Nadmi
- Kraj:Polska
- : Język.:deutsch
- : Utworzony.: 06-10-15
- : Ostatnie Logowanie.: 31-01-26

: Opis.: Dlaczego Polacy nie jedzą mirabelki tak chętnie, jak spożywają np. jabłka lub gruszki? „Złota śliwka” to owoc, który jest ceniony nie tylko ze względu na smak, ale też walory zdrowotne. Sprawdź poniżej, dlaczego warto jeść mirabelkę. Mirabelka to odmiana śliwy pochodząca z rejonów śródziemnomorskich, dziś znana dobrze w polskich sadach. Ma wiele wartości odżywczych – zawiera m.in. witaminy A i C, potas, magnez, błonnik. W Polsce używana jest do przetworów, nalewek, kompotów i ciast. Jedz ten owoc na siłowni. Sposób na zakwasy po treningu Dodaj do herbaty zamiast cytryny. Super owoc na odporność Ten „owoc” ratuje serce. Za granicą jedzą jak szaleni, ale dla Polaków za drogi „Złota śliwka”, czyli mirabelka. Skąd pochodzi owoc? Mirabelka (Prunus domestica subsp. syriaca), znana również jako „złota śliwka”, to niewielki owoc o okrągłym kształcie i intensywnie żółtej barwie, który od wieków jest doceniany zarówno za swoje walory smakowe, jak i bogate właściwości odżywcze. Botanicznie mirabelka jest odmianą śliwy domowej, co czyni ją blisko spokrewnioną z innymi popularnymi odmianami śliw, takimi jak śliwka węgierka czy renkloda. Mirabelka wywodzi się z regionów śródziemnomorskich, prawdopodobnie Anatolii, a jej uprawa sięga czasów starożytnych, kiedy to uważano ją za symbol dobrobytu i płodności. Jaka jest historia mirabelki? Fot: Dominik Rheinheimer/Pexels Mirabelka wyróżnia się na tle innych owoców śliwowych nie tylko kolorem, ale także delikatnością miąższu oraz charakterystycznym aromatem. Jest to owoc o średnicy zaledwie 2-3 cm, który rozwija się na niewielkich drzewach śliwowych. Kwiaty mirabelki są drobne, białe lub bladoróżowe, co czyni je piękną ozdobą wiosennych ogrodów. Owoce pojawiają się latem i są gotowe do zbioru zazwyczaj od lipca do września, zależnie od warunków klimatycznych. W pełni dojrzałe mirabelki charakteryzują się intensywnym, złocistożółtym kolorem, który nierzadko przełamany jest czerwonawymi kropkami na skórce. Jest to szczególnie pożądana cecha, gdyż świadczy o ich dojrzałości i słodkim smaku. Czy Polacy jedzą mirabelkę? Dostępność owocu w Polsce Mirabelki mają w Polsce długą historię. Dawniej rosły powszechnie w przydomowych ogródkach, sadach, a także na nieużytkach, gdzie były sadzone jako rośliny ozdobne i użytkowe. W czasach, gdy owoce egzotyczne były trudno dostępne, mirabelki stanowiły sezonowy przysmak i naturalne źródło witamin. Choć dziś ich popularność jest mniejsza, to nadal można je znaleźć w wielu regionach, zwłaszcza na południu Polski, gdzie występują także w stanie dzikim. Choć w sklepach czy na rynkach rzadko pojawiają się świeże owoce mirabelki, wiele osób zbiera je na własny użytek, doceniając ich niepowtarzalny smak i możliwość przygotowywania tradycyjnych przetworów. W niektórych regionach Polski wytwarza się specjały z mirabelek, takie jak nalewki, dżemy czy kompoty, które są cenione przez smakoszy. Czy mirabelka jest jednak lepsza niż zwykła węgierka lub renkloda? Cecha Mirabelka Renkloda Węgierka Pochodzenie Region śródziemnomorski (Anatolia) Francja (XVI w.), odmiana śliwy domowej Europa Środkowa, popularna w Polsce Kolor owocu Żółty, czasem z czerwonymi kropkami Zielony, żółty, czerwony lub fioletowy Ciemnofioletowy lub granatowy Kształt owocu Okrągły, mały (2–3 cm średnicy) Duży, kulisty lub lekko spłaszczony Owalny, wydłużony Miąższ Delikatny, bardzo soczysty i słodki Mięsisty, soczysty, słodko-kwaśny Gęsty, słodki, dobrze odchodzi od pestki Smak Słodki, lekko kwaskowaty Delikatny, aromatyczny, słodki Wyraźnie słodki Zastosowanie kulinarne Dżemy, kompoty, nalewki, ciasta Kompoty, konfitury, jedzenie na surowo Powidła, suszenie, ciasta, nalewki Termin dojrzewania Lipiec–wrzesień Sierpień–wrzesień Sierpień–październik Mirabelka – wartości odżywcze i korzyści zdrowotne Owoce mirabelki są prawdziwą skarbnicą witamin, minerałów i związków bioaktywnych, które mogą wspierać zdrowie na wiele sposobów. W małych, słodkich owocach znajdują się liczne składniki odżywcze, które korzystnie wpływają na funkcjonowanie organizmu. Regularne spożywanie mirabelek przynosi wiele korzyści zdrowotnych. Jakie wartości odżywcze znajdziemy w mirabelkach? Witamina C: kluczowy przeciwutleniacz, który wspomaga układ odpornościowy, neutralizuje wolne rodniki i pomaga w produkcji kolagenu, niezbędnego dla zdrowia skóry, stawów i kości. Witamina A: wspiera zdrowie wzroku, pomaga w regeneracji komórek skóry i działa ochronnie na błony śluzowe. Potas: reguluje ciśnienie krwi, wspiera zdrowie serca oraz pracę mięśni i układu nerwowego. Magnez: wspomaga funkcjonowanie układu nerwowego, wpływa na redukcję stresu oraz przeciwdziała skurczom mięśni. Żelazo: wspiera produkcję czerwonych krwinek, co jest kluczowe dla transportu tlenu w organizmie. Błonnik: usprawnia trawienie, reguluje poziom cukru we krwi oraz wpływa na uczucie sytości, co może wspomagać kontrolę masy ciała. Jakie są konkretne korzyści zdrowotne wynikające ze spożywania mirabelek? Oto one: Wzmocnienie odporności. Wysoka zawartość witaminy C czyni mirabelki doskonałym wsparciem dla układu odpornościowego. Witamina ta pomaga organizmowi walczyć z infekcjami i przyspiesza regenerację po chorobach. Zdrowe serce i ciśnienie krwi. Dzięki potasowi mirabelki pomagają utrzymać prawidłowy poziom ciśnienia krwi, co zmniejsza ryzyko nadciśnienia i chorób sercowo-naczyniowych. Zawartość magnezu również wspiera serce oraz przeciwdziała stanom lękowym i stresowi. Wsparcie układu pokarmowego. Błonnik obecny w mirabelkach sprzyja zdrowemu trawieniu, pomagając w regulacji pracy jelit i zapobiegając zaparciom. Dodatkowo wpływa na rozwój pożytecznych bakterii w jelitach, co jest kluczowe dla zdrowia całego układu trawiennego. Działanie przeciwutleniające. Mirabelki zawierają przeciwutleniacze, takie jak polifenole, które pomagają w neutralizacji wolnych rodników. Działa to ochronnie na komórki organizmu, zmniejszając ryzyko stanów zapalnych, starzenia się skóry oraz chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca i miażdżyca. Regulacja poziomu cukru we krwi. Błonnik w mirabelkach pomaga stabilizować poziom cukru we krwi, co może być pomocne dla osób z cukrzycą oraz dla tych, którzy chcą kontrolować masę ciała. Jak widać, mirabelka, podobnie do większości owoców, to kopalnia zdrowia, którą warto się zainteresować. Właściwości zdrowotne „złotej śliwki” zostały udowodnione na łamach magazynu naukowego „Ancient Science of Life”.
: Data Publikacji.: 24-01-26
: Opis.: Zjazd w Gąsawie i walka Piastów w Polsce w roku 1227 Śmierć Leszka Białego w Gąsawie - obraz Jana Matejki Rozbicie dzielnicowe w Polsce to czas niezwykle bogaty w różne, czasem bardzo okrutne i straszne wydarzenia. Od momentu śmierci Bolesława Krzywoustego kolejni książęta piastowscy walczyli pomiędzy sobą o dzielnicę senioralną, a także z obcymi władcami, którzy próbowali ugrać coś dla siebie korzystając z zamieszania panującego w Polsce. Leszek Biały to jeden z najbardziej znanych Piastów doby rozbicia dzielnicowego. Znany niestety głównie z powodu zjazdu w Gąsawie, w czasie którego został zamordowany. Było to jedno z najbardziej wstrząsających wydarzeń w dziejach średniowiecznej Polski. Walka o władzę Leszek Biały urodził się w 1184 lub 1185 roku. Jego ojcem był książę Kazimierz Sprawiedliwy, a matką Helena księżniczka znojemska. Ojciec Leszka zmarł, kiedy ten miał dziesięć lat. Władzę w księstwie krakowskim, w imieniu Leszka, objęli regenci, którymi zostali matka Leszka Białego, wojewoda krakowski Mikołaj Gryfita i biskup krakowski Pełka. Na władzę małoletniego bratanka nie zgodził się jednak Mieszko III Stary (brat Kazimierza Sprawiedliwego), który zaczął gromadzić wojsko i swoich zwolenników chcąc odbić księstwo krakowskie. Leszek Biały. Rys. Jan Matejko / Źródło: Wikimedia Commons Wojna rozpoczęła się w 1195 roku. 13 września 1195 roku miała miejsce bitwa nad Mozgawą. Wojska księstwa krakowskiego, po początkowych niepowodzeniach, zwyciężyły siły skupione wokół Mieszka. Na kila lat sytuacja uspokoiła się. Trzy lata później doszło do umowy pomiędzy radą regencyjną a Mieszkiem III. W jej wyniku Mieszko uzyskał księstwo krakowskie (dzielnicę senioralną). W zamian Leszek miał otrzymać część Małopolski oraz Kujawy, które cztery lata wcześniej mu odebrano. Książę-senior Po śmierci Mieszka III w 1202 roku władcą dzielnicy senioralnej został przez krótki czas jego syn, Władysław Laskonogi, jednak około 1206-1210 księciem-seniorem został ponownie Leszek Biały. Walki o książęcy tron w Krakowie trwały jeszcze w kolejnych latach. Leszek Biały prowadził aktywną politykę na Rusi Halickiej, gdzie chciał obsadzić przychylnego sobie władcę. Ostatecznie Ruś dostała się jednak w ręce króla Węgier Andrzeja II, choć Leszek doprowadził do ślubu jego syna Kolomana ze swoją córką Salomeą, co można uznać za sukces krakowskiego księcia. W 1210 roku pretensje do księstwa krakowskiego wysunął najstarszy żyjący Piast, Mieszko Plątonogi (syn Władysława Wygnańca). Dość niespodziewanie dla innych Piastów, Plątonogiego poparł sam papież Innocenty III, choć wcześniej Rzym wystawił dokument, w którym to Leszek został uznany za prawowitego władcę w Krakowie. Tego samego roku Kościół krakowski zorganizował synod w Borzykowej, gdzie piastowscy książęta mieli rozstrzygnąć spór o dzielnicę senioralną. Przybyli nań Leszek Biały, jego brat Konrad Mazowiecki, Kazimierz I Opolski (syn Mieszka Plątonogiego) oraz Henryk Brodaty. W czasie, kiedy w Borzykowej książęta ustalili, że do Rzymu wysłane zostanie poselstwo, które będzie miało poznać przyczyny decyzji papieża, sam Mieszko Plątonogi przyjechał do Krakowa, gdzie bez przeszkód objął rządy. Jego panowanie nie trwało jednak długo, bo w 1211 roku zmarł. Najstarszym Piastem został wtedy Henryk Brodaty, ale miał on w owym czasie problemy w innej części swojego władztwa, więc rządy w dzielnicy senioralnej nie interesowały go tak bardzo. Leszek Biały ponownie zasiadł na tronie w Krakowie. Zajął się wówczas m.in. chrystianizacją Prus. Zainteresował tą sprawą swego brata Konrada, a także Henryka Brodatego i Władysława Laskonogiego. Początkowo organizowano pokojowe misje chrystianizacyjne, ale nie odnosiły one żadnych skutków. Pierwsza wspólna wyprawa zbrojna na Prusy miała miejsce w 1222 roku, ale również nie zakończyła się sukcesem. Spotkania piastowskich książąt były okazją do podpisania układu na przeżycie (układ w Sądowlu) pomiędzy Leszkiem Białym a Władysławem Laskonogim. Ten książę, który przeżyje drugiego, miał zjednoczyć Wielkopolskę i Małopolskę. W 1218 roku Leszek Biały przyjął tytuł „dux Poloniae”. W 1225 roku pretensje do dzielnicy senioralnej zaczął rościć Henryk Brodaty. Kiedy jednak ruszył zbrojnie na Kraków, jego ziemie zostały zaatakowane przez landgrafa turyńskiego, co zmusiło go do wycofania z ziemi krakowskiej. Zjazd w Gąsawie Kolejne spotkanie piastowskich książąt miało ustalić przynależność dzielnicy senioralnej oraz kwestię sukcesji w księstwie wielkopolskim (Władysław Laskonogi nie miał dzieci, więc, jak mówił układ, w przypadku jego śmierci, Leszek miał przejąć jego ziemie). W listopadzie 1227 roku książęta przybyli do Gąsawy. Z nieznanych przyczyn na zjeździe w Gąsawie nie pojawił się Laskonogi. Przybyli zaś Leszek Biały, Władysław Odonic, Henryk Brodaty i Konrad Mazowiecki. Wtedy doszło do tragedii. Leszek Biały na zjeździe w Gąsawie na obrazie Jana Matejki / Źródło: Wikimedia Commons 24 listopada 1227 roku namiestnik Pomorza Gdańskiego, Świętopełk napadł na Leszka Białego i Henryka Brodatego, kiedy ci przebywali w łaźni (według niektórych przekazów Henryk Brodaty miał zostać zaatakowany, kiedy jeszcze spał). Najprawdopodobniej dwaj Piastowie zostali zdradzeni przez Odonica. Henryka uratował, z poświęceniem własnego życia, jeden z rycerzy. Leszek miał mniej szczęścia. Kiedy uciekał z łaźni, dorwał konia po czym ruszył w stronę wsi Marcinkowo. Ludzie Świętopełka dopadli go jednak i zamordowali. Leszek Biały zginął 24 listopada 1227 roku. Na początku grudnia książę został pochowany w katedrze na Wawelu. Jego grób nie przetrwał do czasów współczesnych. Morderstwo Leszka Białego zostało zaplanowane przez Świętopełka i być może Odonica, którzy mieli swoje plany względem podziału władzy na polskich ziemiach. Władysław Odonic, którego stryjem był bezdzietny Laskonogi, liczył, że kiedy Leszek Biały zginie, to stryj odda Wielkopolskę jemu. Świętopełk chciał zaś wyzwolić się spod zależności od „seniora”, czyli księcia, który włada księstwem krakowskim. Śmierć Leszka Białego rozchwiała – i tak niestabilną – sytuację w księstwach piastowskich. Leszek miał prawdopodobnie dwie żony. Pierwsza była nieznana z imienia córka władcy łuckiego Ingwara. Drugą żoną Leszka Białego była zaś Grzymisława, córka księcia Jarosława. Z Grzymisławą Leszek Biały miał dwoje dzieci: Salomeę i Bolesława Wstydliwego.
: Data Publikacji.: 24-01-26
: Opis.: Ruś, której władca Roman Halicki poległ w bitwie pod Zawichostem, pogrążyła się na lata w konfliktach i chaosie. Zagrożenie ze wschodu zostało przez polskich książąt na jakiś czas odsunięte. Przetasowania Od 1138 roku, czyli od śmierci Bolesława Krzywoustego Polska podzielona była na dzielnice, w której władzę sprawowali książęta – synowie, a później kolejni potomkowie Krzywoustego. Władzę nad Krakowem, który znajdował się w dzielnicy senioralnej miał sprawować zawsze najstarszy spośród książąt. Tę zasadę złamano dość szybko, właściwie w chwili, kiedy najstarszy z synów Bolesława, Władysław Wygnaniec, został wypędzony z kraju. Minęło kilkadziesiąt lat. Po śmierci Kazimierza Sprawiedliwego, z pominięciem żyjącego jeszcze Mieszka Starego (brata Kazimierza), władzę nad Krakowem objął na krótko syn Kazimierza, Leszek Biały, zresztą jeszcze jako nieletni (regencję sprawowała jego matka, Helena znojemska). Tron krakowski od tamtej pory przechodził co rusz w inne ręce, a między książętami narastały animozje.W 1205 roku Leszek Biały władał ziemią sandomierską, jednocześnie licząc na to, że wkrótce zasiądzie ponownie na tronie w Krakowie (władał nim wówczas Władysław Laskonogi, syn Mieszka Starego). Jego brat Konrad Mazowiecki rządził natomiast księstwami mazowieckim i kujawskim. Wtedy właśnie, w pierwszej połowie 1205 roku, na polskie ziemie wtargnęły wojska ruskie pod wodzą Romana Halickiego. Leszek Biały. Rys. Jan Matejko © Wikimedia Commons Ruś halicko-włodzimierską podbił na początku XI wieku Bolesław Chrobry. Walki toczył tam też m.in. Kazimierz Sprawiedliwy oraz w 1199 roku Leszek Biały. Sprzymierzył się on wówczas z Romanem Halickim (prywatnie swym kuzynem; matka Romana, Agnieszka, była córką Krzywoustego), któremu pomógł zasiąść na tronie w księstwie halicko-włodzimierskim. Nie wiadomo dokładnie, jak dalej potoczyły się ich relacje. Faktem jest jednak, że sojusz został zerwany. Roman sprzymierzył się wówczas z Władysławem Laskonogim przeciwko synom Kazimierza Sprawiedliwego – Leszkowi i Konradowi. Bitwa pod Zawichostem Roman Halicki miał pod swoimi rozkazami armię liczącą 13 tysięcy żołnierzy, co było liczbą jak na owe warunki ogromną. Nic nie wskazywało, że wyprawa Romana może zakończyć się dla niego tragicznie. Początkowo bez przeszkód zdobywał kolejne tereny, zajmując pod drodze dwa grody. Jego celem była ziemia sandomierska należąca do Leszka Białego. Michael Morys-Twarowski w tekście pt. „Bitwa pod Zawichostem w 1205 r. Triumf, który powstrzymał najazd ruskiego księcia” pisze: „Jedynym zmartwieniem Romana – jeżeli zaufać relacji XV-wiecznego kronikarza Jana Długosza – mógł być sen, który miał poprzedniej nocy. A śniło mu się, że »garstka ptaków o czerwonych głowach, które nazywamy szczygiełkami, nadleciała od strony, w której znajduje się Sandomierz, i pożarła bardzo wielką liczbę wróbli«. O świcie opowiedział o tym swoim przyjaciołom: większość młodych uznało nocną marę za dobrą wróżbę, z kolei ci starsi wiekiem zafrasowali się, widząc w niej zapowiedź polskiego zwycięstwa”. Polacy już od jakiegoś czasu wiedzieli o zmierzających w stronę Sandomierza siłom Romana. Atak mieli odpierać Leszek Biały oraz jego brat Konrad Mazowiecki. Dowodzenie nad całością sił przekazano doświadczonemu wojewodzie mazowieckiemu, Krystynowi – sami bracia byli zresztą wciąż bardzo młodzi, roztropniej było więc oddać dowództwo w ręce kogoś bardziej w sztuce wojennej obeznanego. 19 czerwca siły polskie ruszyły w stronę wojsk ruskich. Początkowo Roman Halicki miał nie wierzyć, że Polacy w taki dzień, a było to święto męczenników Gerwazego i Protazego, szykują się do walki. Krystyn chciał ich jednak złapać w pułapkę. Wiedział, że wróg ma przewagę liczebną i starcie w otwartym polu mogłoby się źle dla Polaków skończyć. Zaplanował więc, że jego wojowie uderzą na Rusinów w chwili, kiedy ci będą przeprawiali się przez Wisłę. Ta taktyka okazała się wyjątkowo skuteczna. Wojska Romana Halickiego nie były w stanie rozwinąć szyku. Polacy zagrodzili im drogę, a łucznicy ustawili się na skarpie wzdłuż rzeki zasypując przeciwnika strzałami. W końcu, jak pisał Jan Długosz, „Książę Roman zobaczył, że grozi mu bardzo poważne niebezpieczeństwo, gdy cały oddział rycerzy, który skupiony wokół niego, bronił go do tej pory znakomicie, został przez Polaków rozbity. Najwytrwalsi i najdzielniejsi obrońcy zginęli na oczach księcia, a stosy trupów po jednej i po drugiej stronie przeszkadzały w ucieczce i księciu Romanowi, i pozostałym jego Rusinom”. W pewnej chwili padł koń, na którym siedział Roman. Jego wojownicy szybko przyprowadzili mu innego, była to jednak stara klacz, która nie nadawała się do udziału w bitwie. Romanowi udało się cudem przeprawić przez Wisłę, lecz wówczas i ten koń padł. Losy bitwy były przesądzone. Jak pisał Morys-Twarowski: „Podczas gdy na jednym brzegu trwał ciężki bój, na drugim wciąż tkwiła ogromna część ruskiej armii, bezradnie przyglądająca się, jak rodacy próbują uniknąć polskich mieczy, toporów i oszczepów. Tym, którzy wciąż byli w zwarciu, śmierć nieśli rycerze Leszka i Konrada. Na tych zaś, którzy podjęli rejteradę, niespodziewanie uderzyła sama natura. Ziemia nad rzeką, zryta końskimi kopytami, nie wytrzymała ciężaru i osunęła się, pociągając za sobą mnóstwo ludzi Romana”. Wybiwszy wielu ruskich wojów, polskie siły przeprawiły się przez rzekę i ruszyły w pościg za pozostałymi wojskami Romana. W czasie pościgu zginął też sam książę Roman Halicki, którego w bitewnym chaosie nie odróżniono od zwykłego żołnierza. Po bitwie odnaleziono wśród trupów ciało Romana, którego Leszek Biały rozkazał pochować w Sandomierzu. Ekshumowano je później, aby wymienić na polskich jeńców. Po latach Leszek miał powiedzieć, że „to diabeł posiał wrogość” między nim a Romanem Halickim, mając zapewne na myśli Władysława Laskonogiego, który być może chciał poprzez sojusz z Romanem pozbyć się swojego kuzyna, który pretendował do tronu krakowskiego. Jeśli tak było, to Laskonogiemu udała się intryga tylko do pewnego stopnia – w 1206 roku Leszek Biały i tak objął we władanie ziemię krakowską wraz z Krakowem, gdzie z przerwami, rządził do czasu swej śmierci z rąk skrytobójców w Gąsawie. Bitwa pod Zawichostem jest przez niektórych historyków wskazywana jako jedno z najważniejszych starć w naszych dziejach. Aż do XV wieku była ona prawdopodobnie najczęściej wzmiankowanym triumfem polskiego oręża oraz tematem wielu pieśni i poematów.
: Data Publikacji.: 24-01-26
: Opis.: 20250619 AD. Tajemniczy sygnał z wnętrza Ziemi. Naukowcy są bezradni. Zwykle to niebo zsyła nam kosmiczne niespodzianki, jednak tym razem to coś z głębi naszej planety zaniepokoiło naukowców. Choć pierwsze podejrzenia padły na zjawiska, które są powszechnie znane, to dziś już wiadomo, że chodzi o coś zupełnie innego. Tylko o co? Przeprowadzany wysoko nad lodowcami Antarktydy eksperyment ANITA (Antarctic Impulsive Transient Antenna) pierwotnie miał jedynie nasłuchiwać sygnałów generowanych przez wysokoenergetyczne promieniowanie kosmiczne. Można powiedzieć, że działa jak wielkie kosmiczne ucho wyłapujące impulsy, które przemykają przez atmosferę zaraz po zderzeniu z cząstkami energetycznymi. Przez lata dostarczał naukowcom cennych danych. Teraz zarejestrowano coś, czego nikt się nie spodziewał zarejestrować. Sygnały, które nie mają wyjaśnienia Jak czytamy na łamach Popular Mechanics, zamiast sygnałów pochodzących z kosmosu, ANITA wykryła fale radiowe dochodzące spod powierzchni lodu. Co więcej, impulsy te pojawiły się pod takim kątem, jakby przebyły tysiące km przez skalne warstwy Ziemi. Według znanych praw fizyki nie powinno to być w ogóle możliwe. Początkowo badacze podejrzewali, że za nietypowym zjawiskiem mogą stać neutrina, czyli rzadko rejestrowane cząstki, które potrafią oddziaływać z lodem, a następnie emitować wykrywalne impulsy radiowe. Dokładna analiza zebranych danych wykazała jednak, że to nie one były źródłem sygnału. Zjawisko to nie powinno dawać aż tak silnych i ustawionych sygnałów. Zespół pod kierownictwem dr. Stephanie Wissel z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii przeprowadził zaawansowane symulacje komputerowe i obliczenia matematyczne, które miały sprawdzić zgodność wykrytych fal z zachowaniem znanych cząstek. Niestety wyniki były rozbieżne – nie zgadzały się ani kąty padania, ani intensywność impulsów, ani ich charakterystyka. Obserwacji nie potwierdziły także inne znane sieci detektorów, takie jak IceCube czy Pierre Auger Observatory. Czy czeka nas przełom? Naukowcy nie wykluczają, że tajemnicze sygnały mogą pochodzić od cząstek, których jeszcze nie znamy. Alternatywne teorie mówią wręcz o nowej fizyce – takiej, która wymyka się znanym kategoriom. Właśnie dlatego społeczność naukowa czeka na nowy eksperyment. PUEO ma być rozszerzeniem projektu ANITA, który będzie znacznie czulszy i być może jako pierwszy pomoże rozwikłać zagadkę pochodzenia opisywanej anomalii.
: Data Publikacji.: 22-01-26
© Web Powered by Open Classifieds 2009 - 2026