Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 04-04-25
: Opis.: Miękkie, puszyste, wypełnione słodkimi jabłkami. Talerz gorących racuchów to wspomnienie dzieciństwa. Chcesz je odtworzyć? Koniecznie wypróbuj poniższy przepis. Większość potrzebnych składników masz już w domu. Czy jest coś lepszego niż talerz ciepłych racuchów? Można jeść je na śniadanie, obiad i kolację. Przez cały rok, niezależnie do pogody. To jedno z tych dań, którymi zajadaliśmy się w dzieciństwie. Można przygotować je na wiele różnych sposobów, jednak najczęściej przyrządzamy te drożdżowe. Wychodzą miękkie i puszyste. Przedstawiamy przepis na wyjątkowe racuchy na maślance, które smakują niczym sernik. Racuchy na maślance, przepis: Składniki: szklanka maślanki, 500 g mąki pszennej, 4 łyżki cukru, opakowanie suszonych drożdży, 5 łyżek mleka, 2 średnie jabłka, 2 jajka, opakowanie cukru waniliowego, olej do smażenia, opcjonalnie: cukier puder, dżem. Przygotowanie: Wyciągnij dużą miskę. Wsyp do niej cukier, cukier waniliowy, mleko, maślankę, jajka, mąkę oraz drożdże. Całość dokładnie wymieszaj i odstaw na 30 minut w ciepłe miejsce, aby ciasto podwoiło swoją objętość. Jabłka obierz i pokrój w małe kawałki. Dodaj je co ciasta i odczekaj jeszcze 15 minut. Kiedy ciasto wyrośnie, rozgrzej patelnię. Wlej na nią 5 łyżek oleju i dobrze go rozgrzej. Wylej ciasto na patelnię i uformuj z niego placuszki. Smaż je z obu stron przez 2 minuty. Gotowe racuchy posyp cukrem pudrem. http://www.sklep-diana.com/
: Data Publikacji.: 06-03-25
: Opis.: Rak prostaty. 10 sekund, które mogą uratować Ci życie. Autor: Gudrun Heise 2024.01.28 Król Wielkiej Brytanii Karol III musi być leczony z powodu powiększonej prostaty. Wielu mężczyzn wraz z wiekiem ma problemy z prostatą – zbyt mało z nich chodzi na badania kontrolne. A przecież mogą one uratować życie. Częste parcie na mocz, problemy z oddawaniem moczu, a w najgorszym przypadku inkontynencja - to typowe objawy powiększonej prostaty. Chociaż ma ogromny wpływ na samopoczucie, łagodny rozrost gruczołu krokowego jest chorobą łagodną. Można go leczyć za pomocą zdrowszego stylu życia, leków lub operacji. Jednak objawy łagodnego powiększenia mogą mieć związek ze zmianami nowotworowymi prostaty. Według organizacji Prostata-Hilfe Deutschland, każdego roku w Niemczech raka prostaty diagnozuje się u ponad 62 000 mężczyzn. Jest to najczęstszy rodzaj raka u mężczyzn. Mimo to wielu z nich niechętnie poddaje się badaniom przesiewowym i początkowo zniechęca ich ich przebieg. Nie takie straszne jak się wydaje – Celem badań przesiewowych jest wykrycie nowotworu na tyle wcześnie, aby można go było leczyć łagodnie i skutecznie – mówi prof. Markus Graefen z Kliniki Martini w Uniwersyteckim Centrum Medycznym Hamburg-Eppendorf. – Ta szansa może zostać zaprzepaszczona bez badań przesiewowych, ponieważ rak prostaty zazwyczaj zdradziecko nie powoduje żadnych objawów we wczesnych stadiach. Pojawiają się one dopiero wtedy, gdy rak jest bardziej zaawansowany i często już po przerzutach. Wielu mężczyzn obawia się, że badanie przesiewowe może być bolesne lub przynajmniej nieprzyjemne. Jest to jednak całkowicie bezpodstawne – mówi prof. Graefen. Badanie przesiewowe może uratować życie. Badania przesiewowe są zalecane od 45. roku życia, ale jeśli w rodzinie występowały przypadki raka, zaleca się regularne badania przesiewowe od 40. roku życia. Standardem jest badanie palpacyjne (dotykowe), znane również jako badanie per rectum. Lekarz wyczuwa prostatę przez odbytnicę. Trwa to około dziesięciu sekund. Pacjent odczuwa jedynie niewielki nacisk. "Oprócz badania palpacyjnego prostaty pobierana jest próbka krwi w celu określenia poziomu PSA. To wszystko. To środek zapobiegawczy, a u około 90 procent mężczyzn oba wyniki są prawidłowe" – mówi prof. Graefen, wyjaśniając procedurę. Wartość PSA jest ważną częścią badania. PSA to skrót od "antygenu specyficznego dla prostaty" (ang. prostate-specific antigen). Białko to jest wytwarzane wyłącznie przez komórki prostaty i jest ważnym składnikiem płynu prostaty, który zapewnia ruchliwość plemników. Komórki nowotworowe wytwarzają więcej PSA. W rezultacie wartość PSA może wzrosnąć i być wykorzystywana jako indykator wczesnego rozwoju raka prostaty w badaniach przesiewowych. Podwyższona wartość PSA może wskazywać na raka, ale niekoniecznie musi. W przypadku raka prostaty, komórki rakowe wytwarzają około dziesięć razy więcej PSA niż zdrowe komórki prostaty. U zdrowych mężczyzn wartość PSA wynosi mniej niż cztery nanogramy na mililitr. Prostata jest ważna dla reprodukcji Wraz z jądrami, prostata jest jednym z narządów rozrodczych u mężczyzn. Wytwarza część płynu nasiennego. Transportuje on plemniki i zapewnia ejakulację. Z wyglądu prostata przypomina kasztan. Gruczoł ten znajduje się poniżej pęcherza moczowego i za odbytnicą. Podczas gdy większość kobiet poddaje się regularnym badaniom kontrolnym, większość mężczyzn nie chce o tym słyszeć, kierując się mottem: "Nic mnie nie boli, więc nic mi nie dolega". Połączenie z MRI jest optymalne. Jeśli wartość PSA jest wysoka, ostatecznego dowodu na zachorowanie na raka prostaty może dostarczyć tylko biopsja tkanki. Prof. Graefen zaleca również wykonanie rezonansu magnetycznego w celu zawężenia lokalizacji ewentualnego ogniska raka przed taką biopsją. – Naprawdę dobre badania wykazały, że raka prostaty można wykryć bardziej precyzyjnie za pomocą rezonansu magnetycznego. Dylematem jest tutaj pokrycie kosztów takiego obrazowania – tłumaczy urolog. Najlepiej jest określić wartość PSA, a następnie przeprowadzić systematyczną biopsję prostaty z ukierunkowaną biopsją podejrzanych ognisk w badaniu rezonansem magnetycznym (MRI) – tak prof. Graefen opisuje możliwą procedurę. – Następnie nakłuwa się prostatę łącznie dwanaście razy, a także pobiera biopsję z obszarów, które są widoczne na MRI. Ta ambulatoryjna procedura trwa około 15 minut – wyjaśnia. Strach przed usunięciem prostaty Jeśli operacja jest konieczna, chirurg usuwa całą prostatę i pęcherzyki nasienne, a także część cewki moczowej i mięśnia. Jedną z konsekwencji prostatektomii, tj. usunięcia gruczołu krokowego, może być niekontynencja. Mocz wycieka, a pacjent nie jest w stanie go kontrolować. Obecnie jednak rzadko jest to konsekwencją operacji. – Kiedy pytam pacjentów: Czego najbardziej się obawiasz? Około 90 procent odpowiada: nietrzymania moczu. Ale trzeba zdać sobie sprawę, że przy dzisiejszych nowoczesnych metodach chirurgicznych, dotyczy to dwóch do trzech procent mężczyzn – mówi prof. Graefen. Mężczyźni cierpiący na lekkie nietrzymanie moczu dobrze radzą sobie korzystając np. z wkładek. Poważniejszemu nietrzymaniu moczu można zaradzić za pomocą środków chirurgicznych, takich jak sztuczny zwieracz. Jednak u niektórych mężczyzn po operacji prostaty pojawiają się problemy psychologiczne i wycofują się oni z leczenia. Chociaż prostata nie jest narządem niezbędnym do życia, nie należy lekceważyć związanych z nią problemów psychologicznych. Strach przed impotencją. Innym możliwym skutkiem ubocznym po operacji prostaty są zaburzenia erekcji, bardziej znane jako impotencja. Dzieje się tak, ponieważ odpowiedzialne są za to nerwy zlokalizowane wokół prostaty. Nie musi się zdarzyć, ale może się zdarzyć, że nerwy te zostaną uszkodzone podczas operacji. Około 30 procent mężczyzn po operacji nie jest w stanie osiągnąć lub utrzymać erekcji. Szkodzi to ich pewności siebie i poczuciu własnej wartości. Ponadto mężczyzna nie jest w stanie spłodzić potomstwa. Jedynym sposobem na posiadanie potomstwa nawet po takiej operacji i jej możliwych konsekwencjach jest przechowywanie nasienia na wczesnym etapie. Pacjent musi być przygotowany na to, że jego dotychczasowe życie seksualne może ulec zmianie. Jeśli występują problemy ze stosunkiem płciowym, często poprawę można osiągnąć przy pomocy Viagry i podobnych środków. Orgazm jest również możliwy, ale bez ejakulacji. W przypadku młodszych pacjentów i wcześnie wykrytych nowotworów często udaje się uniknąć takich powikłań. – Nie trzeba się bać opieki profilaktycznej – apeluje prof. Graefen. Badania przesiewowe mogą być bardzo uspokajające, jeśli badanie nie wykazuje podejrzenia raka prostaty, co zwykle ma miejsce. – Jeśli jednak rak rzeczywiście się rozwinął, badania przesiewowe mogą uratować życie – podkreśla. Autor: Gudrun Heise http://www.e-manus.pl/
: Data Publikacji.: 06-03-25
: Opis.: Stany Zjednoczone, kraj wielkich idei, wielkich autostrad i wielkich ciężarówek. Teraz być może bedą jeszcze większe, ponieważ ktoś wpadł tam na pomysł: To naczepa naczepiana przed naczepą do wspomagania ciągnika i naczepy. Proste? Za tym pomysłem stoi Revoy Electric. To start-up z San Francisco. Słowo start-up oznacza w tym przypadku, że mamy do czynienia ze specyficznym typem firmy. To firma, która ma niezbyt przemyślany, ale bardzo ekologiczny pomysł. O co tutaj chodzi? Montujesz pojazd elektryczny pomiędzy ciągnikiem i naczepą. To sprawia, że twój zestaw nagle jest hybrydą, ma większy zasięg, zużywa mniej paliwa oraz emituje duuużo mniej szkodliwych substancji. A gdy wczepka się rozładuje, to wymienia się ją na drugą, w pełni naładowaną i dalej w drogę. Teoretycznie brzmi to świetnie. Niestety konstrukcja Revoy EV nie ma sensu, ale po kolei. Zacznijmy od tego, że baterie mają pojemność 525 kWh, a więc ważą kilka ton. A teraz zgadnijcie gdzie są zamontowane. Pewnie nisko w podłodze, prawda? Otóż nie – są wysoko ponad ramą, ponieważ w ramie jest silnik, który doprowadza moc do tylnej osi za pomocą wału, tylnego mostu oraz półosi. Gdyby tylko dało się zamontować silnik elektryczny w osi, a zaoszczędzone miejsce przeznaczyć na baterię… Przepraszam, rozmarzyłem się – wróćmy do Revoy EV. A więc ten akumulator ma wystarczyć na około 500 kilometrów samodzielnej jazdy i znacznie odciążyć diesla pod maską ciągnika. Taki truck zamiast około 30-40 litrów oleju napędowego na 100 kilometrów ma zużywać jedną trzecią – około 7-11 litrów. Plany Revoy Electric są bardzo, ale to bardzo ambitne. Firma zakłada budowę ogromnej floty wczepek, które będą stale podłączane i odłączane na hubach. Tam będą również ładowane. A więc muszą powstać huby z ładowarkami oraz wystarczająca ilość wczepek, znacznie przekraczająca ilość ciężarówek zdolnych do obsłużenia. Od tego wszystkiego już rozbolała głowa, a nie doszliśmy jeszcze do tak przyziemnych spraw, jak potrzeby kierowców. Pokażcie mi kierowcę, który będzie chciał codziennie rozczepiać zestaw (odczepienie dwóch siodeł), a potem łączyć go od nowa z nową wczepką. Zdaniem Revoy to ma zajmować kierowcom 5 minut. Ja myślę, że 5 minut to będzie trwała wiązanka słowna wypowiadana przez kierowców na myśl o podmienianiu wczepki. Naczepa do ciągnięcia naczepy Kolejna sprawa to fakt, że ani ciągniki, ani naczepy nie są przygotowane do obsługi tego urządzenia. Revoy zapowiada złote góry, ale serio… jak to ma działać? Napęd ciągnika sobie i napęd doczepki sobie? A co z hamulcami, co z rekuperacją? Jest jeszcze sprawa manewrowania. Kierowcy mają tak po prostu zacząć cofać z podwójnym przegubem, tak? Bułka z masłem – codziennie parkują takie zestawy. Kolejny temat to masa własna. W USA ciągnik z naczepą i ładunkiem może ważyć maksymalnie 80 tys. funtów, czyli ok. 36 ton. To o 10 proc. mniej niż w Europie. Rząd Stanów wprowadził większe DMC dla zestawów elektrycznych (dodatkowe 2 tys. funtów), ale to nie dotyczy doczepki EV, a ona swoje waży. Ile? Nie wiadomo, ale biorąc pod uwagę, że ma pełnoprawne siodło i ramę oraz cały napęd elektryczny, to z pewnością nie jest to mało. A to oznacza, że znacznie spadnie ładowność. Revoy Electric naczytał się również bardzo dużo podręczników do implementowania technologii w IT i chce sprzedawać swoje rozwiązanie jako serwis. A mówiąc po Polsku – chce je wynajmować. Klient płaci abonament i jego kierowcy podmieniają sobie doczepki.
: Data Publikacji.: 06-03-25
: Opis.: Genialny przepis na bułeczki maślane. Są idealne zarówno na śniadanie, jak i kolację. Bułeczki maślane: Ten przepis był jakiś czas temu absolutnym hitem na TikToku. Trudno się dziwić, bo bułeczki pieczą się błyskawicznie, a efekt końcowy przechodzi najśmielsze oczekiwania. Co będzie Ci potrzebne? Składniki: 350 g mąki pszennej, 75 g masła, 200 ml mleka, jajko 8 g suchych drożdży, 115 g cukru, szczypta soli. Jak zrobić bułeczki maślane? Podgrzej mleko w rondelku. Do osobnego garnuszka włóż masło i roztop na ogniu. Pozostałe składniki umieść w misce i połącz mikserem. Dodaj do nich przestudzone mleko i masło. Wyrabiaj masę dłońmi. Przykryj ciasto ściereczką i odstaw na około 30 minut. Po tym czasie podziel ciasto na kuleczki przypominające bułeczki. Kuleczki ułóż na blaszce pokrytej papierem do pieczenia do ponownego wyrośnięcia. Maślane bułeczki piecz 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. I gotowe. Smacznego! http://www.sklep-diana.com/
: Data Publikacji.: 06-03-25
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2025