Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 30-11-25

: Opis.: W czasach, gdy ceny zabiegów medycyny estetycznej przyprawiają o zawrót głowy, coraz więcej Polek sięga po sprawdzone, zdecydowanie tańsze alternatywy. Maści z apteki, które kosztują zaledwie kilka złotych, potrafią zdziałać cuda – wygładzają zmarszczki, poprawiają jędrność skóry i nadają cerze blasku. Co warto o nich wiedzieć? Maści dostępne w aptekach za kilka złotych potrafią skutecznie wygładzić zmarszczki i poprawić kondycję skóry. Wiele aptecznych maści działa przeciwstarzeniowo dzięki prostym i silnie działającym składnikom aktywnym Regularne, ostrożne stosowanie tych produktów może przynieść efekty porównywalne z drogimi kosmetykami bez obciążania portfela Maść z witaminą A, znana także jako maść retinolowa, to klasyka domowej pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Retinol to jeden z najlepiej przebadanych składników odmładzających – pobudza odnowę komórkową, wygładza strukturę skóry i stymuluje produkcję kolagenu. Regularne stosowanie tej niepozornej maści może wyraźnie spłycić drobne zmarszczki, poprawić koloryt skóry i przywrócić jej zdrowy blask. Maść z retinolem dostępna jest w każdej aptece za około 3–6 zł. Warto jednak pamiętać, że to produkt silnie działający – najlepiej wprowadzać go stopniowo i zawsze łączyć z wysoką ochroną przeciwsłoneczną w ciągu dnia, by uniknąć podrażnień i przebarwień. Choć maść cynkowa od lat znana jest jako remedium na zmiany trądzikowe, jej potencjał w pielęgnacji anti-aging często jest niedoceniany. Tymczasem dzięki właściwościom ściągającym i przeciwzapalnym doskonale sprawdza się jako kosmetyk, który ujednolica cerę. Po kilku dniach regularnego stosowania skóra staje się gładsza, mniej zaczerwieniona, a pory są zauważalnie zmniejszone. Maść kosztuje zaledwie kilka złotych, ale należy stosować ją punktowo lub cienką warstwą, ponieważ jej gęsta konsystencja i biały kolor mogą być uciążliwe na dzień. Idealnie sprawdza się jako maska na noc – zwłaszcza dla cery tłustej i mieszanej. Przeczytaj też: Wygładza kurze łapki pod oczami. Ten krem na zmarszczki to hit za 30 zł Maść cynkowa nie tylko łagodzi trądzik, ale też wygładza cerę. Fot. Canva Witamina E, nazywana witaminą młodości, neutralizuje wolne rodniki, chroni komórki skóry i zapobiega utracie jędrności. Maści zawierające witaminę E lub preparaty „wit. E w kapsułkach do nacierania” są doskonałym dodatkiem do wieczornej pielęgnacji – szczególnie dla skóry suchej, zmęczonej i pozbawionej blasku. Witamina E działa również łagodząco i regenerująco, wspierając odbudowę bariery hydrolipidowej. Tego typu produkty znajdziemy w aptekach już za 6–12 zł. Można je stosować samodzielnie lub mieszać z kremem, by wzmocnić ich działanie. Maść z witaminą E odżywa, wygładza i regeneruje skórę twarzy. Fot. Canva/Evelien Doosje Maści z apteki to nie tylko tanie, ale często również bardziej skoncentrowane i proste składowo preparaty. Nie zawierają zbędnych substancji zapachowych ani silikonów, co czyni je przyjaznymi dla skóry wrażliwej i skłonnej do alergii. Choć nie są reklamowane jako kosmetyki anti-aging, zawarte w nich substancje aktywne – jak witamina A, E czy cynk – odgrywają kluczową rolę w zachowaniu młodego wyglądu skóry. Wiele kobiet, które szukały oszczędności, na stałe włączyło je do swojej rutyny pielęgnacyjnej. 20250711 AD. http://e-manus.pl/
: Data Publikacji.: 12-11-25
: Opis.: Genetyka, epigenetyka, skład ciała. Prof. Postuła: To badania medycyny długowieczności. 20250711 AD. Katarzyna Pinkosz, NewsMed, Wprost: Panie Profesorze, w poprzedniej rozmowie z cyklu „Stąd do długowieczności” mówił Pan o tym, że warto wykonywać cyklicznie badania morfologii, ale – trzeba je porównywać niekoniecznie z normami populacyjnymi tylko z naszymi wcześniejszymi wynikami. Dzięki temu możemy zobaczyć trend, co dzieje się z naszym organizmem. Jakie badania jeszcze warto wykonać, myśląc o zdrowym długim życiu? Prof. Marek Postuła: Kolejna rzecz to badania poziomu mikroelementów. Bardzo często przychodzą do mnie osoby aktywne, dlatego zlecam badania żelaza i gospodarki żelazowej. Myślę, że to jest bardzo niedoceniony problem. Często te badania są zlecane dopiero wtedy, gdy w morfologii są widoczne odchylania. Nie powinniśmy na to czekać, bo odchylenia w morfologii są widoczne już na późnym etapie. Trzeba interweniować wcześniej. Dlatego zlecam badania poziomu żelaza i ferrytyny. Żelazo może być jeszcze prawidłowe, ale jego magazyny mogą być już na wyczerpaniu. Jest to sygnał dla mnie, by zaproponować np. radykalną zmianę diety, zwrócić uwagę na źródła żelaza lub zacząć suplementować żelazo. Lista badań, które Pan zaleca, jest indywidualna, dostosowana do każdej osoby? Zaczynam od wywiadu lekarskiego, zbadania pacjenta, obejrzenia wcześniejszych wyników. Dzięki temu wiem, jakie kolejne badania warto wykonać, w jakim kierunku iść. Nie jest konieczne zbadanie od razu np. kilkudziesięciu biomarkerów oferowanych w ramach „pakietów długowieczności” Uważam, że z jednej strony muszą to być bardzo dobrze zaplanowane badania, a z drugiej strony – ich analiza. Na pewno wkrótce będą platformy AI, które będą podpowiadać, jakie są „słabsze strony” danej osoby. To będzie prawdziwa personalizacja medycyny. Być może dla danej osoby cholesterol LDL 120 jest OK, a dla innej – jest za wysoki. Czy w celu dobrego poznania organizmu konieczne są też badania genetyczne? Tak, bo musimy zrozumieć nasz organizm. Myślę tu o badaniach genetycznych, w których poszukujemy predyspozycji genetycznych. Gdy np. mamy podwyższony cholesterol, lipoproteinę (a), apolipoproteinę B to – żeby lepiej zrozumieć ryzyko sercowo-naczyniowe – warto wykonać badanie genetyczne, by wiedzieć, czy mamy genetyczną predyspozycję do chorób sercowo-naczyniowych. Jeśli nie, a normy są tylko lekko przekroczone, to można skupić się na aktywności fizycznej, diecie, długoterminowo pracować nad stylem życia. Jeśli natomiast pacjent ma wysoki tzw. polygenic risk score… Co jest polygenic risk score? Polygenic risk score (PRS), oznacza wysokie ryzyko genetyczne. To „genetyczny wynik ryzyka”, który określa, jak bardzo nasze geny zwiększają lub zmniejszają prawdopodobieństwo zachorowania na daną chorobę. To narzędzie pozwala oszacować ryzyko na podstawie wielu wariantów genetycznych, które samodzielnie mają niewielki wpływ, ale razem mogą znacząco zwiększać ryzyko wystąpienia choroby. Jeśli pacjent ma wysoki PRS plus podwyższony cholesterol, to oprócz zmiany w stylu życia konieczna jest farmakoterapia. Dzięki nowoczesnym metodom sekwencjonowania genetycznego możemy indywidualnie ocenić ryzyko wystąpienia wielu chorób w kolejnych dekadach życia. To z kolei pomaga spersonalizować zalecania prewencyjne do końca życia. Ważne są też badania epigenetyczne? Tak, oprócz badań genetycznych ważne są też badania epigenetyczne – mamy zegary biologiczne, które pokazują nam nasz wiek biologiczny w stosunku do wieku chronologicznego. Badania te oparte są na metylacji DNA, czyli modyfikacjach chemicznych w DNA, które wpływają na to, jak geny są „włączane” lub „wyłączane”, ale nie zmieniają samej sekwencji genów. Metylacja DNA polega na dodawaniu grup metylowych do określonych miejsc w genomie, zwłaszcza w regionach CpG, co może regulować aktywność genów. Metylacja DNA zmienia się wraz z wiekiem, a jej analiza pozwala określić biologiczny wiek organizmu, czyli rzeczywisty stan komórek w porównaniu do wieku metrykalnego. Niektóre wzory metylacji są powiązane z wyższym ryzykiem chorób, takich jak nowotwory, choroby sercowo-naczyniowe czy neurodegeneracyjne. Metylacja DNA odzwierciedla wpływ czynników zewnętrznych, takich jak dieta, aktywność fizyczna, stres czy ekspozycja na toksyny. Kolejne badania to analiza składu ciała. Nie wystarcza znać swoje BMI? Nie; uważam, że każdy powinien regularnie sprawdzać skład ciała, nie tylko dlatego, by wiedzieć, jaki ma procent tkanki tłuszczowej, ale przede wszystkim, jaki ma procent tkanki mięśniowej oraz stan tkanki kostnej. Masa ciała może być stabilna nawet przez większość życia, natomiast problemem jest to, że tracimy masę mięśniową. Tkanka tłuszczowa zastępuje masę mięśniową. Może to nie być początkowo zauważalne, jednak w 7-8. dekadzie życia może się okazać, że nie mamy siły, bo nie mamy mięśni. Stąd badania analizy składu ciała – złotym standardem jest DEXA, czyli urządzenie oparte na niskodawkowym promieniowaniu RTG, najczęściej stosowane w Polsce do badań w kierunku osteoporozy. Można również dzięki niemu bardzo precyzyjnie zbadać skład ciała. To badanie jest dużo bardziej precyzyjne niż badanie składu ciała za pomocą bioimpedancji, ponieważ w tym przypadku wynik może być zależny np. od stanu nawodnienia. Jeśli jednak wykonujemy to badanie regularnie, to również możemy ocenić, w jakim kierunku zmierzamy, jaki jest trend. Ja wykonuję też pomiar VO2max, czyli maksymalne pochłanianie tlenu podczas wysiłku w trakcie wysiłku. Tu złotym standardem jest ergospirometria, czyli badanie, które ma zastosowanie w medycynie sportowej: dzięki znajomości VO2max, jesteśmy w stanie lepiej zaplanować trening. W medycynie długowieczności zrozumienie tego parametru pozwala zaplanować prawidłową aktywność fizyczną, oczywiście dostosowaną do możliwości na danym etapie życia. Parametr VO2max fizjologicznie spada co roku mniej więcej o 0,5-1 ml/kg masy ciała – jeśli nie jesteśmy aktywni fizycznie. Jeśli jesteśmy aktywni fizycznie, to będzie zmniejszał się mniej, a nawet przy dobrze dobranym treningu możemy go utrzymać na stałym poziomie lub nawet podwyższyć, a tym samym zbudować nasz kapitał na przyszłość. Ważna jest też ocena siły mięśni. Najprostszy sprzęt to dynamometr, mierzący uścisk dłoni. Oczywiście są też elektroniczne platformy, dzięki którym można sprawdzić siłę wszystkich mięśni. Technologia nas nie ogranicza – można zbudować platformy do oceny różnych grup mięśniowych. Te wszystkie badania najlepiej wykonywać u osób, które są zdrowe? Do mnie w większości przypadków przychodzą osoby zdrowe, aktywne fizycznie, dbające o dietę. Jednak bardzo często okazuje się, że już są pewne zaniedbania. Warto pewne rzeczy zacząć poprawiać na wczesnym etapie, choć organizm jeszcze daje sobie radę. Medycyna długowieczności to profilaktyka na bardzo wczesnym etapie, by nie doszło do podwyższania cholesterolu, glukozy, kwasu moczowego, kiedy trzeba podawać leki. Wszystkie interwencje zakładają modyfikację stylu życia, jednak większość lekarzy mówi po prostu: „Proszę więcej się ruszać i mniej jeść”. Takie słowa to za mało; niewiele osób się do nich zastosuje. Wszyscy wiemy, że tak powinniśmy robić, ale niewiele osób tak postępuje. Pamiętam niedawny wykład na temat długowieczności; na sali było ponad stu lekarzy, głównie kardiologów. Gdy zapytałem, kto jest regularnie aktywny fizycznie, to zgłosiły się dwie osoby. A przecież na tle innych specjalności kardiolodzy wyróżniają się wiedzą i podejściem do zdrowego stylu życia, podpierają się twardymi danymi naukowymi. Tylko nie zawsze idzie to w parze z przestrzeganiem nawet minimalnych zaleceń dotyczących trybu życia. http://e-manus.pl/
: Data Publikacji.: 12-11-25
: Opis.: “Ziele długowieczności” chroni serce i uspokaja. Wystarczy kilka listków © Shutterstock ---- ---- Chińczycy wierzą, że włączenie tej rośliny do codziennej diety to przepis na długowieczność. Warto spróbować, bo jiaogulan to ziele proste w uprawie. Jak wykorzystać je w kuchni? Jiaogulan, znany jako "zioło życia", jest ceniony w tradycyjnej medycynie chińskiej za swoje wszechstronne właściwości zdrowotne. Zioło życia zawiera wiele cennych witamin i minerałów, m.in. fosfor czy cynk. Jak wykorzystać niezwykłą roślinę w kuchni? Każdy z nas chciałby dożyć starości w zdrowiu. Szukając sposobów na długowieczność, warto sięgnąć do źródeł: niektóre skarby mamy na wyciągnięcie ręki. Jiaogulan (łac. Gynostemma Pentaphyllum) to roślina nazywana również "ziołem życia" lub "zielem długowieczności". Określenia te zawdzięcza niezliczonym właściwościom zdrowotnym, które są od wieków wykorzystywane w tradycyjnej medycynie chińskiej. W Chinach napar z jiaogulan często zastępuje zieloną herbatę. Mieszkańcy Chin wierzą, że regularne picie naparu pomaga łagodzić stan zapalny w organizmie, chroniąc przed poważnymi schorzeniami. Jiaogulan to skarbnica witamin i składników, które są zbawienne dla organizmu. Właściwości zdrowotne jiaogulanu. Pomoże tym osobom Jiaogulan ma podobny skład chemiczny do żeń-szenia, jednak zawiera więcej cennych substancji. To m.in. kwas foliowy czy saponiny. Jiaogulan jest źródłem witamin: C, E, A, B oraz ważnych pierwiastków (fosfor, cynk, miedź). Dzięki antyoksydantom jiaogulan chroni organizm przed procesem starzenia. Poza tym roślina ta: wspiera odporność podkręca metabolizm działa antybakteryjnie dodaje energii działa przeciwbólowo (zmniejsza obrzęki) pomaga w trawieniu, oczyszczaniu organizmu i utrzymaniu prawidłowego pH żołądka reguluje poziom cholesterolu we krwi uspokaja, poprawia sen Jiaogulan: zastosowanie w kuchni Jiaogulan ma charakterystyczny, słodkawy smak, przypominający lukrecję lub stewię. Do jadalnych części jiaogulanu należą liście, łodygi i kwiaty. Mają one wiele zastosowań kulinarnych. Najbardziej popularny jest napar: aby go przygotować wystarczy zalać gorącą wodą 1-2 łyżeczki suszonych liści i zaparzać przez ok. 10 minut. Świeże liście i łodygi Jiaogulan doskonale podkreślą smak sałatki czy zupy. Ze względu na subtelny, słodkawy smak, liście jiaogulanu można wykorzystywać jako alternatywę dla cukru lub innych słodzików. Ziarenka jiaogulanu można zmielić i wykorzystywać jako przyprawę. Jak uprawiać jiaogulan? Jiaogulan można uprawiać w mieszkaniu, ogrodzie lub na balkonie. Roślina najbardziej lubi stanowiska o dużej ilości rozproszonego światła (lepiej unikać zbyt silnego nasłonecznienia). Jiaogulan najlepiej rośnie w żyznej, przepuszczalnej glebie o kwaśnym odczynie. Jiaogulan to roślina pnąca się, dlatego ważna jest odpowiednia podpora. Pnącze przed mrozami należy przenieść do widnego, chłodnego pomieszczenia. Uwaga: nie każdy może stosować jiaogulan bez ograniczeń. Zawsze należy skonsultować się z lekarzem przed dodaniem jiaogulanu do diety. Zioło może wchodzić w interakcje z niektórymi lekami. Nie należy go stosować również w ciąży, podczas karmienia piersią czy przy chorobach autoimmunologicznych. http://e-manus.pl/
: Data Publikacji.: 12-11-25
: Opis.: Inżynierowie z MIT stworzyli folię, która robi wodę z powietrza. Serio! W świecie, w którym 4,5 miliarda ludzi nie ma stałego dostępu do bezpiecznej wody pitnej, każde nowe rozwiązanie zasługuje na uwagę. A co jeśli mogłoby to być… coś na kształt czarnej folii bąbelkowej? Inżynierowie z MIT stworzyli właśnie takie urządzenie - prosty, pozbawiony źródła zasilania panel, który potrafi produkować wodę pitną z powietrza. Testy przeprowadzono w Dolinie Śmierci, jednym z najbardziej suchych miejsc na Ziemi. I, co zaskakujące, zadziałało! Jak działa urządzenie do pozyskiwania wody z powietrza? Nowatorski atmosferyczny system pozyskiwania wody (ang. atmospheric water harvester) to panel zbudowany z czarnego hydrożelu, zamkniętego między warstwami szkła. Klucz tkwi w samym materiale.To mieszanina alkoholu poliwinylowego (PVA), chlorku litu (silnie higroskopijna sól), gliceryny oraz czarnego tuszu. Dzięki unikalnym właściwościom hydrożelu oraz jego "foliowej" strukturze, panel efektywnie zbiera cząsteczki wody z powietrza. Szczególnie w nocy, gdy wilgotność jest największa. Rano, gdy temperatura rośnie, woda odparowuje z hydrożelu, skrapla się na chłodniejszym szkle i dzięki grawitacji oraz specjalnym kanalikom trafia do zbiornika. To prosty, pasywny proces. Nie wymaga prądu, pomp ani elektroniki. Woda pitna na pustyni. Test w Dolinie Śmierci Dolina Śmierci to jedno z najbardziej wymagających środowisk do testów tego typu urządzeń. Otoczona czterema pasmami górskimi, które wyłapują większość wilgoci z chmur, jest praktycznie pozbawiona opadów i parującej wody. Tym większe zaskoczenie budzi skuteczność prototypu. Panele z czarnego hydrożelu zbierały ponad 50 ml wody dziennie. I to wodę zdatną do picia! W warunkach większej wilgotności udało się przyciągnąć nawet 160 ml wody w ciągu jednej nocy. To już ilości, które, przy odpowiedniej skali, mogłyby ratować życie. Nowa technologia pozwala zamienić mgłę w wodę w suchych regionach Co ważne, zespół zadbał o to, by sól pochłaniająca wodę nie przedostawała się do gotowego roztworu. Gliceryna zamyka ją wewnątrz żelu, a mikrostruktura materiału nie pozwala na jej wypłukanie. W przeciwieństwie do wcześniejszych technologii tego typu, które produkowały jedynie kilka mililitrów wody dziennie i często powodowały zanieczyszczenie cieczy np. solami metali, nowy materiał wydaje się bardziej obiecujący. - To jedynie projekt demonstracyjny. Wciąż mamy wiele do zoptymalizowania - przyznaje dr Chang Liu z MIT, współautorka badania. - Pracujemy nad kolejną wersją materiału, by poprawić jego właściwości. Źródło: Sciencealert.com Publikacja: Liu, C., Yan, XY., Li, S. i in. Pionowy panel hydrożelowy origami w skali metrowej do zbierania wody atmosferycznej w Dolinie Śmierci. Nat Water 3 , 714-722 (2025). https://doi.org/10.1038/s44221-025-00447-2
: Data Publikacji.: 11-11-25
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2025