EL Micho.- A z tymi znakami, to stara historia. Ja też widziałem film, ale jeszcze na celuloidzie. Tamten może być dowodem, bo nie dałoby się manipulować takimi klatkami.
To było dwieście lat temu, kiedy kamery nie istniały jeszcze. Ale ja jedną znalazłem.
Na tym zboczu w kupie kamieni. Tamten chłopak był sam i poszedł z succubami i nigdy nie wrócił. Opowiadał o znakach i kolejności wcieleń kamieni. Zbiera je stara Indianka. Ta babcia, co ją widziałeś na filmie. Kiedy wąż owija się wokół trzech kamieni świat się zaczyna. A stary świat się kończy. Ptaki orły są naszym drogowskazem pierwszym, gdy pęka czas. Drugim, gdy pęka czas jeszcze raz. Mogliśmy wtedy przenocować wygodnie u mojego ojca w domku przy trakcie.
Ale lepiej będzie jak teraz zjemy coś przed sjestą. Zapraszam do mnie do domu. Moja żona na pewno coś już upitrasiła. A i dzieci wrócą zaraz ze szkoły.
Tylko im bzdur nie naopowiadaj, bo cię wyśmieją. Powiedzmy, że to męska sprawa.








:
Poprzedni rozdział:      Następny rozdział:
:
Automat tłumaczył ten tekst na 91 języków z oryginalnego języka polskiego. Tytuł oryginału "Teoria Strzałek" . Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawo autorskie: Jakub Nowak  TS007


: Wyślij Wiadomość.


Przetłumacz ten tekst na 91 języków
Procedura tłumaczenia na 91 języków została rozpoczęta. Masz wystarczającą ilość środków w wirtualnym portfelu: PULA . Uwaga! Proces tłumaczenia może trwać nawet kilkadziesiąt minut. Automat uzupełnia tylko puste tłumaczenia a omija tłumaczenia wcześniej dokonane. Nieprawidłowy użytkownik. Twój tekst jest właśnie tłumaczony. Twój tekst został już przetłumaczony wcześniej Nieprawidłowy tekst. Nie udało się pobrać ceny tłumaczenia. Niewystarczające środki. Przepraszamy - obecnie system nie działa. Spróbuj ponownie później Proszę się najpierw zalogować. Tłumaczenie zakończone - odśwież stronę.

: Podobne ogłoszenia.

Ujawnione odkrycia, które nie będą miały nic wspólnego ze sztuczną inteligencją.

Ujawnione odkrycia, które nie będą miały nic wspólnego ze sztuczną inteligencją. Można powiedzieć, że to „powrót do podstaw”, ponieważ niektóre z najlepszych wynalazków będą wykorzystywać wzorce i podstawową fizykę, które zawsze istniały, ale jeszcze ich…

8: 건강한 과일 주스를 어떻게 선택합니까?

건강한 과일 주스를 어떻게 선택합니까? 식료품 점과 슈퍼마켓의 선반은 주스로 채워져 있으며 다채로운 포장은 소비자의 상상력에 영향을 미칩니다. 그들은 이국적인 풍미, 풍부한 비타민 함량, 100 % 천연 성분을 보장하지만 무엇보다도 매력적인 포장재로 유혹합니다. 그러나 의식이있는 소비자는 항상 상자 뒷면을보고 실제 구성에 대해 배우게됩니다. 그리고 보통 물 바로 뒤에 2 위에 설탕이 있습니다. 특정 과일 및 채소의 농축액 외에도 향미 강화제 및 기타…

Magnesium muaj nuj nqi hauv cov txheej txheem cellular biochemical:

Magnesium muaj nuj nqi hauv cov txheej txheem cellular biochemical: Lub luag haujlwm tseem ceeb ntawm cov hlau nplaum hauv lub cell yog qhov ua kom muaj ntau dua 300 enzymatic cov tshuaj tiv thaiv thiab muaj kev cuam tshuam rau kev tsim lub zog siab…

മാനസികാരോഗ്യം: വിഷാദം, ഉത്കണ്ഠ, ബൈപോളാർ ഡിസോർഡർ, പോസ്റ്റ് ട്രോമാറ്റിക് സ്ട്രെസ് ഡിസോർഡർ, ആത്മഹത്യാ പ്രവണത, ഭയം:6:

മാനസികാരോഗ്യം: വിഷാദം, ഉത്കണ്ഠ, ബൈപോളാർ ഡിസോർഡർ, പോസ്റ്റ് ട്രോമാറ്റിക് സ്ട്രെസ് ഡിസോർഡർ, ആത്മഹത്യാ പ്രവണത, ഭയം: പ്രായം, വംശം, ലിംഗഭേദം, വരുമാനം, മതം, വംശം എന്നിവ പരിഗണിക്കാതെ എല്ലാവരും മാനസികരോഗത്തിന് അടിമപ്പെടുന്നു. അതുകൊണ്ടാണ് നിങ്ങളുടെ മാനസികാരോഗ്യം…

Noch ein Virus aus China? Echte Bedrohung oder unnötige Panik?

Noch ein Virus aus China? Echte Bedrohung oder unnötige Panik? 20200111AD, 2019-nCoV, Wuhan, Coronavirus: In den Medien ist das Thema Nummer eins seit mehreren Tagen das Wuhan-Coronavirus. Nicht nur Mediziner schreiben über den Erreger und das erhöhte…

Funzioni del magnesio nei processi biochimici cellulari:

Funzioni del magnesio nei processi biochimici cellulari: Il ruolo principale del magnesio nella cellula è l'attivazione di oltre 300 reazioni enzimatiche e l'impatto sulla formazione di legami ATP ad alta energia attraverso l'attivazione dell'adenil…

Bluza męska czarna

: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : Opis. : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : DETALE HANDLOWE: : Kraj: ( Polska ) : Zasięg…

CONSTANZA. Hurtownia. Kosmetyka profesjonalna.

irma istnieje od listopada 2012 r. Polityka firmy jest następująca: sprzedawaj tak, jak sam chciałbyś kupować. To motto sprzyja nam od samego początku dając satysfakcję nam i mamy nadzieję Klientom. W swojej ofercie posiadamy głównie polskie marki…

Telefony, które nosimy ze sobą, nie są jeszcze częściami naszych ciał w sensie biologicznym.

Telefony, które nosimy ze sobą, nie są jeszcze częściami naszych ciał w sensie biologicznym. Ale czy to ma jakieś znaczenie? Telefon jest elementem tego kim jestem, jak żyję i jak się zachowuję. Nie chodzi oczywiście o samo urządzenie, ale o to, że…

Wojna Rotschildów i Rockefellerów na Ukrainie.

Wojna Rotschildów i Rockefellerów na Ukrainie. Cały artykuł w linku na dole. "Argentyna jest dobrym przykładem destrukcyjnej działalności sępów. Kraj zawarł umowę o restrukturyzacji z 95-97% posiadaczy długów, ale reszta znalazła się w rękach finansowych…

Dr David Hawkins, psychiatra ze Stanów Zjednoczonych, powiedział, że kiedy zobaczył pacjenta, znał już przyczynę jego choroby.

Dr David Hawkins, psychiatra ze Stanów Zjednoczonych, powiedział, że kiedy zobaczył pacjenta, znał już przyczynę jego choroby. Powiedział, że pacjenci nie mówią o miłości, mówią tylko o bólu, urazie, frustracji, cała paczka chorób jest uwięziona w ich…

Dlaczego dolary straciły ponad 97% swojej wartości od 1971 roku, kiedy Richard Nixon wydał Executive Order 11615.

Dlaczego dolary straciły ponad 97% swojej wartości od 1971 roku, kiedy Richard Nixon wydał Executive Order 11615. Z artykułu w The Atlantic z dnia 15 sierpnia 2011 roku. Tego samego dnia w 1971 roku prezydent Richard Nixon ogłosił, że dolary amerykańskie…

MERCURY. Company. High quality luggage and bags.

Founded in 1947, Mercury Luggage Manufacturing Company began manufacturing high quality luggage and bags in Jacksonville, Florida. In 1998, Mercury Luggage acquired Seward Trunk™ Co. of Petersburg, VA which began business in 1878 and grew to be the…

Հիանալի հագուստ հատուկ առիթի համար. 0111

Հիանալի հագուստ հատուկ առիթի համար. Մեզանից յուրաքանչյուրը դա արեց. Հարսանիք է սպասվում, մկրտություններ, մի տեսակ արարողություն, մենք պետք է պատշաճ հագնվենք, բայց, իհարկե, անելիք չկա: Մենք գնում ենք խանութ, գնում ենք այն, ինչ կա և ոչ թե ինչ ենք ուզում:…

5 آماده سازی لازم برای مراقبت از ناخن:

5 آماده سازی لازم برای مراقبت از ناخن: مراقبت از ناخن یکی از مهمترین عناصر به نفع ظاهر زیبا و خوش منظر ماست. ناخن های ظریف چیزهای زیادی در مورد مرد می گویند ، آنها همچنین به فرهنگ و شخصیت او گواهی می دهند. ناخن ها لازم نیست که در آرایشگاه ها انجام شوند…

Can we expect a killshot that knocks out all modern day communication and power systems?

Can we expect a killshot that knocks out all modern day communication and power systems? Sunday, June 26, 2022 A G1-class geomagnetic storm was underway on June 26, 2022. The reason for the storm is a crack that has opened in Earth's magnetic field,…

Nagroda Nolbla z dziedziny chemii Irene Curie, córka Marii Skłodowskiej-Curie.

A może by tak dla odmiany, przy okazji dzisiejszego Nobla 2021 z dziedziny chemii, wspomnieć nie Marię Skłodowską-Curie, a Irene, jej najstarszą córkę, która także została chemiczną noblistką? Czy życie u boku genialnej matki było proste? Czy czuła…

MERA. Producent. Aparatura pomiarowa. Systemy pomiarowe.

O firmie MERA Sp. z o.o. wywodzi się z byłego "Zjednoczenia Przemysłu Automatyki i Aparatury Pomiarowej", które powstało w 1964 roku. Jako spółka z o.o. działamy od 1989 roku. Prowadzimy sprzedaż przyrządów pomiarowych oraz systemów pomiarowych i…

Złota rękojeść miecza z VI wieku p.n.e., z okresu Cesarstwa Chińskiego.

Złota rękojeść miecza z VI wieku p.n.e., z okresu Cesarstwa Chińskiego. Wspaniałe hafty wykonane techniką granulacji tworzą części uskrzydlonego smoka. Smok był jednym z mitycznych stworzeń mitologii chińskiej. Chociaż używany w formach podobnych do żółwi…

CZAJNIK ELEKTRYCZNY 1,7 L 2200W

Czajnik elektryczny w klasycznym designie o mocy 2200W, pojemności 1,7 litra i z uchwytami cool-touch. Analogowy wskaźnik temperatury z boku urządzenia.W razie zaintersowania, prosimy o kontakt. Dane kontaktowe umieszczone sa poniżej lub w profilu.

Diabolikoentzako plantilla egokien garrantzia.

Diabolikoentzako plantilla egokien garrantzia. Oinetako erosoak eta egokiak izateak norbaitek konbentzitzeak gure osasunean, ongizatean eta mugimenduen erosotasunean eragin handia du ura bustia dela esatea bezain antzua da. Hori da denek ezagutzen duten…

소년과 소녀를위한 아동복 :5

소년과 소녀를위한 아동복 : 어린이는 성인을 모방하여 배우는 것뿐만 아니라 경험을 통해 자신의 세계관을 개발하는 세계의 훌륭한 관찰자입니다. 이것은 주변 현실을 바라 보는 것에서부터 음악 또는 영화 취향을 통한 스타일의 감각과 패션의 선호에 이르기까지 모든 삶의 영역에 적용됩니다. 아동복은 기상 조건에 대한 보호 기능을 수행해야 할뿐만 아니라 발달의 모든 단계에서 아동에게 동반되는 활력과 자유를 반영해야합니다. 브랜드가 제공하는 자켓과 바지 및…

Przekrój przez Grobowiec Pakala w Świątyni Inskrypcji w Chiapas. Meksyk.

Przekrój przez Grobowiec Pakala w Świątyni Inskrypcji w Chiapas. Meksyk.

Морапрадукты: крабы, крэветкі, амары, мідыі: вустрыцы, мідыі, ракавіны, кальмары і васьміногі:

Морапрадукты: крабы, крэветкі, амары, мідыі: вустрыцы, мідыі, ракавіны, кальмары і васьміногі: - умацоўваюць імунную і нервовую сістэмы і, акрамя таго, з'яўляюцца эфектыўным афрадызіякам: Морапрадукты - гэта шкілетныя марскія жывёлы, такія як вустрыцы,…

W średniowieczu dziesiątki kościołów w całej Europie twierdziły, że posiada napletek Jezusa Chrystusa, znany również jako Święty Napletek.

W średniowieczu dziesiątki kościołów w całej Europie twierdziły, że posiada napletek Jezusa Chrystusa, znany również jako Święty Napletek. Święty Napletek, wytwór domniemanego obrzezania Chrystusa, jest jedną z kilku relikwii przypisywanych Jezusowi i…

Kwitnący sukulent kaktus.

Kwitnący sukulent kaktus.