Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 31-01-26

: Opis.: UFO wylądowało sto kilometrów od Gliwic? Pisały o tym światowe media. Co się wydarzyło w Jarnołtówku 16 lat temu? 2025.01.20 AD. Jarnołtówek to niewielka, licząca niespełna 800 mieszkańców miejscowość położona niedaleko Głuchołaz, tuż przy granicy z Czechami. Dokładnie 16 lat temu miał tu lądować niezidentyfikowany obiekt latający (UFO). O małym Jarnołtówku zrobiło się głośno na forach ufologów i badaczy zjawisk trudno wytłumaczalnych. Pisały o nim także światowe media (m.in. amerykańskie, japońskie, peruwiańskie, australijskie). Co wydarzyło się tu w nocy z 18 na 19 stycznia 2009 roku? Czy Jarnołtówek to drugi polski Emilcin? Jarnołtówek -wieś na końcu Polski Do granicy z Czechami jest stąd tylko kilometr. Przez wieś leniwie snuje się Złoty Potok, który nieco dalej wpada do rzeki Prudnik. Nad okolicą górują wzniesienia Gór Opawskich – Srebrna Kopa, Biskupia Kopa, Bukowa Góra i Krzyżówka. W miejscowości jest kilka ośrodków wypoczynkowych. Do Gliwic jest stąd zaledwie 100 kilometrów. Sielski krajobraz przyciąga turystów spragnionych ciszy i spokoju. Chętnie bywają tu także mieszkańcy Śląskiego. UFO w Jarnołtówku? - Najpierw był potężny huk odpalanych rakiet, potem głucha cisza. Znów huk, i cisza… i gwałtowna jasność. A potem nad ziemię wzniósł się ciemny obiekt z niebieskim, trójkątnym snopem światła u dołu. Ułamek sekundy później już go nie było – takie słowa Adama Maksymowa wielokrotnie w minionych 16 latach przytaczały media, także te światowe. To on miał być świadkiem dziwnej wizyty obcych w nadgranicznej miejscowości. Pan Adam od lat prowadzi tu ośrodek wypoczynkowy MAX. Sceptycy mogą twierdzić, że znalazł świetny sposób na promocję własnego biznesu. Ale obserwacje i słowa Adama Maksymowa mieli potwierdzić także inni mieszkańcy Jarnołtówka, którzy tej nocy zaobserwowali dziwne zjawisko. Zwolennikom teorii o UFO nad Jarnołtówkiem udało się natrafić na informacje, jakoby tego dnia niemieckie radary wykryły dziwne zjawiska na niebie, podobno niezidentyfikowane obiekty widziano także nad lotniskiem w Stuttgarcie. Temat UFO ciągle żyje Najwięcej informacji o UFO w Jarnołtówku w mediach, także światowych, opublikowano w 2009 roku. Informacje o tym zdarzeniu dotarły nawet do Australii czy Peru. Żyli nim ufolodzy na różnych kontynentach. Mimo upływu lat temat ten co pewien czas powraca. Adam Maksymów gościł w różnych stacjach telewizyjnych, na łamach gazet i portali. Rok temu jedna z ogólnopolskich telewizji zrealizowała na miejscu rozmowę ze świadkiem styczniowego zdarzenia. - Czasem w życiu zdarzają się rzeczy niewyobrażalne i nieprzewidywalne – trzeba tylko znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie….. Mnie się to zdarzyło. To co widziałem i słyszałem ja i inni świadkowie trwało zaledwie 6-7 sekund. Jak łatwo przeoczyć tak krótką chwilę, która pozostawia trwały ślad na resztę życia - z przekonaniem deklaruje Adam Maksymów. Emilcin był wcześniej Najbardziej znanym miejscem w Polsce, gdzie miało wylądować UFO jest Emilcin, maleńka wioska w województwie lubelskim. To tu 10 maja 1978 roku miało dojść do bliskiego spotkania rolnika Jana Wolskiego z kosmitami. Zdarzenie to obrosło szeregiem opracowań i artykułów. Do dziś budzi kontrowersje i ma zarówno licznych zwolenników jak i podobną rzeszę krytyków. W 2005 roku we wsi postawiono jedyny istniejący pomnik UFO w Polsce. Przedstawia on metalowy sześcian umieszczony na kamiennym cokole, a na nim napis: „10 maja 1978 roku w Emilcinie wylądował obiekt UFO. Prawda nas jeszcze zadziwi... Fundacja NAUTILUS 2005 r.”
: Data Publikacji.: 28-01-26
: Opis.: Jan Kiepura (lata 30 XX wieku). Gdy wybuchła II wojna światowa, III Rzesza przejęła niemieckie konta bankowe, które należały do osób niearyjskiego pochodzenia. W wyniku tych działań dostęp do swoich oszczędności utracił także Jan Kiepura. Oburzony tą sytuacją śpiewak postanowił interweniować u samego oficera Hermana Göringa. To, co wydarzyło się później, zszokowało wszystkich. Jan Kiepura urodził się 16 maja 1902 roku w Sosnowcu i tam też spędził dzieciństwo oraz wczesną młodość. Jego rodzice, Franciszek oraz Maria, prowadzili piekarnię, ale on nie zamierzał przejąć rodzinnego interesu. Od najmłodszych lat wykazywał ponadprzeciętne zdolności wokalne i to właśnie z muzyką chciał związać swoją przyszłość. Jeszcze w czasach szkolnych śpiewał arie operowe między lekcjami, przez co nierzadko był obiektem kpin wśród rówieśników. To jednak nie zniechęciło go do porzucenia marzeń, a wręcz motywowało do dalszej pracy. Wyrzucili Kiepurę z Teatru Wielkiego. Powodem była niesubordynacja. Potem zrobił międzynarodową karierę Wkrótce potem porzucił rodzinne miasto, ku niezadowoleniu rodziców, na rzecz Warszawy, do której wyjechał po tym, jak otrzymał angaż w Teatrze Wielkim. Choć było to nie lada osiągnięciem, to nie zagrzał w nim miejsca na długo z powodu przesadnej pewności siebie. – Niektórzy twierdzą, że jestem zarozumiały. Muszę jednak kategorycznie zaprzeczyć tej krzywdzącej opinii. Bywają chwile, kiedy ogarnia mnie wątpliwość, czy rzeczywiście jestem najlepszym śpiewakiem na świecie – mówił. Rozwój kontynuował w operze we Lwowie, a gdy powrócił do stolicy, był już solistą. Jego kariera rozwijała się dynamicznie, a on zyskał popularność nie tylko w kraju, lecz także za granicą. Występował na największych scenach w m.in. Pradze, Budapeszcie, Berlinie, Brnie, Londynie, Mediolanie oraz Wiedniu. Swoich sił próbował także jako aktor. Grał głównie w niemieckich produkcjach, takich jak "Dla ciebie śpiewam" i "Kocham wszystkie kobiety". Gdy trafił na "czarną listę" III Rzeszy, poszedł do marszałka. Po krótkiej rozmowie padł rozkaz Nie jest tajemnicą, że Kiepura wielką gwiazdą był także za zachodnią granicą Polski. Sympatia do jego twórczości osłabiła się jednak po wybuchu II wojny światowej. Głównym tego powodem było pochodzenie śpiewaka, jego matka miała bowiem żydowskie korzenie, a wiarę zmieniła tuż przed ślubem. Choć z tego powodu nierzadko mierzył się z przykrościami, nie chciał ponosić konsekwencji za coś, na co nie miał wpływu, o czym zwykle dosadnie komunikował swoich rozmówców. Nie godził się na żadne przejawy dyskryminacji. Gdy dowiedział się, że III Rzesza przejęła jego niemieckie konta bankowe na mocy antysemickiej ustawy, wpadł w furię. Nie myśląc długo, udał się do gabinetu Hermana Göringa, którego Hitler uczynił marszałkiem. Podczas rozmowy nie przebierał w słowach i mówił wprost, co myśli o tego typu praktykach. Domagał się też natychmiastowego odblokowania oszczędności. Nazista nigdy wcześniej nie był w podobnej sytuacji. Po chwilowym szoku spowodowanym buńczuczną postawą Polaka był wyjątkowo rozbawiony i zanim artysta wyszedł, wydał rozkaz odblokowania jego kont. Mimo zdobycia pewnej przychylności Kiepura wraz z żoną wyemigrował za ocean. Choć przyjął amerykańskie obywatelstwo, w 1958 roku wrócił do ojczyzny i od tamtej pory życie dzielił między dwoma krajami. Zmarł 8 lat później, a przyczyną był atak serca.
: Data Publikacji.: 28-01-26
: Opis.: Podczas ostatnich wykopalisk w Luksorze w Egipcie archeolodzy dokonali niesamowitych odkryć w okolicy wielkiej świątyni grobowej w Deir el-Bahari, zbudowanej na polecenie królowej Hatszepsut, kobiety, która rządziła Egiptem jako faraon od 1479 do 1458 p.n.e. W oświadczeniu na Facebooku, były szef egipskiego Ministerstwa Starożytności Zahi Hawass, który kierował wykopaliskami, nazwał znaleziska: pierwszymi ważnymi odkryciami królewskimi od czasu odkrycia grobowca króla Tutanchamona. Odkryto przede wszystkim przedmioty służące budowniczym wielkiej świątyni – między innymi narzędzia używane do cięcia i kształtowania drewna, drewniany młotek, dwa dłuta, drewniane naczynie do kształtowania cegieł błotnych oraz dwa kamienie, które zawierały kartusze Hatszepsut, czyli owalne ramy z imieniem kobiety-faraona zapisanym egipskimi hieroglifami. Kartusze są szczególnie ekscytującym odkryciem, ponieważ pokazują, że władczyni XVIII dynastii była zaangażowana w budowę świątyni grobowej. Zespół Hawassa odkrył ponadto 1500 kolorowo zdobionych kamiennych bloków, które niegdyś stanowiły część świątyni stojącej nieopodal świątyni głównej.Sceny pokazują życie arystokratyczne w czasach XVIII dynastii. Kobieta-faraon Hatszepsut była żoną faraona Totmesa II, a kiedy ten niespodziewanie zmarł, tron miał dziedziczyć jego syn, późniejszy Totmes III. Jednak ponieważ w chwili śmierci ojca miał zaledwie dwa lata, rządy objęła królowa. Została faraonem w 1479 p.n.e., co czyni ją szóstym z kolei faraonem XVIII dynastii Nowego Państwa i drugą kobietą, która została najwyższym przywódcą Egiptu w jego długiej historii. Pierwszą kobietą faraonem była Sobekneferu (znana również jako Nefrusobek), królowa z Państwa Środka (XII dynastii), która rządziła krajem przez trzy lata w połowie XVIII wieku p.n.e. Totmes III władał obok swojej macochy i wstąpił na tron jako jedyny władca Egiptu po jej śmierci. Dowody znalezione przez zespół Hawassa pokazują, że stosunki między nimi były dobre i że prawdopodobnie w późniejszym okresie dzielili się władzą. Odkrycia w okolicach świątyni Oprócz odkrycia kamieni świątynnych zespół Hawassa odnalazł też cmentarz z XVII dynastii (1635-1550 p.n.e.), pochodzący z czasów, gdy Egipt został podbity i rządzony przez lud Hyksosów. Znaleziono wiele trumien wypełnionych ludzkimi szczątkami oraz kolekcje sprzętów pochowanych wraz nimi – m.in. liczne łuki i groty strzał. Odkopano także grób Djehuty Mes, nadzorcy w pałacu królowej Tetisheri z wapienną stelą pogrzebową, pamiątkową kamienną płytę oraz pojemnikiem na kosmetyki wykonany z alabastru i fajansu.
: Data Publikacji.: 26-01-26
: Opis.: Samochód Ralf Stetysz hrabiego Tyszkiewicza. Obok konstruktor. Pierwsze auto polskiej konstrukcji pojawiło się 100 lat temu. Automobil Ralf Stetysz hrabiego Tyszkiewicza. Czy wiecie, że pierwszy polski samochód osobowy został zaprezentowany dokładnie 100 lat temu? Miało to miejsce na początku lutego 1925 r. w Warszawie, a człowiekiem który zbudował to auto był hrabia Stefan Tyszkiewicz. Hrabia Tyszkiewicz przyjeżdża z Paryża do Warszawy autem swojej konstrukcji Ralf Stetysz – auto na trudne polskie warunki Udział w V Rajdzie Automobilklubu Polski i sukces Samo pojawienie się auta i jego konstruktora było dużym wydarzeniem w Warszawie – hrabia Tyszkiewicz przyjechał bowiem z Paryża przez Mediolan i Wiedeń samochodem własnej konstrukcji o nazwie Ralf Stetysz. Skąd ta dość dziwna nazwa? Pierwszy człon nazwy pochodził od firmy hrabiego: Rolniczo-Automobilowo-Lotnicza Fabryka, drugi od pierwszych liter jego imienia i nazwiska. Auto zbudowane zostało właśnie w firmie hrabiego ulokowanej pod Paryżem. Chciał on jednak produkować samochód w Polsce, dlatego znając trudne warunki na polskich drogach, które w większości miały szutrową nawierzchnię, a w czasie wiosennych roztopów i zimą często były nieprzejezdne, zastosował specjalne rozwiązania. W tym czasie polska motoryzacja praktycznie nie istniała, samochód osobowy był rzadkością na ulicach i drogach, w całej Polsce zarejestrowanych było niespełna 10 tys. aut osobowych. Dostępne były samochody producentów europejskich, a nawet amerykańskich, w Warszawie działało kilkanaście przedstawicielstw firm produkujących samochody, jednakże ich ceny oraz koszty utrzymania były bardzo wysokie. Produkcja prostego i niedrogiego auta w Polsce – tak jak planował Tyszkiewicz – byłaby wielką szansą na rozwój polskiej motoryzacji. Przyjazd hrabiego Tyszkiewicza do Warszawy. Luty 1925 r. Ralf Stetysz – polska konstrukcja z zakładu pod Paryżem Dwutygodnik motoryzacyjny „Auto”, opisując wizytę hrabiego i jego auto podkreślał, że konstruktor odbył długą podróż z Paryża na kołach, a w Polsce odbywał próby na bocznych drogach, a nawet na polu. „Wszystkie te próby Ralf Stetysz wytrzymał jak najlepiej, potwierdzając tem prawidłowość jego koncepcji. Stare bowiem i wypróbowane rozwiązania dają większą gwarancję dobrego działania w tak trudnych warunkach dróg i klimatu polskiego. Jaknajwiększa prostota, przystępność wszystkich organów, łatwość wymiany i reperacji części, odporne zawieszenie, zdolność pokonywania każdego terenu, przystosowanie w głównych rozmiarach do dróg polskich, oto wytyczne, któremi kierował się hr. Tyszkiewicz przy projektowaniu swego wozu.” Jakie specjalne rozwiązania zastosował hrabia Tyszkiewicz w swoim aucie? Najważniejsze to blokada mechanizmu różnicowego i 27-centymetrowy prześwit, aby auto mogło poruszać się nawet po błotnistych lub mocno zaśnieżonych drogach. Pojazd miał bardzo prostą konstrukcję i dwa zbiorniki paliwa – stacje napraw i benzynowe były wówczas w Polsce rzadkością nawet w dużych miastach. Oto kolejny fragment dużego artykułu o Ralfie Stetyszu w dwutygodniku „Auto” z lutego 1925 r.: „Całość skonstruowaną jest odpowiednio do warunków pracy samochodu w Polsce. Hr. Tyszkiewicz okazał dużą znajomość naszych warunków zwracając uwagę obok przystosowania samochodu do trudności terenowych, również na przystosowanie jego do niewysokiego poziomu fachowego szoferów i warsztatów reparacyjnych polskich. Zbytecznem jest dodawać, iż samochód ten zbudowanym jest z jak najlepszych materiałów i pod tym względem zupełnie nie ustępuje samochodom renomowanych marek francuskich.” Ralf Stetysz: skrzynka biegów o czterech chyżościach I jeszcze ciekawy fragment dotyczący opisu skrzyni biegów: „Skrzynka biegów o czterech chyżościach, przyczem pierwsza szybkość jest bardzo niewielką, podczas gdy w bezpośredniem załączeniu wóz osiągnąć może szybkość powyżej l00 klm. Dyferencjał może być zablokowanym, t.j. unieruchomione satelity za pomocą drążka, dostępnego dla kierowcy, działającego na dodatkowy satelit. Dzięki temu w razie obracania się którego koła luzem (buksowania) można tylne osie złączyć i pociągnąć oba koła napędowe do równomiernej pracy. Daje to możność przebywanie terenu najbardziej błotnistego lub najgłębszych śniegów, oraz posiada wielkie znaczenie przy hamowaniu samochodu na spadkach.” Hrabia Tyszkiewicz szukał w Polsce wspólników do rozpoczęcia produkcji samochodu. Tak to relacjonowało cytowane wcześniej „Auto”: „Obecnie hr. Tyszkiewicz zabiega o stworzenie na terenie polskim odpowiedniego gruntu dla przeniesienia tutaj i rozwinięcia swojej fabryki. Nadmienić należy, iż dwie rzeczy bardzo ważne, mianowicie dobór personelu fachowego i dostawa surowców zostały już przez hr. Tyszkiewicza rozwiązane – z jednej strony przez zapewnienie sobie współpracy dotychczasowych swych robotników i inżynierów, notabene przeważnie polaków z fabryk paryskich – z drugiej przez zawiązanie kontaktu ze śląskim przemysłem metalurgicznym. Wierzymy, iż czynniki miarodajne: Rząd nasz i Wojskowość z jednej strony, a kapitał prywatny z drugiej zrozumieją doniosłość rozpoczętej przez hr. Tyszkiewicza akcji i czynnie poprą jego usiłowania, tembardziej, iż lwia część pracy została już przez niego samego dokonaną. Dzisiaj pierwszy użytkowy samochód polski przebiega już po drogach naszych, wykazawszy swoją dobroć na szlakach całej niemal Europy. Byłoby prawie nie do pomyślenia, aby po dwóch najwyżej latach pierwszy ten polski samochód nie znalazł się już w rękach wielu polskich automobilistów, a zwłaszcza w rękach sfer naszych oficjalnych, dając tem dowód całemu światu, iż na każdym polu dotrzymujemy kroku najbardziej kulturalnym państwom.” Ralf Stetysz – sukcesy w Rajdzie Automobilklubu Polski Promując swoje auto, hrabia Tyszkiewicz wziął udział w V Rajdzie Automobilklubu Polski. Odbył się on na początku lipca 1925 r. na gigantycznej trasie 3678 km. Zawodnicy wyruszyli z Warszawy, a kolejne etapy to: Wilno, Słonim, Tarnopol, Lwów, Morskie Oko, Kraków, Warszawa, Płock, Gdańsk, Bydgoszcz, Poznań, Warszawa. Rajd trwał 7 dni, próba była bardzo ciężka, dzienne etapy miały od 300 do ponad 600 km, a pokonanie tych odległości zajmowało zawodnikom kilkanaście godzin. Ralf Stetysz dzielnie zniósł tę próbę, dojechał do mety. A tak relacjonowano to w prasie motoryzacyjnej” „Ralf Stetysz hr.Tyszkiewicza, zdobywca wielkiej nagrody Ministerstwa Robót Publicznych, dowiódł, iż maszyny tej marki bez żadnej już zmiany są idealnie do warunków naszych przystosowane i w rezultatach długodystansowych nie tylko dotrzymać mogą kroku pierwszorzędnym markom zagranicznym, ale i przewyższyć je. Jako utylitarna maszyna dla średnio zamożnego automobilisty polskiego Ralf Stetysz będzie stanowczo maszyną najodpowiedniejszą i najwytrzymalszą, życzyć tylko należy, aby jak najprędzej ukazał się on już na rynku polskim”. Również kierowca i konstruktor auta w jednej osobie doczekał się komplementów: „Hr.Tyszkiewicz okazał się nie tylko doskonałym konstruktorem, ale pierwszorzędnym jeźdźcem. Z maszyną swą, którą spłodził, zrósł się on w jedną, świadomą swych środków i możliwości istotę; a wszak największy talent kierowcy to dokładne wczucie się w maszynę, zwycięstwo wtedy nie może mu się wymknąć. A przytem hr. Tyszkiewicz wykazał młodzieńczy wprost zapał i energję, sam przystępując do reperacji złamanego resoru i bez obcej pomocy doprowadzając ją do skutku”. Hrabia Tyszkiewicz za kierownicą swojego auta
: Data Publikacji.: 26-01-26
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2026