Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 04-04-25
: Opis.: Rondele wznoszono na terenie Europy w latach (około) 4850-4600 p.n.e., a więc w epoce neolitu. Choć porównuje się je czasem do znacznie lepiej znanego brytyjskiego Stonehenge, to wiele wskazuje, że funkcja rondeli była zupełnie inna. Przez lata uważano, że na terenie Polski znajduje się tylko jeden rondel zlokalizowany w Bodzowie. Namierzył go niemiecki archeolog Otto Braasch z pokładu samolotu. Dziś wiemy, że w granicach naszego państwa znajduje się 20 takich struktur. Niewykluczone, że następne rondele czekają jeszcze na odkrycie. Czym są rondele? Rondele były nieodłącznym elementem funkcjonowania społeczności rolniczo-hodowlanych w Europie Środkowo-Wschodniej. Budowle te wznosiły społeczności, które mieszkały na terenie dzisiejszej Polski od około 5300 roku p.n.e. (czyli potomkowie najstarszych społeczności rolniczych, tzw. kultury ceramiki wstęgowej rytej). Istnienie rondeli potwierdzono dopiero w latach 90. XX wieku. Wcześniej uważano, że budowa takich skomplikowanych konstrukcji nie dotarła na północ od Karpat i Sudetów. Jak się jednak okazuje, społeczności żyjące na terenie dzisiejszej Polski nie były opóźnione w stosunku do swoich dalekich krewnych żyjących na terenie dzisiejszych Niemiec, Czech czy Węgier. Rondele były to budowle o konstrukcji drewniano-ziemnej o średnicy dochodzącej do stu kilkudziesięciu metrów, wznoszone na planie okręgu przy użyciu prostych narzędzi. Rondele składały się z wielu rowów i palisad o wysokości około 3 metrów, w której znajdowały się 3-4 wejścia. Wnętrze rondeli było zazwyczaj niezabudowane, a wszelkie budynki znajdowały się na zewnątrz. Jaką funkcję pełniły rondele? Na to pytanie badacze wciąż nie znają pełnej odpowiedzi. Konstrukcje te pełniły zapewne role społeczne i obrzędowe. Rondele były miejscem kultu oraz miejscem spotkań lokalnej społeczności. Wykorzystywano je być może również do obserwacji astronomicznych. Jak dotąd poznano lepiej dwa rondele: w Bodzowie oraz Nowym Objezierzu. Oprócz nich znane są jeszcze konstrukcje m.in. spod Oławy w Drzemlikowicach, z Rąpic, z Wenecji koło Biskupina oraz dwa spod Łysomic w woj. kujawsko-pomorskim. Nowe Objezierze Ciekawych informacji dostarczają niedawne badania doktora Lecha Czerniaka z Uniwersytetu Gdańskiego. Zgodnie z ustaleniami naukowca, rondel znajdujący się w Nowym Objezierzu, na tle innych rondeli w Polsce, wyróżnia się rozmiarem oraz konstrukcją. Rondel ten miał 112 metrów średnicy, składał się z czterech rowów oraz licznych drewniano-glinianych konstrukcji, które zostały wzniesione nad wykopami oraz zadaszone. Rondel powstał przed 4800 rokiem p.n.e. i funkcjonował przez kolejnych około 200-250 lat, a więc dłużej, niż podobne budowle w innych miejscach. W budowę tego obiektu zaangażowanych musiało być kilkaset osób, które były członkami bliżej nieokreślonej społeczności, kilku-kilkunastu rodzin, klanów. Pracę zaczynano od przygotowania gruntu. Być może zanim przystąpiono do pracy fizycznej, odprawiano specjalne rytuały. Doktor Czerniak odkrył, że w Nowym Objezierzu odprawiano cykliczne ceremonie, w czasie których okresowo odkopywano, a później na nowo zasypywano poszczególne rowy. Użytkowanie rondela na przestrzeni lat czy nawet kilku pokoleń świadczy, że miejsca te stanowiły symbol ciągłości, tradycji. Jak podkreśla badacz, ogromny wysiłek włożony w budowę rondela wskazuje, że neolityczna społeczność miała potrzebę większego celu i zarazem poczucie, że realizuje zadanie, który przysłuży się także ich dzieciom, wnukom. W czasie ceremonii na terenie rondeli składano ofiary ze zwierząt. Spotkania te nie miały jednak na celu jedynie odprawienie religijnych rytuałów. Kiedy w rondelu zbierała się cała społeczność, bardzo możliwe, że podejmowano tam także ważne dla wszystkich decyzje i rozwiązywano spory.
: Data Publikacji.: 17-03-25
: Opis.: Naukowcy odkryli niezwykłą cząstkę. 2024.12.12 AD. Naukowcy odkryli cząstkę, której zachowanie wydaje się na pierwszy rzut oka całkowicie niewytłumaczalne. Może ona bowiem zyskiwać lub tracić masę w zależności od tego, w którym kierunku się porusza. Co najciekawsze, badacze natrafili na jej ślad zupełnie przypadkowo, potwierdzając przy okazji przewidywania na temat istnienia tego zjawiska sprzed 16 lat. Zespół naukowców złożony z badaczy z Uniwersytetu Stanu Pensylwania i Uniwersytetu Columbia natrafił na tak zwane fermiony pół-Diraca. To są bardzo specyficzne cząstki o dziwnej charakterystyce. Natrafiono na nie w półmetalicznym materiale znanym jako ZrSiS, złożonym z cyrkonu, krzemu i siarki. Naukowcy wykorzystali materiał do badania właściwości kwazicząstek i oddziaływań kwantowych, ale podczas testów natrafili na niezwykły wzorzec, zgodnie z którym zmieniał się poziom energii elektronów. Jak zauważa Ynming Shao, główny autor publikacji: To było całkowicie nieoczekiwane. Nawet nie szukaliśmy fermionu pół-Diraca, kiedy zaczynaliśmy pracę z tym materiałem, ale widzieliśmy sygnatury, których nie rozumieliśmy – i okazało się, że dokonaliśmy pierwszej obserwacji tych dzikich kwazicząstek, które czasami poruszają się, jakby miały masę, a czasami poruszają się, jakby jej nie miały. Na pierwszy rzut oka istnienie takiej cząstki wydaje się niemożliwe, ale wszystko sprowadza się do znanego i chętnie przytaczanego wzoru E = mc2. Zgodnie z teorią Einsteina, nic co ma masę, nie może osiągnąć prędkości światła, gdyż potrzebna byłaby nieskończona ilość energii, by przyspieszyć obiekt do takiej prędkości. Jeśli jednak spojrzymy na to z drugiej strony, to okazuje się, że cząstka, która nie ma masy, podczas zwalniania z prędkości światła tę masę zyskuje. Tak ma być właśnie w przypadku fermionów pół-Diraca. Jak zauważa Shao: Wyobraź sobie, że cząstka to maleńki pociąg ograniczony siecią torów, które są podstawową strukturą elektronową materiału. Teraz w pewnych punktach tory się przecinają, więc nasz pociąg cząstek porusza się po swoim szybkim torze, z prędkością światła, ale potem uderza w skrzyżowanie i musi zmienić tor na prostopadły. Nagle napotyka opór, ma masę. Cząstki są albo całkowicie energetyczne, albo mają masę, w zależności od kierunku ich ruchu wzdłuż torów materiału. Naukowcy uważają, że odkrycie może przyczynić się do rozwoju nowych gałęzi technologicznych. Według nich istnieje możliwość, że w przyszłości będzie możliwe dokładne kontrolowanie fermionów pół-Diraca z porównywalną precyzją do kontroli zachowania grafenu.
: Data Publikacji.: 15-03-25
: Opis.: Jestem taki stary, że pamiętam jak papierowe torby były nie ekologiczne i niszczyły lasy, więc plastikowe torby były rozwiązaniem. Ekologiczne podejście do świata.
: Data Publikacji.: 12-03-25
: Opis.: 2024.12.09 AD. Poznański przedsiębiorca i konstruktor wprowadza na rynek pierwszy na świecie latający pojazd, który będzie dostępny w powszechnej sprzedaży. Tomasz Patan, współzałożyciel firmy Jetson, już przyjmuje zamówienia na innowacyjny elektryczny pionowzlot, który nie wymaga licencji pilota. Polski inżynier i przedsiębiorca Tomasz Patan chce zrewolucjonizować rynek transportu osobistego, wprowadzając do sprzedaży pojazd typu eVTOL (electric Vertical Take-Off and Landing) dostępny dla prywatnych użytkowników. Jego firmie Jetson w przedsprzedaży udało się zebrać zamówienia na 500 egzemplarzy pojazdu, co powinno przynieść 60 mln dol. przychodu. Cena pojazdu to 128 tys. dol. (ok. 530 tys. zł). Konstrukcja poznańskiego inżyniera wyróżnia się na tle konkurencji przede wszystkim tym, że jest dostępna dla szerokiego grona odbiorców. Pilotowanie Jetson One nie wymaga specjalnych uprawnień ani licencji, co jest szczególnie istotne na rynku amerykańskim. Tam przepisy dopuszczają użytkowanie tego typu maszyn bez dodatkowych formalności. Usłyszałem "nie" kilkaset razy. To była największa motywacja - Michał Sadowski w Biznes Klasie Innowacyjna konstrukcja Jetson One to elektryczny pionowzlot przypominający futurystyczne maszyny znane z filmów science fiction. Pojazd został zaprojektowany z myślą o maksymalnej prostocie obsługi. Konstruktorzy wyposażyli go w intuicyjny system sterowania, a niewielka masa własna maszyny dodatkowo ułatwia manewrowanie w przestrzeni powietrznej. Firma już teraz przyjmuje zamówienia na dostawy planowane na 2026 rok. Cena pojazdu została ustalona na poziomie 128 tysięcy dolarów, co przy uwzględnieniu innowacyjności rozwiązania i zastosowanej technologii plasuje go w segmencie premium, ale wciąż dostępnym dla zamożnych klientów indywidualnych. Perspektywy rozwoju Transport powietrzny może stać się realną alternatywą dla tradycyjnych środków komunikacji, szczególnie w zatłoczonych aglomeracjach miejskich. Sukces przedsprzedaży Jetson One pokazuje rosnące zainteresowanie prywatnymi pojazdami latającymi. Konstrukcja stworzona przez poznańskiego inżyniera definiuje nową kategorię w transporcie osobistym. Eksperci branżowi, w tym specjalista do spraw technologii Maciej Kawecki, podkreślają przełomowy charakter projektu, wskazując na potencjał rozwoju tego segmentu rynku w najbliższych latach.
: Data Publikacji.: 12-03-25
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2025